Kori
Members-
Posts
645 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kori
-
Sukces! MUsze się pochwalic! AN wieczornym spacerku Kori wypatrzyła psa po drugiej stronie ulicy i wiecie co? Zamarła jak zwykle i zaczeła się wpatrywać, ale ja zawołałam i wybrała mnie niż biegnięcie do kolegi! Hurrra! :multi: Ale nie wiem czy poleciała za samkołykiem czy do mnie? ;) Hmm... JAk wytłumaczyć psu, że nagroda nie jest tylko jedzenie,a le samo słowo dobrze czy pogłaskanie? BO ona nie lubi, jak ja głaskam na spacerze Ale i tak sie cieszę, Kori jest kochana i coraz bardziej rozumna:lol:
-
No to niezły wynik! ;) Gratuluję i ciesze się z Wami. Pozdrowienia dla psiaków małych i duzych (dla kotków też, ale ja tam wole pieski)
-
Sterylizowanie i kastracja to dobre rozwiązanie zwłaszcza w schroniskach, żeby nie ybło coraz więcej niechcianych psów. A ci pracownicy to kurcze o niczym pojęcia nie mają
-
hmm... gdzie sie wpisuje nowe sugestie pomocy dla schroniska mieleckiego? Bo ine moge znaleźć miejsca na stronie www? ;)
-
Aha i jestem z 1 gimnazjum :D
-
jesli chodzi o to odstrzeliwanie tych psów to było troszkę inaczej ale nie szkodzi :roll: facet patrzy na ulotke i mówi do dagmary: - a ja mam pomysł co zrobic z tymi dwoma (pokazuje na zdjęcia kotka i pieska u góry ulotki) - prosze. Wysłuchamy kazdej sugestii (rzuciałam sie na pomoc Dagmarze) - uśpić albo wystrzelać - ale na to tez sa potrzebne pieniądze prosze pana. Więc może się pan dorzuci i machnełam mu puszka - ja wam tam moge odstrzelać za darmo - alez prosze na ulotce jest numer schroniska, proszę tam porozmawiać o tym (czy jakoś tak :D goscia zmyło, myslał, że jestem z greenpeacu i będe mu kazanie strzelać :D ) Ta ania to ja :oops: A może chcecie więcej takich sytuacji - Zachecamy do pomocy zwierzakom i wręczam ulotke takiej pani - (czyta) o nie ja dziekuje pies mnie pogryzł - Ale sa jeszcze kotki (Dagmara)
-
MAtko a skąd ja mam tekie cuda wytrzasnąć? :crazyeye: Szelki nie wiem jakie mam..... niom raczej nie takie jak trzeba :D ale na moim zadupiu to i tak kupiłam jedyne na 4 sklepy zoologiczne. Co to jest amortyzator? :-o Ja nawet pasty do zebów dla psów nie moge w tym MIelcu dostać a co z jakąś linką :roll: O matko :D:shake: śmiać mi sę chce :lol:
-
Uhum...... Ale czy moge oprócz taki ch zabaw robić tak: Bawie sie piłka z kori piłeczką i podczas tego jak sobie "walczymy" kazać jej usiąść i walczyc, kiedy ona siedzi i wtedy wydać komende aport czy jakąś tam ustalona kiedy ja jej ta piłkę dam? Bo wtedy bedzie siedzieć naprzeciwko mnie z piłka w pyszczku.... czy ja dobrze myślę? :cool1: czy nie?
-
Kori lubi bawic sie rekawiczkami, az do ich podarcia. A jesli chodzi o aport to z jakąś osoba bawimy sie paortowana piłeczką, rzucami i turlamy a piesek sobie biega od jednej osoby do drugiej patrząc za piłeczką, czasami uda sie jej złapać. :p Piłka jest dla niej interesująca dopóki sie rusza, później staje się normalna, nieciekawa. :roll: Wtedy bierzemy ją i spowrotem rzucamy i bawimy się, udając, że nie chcemy, zeby psica dostała piłkę, wtedy naturalnie ona chce :razz:
-
Hmmm... Mam huskiego suczkę. Psica w marcu bedzie mieć roczek. nie zamierzam uprawiać jakichś wielkich sportów. Dbam o jej kondycje tylko, zeby była zdrowa i wesoła. Mam kurcze uprząż ale czym ja przyczepić do sanek? Nie chodzi o takie sanie spcejalne tylko zwykłe saneczki, bo jak juz mówiłam nie dla osiagnięć tylko, żeby psica była spełniona w "swoim" sporcie to jest ciagnięciu. (Mam nadzieję, że wyładuje się i na smyczy będzie mniej ciągnąć) ;) od razu zapytam o pare spraw, bo nie moge ich pojąć. Kiedy zapinacie pierwszy raz psiaka do sań? I skąd ma widzeć czy jechać w prawo czy w lewo? Jak zacząć ja uczyć? (jakbym usiadła na tych sankach toby mnie na syberie wywiozła albo utopiła w pobliskiej rzece) :roll: Prosze mnie nie potepiać, chce tylko kilku rad. Kori jest sliczna, dobrze zbudowana, metryke zgubiłam ale ma świetnych rodziców.
