-
Posts
7399 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lulka
-
ONEK zagłodzony na śmierć! sunia i szczeniak już w DS
Lulka replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
nie poznałabym jej za cholerę:) tłuściutka dziewczynka:) -
o proszę bardzo, jest fotka:) [B]Nowy członek rodziny już w domu :D :D ♥♥♥♥♥♥[/B] [URL="http://www.facebook.com/photo.php?fbid=2230113668564&set=a.1270705123950.2037888.1119533365&type=1&ref=nf"][IMG]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/s320x320/303281_2230113668564_1119533365_32231169_50361736_n.jpg[/IMG][/URL]
-
domek najlepszy pod słońcem:) Diesel jest teraz psem Kasi, która stworzyła stronę fundacji i naszego pana doktora Krzysztofa Zdeba:) Mieszka w Legionowie. Zdjęć będzie mieć całą masę, bo Kasia robi śliczne profesjonalne zdjęcia:)
-
no co, no co?:) Dieselek grzeje właśnie dupkę w swoim własnym domu!!!!!!!
-
Anula a co Cię tak poraża? Nigdy nie byłaś w żadnym azylu dla zwierząt? Nie ma funduszy na marmur czy nowe szafki, wszystko jest inwestowane w żywienie i leczenie. Łezka przebywa w Fundacji, niestety nie mamy tu luksusów, ale jakoś nie narzeka i co więcej nawet okazuje zadowolenie;-) Skóra na grzbiecie się goi, to nowe włoski, na brzuchu nadal jest ciemna i bez włosów, ale na pewno odrosną. Je bardzo dużo cały czas i fakt przytyła, już jej kości tak nie sterczą. Oczy też coraz lepiej, choć jedno jeszcze ropieje, ale póki zapalenie skóry nie zniknie to może tak się dziać, ma przemywane oczka codziennie i zapuszczane krople i do oczu i do uszu;-) Tak jak pisałam wcześniej sprawą zajmuje się i nasza fundacja i Straż dla Zwierząt z Trzcianki, więc
-
Łezka była dziś u lekarza, pobrano jej krew, pobrano nową zeskrobinę, miała ponownie porządne czyszczenie uszu i płukanie oczu. Dostaliśmy też antybiotyki na następne dni, lek na grzyby też na kilka dni plus leki z apteki co dało razem 265 zł. Łezka czuje się lepiej, choć nadal bardzo się drapie, pewnie będzie trzeba podać niestety steryd. Iwona wykąpała dziś ponownie malutką i potem natarła jakimś specyfikiem na skórę z apteki. A je tyle, że zastanawiamy się gdzie jej to się to mieści:)
-
reszta psiaków to: szpic sunia w stanie ok ratlerek sunia przerażona, brak socjalizacji, ratlerek chłopak - pojechał już do domu do znajomych. shit tzu chlopka i dziewczyna zachudzone, zarobaczone 3 kundelki ala szpice niby ale koło szpiców to nie leżało;-) tu fotki takie wstępne, potem zrobię lepsze do ogłoszeń: [url]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.256824084361117.62203.165209940189199&type=1[/url]
-
ja jestem wolontariuszką w Fundacji:) przeczytałam posty i już piszę co wiem. Przede wszystkim dzięki za wątek, za rozsyłanie, za dofinansowanie, za dary, za dobre słowo, za dobre chęci i za wszystko! Łezka ma zaawansowane zapalenie skóry jest to świerzb powikłany grzybem, ma bardzo dobrego lekarza, dostaje mase leków i jest co drugi dzień kąpana. Iwona - prezes Fundacji i bezpośrednia opiekunka suni mówi, że wydaje jej się mała już odrobinkę porasta - ale sama nie wie na ile to jej się wydaje, a na ile jest prawda;-) Sunia czuje się już lepiej, oczy tak nie ropieją i ożywiła się odrobinkę! Ma duży apetyt. Co do adopcji to raczej nigdy nie wydajemy zwierząt bez sterylizacji szczególnie "rasowych". Jeśli natomiast ktoś chciałby dać jej od razu DS i przyjechałby najpierw do nas, poznał sunie, a my te osobę i sprawdzilibyśmy warunki to można o wszystkim rozmawiać;-) No i najlepiej, żeby była to osoba z Warszawy. Po pierwsze, żeby chorej nie wlec gdzieś daleko, po drugie, żebyśmy mogli potem dopilnować sterylizacji. No i muszę podkreślić że w tej chwili sunia zaraża, więc dom z innymi zwierzętami odpada...:( Co do mediów, petycji etc sprawę prowadzi z nami Pogotowie dla Zwierząt z Trzcianki - mamy w tym duże doświadczenie i wiemy co i jak robić;-) Tak więc prosimy o cierpliwość, kontakt z mediami mamy i wszystko będzie załatwione jak należy i w swoim czasie;-)
-
[quote name='Asiaczek'][B]Lulka[/B], to prosze pamiętaj o mnie, jak będziesz tam jechała. Daj znac kilka dni przed (tak 3-4), bardzo prosze. I zapisz, prosze, sobie mój nr telefonu: 601298550. chetnie dam to, co mam. Może jeszcze coś do tego czasu się zgromadzi:) pzdr.[/QUOTE] pewnie w weekend się wybiorę;-) więc jak tylko zbierzesz to daj znać to się umówimy na odbiór:)
-
[quote name='sleepingbyday']a kto robił usg...?[/QUOTE] niestety nie było Marcińskiego, więc robił facet w Gin Vecie na Ochocie
-
u nas w histo wyszedł tylko krwiak.... pół roku temu - 3 miesiące po opracji wycięcia śledziony - było usg brzucha i nic nie było, krew miesiąc temu tez była ok, Lulcia czula się dobrze, jadła, normalnie się załatwiała, do piątku kiedy to wpadła we wstrząs i takie oooo :( choć z tymi badaniami to na dwoje babka wróżyła, w piątek Lu miała też USG i lekarz nie widział żadnego raka na wątrobie.... a jak ją otworzyli w sobotę to im szczęki opadły... ale w domu jest beznadziejnie pusto...szok...wszędzie szukam Lu, wciąż mi się wydaje że gdzieś leży w swoim ulubionym miejscu, wciąż chce iść z nią na spacer...ech...
-
Moja Lulka od wczoraj biega już z Michasiem i innymi psiakami za Tęczowym Mostem. Przeżyła 10,5 roku, krótko:( Miałam nadzieję, że dociągnie jak rottki moich znajomych do 13 lat. Bez śledziony żyła 9 miesięcy. W piątek nagle bardzo źle się poczuła, kroplówki, leki postawiły ją na nogi, spędziłyśmy jeszcze wspólną noc, w sobotę czuła się dobrze, ale wyniki krwi miała coraz gorsze, punkcja brzuszka ujawniła krwawienie wewnętrzne. Ściągneli szybko chirurga i Lu pojechała na salę operacyjną, okazało się, że ma bardzo rozległego, rozsianego raka wątroby (lekarz nie widział tego na USG dzień wcześniej). Lu już się nie obudziła. Teraz już bez bólu biega po łąkach! A mi została PUSTKA...
-
czeka nadal:(
-
Staruszek z rakiem na dozyciu - potrzebne wsparcie na leki i karmę
Lulka replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
umarł nasz rottek kochany juz jakis czas temu:(