agnes_czy
Members-
Posts
265 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agnes_czy
-
Ale to tylko przystanek na drodze do lepszego bytu :roll: Niestety, Stara Kociara nie może dać pieskowi domku na zawsze, bo...... jest Starą Kociarą :oops: Ma nadzieję, ze znajdzie sie ktoś, kto pokocha Bambo tak, jak ona, całym sercem, da mu Dom, opiekę i nauczy dobrych psich manier. Bo póki co, to raczej Bambo, jak tylko mocno stanął na łapkach, zabrał się ostro za wychowywanie Starej Kociary: nauczył ją, że odpowiednim miejscem do spania dla psa jest łóżko, no.. ostatecznie mogą być ludzkie kolana, że trawka jest wspaniała do biegania, ale stanowczo lepiej się sika na miękki dywan, że żadne tam puszki i sztuczne jedzenie- gotowany kurczak, i to natychmiast!!!
-
Bambo i ja dziękujemy Cioci Neczce za wątek My tu sobie tymczasem z Bambo piszemy taką opowieść: Stara Kociara i Pies Stara Kociara ma dużo lat, dużo kotów i „ręce pełne roboty”. O psach wie niewiele- w zasadzie tylko tyle, że są wierne, szczekają i trzeba je wyprowadzać na spacer. Pies ma 20 cm wzrostu, z czego większość stanowią długie, patykowate łapki, 2 kg wagi i 7 – 8 smutnych tygodni przeżytych w piekle Orzechowskiego schroniska. Z niewiadomych, paradoksalnych względów zbyt wcześnie odebrany matce, wraz z trójką rodzeństwa i siódemką mniejszych i większych szczeniaczków innych matek, umieszczony w przeraźliwie brudnym boksie, trząsł się z zimna, strachu, słabości i czekał na nieuchronną śmierć. Na tym pewnie opowieść musiałaby się skończyć, gdyby przypadkiem, ostatniej kwietniowej niedzieli nie przylgnął kurczowo całym drżącym ciałkiem do szyi Starej Kociary, w niemym błaganiu o ratunek. I tak Pies zamieszkał w domu Starej Kociary, wraz z maleńkim, kocim kolegą z Orzechowców, jego mamą i całą gromadą innych kotów. Ratunek przyszedł w ostatniej chwili, bowiem okazało się, że maleństwo, które w nowym życiu otrzymało imię Bambo, było żywcem zjadane od środka, przez tasiemca i niesamowite ilości glist. Po zaciekłej walce i wytępieniu inwazji Obcych Bambo zaczął w zadziwiającym tempie odzyskiwać siły. Nim minął tydzień, przeistoczył się z piszczącego z bólu szkielecika w radosnego, żwawego szczeniaczka, goniącego za piłeczką, łapiącego koty za ogony i wystawiającego ufnie brzuszek do miziania.. Starej Kociarze serce rośnie, kiedy patrzy na baraszkującego szkraba, ale radość mąci zaraz niepokój o los tych, co tam pozostały… Zobacz film: http://pl.youtube.com/watch?v=iju7VK93wjY
-
Chyba czas Bambo jakiś wątek założyć, żeby Wam tu się nie panoszył :evil_lol: Ale jeszcze filmik: [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=iju7VK93wjY[/URL]
-
[quote name='SZPiLKA23']Pewnie miauczy i załatwia sie w kuwecie ;):D[/quote] :shake: :cool3: Rośniemy, rośniemy... I uczymy się siebie nawzajem ;) Tzn bardziej on mnie uczy, bo na moje nauki jakiś oporny :roll: Właśnie przed chwilą po raz kolejny mi udowodnił, że trawka się idealnie nadaje do spania, ale siusia się dużo lepiej na dywan :p I nauczył mnie, że pies ma spać na łóżku, a koty..... niekoniecznie :evil_lol: A jak go nie wstadzę na łóżko (bo jeszcze za malutki, żeby się sam obsłużyć), to taki lament podnosi, że cały blok podrywa na równe nogi, choćby nad ranem !!! I chyba sie we mnie zakochał, bo biega za mną, jak przywiązany, i ciągle się o niego przewracam. Aha- i kocie ogony się doskonale nadają do zabawy :crazyeye: Mamuuuuusiu!!! Ktoś jadł z mojej miseczki :cool3: [IMG]http://img214.imageshack.us/img214/5171/bambo010zg8.jpg[/IMG] No i co, to bestio :mad: [IMG]http://img227.imageshack.us/img227/7397/bambo011cw0.jpg[/IMG] Złapany na gorącym uczynku: [IMG]http://img214.imageshack.us/img214/6331/bambo015nq3.jpg[/IMG] Co to za paskudny kot :-o Pycho jakieś długie, uszy klapciaste, a ogon :roll: Pożal sie Boże :shake: [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/4853/bambo019qh5.jpg[/IMG]
-
:oops: :oops: :oops: :lol: No..... Tak wyglądałam, jak sie czułam, fakt :roll: Ale za to teraz ja nadrabiam braki w edukacji, ćwicząc zawzięcie na małym Orzeszku (tzn głównie trenuję biegi ze ścierką :cool3:), a Becia ani tyle. Po cichu zdradzę, że już czyniłam zakusy, żeby w ramach wymiany dać jej Orzeszka-kotka :eviltong:
-
Czy ktoś chce gdzieś wkleić takie małe orzechowskie cuda? [IMG]http://img208.imageshack.us/img208/3366/orzech5042me3.jpg[/IMG] [IMG]http://img208.imageshack.us/img208/5743/orzech5045md3.jpg[/IMG] [IMG]http://img225.imageshack.us/img225/8378/orzech5049kw2.jpg[/IMG] [IMG]http://img225.imageshack.us/img225/3951/orzech5034qr9.jpg[/IMG] [IMG]http://img236.imageshack.us/img236/4546/orzech5052kj8.jpg[/IMG] Jeśli trzeba, służę oryginałami.
