Jump to content
Dogomania

moon_light

Members
  • Posts

    2505
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by moon_light

  1. [quote name='WŁADCZYNI']moon_light możesz mi powiedzieć JAK nauczyć psa nieujadania? Bo jak na razie usłyszałam że gdybym zaczeła stosować TD to może byłaby dla nas nadzieja. Mam małego psa, drącego japę /ojej tam jest zabawka, ojejj pies, ojej nakręcam się, ojej nie mogę go zjeść/ i nie mam jak tego wyplenić bo nic nie działa - zajme zabawką będzie ujadać na zabawkę. PRTowata suka, z natury oszczekiwacz. Nie zawsze da się zapanować nad czymś takim i z tego powodu pies nie jest głupi. Tak jak pies ktory nakręcając się i super pracując drze pysk.[/quote] To zapchaj jej pysk zabawką, niech złapie coś w paszcze i tarmosi, wtedy nie bedzie miała jak szczekać. Tak, nie zawsze da się zapanować. Ale skoro nie mozna(sie nie umie?), to po co trzymać psa takiej rasy w mieście? Taki kaprys? hmm. Pies który szczeka bez powodu DLA MNIE BEDZIE GŁUPI. Szczekanie przy pracy na piłkę to entuzjazm taki, ma uzasadnienie. A szczekanie na innego psa, ktory jest 100 m dalej, jakie ma uzasadnienie?
  2. [quote name='madziasto4']Mnie się zawsze wydawało, że każdy pies jest mądry. O wiele mądrzejszy od niejednego człowieka.[/quote] No, wydawało Ci się.
  3. [quote name='Visenna']Tak. Oczywiście że lubię "takie psy". Mam sąsiada, ma suczkę rasy welsh corgi. BARDZO agresywną do psów. Wszystkich. To starszy pan, bardzo swiadom tego, jakiego ma psa, psina jest zawsze na smyczy, a pan zawsze schodzi z drogi jak widzi innego psiarza. Nawet jak nie ma gdzie to, zawraca lub prosi żeby dac mu przejsc, bo pies jest agresywny. Nie przoeszkadza to jednak sunće ziać nienawiścia, nawet z drugiej strony ulicy i nawet do mojego Yorka. Suka szczeka tak przeraźliwie, że się jej boję, mimo że nigdy nie bałam się psów. Jest wręcz cała napakowana nienawiscią. Też nie sądzę zeby była po przejsciach czy zewichrowana - ale tak ma, szczeka, bo nie lubi innych psów. I juz! Nic sie pewnie nie da z tym zrobić. w głwoie mi sie nie mieści ze miałabym jej za to nienawidzieć! Powtórzę, mimo ze już raz uznano to za "atak i obrażanie uzytkowników", ale dla mnie osoba która nie lubi psa bo jest : a. mały b. duzy c.szczeka cienko d.szczeka grubo e.nie szczeka f jest Yorkiem, westem, pudlem, pitbullem, staffikiem, Onkiem itp g.itp itd dla mnie taka osoba nie jest miłosnikiem psów! Jest ewentualnie miłośnikiem SWOJEGO psa. Może mnie denerwowac że pies szczeka, zakłoca mi cisze, straszy mnie, ma piskliwy glos. Ale zebym go za to nienawidzila? A czy to jego wina że ma piskliwy głos? Myslicie ze on szczeka celwo, zeby was wkur..zac? Szczeka, bo cos powoduje ze odczuwa taka potrzebę, boi się, nie lubi psów, no nie wiem. Ale nie złosliwie, to pies, nie człowiek! W głowie mi się nie miesci, że mozna nienawidzić psa bo piskliwie szczeka. To tylko zwierzak - trzeba mu to wybaczyc, on nie rozumie że tak nie powinien bo was to denerwuje! Nienawidzicie sobie do woli jego wlascicieli.[/quote] Pan pilnuje swojego psa, schodzi z drogi- wiec tak naprawde pies nie ma mozliwosci dania ci na tyle popalić, zebys go nielubiła. Nie jestem matka teresą, żeby kochać wszystko co ma 2, 4 nogi . JESTEM WIELBICIELKĄ TYLKO MĄDRYCH PSÓW.
