Jump to content
Dogomania

fragile

Members
  • Posts

    76
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fragile

  1. [quote name='zaba14']I o to właśnie wszystkim chodzi. Rodowod przeciez nie znaczy, ze trzeba z nim jezdzic na wystawy. fragile Ty po prostu nie chcesz psa ze schronu i nasze argumenty Cie nigdy nie przekonają, nam nie chodzi o to aby kazdy brał psiaka z bidula.. nie.. jesli chcesz rasowego kup go, ale z dobrej hodowli, czyli psy z papierami. Nie stac Cie? A stac Cie w tym momencie na posiadanie psa Hm... nie? To nie bierz wogole. Kazdy z nas wie jak drogie jest leczenia psiaka..[/quote] Nadal brak mi uzasadnienia, DLACZEGO zamiast dopuscic suczke "rodzinna" i wziac jej szczeniaka mam kupowac u hodowcy.Jak juz pisalam- poki co nie zdecydowalabym sie na kundelka ze schroniska, wiec ta opcja odpada.Moj psiak nie bedzie rozmnazany.Zatem prosze o uzasadnienie- w jakim celu mam kupowac u hodowcy? Na psa jak najbardziej mnie stac- i na leczenie i na dobra karme i na co tam jeszcze.Ale to nie znaczy, ze mam zaniesc w zebach osobom handlujacym szczeniakami ciezka kase.W moim przypadku uwazam byłby to bezsens.Jesli sie myle- prosze o rzeczowe uzasadnienie.
  2. A u nas rozmnaża się pieski w domkach, chyba po to aby tamtym nieszczęśnikom odebrac ich szansę. Nie dociera do mnie ten argument.Naprawde uwazasz, ze Ci ludzie wzieliby psa ze schroniska? Bo nie mieli by innej opcji? Predzej kupiliby rodowodowego.
  3. JA swoja nagradzam kawaleczkami jablka- da sie za nie pokroic:).
  4. [quote name='zaba14']O przepraszam zwracam honor, chodziło mi o szczeniaki po tej suczce od ktorej masz swojego psiaka, rzeczywiscie napisałam całkiem inaczej, przepraszam. Chodzi o to, że te kupe kasy płacisz za yorka, a nie za psa podobnego do yorka ot to. A teraz odpowiedz mi na pytanie, ile osob rozmnaza swoje psy po to aby tylko dac je rodzinie? hm.. ? bo z tym sie chyba czesto nie spotyka, wejdz na allegro, ludzie rzadaja za "yorki" po 1000 zł jak już za 1200 mozna kupic prawdziwego yorka..[/quote] Rozumiem- przejezyczenie. Co do cen- mialam propozycje kupna pieska bez papierów za 600 zł. po bardzo ladnych rodzicach.Pieski mialy juz 3 miesiace, a chetnych niewielu, bo ponoc kazdy chcial suczke.Wiadomo po co.Dzis uslyszalam od wlascicielki yorka, ze sprawiłam sobie suczke "z tych wiekszych", bo dobra bedzie do rozrodu.Zdziwila sie, gdy zaprzeczylam, bym w ogole planowala male.A pare osób juz mnie zaczepilo z pytaniem, ile zaplacilam za szczeniaka- jakby to bylo najwazniejsze. Reasumujac: rozmnazanie jest faktem, ale naprawde nie wolno pietnowac kazdego, kto tylko sie przyzna,ze ma psa bez rodowodu.Sytuacje sa rózne.Ja publicznie oswiadczam, ze moja sunia zejdzie z tego swiata bezpotomnie:).
