-
Posts
42 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Niteczka95
-
Jenny - moja wymarzona ukochana biszkopcica!!! ;D
Niteczka95 replied to Niteczka95's topic in Foto Blogi
Wtedy jeszcze jako mało doświadczonego właściciela rozpierała mnie duma, że coś się udało, po za tym to było dawno :P- 28 replies
-
- Jenny
- Labador Retriever
-
(and 6 more)
Tagged with:
-
Jenny - moja wymarzona ukochana biszkopcica!!! ;D
Niteczka95 replied to Niteczka95's topic in Foto Blogi
Nieco odpoczywamy od zdjęciowych, szczenięcych wspomnień, ponieważ dzisiaj 21.12.2014r. Jenny skończyła 1,5 roku normalnie nie wierzę, że to tak szybko minęło. :jumpie: Gdzieś spotkałem się ze stwierdzeniem, że to taka "psia 18stka"! ;D , bo rzadko który pies dożywa prawdziwej 18stki... szkoda. :look3: Tak o teraz wygląda "pełnoletnia" Jenny: :eviltong: Pozdrawiamy! :buzi:- 28 replies
-
- Jenny
- Labador Retriever
-
(and 6 more)
Tagged with:
-
Jenny - moja wymarzona ukochana biszkopcica!!! ;D
Niteczka95 replied to Niteczka95's topic in Foto Blogi
Pierwszy trening na łąkach na 10 metrowej lince, było nawet ok! Wielkanoc 2014 Mój kochany nochalek! Cieszymy się, że ktoś odwiedza naszą galerię, co do legowiska, to teraz ma tylko taką poduszkę i w miarę możliwości jest zaszywana-naprawiana, choć ostatnio destrukcja legowiska została zastopowana, ale na razie ciiii...! :niedowia:- 28 replies
-
- Jenny
- Labador Retriever
-
(and 6 more)
Tagged with:
-
Jenny - moja wymarzona ukochana biszkopcica!!! ;D
Niteczka95 replied to Niteczka95's topic in Foto Blogi
Dziękujemy bardzo za odwiedziny i zapraszamy ponownie! ;-) Była, a teraz jest jeszcze słodszą dorosłą sunią :eviltong: Potrafi pokazać :evil_lol: różki, ale pracujemy, pracujemy i jest git! :mdrmed: Wspominamy dalej - czyli kolejna część zdjęć :grins: To było jej ulubione miejsce pod biurkiem przy nogach Pana, no właśnie było... Pierwsza przymiarka i fotka w kennelu Kupiłem ją gdy mała zaczęła obżerać tapetę pod nieobecność w domu :ices_bla: Przyłapana na spaniu na tapczanie pomimo zakazu Jenny na swoim nowym luksusowym legowisku które intensywnie zaczęła niestety niszczyć! :nerwy:- 28 replies
-
- Jenny
- Labador Retriever
-
(and 6 more)
Tagged with:
-
Jenny - moja wymarzona ukochana biszkopcica!!! ;D
Niteczka95 replied to Niteczka95's topic in Foto Blogi
Dzień po przyjeździe do nowego domu, trzeba trochę pozować niech się fotograf nacieszy! :laugh2_2: Dżeki pokazuje Małej do czego służą schody Słodko, tylko gdy śpi... :evil_lol: Przyczajka- 28 replies
-
- Jenny
- Labador Retriever
-
(and 6 more)
Tagged with:
-
Cześć, po 'zauploadowaniu' wszystkich dotychczasowych zdjęć mojej Jenny na serwer i przy pomocy jednej z użytkowniczek forum (Dzięki Agata :eviltong: ) postanowiłem stworzyć galerię mojej suni. :jumpie: Zobaczymy co nam z tego wyjdzie... Mam nadzieję, że zdjęcia zadziałają :siara: Mam dość sporo zarchwizowanych zdjęć suni, nie jestem w stanie ich tu wszystkich dodać, więc dodam tylko część z nich, będę je powoli Wam dawkował :-D A więc Jenny (w rodowodzie Jenny) przyszła na świat w 21.06.2013 roku w hodowli Kociokwik w Puszczykowie. Pamiętam, że od zawsze marzyłem o psie rasy Labrador Retriever ze względu na wspaniały potencjał psów tej rasy i radość, którą emanują na odległość. Mimo, że wychowywałem się już z psem mix boksera o imieniu Dżeki, chciałem mieć swojego psiego przyjaciela, w tym przypadku przyjaciółkę, której oddam swoje serce (jakkolwiek by to zabrzmiało), dam miłość, ciepło i opiekę . Dzień, w którym zadzwoniliśmy do hodowli był mega satysfakcjonujący, po rozmowie jako ludzie z jakąś tam wydaje się podstawową wiedzą, mieliśmy wątpliwości czy wziąć tego pieska, czy może "bez