  4. [quote name='Bzikowa']Aha czyli wszystko co małe to głupie a ich własciciele idioci , którzy mają pieska na kanapę i nie potrafią wychować. A już w ogóle westy i yorki to psy dla paniuś z pieksiem w torebce. LOL :evil_lol: Gratuluję myslenia stereotypami :shake:[/quote] [quote name='MEGNUM']Natalia znam ten ból:roll: Małe psy są [COLOR=Red][B][SIZE=3]często [/SIZE][/B][/COLOR]rozpuszczone, niewychowane wcale. Nie ułożone. Bo to taka malutka biała (czy zółta-bez róznicy) kuleczka. Jaki jest procent westów czy yorków na PT chociażby?? A jak sie wscieka to właśiciel reaguje śmiechem i teksty w stylu "mój ty mały bandziorku, bohaterze" itp. No szlag moze człowieka trafić jak taki pokurcz slalom miedzy dożymi nogami robi. Nic tylko kopniaka przysadzić :angryy: Na szczęście potrafie sie powstrzymac ale mało brakuje. Teraz małego doga będę uczyć sadzić kopniaki upierdliwym pokurczom, takie jak konik czy krówka potrafią :evil_lol:[/quote] często , nie znaczy zawsze.
  5. [quote name='zerduszko']Myślę, że to jest najpoważniejsza trauma jaka może psa spotkać :] Ja się założę, że ona tego psa jako malucha podsuwała pod łapy dużych psów. A to, że to wina kobiet w tym przypadku, to ja nie zaprzeczam. Tylko wiem po prostu jak się czuje czasem bezradny człowiek z takim alarmem na drugim końcu smyczy i nie fajnie jest mierzyć wszystkich taka samą miarą :P[/quote] Mysle że nie :) Mało tutaj dużych psów, naprawde baaaardzo mało. Same kajtki latają. Człowiek(w wypadku tej kobiety) z takim alarmem chyba czuje sie bardzo dumnie.... Eh. szkoda słow. Tu na dogomanii wiekszosc ludzi jest "swiadoma", ale na ulicach roznie z tym bywa.
  6. [quote name='DuDziaczek']Hahaah naprawde przypomniala mi sie smieszna akcja. Ide z moim pyskaczem i juz nerwowo nie wytrzymalam bo mialam zly dzien i moj pies wyjatkowo zawziety i po kolejnym ataku obszczekania ... i wziela posadzilam go naprzeciwko mnie i zaczelam mu mowic cos w stylu. Fuxik ja ne wiem co ty robisz ja jestem zla Ty jestes zly ale z laski swojej mozesz nie szczekac. Ty narawde zachowujesz sie jak rozwydrzony gowniarz. Na rotka sie rzucasz! Chcesz zeby Cie pozarl, chyba naprawde jestes psychiczny. HAHAAH mowilam to z pelna powaga :evil_lol: A ludzie jak sie fajnie patrzyli :roll: Od tamtej pory pani od Rottka jak przechodze mowi nicsie nie dzieje(jak szczeka) albo jak sie udaje zaac jegouwage czyms innym to O widze ze posluchal i obie sie smiejemy. Wiec uwazam ze naprawdemozna dojsc do porozumienia z wlascicielami malych i duzych psow. Ale niestety w moim przypadku musze zrzumiec ludzi ktorzy maja do mnie pretensje o szczkanie mojego psa. W koncumaja prawo do spokojnego spacerku nie :oops:[/quote] Też przeprowadzam poważne rozmowy z moimi psami :) Z duzym i małym- czasem skutkuje :). Mozna dojsc do porozumienia.Nie mam konfliktów z innymi właścicielami. Nawet jazgotów. Ale tego musza chciec dwie strony. Sama nic nie poradze na zachowanie tego psa. pozostaje mi tylko go unikać(tylko właśnie, czemu to ja mam się kitrać po kątach? skoro moj pies jest grzeczny? ehh). no ale mus to mus. [quote name='MEGNUM']Natalia znam ten ból:roll: Małe psy są często rozpuszczone, niewychowane wcale. Nie ułożone. Bo to taka malutka biała (czy zółta-bez róznicy) kuleczka. Jaki jest procent westów czy yorków na PT chociażby?? A jak sie wscieka to właśiciel reaguje śmiechem i teksty w stylu "mój ty mały bandziorku, bohaterze" itp. No szlag moze człowieka trafić jak taki pokurcz slalom miedzy dożymi nogami robi. Nic tylko kopniaka przysadzić :angryy: Na szczęście potrafie sie powstrzymac ale mało brakuje. Teraz małego doga będę uczyć sadzić kopniaki upierdliwym pokurczom, takie jak konik czy krówka potrafią :evil_lol:[/quote] No niestety wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy ze to też pies. Ja sama zabłądziłam- i nie wychowałam dobrze cezara, ale pozniej długo odkręcałam tą sytuacje, i teraz jest posłuszny;). Psa nie kopne, no chyba że w obronie mojego. Predzej wytargam za kłaki właścicielke :evil_lol:.
