Jump to content
Dogomania

florida_blue

Members
  • Posts

    2903
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by florida_blue

  1. mnie sie udało JAKOS !!!! ostatnio są straszne problemy z tym podpisem
  2. Amor pilnie potrzebuje tymczasu !!!!!!!!!!
  3. Madziu :loveu: do TOZ-u?? :megagrin::megagrin::megagrin: pan prezes nasz chyba by umarł ze śmiechu :roflt:przecież nasze schronisko jest prowadzone właśnie przez TOZ...
  4. ice-t , dziękuję .... :loveu: nie wiem kiedy ci nasi politycy/ustawodawcy obudzą się wreszcie... oby szybko ....
  5. [URL]http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,3524356.html[/URL] sierpień 2006 - pierwszy artykuł w Częstochowskiej GW... Tak zaczynałyśmy WALKĘ o wolontariat... Zaczęliśmy od grudnia 2006. Dopóki było nas mało - traktowali nas jak zło konieczne i wzglednie tolerowali, mając nadzieje, ze nam minie, po ujawnieniu nieprawidłowości postanowili się nas pozbyć raz na zawsze - stad ten nabór...
  6. [B][COLOR=Blue]ale cudownie wygląda na tej niebieskiej poscieli na ostatniej fotce :):) [/COLOR][/B][COLOR=Blue][B]Martyna, jesteś wielka :)[/B][/COLOR] [B][COLOR=Blue] Ja w imieniu Fundacji chciałabym tu równiez podziękować z [/COLOR][COLOR=Blue]całego serca osobom, które finansowo wsparły leczenie Rudzielca[/COLOR][/B] :):):)
  7. wskakujemy .... mamy jescze 5 letniego pinczerka kopiowanego, czarny podpalany, ładny. Taki typowy pinczerek mini :)
  8. oj Madzia... :shake: masakra... tak jak pisałam wczesniej nie jestem już wolontariuszką. Już mnie nie chcą bo wypisuję oszczerstwa, kłamstwa itd. Nie chcą też Renaty (było do przewidzenia - w koncu to ona wywalczyła wolontariat, ona czepiała się warunków, zauwazała różne nieprawidłowości i zaczęła o tym głośno mówić) Poza tym nie chcą Joli, osoby straszliwie konfliktowej i pyskatej ;) ale zechcieli przyjąć jej męża :roll: Oczywiscie swoich odmów nie uzasadnili, pani kierowniczka powiedziała ze NIE MUSI nam uzasadniać swojej decyzji :p Odmówili również wszystkim osobom, które nie ukończyły 16 lat - ci, którzy konczą 16 lat np. w sierpniu mają zgłosić się po urodzinach. Szkoda, że nie zauważyli wczesniej - bo niektórzy z nich chodzą z nami na spacery od kilku miesięcy (zaczynali w wieku 14 lat!!!) a niektórzy od roku. I każdy z nich przynosił zgodę rodziców. Chodzili z nami zimą, marzli, w przemoczonych butach... byli co sobota, do samego konca, wychodzili brudni i zmęczeni - teraz okazało się ze są za młodzi. Tak naprawdę ponieśli karę za to, ze my starsi odezwalismy się.... ale czegóż to się nie robi, żeby osiągnąć swój cel :p W efekcie w sobotę do schronisko weszło bodajże 7 osób a około 18 koczowało pod bramą. Pstrykano nam fotki, przyjechała TVP i zrobiła reportaż, bedą kolejne artykuły. Wracając do wolontariatu - przyjechał sam pan inspektor TOZ-u, pan Drogosz (odkąd chodzę do schroniska - w sumie dobre 1,5 roku - nie miałam okazji go poznać) i przeprowadził z nowymi wolontariuszami profesjonalne szkolenie :razz: Nie wnikałam czego się tam dowiedzieli, ale napewno samych ważnych rzeczy :cool3:. [COLOR=Red][B]Są nowe zasady dla wolontariuszy[/B][/COLOR] - nie ma łażenia po schronisku, zagadania do bud, misek i kątów, oglądania psów itpd, nie ma wchodzenia do boksów (pewnie żeby ich te krwiożercze bestie nie pozagryzały, teraz pracownicy zapinają psy na smycz) psy mają wychodzić w kagańcach ... po prostu porażka... I nie wolno nam ich karmić - to nie były żadne pomyje i odpady - co tydzien kupowaliśmy za 100- 150 zł jedzenie (batony - prosto z masarni, puszki + Marta gotowała ryż z kurczakiem dla