-
Tasiemiec :crazyeye: Jak on ma to i wszystkie mają :roll:
-
Oczęta raczej obolałe, bo brzuszek ciągle boli :roll: Całe kłębowisko żmij tam siedzi :roll: Teraz trzeba uważać, żeby nie doszło do zatrucia toksynami :roll:
-
A jakże :evil_lol: Szkoda, ze na forum nie słychać ;)
-
Już już, zaraz... Zdjątka właśnie schną, a mały Bambo właśnie łaskawie zasnął po wyczerpującej wizycie u strasznych Zielonych na dwóch łapach. Wczoraj po podróży przeżyłam chwilę grozy, bo jak zajrzałam po kilku minutach do transporterka, to mały leżał wyciągnięty i nie reagował na dotyk, myślałam, że już po nim :sad: No i sama sobie na złość zrobiłam, bo jak go zaczęłam tarmosić, to dopiero się rozgrymasił :evil_lol: Noc mieliśmy z głowy- albo brzuszek bolał, albo towarzystwa się chciało. O 1.00 w nocy wzięliśmy się za miksowanie kurczaczka z ryżem, bo pysio nieporadne, chyba jeść jeszcze za bardzo nie umie- małe oczami jadło, a kawałeczki z pysia wypadały. Biegunkę pokonaliśmy, bogate życie wewnętrzne wytępimy (część ubiliśmy dzisiaj, ale pomalutku, żeby małego organizmu nie zatruć). Póki co muszę go izolować od swoich, ale i tak całe towarzystwo będzie musiało przejść kurację przeciw inwazji Obcych, bo to się draństwo błyskawicznie przenosi :roll: Poza tym wcale nie tak źle: wychudzienie, lekkie odwodnienie, ale Bambo pije jak smok wawelski, więc nawadnianie niepotrzebne. A propos- ile taki psiak może wypić na raz? ile w ciągu dnia? I zgadnijcie, ile kruszynka sobie waży ;) Ps: Klatkę wystawową mamy, ale klatka jest beeee :cool3: kojec też beeee.... Ale jak wsadziłam malucha na kanapę, zeby mu fotkę ładną zrobić, to wtulił się w podusię u usnął snem sprawiedliwego. [IMG]http://img209.imageshack.us/img209/8645/bambo001lp9.jpg[/IMG] [IMG]http://img73.imageshack.us/img73/2140/bambo004nr8.jpg[/IMG] [IMG]http://img261.imageshack.us/img261/228/bambo007qf3.jpg[/IMG] [IMG]http://img209.imageshack.us/img209/3907/bambo009dn3.jpg[/IMG]
-
A ja też się załapałam, dzięki uprzejmości Beci :loveu: Może się na coś przydam, chociaż po godzinie ze mną to psy zaczną miauczeć :evil_lol:
-
Nie czarujemy się, ale dobre i na chwilę... Wczoraj znów Kotobus porwał kolejnych 6 kotów. Te, co zostały, to już prawdziwe dziki :shake:
-
Byłam wczoraj w Orzechowcach. Przyznam, że byłam mile zaskoczona- psy miały ugotowane jedzenie, nawet dobrze, p. Ala z dwoma pracownikami chodziła od boksu do boksu, wchodzili do każdego, dotykali oglądali i zapisywali :-o (ponoć jutro, na skutek jakiegos "donosu", ma mieć inspekcję wet. Nawet, ku ogólnej radości, wyadoptowała wczoraj dwa szczeniaczki- kudłaczki. Ponoć pozostałe z tych kilkutygodniowych są już zamówione, poza dwoma. Wczoraj był pan, wybierał szczeniaczka, ale się nie zdecydował, ma przyjechać z żoną (pracownik go oprowadzał i nawet miło z nim rozmawiał). Martwi mnie tylko, że p. Ala kazała zabrać szczeniaczki od matki, twierdząc, że je gryzie, i umieściła je w 2 budkach w tym nowym boksie- nie wiem, czy szczury im nie zagrażają :roll: W innym boksie jest czarna suczka z 11 maleństw, chyba 9- dniowych. Urodziło