Jump to content
Dogomania

Kori

Members
  • Posts

    645
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kori

  1. Sukces! MUsze się pochwalic! AN wieczornym spacerku Kori wypatrzyła psa po drugiej stronie ulicy i wiecie co? Zamarła jak zwykle i zaczeła się wpatrywać, ale ja zawołałam i wybrała mnie niż biegnięcie do kolegi! Hurrra! :multi: Ale nie wiem czy poleciała za samkołykiem czy do mnie? ;) Hmm... JAk wytłumaczyć psu, że nagroda nie jest tylko jedzenie,a le samo słowo dobrze czy pogłaskanie? BO ona nie lubi, jak ja głaskam na spacerze Ale i tak sie cieszę, Kori jest kochana i coraz bardziej rozumna:lol:
  2. No to niezły wynik! ;) Gratuluję i ciesze się z Wami. Pozdrowienia dla psiaków małych i duzych (dla kotków też, ale ja tam wole pieski)
  3. Sterylizowanie i kastracja to dobre rozwiązanie zwłaszcza w schroniskach, żeby nie ybło coraz więcej niechcianych psów. A ci pracownicy to kurcze o niczym pojęcia nie mają
  4. hmm... gdzie sie wpisuje nowe sugestie pomocy dla schroniska mieleckiego? Bo ine moge znaleźć miejsca na stronie www? ;)
  5. Aha i jestem z 1 gimnazjum :D
  6. jesli chodzi o to odstrzeliwanie tych psów to było troszkę inaczej ale nie szkodzi :roll: facet patrzy na ulotke i mówi do dagmary: - a ja mam pomysł co zrobic z tymi dwoma (pokazuje na zdjęcia kotka i pieska u góry ulotki) - prosze. Wysłuchamy kazdej sugestii (rzuciałam sie na pomoc Dagmarze) - uśpić albo wystrzelać - ale na to tez sa potrzebne pieniądze prosze pana. Więc może się pan dorzuci i machnełam mu puszka - ja wam tam moge odstrzelać za darmo - alez prosze na ulotce jest numer schroniska, proszę tam porozmawiać o tym (czy jakoś tak :D goscia zmyło, myslał, że jestem z greenpeacu i będe mu kazanie strzelać :D ) Ta ania to ja :oops: A może chcecie więcej takich sytuacji - Zachecamy do pomocy zwierzakom i wręczam ulotke takiej pani - (czyta) o nie ja dziekuje pies mnie pogryzł - Ale sa jeszcze kotki (Dagmara)
  7. MAtko a skąd ja mam tekie cuda wytrzasnąć? :crazyeye: Szelki nie wiem jakie mam..... niom raczej nie takie jak trzeba :D ale na moim zadupiu to i tak kupiłam jedyne na 4 sklepy zoologiczne. Co to jest amortyzator? :-o Ja nawet pasty do zebów dla psów nie moge w tym MIelcu dostać a co z jakąś linką :roll: O matko :D:shake: śmiać mi sę chce :lol:
  8. Uhum...... Ale czy moge oprócz taki ch zabaw robić tak: Bawie sie piłka z kori piłeczką i podczas tego jak sobie "walczymy" kazać jej usiąść i walczyc, kiedy ona siedzi i wtedy wydać komende aport czy jakąś tam ustalona kiedy ja jej ta piłkę dam? Bo wtedy bedzie siedzieć naprzeciwko mnie z piłka w pyszczku.... czy ja dobrze myślę? :cool1: czy nie?
  9. Kori lubi bawic sie rekawiczkami, az do ich podarcia. A jesli chodzi o aport to z jakąś osoba bawimy sie paortowana piłeczką, rzucami i turlamy a piesek sobie biega od jednej osoby do drugiej patrząc za piłeczką, czasami uda sie jej złapać. :p Piłka jest dla niej interesująca dopóki sie rusza, później staje się normalna, nieciekawa. :roll: Wtedy bierzemy ją i spowrotem rzucamy i bawimy się, udając, że nie chcemy, zeby psica dostała piłkę, wtedy naturalnie ona chce :razz:
  10. Hmmm... Mam huskiego suczkę. Psica w marcu bedzie mieć roczek. nie zamierzam uprawiać jakichś wielkich sportów. Dbam o jej kondycje tylko, zeby była zdrowa i wesoła. Mam kurcze uprząż ale czym ja przyczepić do sanek? Nie chodzi o takie sanie spcejalne tylko zwykłe saneczki, bo jak juz mówiłam nie dla osiagnięć tylko, żeby psica była spełniona w "swoim" sporcie to jest ciagnięciu. (Mam nadzieję, że wyładuje się i na smyczy będzie mniej ciągnąć) ;) od razu zapytam o pare spraw, bo nie moge ich pojąć. Kiedy zapinacie pierwszy raz psiaka do sań? I skąd ma widzeć czy jechać w prawo czy w lewo? Jak zacząć ja uczyć? (jakbym usiadła na tych sankach toby mnie na syberie wywiozła albo utopiła w pobliskiej rzece) :roll: Prosze mnie nie potepiać, chce tylko kilku rad. Kori jest sliczna, dobrze zbudowana, metryke zgubiłam ale ma świetnych rodziców.
  11. Jak słowo aport ma oznaczac tyle czynności? Jak ona ma to zrozumieć?
  12. aha i mój piesek jak jest w trakcie zabawy nie lubie jak ja głaszczę i wogóle mnie chyba nie kocha
  13. To przepraszam bardzo... jak ja mam wytłumaczyc jej o co mi chodzi? Bo na razie to słysze tylko, że robie źle. No to jak jest dobrze? Ona nie zna komendy noga, ani równaj. :crazyeye: JAK MAM JEJ WYTŁUMACZYĆ? NAUCZYĆ? przeciez pies nie rozumie tego co ja mówię do niej. :shake: Ostatnio próbowałam tak: Ja rzucam, a mój brat bierze ją za obroże pokazuje piłke i idzied o niej, podnosi daje mi do ręki, ja mówie że mój brat jest dobry piesek i pokazuje, ż ejak mam piłke to mam i smakołyk. :razz: WIEM, ŻE MÓJ PIES JEST MADRY, ALE MOŻE NIECH KTOS ZROBI MADRA MNIE Z ŁASKI SWOJEJ, BO NIE WIEM CO MAM ROBIĆ. ;)
  14. Hmm... no dobrze, ale co to znaczy na luxnej smyczy? I najwazniejsze, jak ja tego nauczyć? :mad: W marcu ma roczek a ciagnie jak idiotka zwłaszcza przez pierwsze 15 minut spaceru...... :roll:
  15. Uff nareszcie znalazłam jakis temat o aportowaniu :multi: Mój psiaczek nie może złozyć aportu w całość. Najpier zwykła zabawa z piłeczką i wszystko ok do czasu kiedy zaczęłam wymagać. Rzucam i mówie aport, biegnie łapie w pyszczek, ale nie oddaje mi. Wiem, ze to normalne na poczatku. Podchodze do niej i mówię daj. Wystawiam reke ze smakołykiem i żeby go wziąć musi wypuscić aport. Myślałam, ze psinka wykapuje, ż e wkoncu sama bedzie do mnie przychodzić z aportowanym przedmiotem, ale. Zaczeły sie problemy. Moja inteligentna psina zgłupiała. Jej rozumek wydedukował, ż ema poleciec za aportem, obwachać i wrócic zadowolona z machaniem ogonka bez piłeczki. I tak wraca. Więc wróciłam do pierwszej wersji, ż eja do niej podchodzę....... Moż ekiedys zrozumie. Czy moge pomóc jej rozumkowi, jest wiekszy od Kubusia Puchatka ale nie taki jak mój. Chchiałabym, zeby aportowanie było dla niej zabawą i piłeczka kojarzyła się z przyjemnościa a nie z koniecznąścią. Jakies wskazówki? Czy mam wymieniac aportowane rzeczy? Bo piłeczka jej sie nudzi, kiedy długo z nia ćwiczymy? Po prostu ja ja rzucam a mój psiak patrzy w obłoki. Z góry dzieki. Moż ei jestem troche napalona, ale jak juz opanowała siad, lezec i łapę 9mniej więcej, ciagle cwiczymy) zamarzyło mi się aportowanie. zabieram sie do pracy :D
  16. Spróbuję. Al eprzeciez musze mówic nie wolno, kiedy się ciagnie na smyczy (bo mi ree ze stawu wyrywa) i wyjmować smieci z pyska (bo przeciez albo sie udławi, albo bedzie miec niestrawności, albo zdechnie psinka) :shake: Taaak Martynka jest fajna :placz: kori, ty materialistko, co sie smiejesz schowaj pyska i mnie słuchaj wilczyco. ;)
  17. Kori