  7. [quote name='Bzikowa']Nie, nie jest głupi pies który szczeka. Jest źle wychowany. ;) Pracuję z nim. Non stop. Na wszystkie psy działa, na te 2-3 - nie ma bata. :eviltong: Doga nie lubi bo kilka razy dostał od niego łapą kiedy jego włascicielka, z racji tego, ze pies jest szczeniakiem do nas podeszła "zeby sie pieski pobawiły." Obwąchały się i chciałam odejść bo to nie jest dobry pomysl zeby west bawil sie z dogiem. Ale nie zdązylam bo piesio juz zaserwował mojemy plaskacza w ramach zabawy :cool3: Na szczęście jego włascicielka jest normalna i tylko sie z daleka usmiechamy ale nie podchodzimy do siebie. i nie wszystko co male = brzydkie. biały brzydotą nie grzeszy :D[/quote] Jest głupi, bo nie umie ocenić zagrożenia. Jedne umieją , inne nie. Tym które nie umieją, pomagają właściciele (a tym samym ukrywają ich głupoote:eviltong:). A te, które maja wlascicieli jak DAMA od westa, sa skazane na taką opinie. No racja, to nie jest dobry pomysł :)...chociaż, wiekszosc dogow jest naprawde delikatnych (patrz. stosunki mojego z ratlerkiem-pod jednym dachem). Probuj jakos odciagac jego uwage, napewno w koncu sie uda. A jak sie nie uda, to chciaz bedziesz wiedziala ze probowalas. No nie wszystko co małe to brzydkie, to rzecz gustu :). Westy są całkiem ładne wg mnie, ale np Yorka nie zniose...chyba ze na krociutko ogolony;). Dobrze ze wszystkim nie podobają się takie same psy, bo było by nudno.
  8. [quote name='zaba14']moon juz nie przesadzaj z brzydota u Twojego psa ;) i szczerze wspolczuje wlasciciela duzych psow.. niektore male psy potrafia byc tak zaciekle ze to sie w glowie nie miesci, ja chyba swojego bym udusila gdyby mi takie cos zrobil, a gdyby szkolenie nic nie dalo to nie zatruwalabym innym ludziom spacerow![/quote] No, Cezarek jest brzydalem :) ale własnie to jest w nim piękne :evil_lol:. Nadrabia zachowaniem:loveu: Analizuje, wyciaga wnioski, sam sie wychował :lol:;)
  9. [quote name='Bzikowa']Hmm, ja się trochę źle poczułam czytając o "tępym weście". ;):roll: i zgadzam się z panią Mrzewińską, trochę, em, opanowania ?. Też znam wiele psów w mojej okolicy, które mnie denerwują ale zawsze klnę na ich wlascicieli - idiotów a nie na psa, który nie jest niczemu winien. Tylko mu wspólczuję. Ja rozumiem, że babsko durne jak najbardziej ale nie mozesz mówić, że pies jest głupi bo szczeka. Też mam westa i też mam z nim taki problem, że ma kilka psów (przeważnie duzych w tym też doga) ktorych nie wiem dlaczego nie toleruje i tak DRZE NA NIE JAPĘ. Ja się szybko oddalam ale wiem , ze nie jestem w stanie go przy tych kilku psach powstrzymać. Przy innych - luzik, odwracam uwagę i nie szczeka ale te kilka wyprowadzają go z równowagi samą obecnością. WHWT mają to do siebie, ze są przeświadczone o swoich ogromnych rozmiarach i sile, dlatego często nie dogadują się od razu z większymi psami i wcale nie są w stosunku do nich uległe. Dlatego ja ich unikam, a właściciele duzych psów patrzą na mnie jak na kretynkę i czasem rzucają złośliwe komentarze typu "tak, taki mały wrażliwy i delikatny, głupiutki piesek, niech się lepiej nie zadaje z dużymi, mądrymi psami". Jak tu nie zwariować? Wiem, moon, że byłaś wkurzona na kobietę, wykazującą rzeczywiście brak mózgu ale nie mozesz powiedziec, ze