-
Jak słowo aport ma oznaczac tyle czynności? Jak ona ma to zrozumieć?
-
aha i mój piesek jak jest w trakcie zabawy nie lubie jak ja głaszczę i wogóle mnie chyba nie kocha
-
To przepraszam bardzo... jak ja mam wytłumaczyc jej o co mi chodzi? Bo na razie to słysze tylko, że robie źle. No to jak jest dobrze? Ona nie zna komendy noga, ani równaj. :crazyeye: JAK MAM JEJ WYTŁUMACZYĆ? NAUCZYĆ? przeciez pies nie rozumie tego co ja mówię do niej. :shake: Ostatnio próbowałam tak: Ja rzucam, a mój brat bierze ją za obroże pokazuje piłke i idzied o niej, podnosi daje mi do ręki, ja mówie że mój brat jest dobry piesek i pokazuje, ż ejak mam piłke to mam i smakołyk. :razz: WIEM, ŻE MÓJ PIES JEST MADRY, ALE MOŻE NIECH KTOS ZROBI MADRA MNIE Z ŁASKI SWOJEJ, BO NIE WIEM CO MAM ROBIĆ. ;)
-
Hmm... no dobrze, ale co to znaczy na luxnej smyczy? I najwazniejsze, jak ja tego nauczyć? :mad: W marcu ma roczek a ciagnie jak idiotka zwłaszcza przez pierwsze 15 minut spaceru...... :roll:
-
Uff nareszcie znalazłam jakis temat o aportowaniu :multi: Mój psiaczek nie może złozyć aportu w całość. Najpier zwykła zabawa z piłeczką i wszystko ok do czasu kiedy zaczęłam wymagać. Rzucam i mówie aport, biegnie łapie w pyszczek, ale nie oddaje mi. Wiem, ze to normalne na poczatku. Podchodze do niej i mówię daj. Wystawiam reke ze smakołykiem i żeby go wziąć musi wypuscić aport. Myślałam, ze psinka wykapuje, ż e wkoncu sama bedzie do mnie przychodzić z aportowanym przedmiotem, ale. Zaczeły sie problemy. Moja inteligentna psina zgłupiała. Jej rozumek wydedukował, ż ema poleciec za aportem, obwachać i wrócic zadowolona z machaniem ogonka bez piłeczki. I tak wraca. Więc wróciłam do pierwszej wersji, ż eja do niej podchodzę....... Moż ekiedys zrozumie. Czy moge pomóc jej rozumkowi, jest wiekszy od Kubusia Puchatka ale nie taki jak mój. Chchiałabym, zeby aportowanie było dla niej zabawą i piłeczka kojarzyła się z przyjemnościa a nie z koniecznąścią. Jakies wskazówki? Czy mam wymieniac aportowane rzeczy? Bo piłeczka jej sie nudzi, kiedy długo z nia ćwiczymy? Po prostu ja ja rzucam a mój psiak patrzy w obłoki. Z góry dzieki. Moż ei jestem troche napalona, ale jak juz opanowała siad, lezec i łapę 9mniej więcej, ciagle cwiczymy) zamarzyło mi się aportowanie. zabieram sie do pracy :D
-
Spróbuję. Al eprzeciez musze mówic nie wolno, kiedy się ciagnie na smyczy (bo mi ree ze stawu wyrywa) i wyjmować smieci z pyska (bo przeciez albo sie udławi, albo bedzie miec niestrawności, albo zdechnie psinka) :shake: Taaak Martynka jest fajna :placz: kori, ty materialistko, co sie smiejesz schowaj pyska i mnie słuchaj wilczyco. ;)
-
Hmmm chodzi mi o to, że jesteśmy np w parku i ma biegać za piłeczką kiedy jej rzuce i powiem aport, ajak rzuce i nie powiem aport to ma dalej siedzieć. MA rzucac sie na cos kiedy aj powiem aport, jak nie powiem niech czeka.