  5. [quote name='Surprise']Jeśli chcemy YORKA to na litość boską kupmy YORKA! Czy takim problemem jest dołożenie pareset złotych, skoro to psi przyjaciel? Często pety są w takiej samej cenie jak te 'rasowe', tylko trzeba trochę dobrej woli, trzeba chciec... Ja mam 'boksera'. Wiem, co to znaczy pies z pseudohodowli. Dostałam Rasela od ciotki. Kosztował 300 zlotych. Miał 5 tygodni i ważył 5,5 kg (tak, nadwaga..), krzywo obcięty ogon (na chrząstce) spowodowal liczne zakażenia, jest podatny na byle choroby-wystarczy chwila nieuwagi-pies zjada śneig, normalne prawda? większość psów tak robi. Tak,tylko Rasel od razu kaszle, kicha, ma katar, gorączkę... Czy tego chcemy? Cóż z tego, że jest piękny, że ma charakter typowo bokserkowaty? Osobiście bardzo żałuję, że nei wzięłam psa z rodowodem. Prawdopodbnie uniknęlibyśmy tych chorób-i to nie chodzi o pieniądze (choć uwierzcie, że każde przeziębienie ochłania mnóstwo pieniędzy), ale ten pies sie po prostu męczy.... I dlatego nigdy, przenigdy nie wezmę psa pseudorasowego. Twój bezpapierowy peis jest zdrowy? Masz szczęście...[/quote] A jaki procent psów bez papierów choruje? Bo te co znam maja sie dobrze.I te z rodowodem i te bez. Nie wiem po co mialabym placic za yorka kupe kasy hodowcy(wsrod ktorych zdarzaja sie nieuczciwi), skoro w rodzinie mam yorka i moge miec jego potomstwo. To nie jest moj pierwszy pies- mialam kiedys pieknego mieszanca(czyli tez bez papierów) i dozyl kilkunastu lat w dobrym zdrowiu.
  6. [quote name='zaba14']fragile powiedz mi, gdzie napisałam, że sądze iż bedziesz rozmnazac swojego psa ?? :roll: Mowisz, o dwoch psach jeden jest yorkiem drugi w typie, ja sie nie znam na tej rasie, bo ogolnie w niej nie gustuje, ale nie o tym mowa. Nie twierdze, ze pies bez papierow bedzie gorszy od tego rasowego ABSOLUTNIE ! ! ! byc moze tamten z papierami jest PETem, albo ten drugi tak sie rozni, pies rodowodowy to taki ktory albo odpowiada wzorcowi albo jest petem (ktorego sie nie rozmnaza) Ogolnie z tego co zaowazylam (bo yorkow u mnie od groma) to one roznia sie od siebie diametralnie :roll: co jest nie dopomyslenia.. bo pies rasowy to taki ktory ma wygladac tak samo (pod katem budowy) a one są zroznicowane, jeden dlugi niczym jamnik, ale głowka śliczna, ale to nie jest na litośc boską york! tak nie wyglada york ! Jedne są wielkosci mojego psa, a inne jeszcze wiekszy :crazyeye: lub miniatureczki... wiec o co tu chodzi? Kazdy z tych psow jest yorkiem? chyba nie :roll: A jak rozumiec to sformulowanie? cytuje: "taki los niedoli może spotkac i szczenie Twojej suczki" Co do wielkosci yorkow- sa rózne.Kiedys tak modne miniaturki, ktore nadal maja zwolenikow odchodza "do lamusa" i teraz wzorcowe sa wieksze psy.Ale to nie znaczy ze prawdziwy york to tylko ten karlowaty. A na pewno spora ilosc to psy bedace tylko w czesci yorkami.