szczeniąt, oczywiscie obierała wszystkie kosteczki) Oskarżono nas, że po naszym jedzeniu psy mają biegunkę ... Nooooo, muszę przyznać że mają faktycznie ... nawet na samo wspomnienie naszego jedzenia mają, bo nawet nienakarmione tydzien temu i tak miały biegunkę wczoraj. No ale przecież lekarz wet. chyba ma rację :p Poza tym w razie ujawnienia jakichkolwiek kolejnych zaniedbań - kolejni wolontariusze będą mieli wypowiedziane umowy. Więc klapki na oczu i dziób na kłódkę... Są też i dobre strony - nagle uaktywnili się pracownicy! Aż zaskoczyło mnie, ze tylu ich tam jest i tak sie uwijają ! jeden pilnował wrednych wscibskich wolontariuszy, drugi wchodził do boksu, zapinał psy i podawał, po czym mył pusty boks (nie sądziłam, że w koncu na to wpadną) a trzeci stał przy furtce otwierał i zamykał, żebysmy przypadkiem nie wtargnęli siłą i nie przykuli się łancuchami do fotela pani kierowniczki :diabloti::diabloti::diabloti: [B][COLOR=Red] efekt:[/COLOR][/B] na spacer wyszła [B]może[/B] 1/3 psiaków... przy 7 osobach nieprędko znów opuszczą boksy... artykuł w poniedziałkowiej GW [URL]http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,5224617.html[/URL]
  9. nadal, nadal ... sa chętni panstwo, ale nie odbierają jej ... tzn nie zgłaszają się po odbiór...
  10. Karmelek znowu jest w boksie ogólnym, z innymi psiakami. Mam nadzieję, że nie pogryzie ich ponownie ............
  11. [quote name='truskawa144'][LEFT]Rędziny? Chyba nadal maja z nami. [/LEFT] [/quote] kurczaki... przepraszam ciotka, nie doczytałam "poza tym [B]do[/B] niedawna Gmina Rędziny miała podpisaną umowę z innym schroniskiem"
  12. ale super zakończenie :):):) a czy mozesz mi powiedzieć z kim teraz podpisali umowę ?
  13. niestety jeszcze nie... ale mam dobrą wiadomość - biegunka ustała :)
  14. tak na marginesie - z nowych pojawiła się jedna osoba... my złozylismy papierki- wynegocjowalismy termin do końca kwietnia - i w sobote 03 maja jakoś nie było problemu z wyprowadzaniem psów ale 10 maja już Wielkie Rozpatrywanie Wniosków i zakaz wstępu. Pani kierowniczka wyszła do czekających wolontariuszy i powiedziała: "PROSZĘ SIĘ ROZEJŚĆ, BO WEZWĘ POLICJĘ" i to bynajmniej nie jest żart.... :shake::shake::shake: A ja się dowiedziałam, że mam ZAKAZ WSTĘPU do schroniska :roll:. Ja i Renata :roll: Cóż - w końcu mogłam się spodziewać takiej reakcji po napisaniu tak strasznych oszczerstw... Nasi urzędnicy niewiele robią - była kontrola w schronisku, wykazała drobne nieprawidłowości (!) śledztwo umorzono - bo materiał za słaby - nic dziwnego, w końcu w Częstochowie są ważniejsze rzeczy. Może doradzicie nam gdzie się udać? Jesli urzędnicy nie widzą problemu - może społeczeństwo coś zauważy? Teraz napisałam o tym porodzie w boksie ogólnym... ale to nie pierwszy przypadek... tydzien wczesniej, kiedy znalazłyśmy to martwe szczeniątko w boksie i zrobiłam zdjęcia miało się to więcej nie powtórzyć.... Pani kierowniczka wiedziała, że popstrykałam fotki i prosiła nas, żebyśmy nie wystawiały tego nigdzie, żeby nie robić afery... OK, taka sytuacja może się zdarzyć - ale mieli już zwracac uwagę na potencjalnie cięzarne suczki, obiecali!!! I mniej więcej własnie w tym czasie, po odbytej kwarantannie, była przenoszona ta druga sunia z kwarantanny do ogólnego.. Teoretycznie powinien ją zobaczyć lekarz (i zaszepić przeciwko wsciekliznie), p. kierowniczka sama przyznała, że suczka wyglądała podejrzanie grubo - więć DLACZEGO weterynarz nie zwrócił na to uwagi ??? Czyżby nie był w stanie rozpoznać ciąży na kilka dni przed porodem??? :shake: Teraz florida_blue dostała bana od schroniska za