-
Przykro mi, tam mnie jeszcze nie poniosło ;)
-
Mój psiak nie wchodzi do domu :shake: Przedstwiam nasz efekty i postepy Siad - potrafi Leżeć / Połóź się - hmmm też Łapa - zawsze i wszedzie Zostań - częściej niż rzadziej Imię - no normalnie to mnie wykańcza. Oto dzisiejsza sytuacja. Odprowadzam kolezanke na drugi koniec mista (czesto mnie wykorzystuja, bo wiedza, ż emój piesek musi sie ruszać) i sie rozstajemy, idziemy w przeciwne strony. Kori jest na lince i zamiast iść za mna lezie za moja kolezanką, nawet sie na mnie nie patrzy. Więc ja wołam: Kori.... ze mną idziesz, nie z Martynką. I piesek podszedł do mnie dwa kroki i stanął patrzy na Martynę i co ? zawołałam jeszcze raz a ona stoi. Zawołała ja Martyna piesek ogonek do góry i liże ja po rękach. MYŚLAŁAM, ŻE JĄ UDUSZĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Woli MArtyne ode mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! W końcu wziełam ja na chama i idziemy do domu sie do niej nie odzywałam oprócz komend nie wolno, kiedy się ciagnęła, albo próbowała zjeść śmieci z ulicy (zresztą i tak mnie nie słucha i musze jej to z pyska wyjmować). PIES ALBO KOCHA WŁAŚCICIELA ALBO BOI SIE GO. a MOJA MNIE OLEWA BO BAĆ IĘ MNIE NIE BOI A KOCHA MOJĄ KOLEZANKE (czesto ją widuje, bo mieszkamy niedaleko) PRZEŻYWAM ZAŁAMANIE NERWOWE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :placz:
-
Oki Więc już wiem pare rzeczy. Podaję nr gg do właściciela "Trzech Koron" i schroniska na szczycie Palenicy "Groń". Od razu wyjaśniam, że tam na tym szczycie nie ma nic tzn łąki, stoki narciarkie, przyroda, sarenki i na górę dostaje się kolejka PKl albo spacerkiem. W każdym z tych miejsc sa pieski, więc chyba nie będzie problemu. Mówie chyba bo osobiści z nim nie gadałam, ale moja kol przyjeżdż tam od 7 lat i pan Wojtek jest bardzo sympatyczny oto jego nr 47578732 gg.
-
Byłam w Szczawnicy w trzech miejscach ale nie wpdało mi do głowy, zeby zapytaćo psiaki. Na Palenicy właściciele mają psa Aresa 91,5 roku, genialnie wyszkolony, mieszanka owczarka niem i rotwailera ,nie umiem tego napisać>) A w "Trzech Koronach" mają Zorana (malamut), Atosa 9biedactwo (stary) i takiego jednego jeszcze (stary, agresywny - niechca go uspić) Oba miejsca sa genialne, o psiaki zapytam bo mam tel do nich. Mnóstwo miejsc na spacery np wzdłóz Dunajca aż do Słowackiej granicy. Dam odp jutro
-
Kupiłam piłeczkę. Chce żeby psiak się nia bawił a nie zjadał. Spoko mówię aport i rzucam ale już widze efekt : piłka zostaje złapana, pogryziona i ja robie operacje zołądka. Chce, zeby Kori mi ufała. np Mówię daj i ona daje i wie, że ja jej oddam ją spowrotem do zabawy. że nie jestem "zła" tylko to jest zabawa. i kiesy powinnam ja nauczyc rozrózniać, że jak mówię aport to trzeba biec a jak nie mówię to nie trzeba? Chciałabym się bawić z pieskiem, dlatego prosze o pomoc :D Jesli chodzi o zabawy to mam zamiar ja poznać z uroczxą bernardynką, na jej terenie 9tej bernardynki) czy to dobrze? Czy poznac je na spacerze i dopiero się wizytować? obie są mniej więcej w tym samym wieku. Aha, widzieliście kiedys reakcje psa na bałwana? hehe dobry widok. :crazyeye: Moja psica jak go zobaczyła to podkuliła ogon i uciekła potem podeszła i obiegła, potem obszczekała i już zawarto przyjaźń. Ale się usmiałam pozdrawiam Ania i Kori :loveu:
-