jakiś pies jest glupi bo szczeka :shake: i jest mały. Halo, to samo mogłabym powiedzieć o wielkich psach latających luzem bez opieki. I przepraszam jak się ma częstotliwość szczeku do intelektu psa? :evil_lol: No , to chyba tyle chciałam powiedzieć :lol:[/quote] Moj pies też zdaje sobie sprawe z tego że jest duży...ale...no właśnie nie używa tej siły, bo mu na to nie pozwalam. Figaro stoi w miejscu i obserwuje, west nie ma powodu do szczekania cały czas- przecież widzi że ten wielki pies nie stwarza zagrożenia. Dla mnie głupim bedzie pies, ktory szczeka bez powodku. Szczeka- bo stoi inny pies. Tylko sie nie obrażaj. Pracuj ze swoim westem, a napewno w koncu zrozumie ze dog to nic strasznego. *(jak moj cezarek mały)
  10. [quote name='DuDziaczek']Mowiac szczerze to b. chwale ludzi ktorzy omijaja mnie i Fuxia. Jednak nie czuje tego tak ze oni MUSZA to robic. Moje odczucie jest takie ich pies jest spokojnyto moj zachowuje sie nieodpowiednio wiec to ja powinnam dac spokojnie przejsc.[/quote] Zapewne omijają, bo nie chcą żeby ich pies się też rozzłościł. Agresja budzi agresje. Masz fajne spojrzenie na ten problem. tak samo myslalam ja, kiedy bylam posiadaczką tylko malego psa. Moj pies szczeka- moja wina. Wazne zeby pracowac, bo takie zachowanie napewno da się wytępić (przykładem jest moje guanko Cezar- ktory teraz ignoruje wszelkie zaczepki, i spaceruje bez smyczy).
  11. [quote name='zerduszko']To samo mogłaś zrobić Ty. Widziałaś ją, ze "czeka" na Was, trzeba było się odwrócić i pójść w inną stronę. Może coś dorzucę co do małych gówien dracych ryja: nie znasz psa, może to jest pies po przejściach, człowiek wyciąga psa ze schronu, na dogo wszyscy biją brawo, a potem, jak sobie z nim próbuje poradzić, to nikt nie pomorze, nie okaże zrozumienia. Mój pies dusi się i krztusi na widok (teraz już tylko kilku na szczęście) psów, szczególnie dużych. Dzieki pomocy psiarzy (nieświadomej) w mojej okolicy radzę sobie z tym. O wiele łatwiej jest im zejść z chodnika z ich posłusznym psem, niż mi wyszarpać moją cholerę. Przy okazji, obchodząc łukiem nas, powodują, że moja się uspokaja. Dla mnie to wielkie szczęście, że akurat tacy ludzie tu mieszkają. I dla nich to widocznie nie jest tak: a dlaczego ja mam, ona ma psa debila, to niech ona odchodzi. Cieszą się, że nie mają takich problemów ze swoim psem, próbują jakkolwiek pomóc, przecież to nic nie kosztuje. Pomijam kwestię myślących inaczej, którzy sami psa w stresową sytuację pchają.[/quote] Nie ! Nie wiedziałam że "czeka" na nas, żeby pozniej za nami ruszyć, i krok w krok śledzić !. Sądziłam że kobieta chce nas przepuścic, aby jej pies nie oglądał się ciągle do tyłu, tylko ciagnął w przód. NIE PODEJRZEWAŁAM JEJ O TAKIE ŚWIŃSTWO. Psa znam !! Od szczeniaka znam (jak był mały to jeszcze nie miałam doga niemieckiego) ! To jest RODOWODOWY WEST . nie żaden pies po przejściach. Zawsze pachnący, bielutki, wytrymowany. JEDYNĄ TRAUMĄ W JEGO ZYCIU JEST NIEDOROZWINIĘTA WŁAŚCICIELKA. Wyobraź sobie również, że minęłam ich łukiem. Ba, nawet poszłam po kwadracie przez trawnik, a ta kobieta na ukos - specjalnie, zeby mnie dogonić !!!!!!:angryy::angryy::angryy::shake: Dałam jej również rade- żeby poszła z nim do tresera, bo widać sama sobie nie umie poradzić.