  7. [quote name='zaba14']Dokładnie !! Masz yorka? ma on metryke? Nie? Nie jest yorkiem, tylko psem podobnym do yorka. Że pies bez papierow jest ładniejszy od psa z papierami to rzecz gustow, ja lubie duze rude psy, a ktos inny moze lubic male czarne. Ja i on patrzy na te psy pod innym kątem. . Ja nikomu nie narzucam własnego zdania. Nie mowie "bierzcie psy ze schronu" bo to indywidualna sprawa, ale jesli chcesz psa rasowego kup go z hodowli, szczenie z papierami, a nie od pseudohodowcy! Bo tak, kto rozmnaza psy ot tak, własnie kims takim jest! Możecie mi pokazac badania robione zanim psy zostaly ze soba pokryte? dostane dane dzidka? babci? nie? no właśnie.. a co z chorobami genetycznymi? co z psami strachliwymi, agresywnymi? czy tez je rozmnazac bo szczeniaki trafia w dobre rece? Ee.. :angryy: w koncu kogo interesuje to ze szczenie tez bedzie takie "dziwne" Powiem tak, mam swoj psi ideał wyglądu:doberman i mam swoj ideał charakteru psa: rottweiler, byc moze ktoregos z tych psow bede posiadać, bo sądze ze poradze sobie z takim psem. Jednak gdy jestem w schronisku i idę na spacer z jakims czworonogiem i on zaczyna sie łasic, byc posluszny, robic wszystko aby tylko go pogłaskać, ten moj ideał pryska i wtedy do mnie dociera, że znajde i mieszanca z wygladu i z charakteru takiego jakiego naprawdę chcę! Wtedy juz mnie nie obchodzi to, że on gubi włos, nie jest szczeniakiem.. Piszesz że nigdy bys nie chciała psa ze schroniska, zanim powiesz takie zdanie zaangazuj sie w wolontariat, poznaj te psy, wtedy mozemy porozmawiac. U mnie w domu kocha się wszystkie psy, te młode i te stare, nikt nie patrzy na wyglad, ani na charakter, kazdemu łza kręci sie w oku gdy czyta historie niektorych psich przybyszy, taki los niedoli może spotkac i szczenie Twojej suczki. Nikt nie zagwrantuje Ci, że te szczeniaki beda mialy fajne dozywtonie domki.. to tyczy sie wszystkich psow.[/quote] No ale co z tego, ze jest psem w typie, pytam sie? Najwazniejsze dla mnie to to, ze bedzie maly, ma wlos typowy dla yorka i jest sliczny. Spelnia moje warunki? Spelnia.No to o co chodzi? Nie pisze o dwóch calkiem róznych psach,ktorych obiektywnie porównac nie mozna, tylko o takich samych, z ktorych jeden jest ladniejszy od drugiego. Wystarczy spojrzenie i porównanie, to nie kwestia gustu, bo rzeczywiscie trudno porównac psy zupelnie do siebie niepodobne. Nie nabylam psa od pseudohodowcy.Nikt na tych szczeniakach nie zarobil zlotówki. Znam psy z poprzednich 2 miotów, maja po kilka lat i wszystkie sa zdrowe.Chorób genetycznych brak. Jako osoba dorosła i odpowiedzialna nie kieruje sie tylko impulsem, emocjami i odruchem serca.Wszystkie psy sa ujmujace, wszystkie maja proszacy wzrok, ale czy tylko tym nalezy sie kierowac, podejmujac tak wazna decyzje jak przyjecie pod dach psa? To niekiedytakie podejscie powoduje, ze czesc psów laduje w schronie- bo okazuje sie, ze jednak pies sprawia klopot, gdyz wybor nie byl rozsadnie przemyslany. Mnie choc np. bardzo podobaja mi sie Onki(moj ojciec ma) to nie wyobrazam sobie miec takiego w domu- fura klakow wszedzie. Pisalam juz wielokrotnie,ze moja suczka szczeniakow miec nie bedzie, dlaczego wszyscy wmawiaja mi cos innego? To mnie najbardziej irytuje.Powtarzacie jak mantre wyuczone teksty, to taki szablon, ktory przykladacie do wszystkich bez wyjatku wlascicieli psów bez rodowodu. Czy naprawde nie ma innego scenariusza niz pies kupiony u pseudohodowcy w celu rozmnazania, Waszym zdaniem?