się 13, dwa umarły). Czy ona da radę je wykarmić? :roll: Wczoraj nakarmiłam suczkę i te starsze szczeniaczki gotowanym kurczaczkiem, p. Ala twierdzi, że suczka dostaje specjalną karmę z Holandii. Porozmawiałam sobie z nią o tym zakazie fotografowania i nawet się ugięła, ale nie miałam czasu (i doświadczenia w psach :roll:) na fotografowanie, zrobiłam tylko zdjęcia maluszkom: [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/1142/szcz001my9.jpg[/IMG] [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/282/szcz003cl9.jpg[/IMG] [IMG]http://img143.imageshack.us/img143/5088/szcz005lm3.jpg[/IMG]
-
[quote name='agnes_czy']Od wczoraj wpływają na konto pieniążki na sterylki. Ponieważ nie wiem, who is who, who z jakiego forum, wymienie wszystkich Ofiarodawców: Agnieszka Cz. - 150,00 zł ( dopisek "na psiaki"- myślę, że chodzi o Orzeszki, ale jeśli przeczyta, niech sprecyzuje) Agnieszka P. - 150,00 zł Marta G.- 5,00 zł (cegiełka) Katarzyna Sz.- 20,00 zł Monika W. 15,00 zł (cegiełka) Katarzyna S.-N. 30,00 zł Mariola Cz. 100,00 zł (cegiełki) (pisała- śle jeszcze karmę) Krzysztof J. 15,00 zł. (na psiaki ??) Bardzo dziękujemy Ofiarodawcom i prosimy o więcej :loveu:[/quote] Cytuję sama siebie, żeby dodać nazwiska nowych Ofiarodawców: ......P 20,00 zł Aneta G. 30,00 zł. ........ P. 50,00 zł Lutek B. 50,00 zł. ....... S. - 10,00 zł. Dorota P - 10,00 zł. Adam S. - 50,00 zł. Kasia O. - 10,00 zł. Agnieszka Sz.- 50,00 zł. Anna C. - 25,00 zł. Agnieszka G.- 20,00 zł. Paulina P. - 20,00 zł. Marta B. - 20,00 zł. Agnieszka M.- 20,00 zł. Dzięki [IMG]http://www.smiliegifs.de/SMILIES/Vergebung/408.gif[/IMG] A ja bardzo proszę pamiętać o kotkach, też są w galerii Kundelka ;)
-
Orzeszki na stronie Kundelka :loveu: [URL]http://www.rsoz.superhost.pl/index.php?option=com_zoom&Itemid=37&catid=53[/URL] Maszyna: [IMG]http://img99.imageshack.us/img99/9936/maszyna2hs2.jpg[/IMG] [IMG]http://img141.imageshack.us/img141/8501/maszyna1wn8.jpg[/IMG] Nie mieści się w proponowany transport... Jeszcze nie wiemy, jak pojedzie, ale pojedzie
-
Są numerki :fadein: Właśnie dzięki numerkowi, odczytanemu na zdjęciu, udało nam się dowiedzieć telefonicznie o stan tej suczki. [IMG]http://img81.imageshack.us/img81/7690/o11aom8.jpg[/IMG] Słuchajcie, pilnujcie tych numerków- oni tam nie bardzo znają swoje psy, tylko po numerku można ustalić, które mają być przygotowane do sterylizacji, którym podać leki..... (swoją drogą- do sterylizacji nie były przygotowane, trzeba było wziąć inne, te, co z innych względów były odizolowane i nie nakarmione :shake: ). Wczoraj zostały wysterylizowane 2 pierwsze, dziś miały iść kolejne 3. Nie mam świeżych wiadomości, ale sądzę, że Od wczoraj wpływają na konto pieniążki na sterylki. Ponieważ nie wiem, who is who, who z jakiego forum, wymienie wszystkich Ofiarodawców: Agnieszka Cz. - 150,00 zł ( dopisek "na psiaki"- myślę, że chodzi o Orzeszki, ale jeśli przeczyta, niech sprecyzuje) Agnieszka P. - 150,00 zł Marta G.- 5,00 zł (cegiełka) Katarzyna Sz.- 20,00 zł Monika W. 15,00 zł (cegiełka) Katarzyna S.-N. 30,00 zł Mariola Cz. 100,00 zł (cegiełki) (pisała- śle jeszcze karmę) Krzysztof J. 15,00 zł. (na psiaki ??) Barzdo dziękujemy Ofiarodawcom i prosimy o więcej :loveu:
-
GameBoy- nie denerwuj sie, czasem chodzi po prostu o wybadanie kandydata. Kierowniczka zawsze ma obawy i jest nieufna, kiedy wydaje zwierzaka tak daleko. Bo blisko to jest możliwość skontrolowania i interweniowania w razie czego. A przez telefon trudno kogoś tak od razu poznać. Kuj żelazo, póki gorące ;)
-
SZCZENIACZKI SKAZANE NA ŚMIERĆ - dostały od losu drugą szansę
agnes_czy replied to Yolka's topic in Już w nowym domu
Oj doopcie malutkie skłują dzieciaczkom :-(:scared: Dobrze, że wy klusie nie wiecie, co to jest, bo ciocia to się tak boi, że :shake: A Ciocia Yola to by może za jednym zamachem Małyszka zapakowała, co? ;) Bo jakoś, ********, nie ma kiedy :eviltong: -
" Sztuka latania " :( 3 miesieczna oneczka JUZ W SWOIM DOMU !!!!
agnes_czy replied to ewatr's topic in Już w nowym domu
Vincent niestety już hasa za Tęczowym Mostem. Nie udało się uratować koteczka :-( Dopadł go wirus i zabrał w ciągu jednej nocy. -
" Sztuka latania " :( 3 miesieczna oneczka JUZ W SWOIM DOMU !!!!
agnes_czy replied to ewatr's topic in Już w nowym domu
Towarzyszyłam dzisiaj wetce przy zabiegach. Tipi założono dziś nowy gips na łapeczkę, razem z barkiem. Łapeczka niestety bardzo się podwija i majta bezwładnie, jednak jest nikła nadzieja na jej uratowanie, bo wydaje się, że w nerwie barkowym jest czucie. Sunia trochę płakała, bo nie podobało jej się takie tarmoszenie i krępowanie, jednak na nowym gipsiku zaraz zaczęła jeździć jak na narcie:lol: A w ogóle to ostatnio miało z nią niezly ubaw, bo bez tego gipsu nie mogła sie poruszać, potrzeby fizjologiczne zgłaszała wierceniem się i popiskiwaniem, a zaraz po tym, nie czekajac na reakcję, luuuuu......:cool3:. Więc jak tylko zapiszczała to ALARM!!!! i wszyscy pracownicy rzucali się na kolana, żeby ja wygrzebać z kocyków i wynieść na siooo.., zanim znów będą do wymiany. Sugerowałam wetce nivalin- taki lek w zastrzykach, który czasem przynosi dobre efekty przy regeneracji nerwów, ale jest dość sceptyczna... Może popytajcie u znajomych wetów o doświadczenia z tym lekiem. -
SZCZENIACZKI SKAZANE NA ŚMIERĆ - dostały od losu drugą szansę
agnes_czy replied to Yolka's topic in Już w nowym domu
Jolu przytulam Cie bardzo mocno i wspieram myślami. Wiem, jak Wam ciężko ... Ech..... :bigcry: Trzymajcie się, Dziewczyny! Musicie się trzymać. Maleństwa Was potrzebują!!! -
Czika Rzeszów tylko mnie kochaj !!! już w nowy domu !!!
agnes_czy replied to ewatr's topic in Już w nowym domu
O ja cie..... Ale jej się dom trafił :multi: Noe dość, że Duzi w porządfku, to jeszcze taka kolezanka do matkowania ;). Coś się Czikuni podrpsło chyba ? :loveu: -
BOKSER DAKAR - w Gliwicach znalazł dobrą opiekę i DOMEK!! :)
agnes_czy replied to g_o_n_i_a's topic in Już w nowym domu
:loveu::loveu: Gonia- lejesz mi mniut na serce :loveu: Oj, jak się dobrze czyta coś takiego :multi: Mam nadzieję, że za parę dni... tygodni... dostaniemy podobne wiesci o Fryteczce ...