pisanie takich rzeczy... I pewnie dostanie każdy, kto ośmieli sie pisnąć coś jeszcze. Muszę przyznać, że jest czyściej, ze zaczęli sprzątać... W soboty widzimy, że jest swieża woda w miskach, psy są nakarmione - nawet nie wyjadają naszego jedzonka tak łapczywie jak poprzednio :) po naszych interwencjach dokarmiają konkretnego psa np. Lucynkę (chuda suczka wyciągnięta z budy przez Renatę, teraz wygląda względnie nieźle), naprawdę bardzo bardzo mnie to cieszy i chciałabym móc pisać same pochwały jak fajnie jest w Schronisku w Częstochowie. SZKODA że nie mogę... tak wyglądał wolontariat w sobote: 3 godziny
  15. pozwolę sobie zacytować wczorajszy wpis jednej z wolontariuszek na forum gazety wyborczej : Zakaz... Autor: Gość: wolontariuszka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.08, 17:13 Dodaj do ulubionych Skasujcie Odpowiedz Piękna pogoda, 19 stopni Celsjusza, puszki z jedzeniem dla psów w bagażniku, zapał do spacerów...i kilkanaście osób koczujących przez trzy godziny przed bramą schroniska. Tak w minioną sobotę wyglądał krajobraz po tym, kiedy dowiedzieliśmy się, że zabrania nam się wchodzenia na teren schroniska. Powód? Oczerniamy jego kierownictwo i pracowników. Fakt, ostatnio w schronisku po raz kolejny zaczynało dziać się nienajlepiej, więc nie omieszkaliśmy nie opisać tej sytuacji (patrz: suki szczenią się w boksach - foranimals.czest.pl/www/03-maj/. Ale przecież robimy to TYLKO I WYŁĄCZNIE dla dobra zwierząt. Za to jak widać „cudowny zarząd schroniska na który złego słowa powiedzieć nie można” ma trochę inną hierarchię wartości i na pierwszym miejscu stawia odgrywanie się na wolontariuszach.. Przecież uniemożliwiając nam wyprowadzanie psów na spacery, schronisko tak naprawdę zrobiło krzywdę tylko swoim podopiecznym... My pomagamy w schronisku z własnej nieprzymuszonej woli, nikt nam za to nie płaci, ba, czasem nawet jeszcze sami dopłacamy do tego „interesu” kupując smycze czy jedzenie. Jeśli nam się to całkowicie uniemożliwi, będziemy pomagać innym zwierzętom jako FFA. Ale będziemy też walczyć do końca. Bo przecież schroniskowe psy jak żadne inne czekają na te chwile radości przez cały tydzień, nie może być tak, że za „karę” za to że chcemy aby było im jak najlepiej, zabiera im się i tą przyjemność... Nie mogą tracić na naszych sporach! Zakaz ma trwać do odwołania, ponieważ schronisko rozpatruje nowe wnioski kandydatów na wolontariuszy... To jednak raczej tylko idiotyczna wymówka. Te papierki złożyliśmy praktycznie tylko my, starzy wolontariusze...
  16. i odpowiedz schroniska na moją pisaninę .... http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,5201723.html super, prawda? szkoda, że swoim postępowaniem krzywdzą zwierzęta ... widocznie jednak porody w boksach ogólnych są na porządku dziennym i wara od nich :roll:
  17. link do takiego mojego bannerka ... [URL]http://foranimals.czest.pl/www/wp-content/uploads/aaaa.jpg[/URL] [IMG]http://foranimals.czest.pl/www/wp-content/uploads/aaaa.jpg[/IMG]
  18. zdecudowalismy sie zabrac go do DT bo w schronisku nie chciał nic jeść, gotowanego, suchego, puszek, mięsa - nic zupełnie... I był strasznie osowiały... W DT wcina kurczaki z ryżem, ma opiekę weterynaryjną... Na razie nie moze byc kastrowany. DT sam sie zaoferował ze go zabierze, ale za 2 tyg będzie problem , bo pani wyjeżdza - [COLOR=Red][B]prosimy o pomoc w ogłaszaniu, szukaniu domu stałego lub DT (allegro ma) [/B][/COLOR] Za 2 tyg bedziemy musiały oddac go do schroniska spowrotem:shake:
  19. w gorę doziu - wiem że szukają Wafelka... ale ty chyba nie jesteś wafel...
×
×
  • Create New...