hehe byłam dzisiaj u Hapcia, jak na razie dość dobrze sie trzyma... poznałam jego historie.... Hapcio przyjechał sobie z Katowic pociągiem, sam... ktoś zadzwonił że w pociągu jest pies więc został odebrany z peromu i zawie4ziony do schroniska... :( o właścicielu nic nie wiadomo...