    piłeczka

    Hmmm chodzi mi o to, że jesteśmy np w parku i ma biegać za piłeczką kiedy jej rzuce i powiem aport, ajak rzuce i nie powiem aport to ma dalej siedzieć. MA rzucac sie na cos kiedy aj powiem aport, jak nie powiem niech czeka.
  18. Przykro mi, tam mnie jeszcze nie poniosło ;)
  19. Mój psiak nie wchodzi do domu :shake: Przedstwiam nasz efekty i postepy Siad - potrafi Leżeć / Połóź się - hmmm też Łapa - zawsze i wszedzie Zostań - częściej niż rzadziej Imię - no normalnie to mnie wykańcza. Oto dzisiejsza sytuacja. Odprowadzam kolezanke na drugi koniec mista (czesto mnie wykorzystuja, bo wiedza, ż emój piesek musi sie ruszać) i sie rozstajemy, idziemy w przeciwne strony. Kori jest na lince i zamiast iść za mna lezie za moja kolezanką, nawet sie na mnie nie patrzy. Więc ja wołam: Kori.... ze mną idziesz, nie z Martynką. I piesek podszedł do mnie dwa kroki i stanął patrzy na Martynę i co ? zawołałam jeszcze raz a ona stoi. Zawołała ja Martyna piesek ogonek do góry i liże ja po rękach. MYŚLAŁAM, ŻE JĄ UDUSZĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Woli MArtyne ode mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! W końcu wziełam ja na chama i idziemy do domu sie do niej nie odzywałam oprócz komend nie wolno, kiedy się ciagnęła, albo próbowała zjeść śmieci z ulicy (zresztą i tak mnie nie słucha i musze jej to z pyska wyjmować). PIES ALBO KOCHA WŁAŚCICIELA ALBO BOI SIE GO. a MOJA MNIE OLEWA BO BAĆ IĘ MNIE NIE BOI A KOCHA MOJĄ KOLEZANKE (czesto ją widuje, bo mieszkamy niedaleko) PRZEŻYWAM ZAŁAMANIE NERWOWE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :placz:
  20. Oki Więc już wiem pare rzeczy. Podaję nr gg do właściciela "Trzech Koron" i schroniska na szczycie Palenicy "Groń". Od razu wyjaśniam, że tam na tym szczycie nie ma nic tzn łąki, stoki narciarkie, przyroda, sarenki i na górę dostaje się kolejka PKl albo spacerkiem. W każdym z tych miejsc sa pieski, więc chyba nie będzie problemu. Mówie chyba bo osobiści z nim nie gadałam, ale moja kol przyjeżdż tam od 7 lat i pan Wojtek jest bardzo sympatyczny oto jego nr 47578732 gg.
  21. Byłam w Szczawnicy w trzech miejscach ale nie wpdało mi do głowy, zeby zapytaćo psiaki. Na Palenicy właściciele mają psa Aresa 91,5 roku, genialnie wyszkolony, mieszanka owczarka niem i rotwailera ,nie umiem tego napisać>) A w "Trzech Koronach" mają Zorana (malamut), Atosa 9biedactwo (stary) i takiego jednego jeszcze (stary, agresywny - niechca go uspić) Oba miejsca sa genialne, o psiaki zapytam bo mam tel do nich. Mnóstwo miejsc na spacery np wzdłóz Dunajca aż do Słowackiej granicy. Dam odp jutro
  22. Kori

