Jump to content
Dogomania

boksiedwa

Members
  • Posts

    1816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by boksiedwa

  1. [*] biega szczęśliwa za tęczowym mostem z naszymi psiakami :(
  2. Ja własnie przejrzałam przepisy i NIGDZIE nie znalazłam wzmianki o przeworzeniu psów.
  3. :) a co myslałaś? jak można boksiowi nie dac piłeczki.
  4. Skąd ja to znam? :) moje małpy też walczą z odkurzaczem i bawią się butelkami. Lubią też skarpety potarmosić.
  5. Konisia super wieści, nadal trzymam kciuki i czekam na fotki.
  6. To może jeszcze trzeba by się było postarać żeby następny psiak do niego nie trafił bo szkoda zwierzęcia. Kretyn nie zdaje sobie sprawy co mogło go czekać za takie traktowanie psa. Trzeba mu chyba dać do poczytania przepisy.
  7. Jak ten "pan" jeszcze raz zadzwoni to zapytaj czy chce aby władze szkolne zostały powiadomione o tym jak on traktował psa. Niby nauczyciel, czyli człowiek wykształcony a zachowuje się jak prostak co czytać i pisać nie umie. Masz swiadków i dowody swiadczące przeciwko temu chamowi, masz opinię szkoleniowca, dziwnie różną od tego co on opowiada. Zrzekł się psa i teraz może sobie nagwizdać, nigdzie nie jest podane jego nazwisko, więc w sądzie poprostu go wyśmieją.
  8. Stara cwaniara :) próbuje na co może sobie pozwolić. Fajnie, że panny ułozyły sobie stosunki i Tigra ostatnie lata spędzi w domu otoczona miłością.
  9. Nie ma co gadać, wystarczy na foty popatrzeć, przecież to zupełnie inny pies niż był w schronie. Widać, że mu z Tobą dobrze :)
  10. Marie cuda zdziałałaś z Maxiem :) chłopak zaczyna wyglądać jak bokser a nie jak szkielecik. Dzięki Ci za dobre serduszko.
  11. Zawsze trudno sie pogodzić z ocejściem naszych przyjaciół a najgorsze jest to, że one żyją tak krótko :( dla Kory [*]
  12. A jakie leki dostaliście do oczu? Marie spróbuj skonsultować się z dr. Garncarzem, skrobanie to ostateczność.
  13. Aga ja zrobię plakat, tylko podeślij mi na e-mail jakies foty i tekścik. tylko pewnie dopiero w poniedziałek, bo w wekeend to wystawa i tz kompa zajmuje.
  14. Pewnie jak najwięcej a imbirek wie gdzie jest miejsce dla boksera
  15. Konisia odzwij się bo klawiatury pogryziemy z ciekawości i nie pewności
  16. Mnie też by zaniepokoiło :lol: tym bardziej, że na dworku nie za ciepło a wietrzenie domu będzie potrzebne :evil_lol: Napewno bengali nawypuszcza.
  17. Masz zupełną rację, jak widzisz napisał na końcu mojego postu, ze to jest wątek Oskarka i uważam dyskusje za zakończoną. A jeśli druga strona uważa inaczej to od tego jest pw.
  18. Nie napisałam, że u dr. Jagielskiego wykonuję zastrzyki swoim psom. Bo z jego usług korzystam w skrajnych przypadkach, gdy np. mam jakieś obawy, że jednak coś można by było zrobić inaczej. Wiem jak długie kolejki i ile potrzebujących zwierzaków do niego czeka, więc nie latam tam z każdą błachostką. Częściej ostatnio konsultuję się telefonicznie. Nawet nie dlatego, że jest to dośc daleko ode mnie bo to akurat nie ma znaczenia jeśli idzie o dobro moich zwierzaków, tylko dlatego, że w tym czasie który ja zajmę jakiś bardziej potrzebujący będzie czekał. Jednak w lecznicy do której chodzę na co dzień poprostu biorę zastrzyki czy szczepionki dla moich psiaków i robię sama. Z prostej przyczyny, tak jest taniej, a że ostatnio mam dośc skromne dochody to każdy grosz się liczy. Co do Konisi i jej postawy to nie przyszło Ci do głowy, że ona bała się o tego psiaka?, ona przezywała pogorszenie stanu i ataki padaczkowe, ona