  8. [quote name='zaba14']Napisałam się, a wszystko mi się skasowało :angryy: Jeśli ktoś chce psa rasowego to powinien kupic go z rodowodem, a nie od jakiegos pseudohodowcy! Jesli posiadamy doga,yorka,ON bez metryki to nasz pies jest po prostu kundelkiem. Tak KUNDELKIEM. On jedynie jest podobno do danej rasy. Wezmy wzorzec do reki czy nasz pies aby napewno jest taki jak tam pisze? hm... :roll: coś mi się wydaje, że nie. Chcesz dac dom psu, nie stac Cie na rasowego pieska to idz do schroniska. Tam jest tyle psow ze ktorys napewno Ci sie spodoba! Jesli nie.. to nie wiem czy wogole zasugujesz na psa... :roll: wtedy to juz sie kłania SNOBIZM ... :roll:[/quote] Moja szwagierka ma 2 yorki - jeden z rodowodem, drugi bez.I ten kundelek jak piszesz, jest nie tylko ladniejszy,ale i psychicznie duzo lepej nastawiony do swiata. A to, ze ktos chce miec konkretnego psa, a nie kundelka ze schroniska to zaden snobizm. Zeby tak wiecej osób porzadnie sie zastanowilo, jakie kryteria pies ma spełniac, to wierz mi, nie oddawali by tyle psiakow do schronu, bo sie okazalo, ze jednak: za duzo brudzi, wyje, szaleje, przeskakuje przez plot , za duzo kosztuje, etc. Ja chcialam yorka.Nie dlatego, ze to rasa modna.Ale dlatego ,ze pies mial byc maly i nie gubic siersci, z malych ryzykiem żódla alergii.Ktory pies ze schronu spelni te warunki? Nie wystarczy mi, zeby mial cztery lapy mnie kochal, pozostaje jeszcze kwestia stwarzania jak najmniejszych problemow. To, ze nie kocham wszystkich psów jak leci nie znaczy, ze nie bede dobrym wlascicielem dla swojego.Owszem , bede i to bardzo. A moze kiedys, gdy nabiore wprawy skusze sie i na jakas biede ze scroniska, kto wie.Poki co- nie dojrzalam do takiej decyzji.
  9. [quote name='basiaap'][SIZE=3][COLOR=red]Fragile, noka,[/COLOR][/SIZE] spróbujcie przez chwilkę spojrzeć na problem szerzej... po prostu szerzej... Rozmnożyłyście swoje zwierzaki i jestescie zadowolone, bo znalazłyście im dobre domy... Tylko że potomstwo Waszych zwierząt bedzie zapewne rozmnażać sie dalej - jeśli na taką skalę jak Wasze, łatwo sobie policzyć, ile tego potomstwa bedzie:placz: - i na ich los nie będziecie już miały żadnego wpływu... Los wielu, wielu psich istnień, którym dała początek Wasza świadoma decyzja:( Któryś z nich i tak w koncu wyląduje w schronisku.... W Polsce sa setki schronisk - potwornych, smutnych umieralni. Skądś biorą sie te zwierzaki na śmietnikach, przywiązane do drzew, wyrzucane na ulice... A o praktykach topienia ślepych miotów słyszałyście?Rozmnażając nierodowodowe zwierzaki przykładacie do tego - w szerszej perspektywie - rekę. Powołujecie na swiat kolejne zwierzaki - podczas gdy tyle już narodzonych gnije w schroniskach [IMG]http://republika.pl/lrafal/forum.miau.pl/smiles/icon_sad.gif[/IMG] Ok, Wy i tak nie wzięłybyście ze schroniska - ale może któryś z ludzi, do których trafi potomstwo potomstwa Waszych psów - wziąłby? Dziewczyny, wejdżcie na dział "Psy w potrzebie" - proszę. Poczytajcie....[/quote] Zapewniam Cie, ze jest naprawde sporo ludzi myslacych, nie nastawionych na zysk, odpowiedzialnych."Nasze" pieski mam na oku, ani jedna sunia nie byla w ciazy i raczej nie bedzie.Nie dam reki uciac, ze ktorys z pieskow nie zostal tatusiem, ale raczej przez przypadek niz swiadomie dopuszczony przez wlasciciela. Jak to mozliwe, ze wzielam suczke tak modnej obecnie rasy i nawet przez mysl mi nie przeszlo, by kiedykolwiek mogla miec szczeniaki? Chocby dlatego, ze wiem jaki to klopot w domu przez kilka tygodni.Podchodze bardzo egoistycznie, ale to tylko na dobre psu wyjdzie. Jesli sie myle to mnie popraw- w schroniskach najwiecej jest kundelkow zmiksowanych od pokolen, a nie psów rasopodobnych. Moja znajoma, ogromna milosniczka zwierzat, dokarmiajaca bezpanskie koty, majaca kilka psów w domu swiadomie dopuscila suke- kundla , "dla jej zdrowia", jak sie dowiedzialam.Nie dla zysku.To dopiero paranoja. Nie czuję sie absolutnie winna zlej sytuacji zwierzat, ciesze sie , ze mam swojego pieska, rozmnazac nie zamierzam, ze schroniska tez psa nie wezme, przykro mi, ale tak wlasnie jest.