Mam huskiego :D Nie robiłam zadnej kwaranNY (NIE WIEM CO TO JEST) Kori pojawiła się u nas w wkieku 3 msc, twój mały jest za mały chyba :D nie miała nic przeciwko obroży ani smyczy. Pierwszego dnia na spacerze zapierała się i ciągnęłam ją na siłę (wiem, że źle. ale nie maiłam pojęcia o niczym) Psów bała się długo aż się dziwiłam, przecież to "wilk". Ale teraz juz nie . Wyrośnie z tego ;)
-
[quote name='Marmasza']Jak się zachować? Odprowadzić na miejsce, gdzie miała zostać, kazać usiąść i nagrodzić. A następnym razem dać suni szansę - nie czekaj aż wstanie i przyjdzie - skróć czas i nagrodź ją "na siedząco". Z drugiej strony popracuj nad "siadem" - niech ta komenda oznacza dla suni: "siedź aż Cię zwolnię" (tzn. po "siad" sunia powinna siedzieć do momentu gdy wydasz jej nowe polecenie). I powoli zwiększaj czas "siadu". Ja stosuję taką metodę - jak pies wysiedzi jakiś czas, to w następnej próbie zwiększam ten czas o połowę, ale jak nie wysiedzi, to następnym razem zmniejszam czas o połowę (zaokrąglam "w górę"). Np. jeśli pies wstanie po 3 sekundach, to następnym razem oczekuję, że wysiedzi 1 sekundę (czyli nagradzam sam siad). Po czym oczekuję, że pies wysiedzi 2 sekundy. I tak dalej: 1, 2, 3, 5, 8, 12, 18 itd. Ale jeśli np. pies nie wysiedzi 12 (a wysiedział 8, to dalej mam 6 (połowa z 12), 9, 14, 21 itd. I na koniec - jeśli ćwiczysz czas, to ćwicz tylko czas. Stań 2 kroki od psa i nic nie rób. Poźniej możesz np. chodzić ale czas jest stały! Trenujesz jedną rzecz na raz: albo wydłużasz czas albo "rozproszenia" (tzn. chodzisz, siadasz, itp) - ale nie wszystko na raz. I nagradzaj psa tak często jak tylko możesz! Nagrodą może być nie tylko jedzenia - możesz również bawić się z sunią. Nawet zabawa z innym psem może być nagrodą - każesz suni usiąść i po np. 5 sekundach "siedzenia" puszczasz ją i pozwalasz się bawić z innym psem.[/quote] Marmasza, to dobry pomysł, ale mam ją trenowac majac w rece smycz, stoper do mierzenia czasu, rekawiczki i jeszcze smakołyki - interesująca perspektywa......... :D Spróbujęale ona ciagle siedzi tyle samo..... 2 sekundy... jak to wydłuzyć ? aha i jak nauczyc psa komendy leżeć? bo na początku mówiąc siad podnosiłam smycz i naciskałam lekko na takie mijsce w kręgosłupie blisko tylnych łapek, ż eautomatycznie siadała. A potem ja mówiłam siad, a brat tam naciskał aż w koncu sama się kapnęła. A jaki jest bodziec zastepczy do lezenia? I Wiecie co? Mój piesek reaguje na imię! Ej, no nie wszedzie ale jest coraz lepiej. Na podwórku zawsze, na ulicy mniej, a nad rzeką gdzie interesuje się czym innym to jeszcze nie ma mowy o słuchaniu mnie....a le, ale :D W kieszeni kurtki nosze rodzynki. nie macie pojęcia jak jej smakują ;)
-
o matko ale z ciebie pesymista ;) nic mi nie będzie. Gdzieś czytałam, ż epsa takiej rasy trzeba szkolic samodzielnie, bo to daje lepsze wyniki. A rada efry daje świetne wyniki, dziękuję ci :*. A ona mnie ciągnie tylko jak jest lód :D zawsze się moge złapać jakiejś latarni, drzewa czy słupa od przystanku :D najwyzej zostanie wyrwany :D żartuję. Ale ja ją kocham :loveu: troszkę mi schudła po tej swojej chorobie :placz: ale to nie problem (mama pewnie zaraz jąpodtuczy:roll: ) Kori jest psica mojego brata (formalnie) bo ja spędzam z nią anjwięcej czasu. A jak wychodzi znią Kamil (mój braciszek) to się ciągle oglada czy ja idę z tyłu. A jak nie ide to się wraca do mnei do domu...... taki zły nawyk :D Po prostu nie moge ię jej pokazywać jak ktos inny z nią wychodzi, wtedy idzie grzecznie