    piłeczka

    Kupiłam piłeczkę. Chce żeby psiak się nia bawił a nie zjadał. Spoko mówię aport i rzucam ale już widze efekt : piłka zostaje złapana, pogryziona i ja robie operacje zołądka. Chce, zeby Kori mi ufała. np Mówię daj i ona daje i wie, że ja jej oddam ją spowrotem do zabawy. że nie jestem "zła" tylko to jest zabawa. i kiesy powinnam ja nauczyc rozrózniać, że jak mówię aport to trzeba biec a jak nie mówię to nie trzeba? Chciałabym się bawić z pieskiem, dlatego prosze o pomoc :D Jesli chodzi o zabawy to mam zamiar ja poznać z uroczxą bernardynką, na jej terenie 9tej bernardynki) czy to dobrze? Czy poznac je na spacerze i dopiero się wizytować? obie są mniej więcej w tym samym wieku. Aha, widzieliście kiedys reakcje psa na bałwana? hehe dobry widok. :crazyeye: Moja psica jak go zobaczyła to podkuliła ogon i uciekła potem podeszła i obiegła, potem obszczekała i już zawarto przyjaźń. Ale się usmiałam pozdrawiam Ania i Kori :loveu:
  23. Mam huskiego :D Nie robiłam zadnej kwaranNY (NIE WIEM CO TO JEST) Kori pojawiła się u nas w wkieku 3 msc, twój mały jest za mały chyba :D nie miała nic przeciwko obroży ani smyczy. Pierwszego dnia na spacerze zapierała się i ciągnęłam ją na siłę (wiem, że źle. ale nie maiłam pojęcia o niczym) Psów bała się długo aż się dziwiłam, przecież to "wilk". Ale teraz juz nie . Wyrośnie z tego ;)
  24. [quote name='Marmasza']Jak się zachować? Odprowadzić na miejsce, gdzie miała zostać, kazać usiąść i nagrodzić. A następnym razem dać suni szansę - nie czekaj aż wstanie i przyjdzie - skróć czas i nagrodź ją "na siedząco". Z drugiej strony popracuj nad "siadem" - niech ta komenda oznacza dla suni: "siedź aż Cię zwolnię" (tzn. po "siad" sunia powinna siedzieć do momentu gdy wydasz jej nowe polecenie). I powoli zwiększaj czas "siadu". Ja stosuję taką metodę - jak pies wysiedzi jakiś czas, to w następnej próbie zwiększam ten czas o połowę, ale jak nie wysiedzi, to następnym razem zmniejszam czas o połowę (zaokrąglam "w górę"). Np. jeśli pies wstanie po 3 sekundach, to następnym razem oczekuję, że wysiedzi 1 sekundę (czyli nagradzam sam siad). Po czym oczekuję, że pies wysiedzi 2 sekundy. I tak dalej: 1, 2, 3, 5, 8, 12, 18 itd. Ale jeśli np. pies nie wysiedzi 12 (a wysiedział 8, to dalej mam 6 (połowa z 12), 9, 14, 21 itd. I na koniec - jeśli ćwiczysz czas, to ćwicz tylko czas. Stań 2 kroki od psa i nic nie rób. Poźniej możesz np. chodzić ale czas jest stały! Trenujesz jedną rzecz na raz: albo wydłużasz czas albo "rozproszenia" (tzn. chodzisz, siadasz, itp) - ale nie wszystko na raz. I nagradzaj psa tak często jak tylko możesz! Nagrodą może być nie tylko jedzenia - możesz również bawić się z sunią. Nawet zabawa z innym psem może być nagrodą - każesz suni usiąść i po np. 5 sekundach "siedzenia" puszczasz ją i pozwalasz się bawić z innym psem.[/quote] Marmasza, to dobry pomysł, ale mam ją trenowac majac w rece smycz, stoper do mierzenia czasu, rekawiczki i jeszcze smakołyki - interesująca perspektywa......... :D Spróbujęale ona ciagle siedzi tyle samo..... 2 sekundy... jak to wydłuzyć ? aha i jak nauczyc psa komendy leżeć? bo na początku mówiąc siad podnosiłam smycz i naciskałam lekko na takie mijsce w kręgosłupie blisko tylnych łapek, ż eautomatycznie siadała. A potem ja mówiłam siad, a brat tam naciskał aż w koncu sama się kapnęła. A jaki jest bodziec zastepczy do lezenia? I Wiecie co? Mój piesek reaguje na imię! Ej, no nie wszedzie ale jest coraz lepiej. Na podwórku zawsze, na ulicy mniej, a nad rzeką gdzie interesuje się czym innym to jeszcze nie ma mowy o słuchaniu mnie....a le, ale :D W kieszeni kurtki nosze rodzynki. nie macie pojęcia jak jej smakują ;)
  25. o matko ale z ciebie pesymista ;) nic mi nie będzie. Gdzieś czytałam, ż epsa takiej rasy trzeba szkolic samodzielnie, bo to daje lepsze wyniki. A rada efry daje świetne wyniki, dziękuję ci :*. A ona mnie ciągnie tylko jak jest lód :D zawsze się moge złapać jakiejś latarni, drzewa czy słupa od przystanku :D najwyzej zostanie wyrwany :D żartuję. Ale ja ją kocham :loveu: troszkę mi schudła po tej swojej chorobie :placz: ale to nie problem (mama pewnie zaraz jąpodtuczy:roll: ) Kori jest psica mojego brata (formalnie) bo ja spędzam z nią anjwięcej czasu. A jak wychodzi znią Kamil (mój braciszek) to się ciągle oglada czy ja idę z tyłu. A jak nie ide to się wraca do mnei do domu...... taki zły nawyk :D Po prostu nie moge ię jej pokazywać jak ktos inny z nią wychodzi, wtedy idzie grzecznie
×
×
  • Create New...