  10. Sluchajcie- a czy gdzies w necie mozna znalezc zdjecia szczeniaczkow ze schronu wroclawskiego?
  11. [quote name='wolfi']Fragile - NA PEWNO NIGDY NIE PODAWAĆ szczeniakowi tej samej sczepionki ponownie. Jaka to była szczepionka ? Czy to było pierwsze czy kolejne sczepienie ? taka reakcja -jesli nie mozna ustalic innych przyczyn - może wskazywac na to,ze Twój pies ma osłabiony system immunologiczny , badź ,że zareagował źle na jakis dodatek w tej konkretnej szczepionce.[/quote] To DURAMUNE MAX 5 symbol LCI -GP.Poprzednio byla szczepiona czyms innym(nie mam tu ksiazeczki, by zajrzec), równiez piszczala przy podnoszeniu, spala i byla oslabiona, ale to trwalo tylko 1 dzien i nie bylo wymiotów.Az sie boje kolejnych szczepien, skoro ona tak reaguje.A tu niedługo wscieklizna nas czeka. Roxi juz czuje sie dobrze, je, biega, czyli zdrowy pies, na szczescie. Pozdrawiam wszystkich:)
  12. [quote name='Berek']"Wlos dlatego, ze mama jest uczuleniowcem, jest ryzyko, ze moze sie uczulic(alergia na inne rzeczy wyszla u niej pare lat temu), a poza tym chodzi o fakt braku linienia." Posluchaj, bardzo wazne: 1. Koniecznie "przetestuj" mamę z psami wybranych ras. Alergicy najczęsciej NIE SĄ uczuleni na SIERŚĆ, tylko na wydzieliny psa. Byłaby tragedia gdyby Mama pieska dostala, pokochała a tu... zdrowie się rypnie. :-( 2. Jesli okaże się że Mama ma jednak klopoty tylko z sierscią, to mam pomysl na innąrasę nieliniejącą i jednocześnie szalenie przyjemną w pożyciu: sznaucerek miniaturka! To taki maly "ludzik"... :lol: Średnio 1500 zł - a ja znalazlam dla znajomych niehodowlaną suczkę z bardzo fajnym pochodzeniem, wadą zgryzu - za 550 zł... I na pewno można takie jeszcze wyszukać. Co Ty na to...?[/quote] ha, a dzis rozmawialam z mama i okazalo sie, ze wlasnie o sznaucerku zaczela myslec- spotkala na spacerze takiego , poogladala, pomiziala, wypytala wlasciciela o pare spraw i twierdzi, ze to jest to.Czytasz w naszych myslach:).