  12. [quote name='DuDziaczek']Nie wszyscy niektorzy czuja sie przerazliwie gupio i maja ochote zapasc sie pod siebie :roll:[/quote] Masz racje:) Nie wszyscy, dużo osob jest normalnych. To właściwie jeden z 2 takich ujadaczy w mojej okolicy. Drugi to pinczer miniatura, ale pani jest bardzo sympatyczna, zawsze sie smieje, i zabiera psiaka, a ja tez staram się unikać spotkań z pinczerkiem. W mojej okolicy jest naprawde dużo psow, i wszystkie żyją w jako-takiej symbiozie. A teraz wprowadziła się ta paniusia nowobogacka z westem, i myśli że ma wyłączność na Sasko Kępskie ulice :evil_lol:. Oj , zdziwi sie jak trafi na agresywnego psa. szkoda westa.
  13. [quote name='Rinuś'][I][B]Moon ta babka to istna porażka :shake: nie wiem co bym takiej zrobiła :shake: mój pies prawie w ogóle nie szczeka i jak by mi się taki napatoczył ze swoją mądrą inaczej właścicielką to nie wiem co bym zrobiła :shake:[/B][/I][/quote] Moj jest jeszcze psim dzieckiem, z każdym psem chce sie bawić...ale każdy pies ma swoje granice cierpliwości... Jak west ujadał to marzyłam o tym zeby wybiegł jakiś wielki pies zza rogu, i ugryzł tą babe w dupsko.
  14. [quote name='Visenna']I też go nazywasz per "tępy, gówno z obrzydliwym ryjem, pokurcz, guano"? Mam podobne odczucia jak Mrzewińska - babę mogłaś jechać ile wlezie bo rzeczywiscie durnawa, ale Ty zdaje się nienawidzisz psa - tylko dlatego że szczeka? Zapewne ma jakiś powód żeby szczekać na duże psy...[/quote] Nazywam go tylko GAUNO (tak pieszczotliwie) i POKURCZ również. bo jest pokurczem, no nie oszukujmy sie. Zdaje sobie sprawe również z tego, że jest przeraźliwie brzydki, ale go kocham , bo ma piękne wnętrze. To bardzo mądry pies. Tak nienawidze psa dlatego że szczeka !! Ma niepoukładane w glowie. Kiedyś cierpliwość mi się skończy. Właściciele szczekających psów czują się jak święte krowy. A jeszcze jak szczekacz jest mały...ehh. JA SPALIŁABYM SIĘ ZE WSTYDU.