w nocy jeźdxiła do kliniki w której niewiele pomogli, ona wisiała cały wieczór na telefonie aby porozmawiać z dr. Jagielskim bo wszyscy łącznie ze mna go polecali. Stwierdzenie które cytujesz nie odnosi się do żadnej konkretnej osoby i nie ma na celu pouczania kogo kolwiek, tylko do naszej polskiej mentalności, że pracuję od 8 do 16 i nie ma takiej siły, która była by mnie w stanie zatrzymać w pracy nawet minutę dłużej. Czasem nawet jeśli człowiek nie chce i z reguły tak nie robi bywa, że jednak oczekuje końca pracy z zegarkiem w ręku. A z relacji Konisi jasno wynikałao, że obie panie bardzo spieszyły się do domu. Co do mojego zawodu to mam ich kilka i jeden nawet zbliżony do weterynarii a nawet nie wiele brakowało a została bym wetem, jednak na szczęście dla mnie jakaś siła odciągnęła mnie od tego, bo ogrom psich nieszczęść by mnie przerósł. Jednak postaraj się sobie wyobrazić, ze wiem co to znaczy zawalić rodzinną uroczystość, czy nawet nie byc w święta przy stole bo praca czeka i musi byc wykonana. A tak zupełnie na koniec to może perzenieśmy naszą dyskusję na pw, jeśli jeszcze masz mi coś do powiedzenia, bo to jest wątek Oskarka.
  19. ok, zapytałam o to ponieważ wiem z wielu źródeł o dziwnych praktykach w schronach, które polegają na usypianiu starych zwierząt. Jedno tylko mi nie bardzo pasuje, skąd tak szybko były wyniki tych badań, ale może niepotrzebnie się czepiam.
  20. Inne spojrzenie gdybyś przeczytał/a uważne cały wątek zauważył byś, że Konisia nie jest zmotoryzowana i jest uzależniona od ludzi, którzy mogą jej w danej chwili pomóc. zauwazył byś też, że Oskarek jest psiakiem schroniskowym, który jest leczony z pieniędzy dogomaniaków /zebyś nie pomyslał to akurat nie moich bo w tym momencie nie jestem w stanie pomóc/. Konisia robi co może, często brała taryfę, ale w sytuacji gdy nie wiadomo ile kasy potrzebne będzie na leczenie trudno jej było wydać ok 50 zł na taksówkę i nie miała innego wyjścia jak czekac na kogoś kto będzie mógł ja podwieść. Akurat mnie nie musisz mówić jak jest w tej lecznicy i jaki jest dr. Jagielski, zdarzało mi sie tam jeźdxic z psami z Ursynowa a dr. Jagielski jest dla mnie jak wyrocznia, więc to nie tak, że bronię Konisi a lecznicę o coś oskarżam. Ja zwiedziłam z moją suką wiele klinik warszawskich, w każdej mieli lepsze lub gorsze podejście do zwierzaków i właścicieli. wiem też, że świadomośc kończenia zajęć, szczególnie w niedzielne popołudnie jest dla człowieka bardzo kusząca i często w takiej sytuacji człowiek mysli tylko o jednym a nie o tym, że musi jeszcze zostac w pracy czy na uczelni. Co do tego, że w tej lecznicy pewne rzeczy wykonuja studenci to owszem moga je sobie robić bo jakoś muszą się zawodu nauczyć, ale ja czy każdy inny właściciel mogę sobie tego nie zyczyć. Płacę za wizytę i poradę weterynaryjną a nie studencka. Chociaz akurat w moim przypadku wet nie potrzebuje wyręczac się studentem bo wszelkie tego typu zabiegi robie swoim psom sama. Cóż każdy ma prawo mieć gorszy dzień, ale jeśli ma się zawód związany z pomoca ludziom czy zwierzętom to trzeba o tym pamiętać. Najpierw obowiążek a później przyjemnośc. Czy tego chcemy czy nie to takie jest życie, a jeśli ktoś tego nie potrafi zrozumieć to powinnie zmienic zawód.
  21. [*] :placz::placz::placz: a ja zapytam jakie dowody są na to, że psiak miał marskość wątroby? tak nagle z dnia na dzień ktoś mu zrobił badania? Dla mnie to podejrzane i bardzo smierdzące :angryy:
×
×
  • Create New...