  13. [quote name='wolfi']Zgodnie z objawami,które opisujesz i czasem wystapienia można śmiało stawiać wstępne rozpoznanie nieprawidłowej reakcji poszczepiennej. Jaka to była szczepionka ? Czy badanie lekarskie wskazuje na inną przyczynę objawów ? Czy badania laboratoryjne wskazują na inną przyczynę objawów ? Jakie rozpoznanie stawia lekarz i na co leczy psa ? Objawy poszczepienne mogą występować nawet kilka tygodni po szczepieniu i mogą być różne - od łągodnych do bardzo poważnych. Jak czuje się pies i jak się zachowuje ? Pozdrawiam[/quote] Tez mam problem z psiakiem po szczepieniu.Roxi ma 13 tyg., byla szczepiona po raz drugi.Przez 2 doby oslabiona, spiaca.I wymioty, raz czy dwa dziennie.Dostala 3 krotnie antybiotyk(lekarz nie dopuszcze mozliwosci,ze to po szczepionce, a jednoczesnie nie stawia dagnozy).Po dwoch dobach wrocilo dobre samopoczucie, jest zywa, radosna, je, ale zdarza sie, ze wymiotuje.Dzis znowu, a przez 3 dni byl juz spokoj.Podaje kurczaka z ryzem plus idrobina suchego Royala. Co ja mam z nia robic?
  14. [quote name='julita104'][quote name='fragile'] Nie mowie ze masz tak mamie powiedziec ale wolisz yorka z lewego zrodla ktory moze okazac sie np nie daj boze chory na cos? Skad wtedy pieniazki na leczenie ? :( A mozna poszukac wsrod bezdomnych pieskow, czasem naprawde mozna super szczeniaczka znalezc, zajrzyj na PWP. [B]Zreszta doczytaj moj post - napisalam ze KAZDY pies [/B]powinien byc luksusem, moze wtedy ludzie bardziej by je szanowali. To nie był przytyk do ludzi ktorzy maja mniej pieniazkow, tylko tych ktorzy nierozwaznie wybieraja pieska.[/quote] Ja to wszystko rozumiem, tylko ze jakos do mnie nie trafia, ze wszyscy sprzedajacy szczeniaki to okrutni rozmnazacze, eksploatujacy swoje suki, ludzie bez serca, nastawieni tylko na zysk.Moze dlatego, ze sama mam pieska z domowej hodowli i wiem, ze moze byc zupełnie inaczej.Dlatego rozgladam sie i pytam wsrod zaufanych ludzi, nie przegladam ogloszen.Nie wezme pieska z miejsca, gdzie biega 10 szczeniakow i stoja jakies klatki.Wielu ludzi rzeczywiscie nie wie tego, co dla forumowiczow jest oczywiste- ze suka nie potrzebuje choc raz sie oszczenic- i w dobrej wierze dopuszczaja ja, szukajac nabywców na male. Co do chorób- tez nie przesadzajmy, ryzyko jest zawsze- czy to bedzie york bez rodowodu czy kundelek ze schroniska.
  15. Wlos dlatego, ze mama jest uczuleniowcem, jest ryzyko, ze moze sie uczulic(alergia na inne rzeczy wyszla u niej pare lat temu), a poza tym chodzi o fakt braku linienia.
  16. [quote name='julita104']Moze trzeba pomyslec nad inna rasa ? :roll: Tansza w zakupie i utrzymaniu. Albo malego szczeniaczka ze schroniska? Szukam dla mojej mamy pieska.Musi byc maly i miec zamiast siersci wlos, jak york wlasnie.Napewno nie kupi z rodowodem, bo przy emeryturze w wysokosci 800 zł. byloby to niemozliwe.Nie sadze, by w utrzymaniu york byl najdrozszy- owszem kosmetyki kosztuja, tyle ze sa wydajne i nie kupuje sie co miesiac, karmy tez za duzo nie zje, wiec i tu nie ma problemu- zatem uwazam, ze koszty utrzymania takiego pieska nie sa wysokie.Jakie rozwiazanie proponujecie? Mam jej powiedziec, ze taki luksus nie dla niej?