  15. [quote name='Chefrenek']O kurczę mała przecena jest. Ja kiedyś kupię takie łoże ale jak maluch podrośnie bo na razie zdarza mu się zlać na swoje posłanie. A i starszy nie lepszy bo zaraz leci po nim poprawić. :\[/quote] Chefrenek a czy można gdzieś zobaczyć nowego lokatora ?? bo ciągle tylko czytam o nim , a zdjęć nie mogę znalezc :shake:
  16. [quote name='monita']Czyli piłka na sznurku, pomaga w szkoleniu psa ;)[/quote] Hhihi , no bo właśnie pomaga :) Bardzo łatwo "nakręcić" psa, na taką piłkę, i wtedy pracuje za zabawe :)
  17. [quote name='DuDziaczek']A sznurek jakiej dlugosci :cool3: Kurcze wymiencie sie psiakiem :shake: Ja chce wiekszego :loveu: :diabloti:[/quote] Zajrzyj tutaj: [URL]http://www.psy.info.pl/kiwak/sklep/zabawki.html[/URL] sklep przedstawia zabawki dla Yorka i Shih Tzu (nie wiem czy dobrze napisałam), więc myśle że piłki i sznurek maly;)
  18. [quote name='Mrzewinska']A ja mam taką nieśmiałą prośbę. Czy mogłybysmy o tych innych, cudzych psach pisać odrobinę spokojniej? Nie używając określeń takich hmmm... niemiłych. To naprawdę nie jest winą zwierząt, że mają takich a nie innych właścicieli. Zofia[/quote] Tak, moglibyśmy, przepraszam. Poniosło mnie. A Pani co zrobiła by w takiej sytuacji? Jak powinnam zareagować? Prosze o rade. serio. Nie chce krzyczeć do tej babeczki, bo moj pies może odebrać to jako jakieś zaproszenie do ataku...czy sama nie wiem... ehh. A z drugiej strony jak mam jej wyjaśnić żeby nie szła za mną?
  19. Dzieki dziewczyny :). Od razu mi troche lepiej. :lol:. Strasznie mnie ta sytuacja rozzłościła. Słyszałam jeszcze komentarze tej od westa (mowila do babki od Airdela) że "takiego wielkiego psa to ona nie widziała, i że co TO w ogole jest).. Wróciłam do domu taka....zażenowana ? no sama nie wiem jak to nazwać.:-( Aha, i prosze właścicieli małych psów o nie obrażanie się. SAMA TEŻ MAM RATLERKA :) (małe guanko- kochane:))...ale on nie drze japy na przechodzące psy. Jest całkowicie neutralny. Jak był mały to rzucał się do innych...no ale właśnie..mi był wstyd, uciszałam go, i zmywałam się jak najdalej od drugiego psa. :lol: Liczyłam też na to, ze west przestanie szczekać, jak zobaczy że mój nie reaguje... No niestety...myliłam się.
  20. Juz wam kiedyś mówiłam, że w mojej okolicy spaceruje tępy WEST. Gówno sięga ledwo nad kostki, a jak zobaczy mojego psa to drze tego swojego obrzydliwego ryja jakby chciała mojego Figaro zagryźć. Opowiem Wam dzisiajsze kolejne spotkanie z tą suką ( i jej jeszcze głupszą właścicielką) Ide ulicą (nasza stała trasa spacerowa), z daleka widzę że West stoi i wącha trawe. No to zatrzymałam się, i czekam aż kobieta przejdzie dalej (bo wiedziałam ze jak podejde to ten pokurcz zacznie drzeć jape i wieszać się na smyczy). Czekam...czekam....czekam... a baba specjalnie stoi, jakby na mnie czekała. No to ide :smile:, nie mój ból , że jej pies zdziera gardło. Doszliśmy do psa, oczywiście zaczął ujadać. Moj Figaro jest młody, nieagresywny, i ciekawy świata, ale mimo to całkiem posłuszny jak na swoje 10 mies. Przechodzimy, Figaro zobaczył ujadającego westa, więc stanął i zaczal sie patrzeć co ten dziwny biały pies od niego chce. Prosiłam go zeby szedł dalej, ale był bardzo zaciekawiony. No to sobie myślę, stanę , niech popatrzy, a west jak głupi to niech zdziera sobie gardło. Po chwili moj pies zrobił jedno "HAU", i znowu patrzył. Znudziło mu się więc poszliśmy daalej. I teraz zgadnijcie gdzie poszła baba z westem ? ZA NAMI :angryy:!! . To białe guano darło ciągle ryja. Moj co jakis czas sie odwracał, miał ochote pobawic sie z tym psem. Więc ja przystawałam, żeby zobaczył że to nic ciekawego, i szliśmy znowu dalej. A BABA NADAL ZA NAMI dumnym krokiem maszerowała.