właśnie wracamy ze spaceru :/
Sonia sobie pobiegała było wszystko ok do czasuu..idę już do domu (bez smyczy)
Sonia łaskawie w chodzi, wtedy wchodzi sąsiad ona na niego szczeka i kiedy otwiera dzwi to ucieka..kiedy mówię głośnym i pewnym siebie tonem "do mnie" to ta nadal ucieka ..Łapię ją przy najbliższej okazcji na smycz i mówię, idziemy..Sonia stoi i sie patrzy..nie chcialam jej ciagnąć więc myslłam daje jej ostatnią szanseiech idzie ale ona w deuą stronę to ja podchodzę łapię za obrożę i przeciagam kawałek..dopiero teraz poszła
chwilowo by zrozumieć że źle zrobiła jestem na nią obrażona.