  17. Miczko- mysle, ze powinnas poszukac psa, ktory juz dorósl, a nie szczeniaka- wowczas bedziesz widziala, jak wyglada.Bo co , jesli nie daj Boze szczeniaczek bedzie odbiegal od Twojego bardzo scisle okreslonego wzorca? Przestanie Ci sie podobac.
  18. [quote name='Huskuś']Sprawdź jakiej firmy była szczepionka. Będzie w książeczce zdrowia. O ile możesz, to proszę napisz na forum. To co opisujesz, to kojarzy mi się z Euricanem. Często powoduje uczulenia. O tych co słyszałam przypominały problemy z układem pokarmowym. Ale kiedyś w hodowli we Francji widziałam jak 3,5 miesięczny psiak spuchł na pyszczku jak Shar-pei po szczepieniu na wściekliznę. Nie wiem jakiej firmy była szczepionka. To było z 7 lat temu. Pozdrawiam Hania[/quote] Na nalepce jest nazwa DURAMUNE MAX 5 i jeszcze symbol LCI -GP. To ciekawe co piszesz, bo mnie wlasnie wet przed zaszczepieniem ta szczepionka uprzedzil, ze moze wystapic uczulenie- puchniecie pyska, pies sie drapie.W zasadzie to po kazdym leku moze wystapic taka reakcja, jaki u ludzi, choc po niektorych czesciej. Dlatego obserwowalam suczke przez godzine po szczepieniu, zeby w miare szybko zareagowac jakby co.
  19. Miczko, a mozesz napisac, dlaczego koniecznie chcesz tak malutkiego yorka, mimo ze powszechnie wiadomo iz ryzyko wad jest spore? Czy piesek , ktory wazy 3 kg wydaje Ci sie za duzy, za brzydki czy jak? Male yorki, ktore widuje na ulicy sa jakies takie rachityczne, byle jaki wlos, nie dostrzegam wielkiej urody.
  20. Dziekuje Wam za pomoc i za opinie. Z reguly daleka jestem od osadzania, ale tu akurat mam niezbyt fajne subiektywne odczucia.Zwlaszcza jesli chodzi o te nachalnosc przy oferowaniu usług i produktów.I ten brak cennika mnie zastanawia. Co do kuracji- powinnam zostac poinformowana na wstepie, ze leczenie antybiotykiem wymaga powtarzania dawek.A co, gdybym zwiedziona dobrym samopoczuciem pieska jednak nie zadzwonila z ta informacja? Wet wcale nie byl przekonany, czy antybiotyk jest sens dac, podal na zasadzie"na pewno nie zaszkodzi, a pomoc moze". Musze wybrac sie do innej kliniki na przyszlosc i porównac podejscie do klienta.Czlowiek porusza sie jak we mgle- kazdy wet inaczej liczy, jeden obetnie pazury gratis, drugi za to samo weźmie pare złotych, nawet w tej samej lecznicy. Nie mam weza w kieszeni i jesli trzeba to zaplace, tylko niestety nie raz spotkalam siez typowym naciagactwem(mam na mysli inna branze niz weterynaria). POzdrawiam wszystkich:)
  21. Moj post jest kierowany do Baby, tylko wyskoczyl pod Twoim:).
  22. [quote name='baby']W ogóle żadnego pieska. Ja nie mam miłych doświadczeń w kontaktach psiak i małe dziecko. W Klinice doszło do konfrontacji: moja Lady ( west ) i mały bachorek. Dzieciak podleciał do Lady i złapał ją za szyję. :evil: Jak zwróciłam uwagę rodzicom, byli bardzo oburzeni! Czasem też spotykam rodzinkę z małą dziewczynką. Dziecię ma pudelka i jak widzę, co wyrabia z tą psiną, to mi się nóż w kieszeni otwiera. :evilbat: Myślę, że jest to ewidentna wina rodziców, którzy nie potrafią wpoić dziecku, że piesek to żywe stworzonko, które czuje, tak jak my. Są zadowoleni, bo spełnili kaprys pociechy, a reszta ich nie interesuje. :evil:[/quote] Mylisz sie- jak najbardziej pies i dziecko moga zgodnie zyc.Na podstawie paru niemilych sytuacji uogolnilas calkiem nieslusznie. To tak jakby rodzic pisal o wszystkich psach, takze Twoim per "wredny kundel", bo mial jakas niemila sytuacje zwiazana z psem.Ide o zaklad, ze potraktowalabys to jako zniewage.I tak wlasnie ja odbieram teksty o wrednych bachorkach- bo mam dziecko. Nie musisz zaraz kochac dzieci- ja mimo ze mam wlasne wcale za obcymi nie przepadam- ale przydaloby sie troche wyrozumialosci(jak dla szczeniaka)i jednak szacunku dla tych malych istot, ktore najczesciej nie maja zlej woli, tylko po prostu maja maly jeszcze rozumek.