(po drodze miała 10 tysiecy innych możliwych dróg do wyboru- ale nie- ona idzie za nami:angryy:). Udalo nam sie odejsc na odległość taką że ledwo było slychać ujadanie Westa, moj pies zajął się obgryzaniem gałęzi jakiejś choinki. Patrze,patrze....A BABA IDZIE DO NAS !! :angryy: Staneła jakieś 5 m od mojego psa (jej pies na flexi oczywiście)- psy dzielił może jakiś metr-dwa-odległości (trzeba być naprawde niedorozwiniętym żeby podchodzić tak blisko z ujadającym westem do moje 70 kilowego Figara). Nie mowie, że by się rzucił, ale baba nie zna go, wiec nie wie czy jest łagodny czy nie. Poza tym, wypadki sie zdarzają, mi też może sie zdarzyć że opuszczę smycz... No i stanela (moj pies dalej obgryza gałąź i ma w tyłku szczekanie tamtego), i mówi : ":czy nie przeszkadza pani że on niszczy to drzewo" ja: "nie, przeszkadza mi ujadanie pani psa, prosze odejść!" a ta łajza dalej stoi i się gapi. Figaro w koncu pare razy szczeknął na tego psa, i poszliśmy dalej, bo znudziło mu się obgryzanie gałęzi. I wiecie co? BABA DALEJ POLAZŁA ZA NAMI !!:angryy: (tutaj cisną mi się na usta same słowa na K). Idziemy , ona dalej za nami. Moj Figaro spotyka znajomą Airdale Terrierke, wąchają się, fifi zachęca do zabawy. (w tym czasie baba z westem stoi za nami, i czeka aż znowu ruszymy - no idiotka jakaś). Mijamy się z Airdelem, a babka od westa mówi do tej od Airdela o mnie- "Widzi pani, specjalnie się zatrzymuje" , odwrocilam sie i wydarłam żeby za mną nie lazła, i że jak ma jakiś problem to niech rozmawia ze mną a nie z przechodniami. Baba stwierdziła że JEJ PIES SIE BOI- więc zaleciłam żeby poszła do tresera, ale powiedziała ze nie pojdzie. I teraz pytanie, czy to , że jej pies drze jape na widok innego, oznacza że ja ze swoim musze uciekać szybciutko przed siebie, bo dama ma ochote przejść tą drogą którą my idziemy ? Po co ona wogole lazła za mną? Czy marzy o tym żebym w koncu spuściła psa ze smyczy? A może ma ochote posłuchać łaciny ?:angryy: Wydaje mi się że skoro jej pies szczeka, powinna jakoś zareagować. Zmienić kierunek drogi np.... Szukała po prostu zaczepki..................:shake: (przepraszam, że tak chaotycznie, ale cala jestem w nerwach) [B][SIZE=3] CZEMU LUDZIE SĄ TACY ????????[/SIZE][/B]
  21. [quote name='Vectra']ćwicz na tym M ćwicz , wybierz sobie jakiś jeden "cel" i na różnych ustawieniach rób foty .. i zobaczysz jak wychodzisz , po jakimś czasie połapiesz się jak ustawiać w jakich warunkach ;) dobrze ci idzie .. zamiast na P rób na AV lub TV :)[/quote] bede cwiczyla...jak tylko bedzie okazja. Za pozno wracam teraz do domu, jest juz ciemno, wiec ze zdjec nici:-( [quote name='panienkabubu']moon, a czy jemu nie jest zimno w małżowinę? :evil_lol:[/quote] hahahahahhaah:evil_lol: dobre pytanie :D Pewnie troche jest zimno, ale on zazwyczaj nosi "ocieplacze" ;)
  22. :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Juz wam kiedyś mówiłam, że w mojej okolicy spaceruje tępy WEST. Gówno sięga ledwo nad kostki, a jak zobaczy mojego psa to drze tego swojego obrzydliwego ryja jakby chciała mojego Figaro zagryźć. Opowiem Wam dzisiajsze kolejne spotkanie z tą suką ( i jej jeszcze głupszą właścicielką) Ide ulicą (nasza stała trasa spacerowa), z daleka widzę że West stoi i wącha trawe. No to zatrzymałam się, i czekam aż kobieta przejdzie dalej (bo wiedziałam ze jak podejde to ten pokurcz zacznie drzeć jape i