  23. [quote name='coztego']Jakbym nie ufała, to jak mogłabym oddać w ręce takiego człowieka zdrowie i życie mojego psa? "Moim" wetom ufam, a do tych, którzy nie budzą mojego zaufania, lub mam wątpliwości co do ich kompetencji, po prostu nie chodzę... Jest wolny rynek, a szczęście możemy sobie wybrać lecznicę, która nam odpowiada. :cool1:[/quote] To logiczne, tylko ze mozna tak szukac i szukac, na chybil trafil.. Powinnam leciec teraz do kolejnego weta z nadzieja, ze ten nie bedzie patrzyl przez pryzmat zarobku, a jak sie okaze taki sam to udac sie do kolejnej lecznicy?:placz: No nic, nie zamiarzam narzekac, tylko bede dzialac, porozgladam sie, popytam- mieszkam we Wrocławiu, moze ktos kogos sprawdzonego poleci(najlepiej w okolicy Srodmiescia, ale niekoniecznie). W kazdym razie pojechalam(zeby wyrzutów sumienia nie miec) i dzis zaplacilam jedynie 10 zł., chyba znizke dostalam;).I dalej nie wiem co psu jest.
  24. Moj piesek (york)żle sie czul po szczepieniu i odrobaczaniu (ma 13 tygodni )- osłabiony, spiacy,piszczal przy podnoszeniu, dwukrotnie w ciagu 2 dni wymiotowal.To drugie szczepienie, po pierwszym tez źle sie czul,ale bez wymiotow.Goraczki nie bylo, zadnego kataru czy kaszlu. Polecialam do weta, stwierdzil, ze to nie po szczepionce , ze to moze byc reakcja po zjedzeniu czegos(fakt- zjadla oprócz suchej karmy potarta surowa marchew- ponoc moze zaszkodzic ) albo chore gardlo.Na 100% diagnozy nie postawil.Podal antybiotyk, nie byl co do jego koniecznosci przekonany, ale jak stwierzdil- nie zaszkodzi.Skasowal 25 zł. Dzis dzwonie, zeby powiadomic, ze pies odzyl, z apetytem zjadl kurczaka z ryzem i w ogole wrocil do formy.Na co wet, zeby jednak powtorzyc dawke antybiotyku, bo to moze byc gardlo.Na czym te diagnoze opiera to nie wiem.Mam natomiast podejrzenie, ze chodzi o zarobek- kolejne 50 zł.Co tam, antybiotyk na wszelki wypadek dac nie sztuka, tylko czy jest to konieczne, uzasadnione? Podczas kilku wizyt w tej klinice najwiecej czasu poswiecono na namawianie mnie na uslugi gabinetu i na preparaty, karmy pzez nich sprzedawane.Dosc nachalnie, dlatego wlasnie mama takie obiekcje, czy aby nie chodzi o znalezienie jelenia. Coi o tym myslicie, ufacie wetom? Czy gardlo moze byc chore bez zadnych innych objawow oprocz dwukrotnych wymiotów? Bo oslabienie ewidentnie wiaze z reakcja na szczepienie.
  25. CZyli ryzyko stosunkowo niskie.
×
×
  • Create New...