wieszać się na smyczy). Czekam...czekam....czekam... a baba specjalnie stoi, jakby na mnie czekała. No to ide :), nie mój ból , że jej pies zdziera gardło. Doszliśmy do psa, oczywiście zaczął ujadać. Moj Figaro jest młody, nieagresywny, i ciekawy świata, ale mimo to całkiem posłuszny jak na swoje 10 mies. Przechodzimy, Figaro zobaczył ujadającego westa, więc stanął i zaczal sie patrzeć co ten dziwny biały pies od niego chce. Prosiłam go zeby szedł dalej, ale był bardzo zaciekawiony. No to sobie myślę, stanę , niech popatrzy, a west jak głupi to niech zdziera sobie gardło. Po chwili moj pies zrobił jedno "HAU", i znowu patrzył. Znudziło mu się więc poszliśmy daalej. I teraz zgadnijcie gdzie poszła baba z westem ? ZA NAMI :angryy:!! . To białe guano darło ciągle ryja. Moj co jakis czas sie odwracał, miał ochote pobawic sie z tym psem. Więc ja przystawałam, żeby zobaczył że to nic ciekawego, i szliśmy znowu dalej. A BABA NADAL ZA NAMI dumnym krokiem maszerowała.(po drodze miała 10 tysiecy innych możliwych dróg do wyboru- ale nie- ona idzie za nami:angryy:). Udalo nam sie odejsc na odległość taką że ledwo było slychać ujadanie Westa, moj pies zajął się obgryzaniem gałęzi jakiejś choinki. Patrze,patrze....A BABA IDZIE DO NAS !! :angryy: Staneła jakieś 5 m od mojego psa (jej pies na flexi oczywiście)- psy dzielił może jakiś metr-dwa-odległości (trzeba być naprawde niedorozwiniętym żeby podchodzić tak blisko z ujadającym westem do moje 70 kilowego Figara). Nie mowie, że by się rzucił, ale baba nie zna go, wiec nie wie czy jest łagodny czy nie. Poza tym, wypadki sie zdarzają, mi też może sie zdarzyć że opuszczę smycz... No i stanela (moj pies dalej obgryza gałąź i ma w tyłku szczekanie tamtego), i mówi : ":czy nie przeszkadza pani że on niszczy to drzewo" ja: "nie, przeszkadza mi ujadanie pani psa, prosze odejść!" a ta łajza dalej stoi i się gapi. Figaro w koncu pare razy szczeknął na tego psa, i poszliśmy dalej, bo znudziło mu się obgryzanie gałęzi. I wiecie co? BABA DALEJ POLAZŁA ZA NAMI !!:angryy: (tutaj cisną mi się na usta same słowa na K). Idziemy , ona dalej za nami. Moj Figaro spotyka znajomą Airdale Terrierke, wąchają się, fifi zachęca do zabawy. (w tym czasie baba z westem stoi za nami, i czeka aż znowu ruszymy - no idiotka jakaś). Mijamy się z Airdelem, a babka od westa mówi do tej od Airdela o mnie- "Widzi pani, specjalnie się zatrzymuje" , odwrocilam sie i wydarłam żeby za mną nie lazła, i że jak ma jakiś problem to niech rozmawia ze mną a nie z przechodniami. Baba stwierdziła że JEJ PIES SIE BOI- więc zaleciłam żeby poszła do tresera, ale powiedziała ze nie pojdzie. I teraz pytanie, czy to , że jej pies drze jape na widok innego, oznacza że ja ze swoim musze uciekać szybciutko przed siebie, bo dama ma ochote przejść tą drogą którą my idziemy ? Po co ona wogole lazła za mną? Czy marzy o tym żebym w koncu spuściła psa ze smyczy? A może ma ochote posłuchać łaciny ?:angryy: Wydaje mi się że skoro jej pies szczeka, powinna jakoś zareagować. Zmienić kierunek drogi np.... Szukała po prostu zaczepki..................:shake: (przepraszam, że tak chaotycznie, ale cala jestem w nerwach) [B][SIZE=3] CZEMU LUDZIE SĄ TACY ????????[/SIZE][/B]
  23. A ja dostałam info, ze jeszcze nawet nie wiadomo czy wystawa sie odbedzie..
  24. ale fajnie zmontowane
  25. akuku, gdzie jestescie ? co u Was? Urośli chłopcy?:cool3::cool1: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images28.fotosik.pl/122/c32ac5686463a34f.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...