papierów" i jak dobrze, że to się niestało. Po jeszcze jednej burzliwej dyskusji za, przeciw i inne takie, skontaktowaliśmy się e-mailowo i zarezerwowaliśmy biszkoptową sunię, jak się okazało jedną z tego miotu. To dwa zdjęcia, które otrzymaliśmy w pierwszy e-mailu od Hodowcy: Tu Jenny na zdjęciu ze swoim rodzeństwem w hodowli Tu już sama moja suczka Powyższe zdjęcia są własnością hodowli Kociokwik FCI, ich autorem jest Gosia Osuch! Ileż było emocji w odliczaniu, kompletowaniu wyprawki i innych tego typu sprawach, jak sobie przypomnę to aż się twarz cieszy. W końcu nadszedł ten upragniony dzień 14.08.2013r., którego nigdy nie zapomnę. Najlepszy najszczęśliwszy dzień mojego życia i ona słodziutka kluska, która przyczepiła się do mojej nogi, gdy Pani Gosia zaprosiła nas do domu! Biszkoptowa kulka, po przyjeździe do domu padła ze zmęczenia Tu zapoznanie z 12-letnim rezydentem prawie bokserem Dżekim
- 28 replies
-
- Jenny
- Labador Retriever
-
(and 6 more)
Tagged with:
-
Moja Jenny teraz je Acanę Lamb & Apple i w połączeniu z leczeniem wyeliminowaliśmy drapanie, znaczy nie staje, siada, kładzie się co chwilę i nie drapie, tak jak wcześniej. Teraz w końcu muszę kupić duży worek karmy i zastanawiam czy by nie przejść z Acany na Taste Of The Wild Sierra Mountain? :confused:
-
Obecnie nie daję jej żadnych smakołyków, poza karmą.
-
Już po 2 tygodniach? To super bo w sobotę będzie tydzień zobaczymy :look3: , co dziś to masakra z drapaniem a TOTW mówisz że u Twoich psów wywoływało alergię. Sierra Mountain czy jakiś inny?
-
Teraz testujemy Acanę Lamb&Apple (wiem, że to to ma owiec :eviltong: ) na razie wciąż się drapie, a Acanę je dopiero od 15stego więc krótko, ale tak sie zastanawiam Acana czy TOTW, która lepsza? Tylko, że podobno w Pacific Stream i Southwest Canyon jest składnik wzmacniający smak z kurczakiem i dzikiem, a jak to jest w Sierra Mountain?, chodzi mi oto, że podejrzewam alergię na drób.
-
Wczoraj kupiłem Acanę Lamb & Apple na wagę w okolicznym zoologicznym dla Mojej Labradorki, ponieważ od dłuższego czasu drapie się i drapie :shake: wcześniej była na Boschu, teraz na Bricie Premium L , wiadomo że bo jednym dniu niemożna nic zbytnio powiedzieć, ale jeden ciekawy czy na tej karmie potencjalna alergia minie... :look3: Na razie chcę spróbować tej Acany, czy alergia przejdzie, ale później myślę o Taste Of The Wild: Sierra Mountain, czy w jakimś stopniu odbiega ona od Acany, bo jak tak patrzę, to skład wydaje mi się gorszy. Chciałbym zrezygnować potem z Acany ze względu na finanse, chociaż przeglądając najtańsze oferty sklepów internetowych to różnica szacuje się 20-22 zł na worku 13 kg, więc nie wiem czy jest sens zmiany (choć 2 dychy, to też jakaś kasa, jakby nie było) kosztem pogorszenia karmy.
-
Czyli łańcuszek zaciskowy jest skuteczniejszy od kolczatki? Moja sunia ciągnie, chodziłem z nią na kolczatce przy odpowiednim przeszkoleniu używania tego sprzętu. Tego już nie chodzimy na kolczatce i się zaczęło ciągniecie... Jak tu ktoś już napisał, mity o łańcuszku zaciskowym, który mnie bardzo mnie zainteresował, że pies uczący się na łańcuszku ciągnie później na zwykłej obroży - a co to nieprawda, czyli po nauce na łańcuszku pies już nie będzie ciągnął na obroży? Zastanawiam się nad szelkami Easy Walk, a może zamiast nich, powinienem kupić łańcuszek?
-
Co do sterylizacji, jeśli ktoś twierdzi, że jest ona wykonywana dla wygody (bez obowiązku sprzątania śladów po suce) lub żeby nie trzeba było jej pilnować to kompletna bzdura! Oczywiście na pewno znajdą się ludzie z takim myśleniem, ale to mniejszość. Obecnie moja labradorka ma cieczkę, a ja noszę się z zamiarem sterylizacji, ale strasznie się boję i sam nie wiem, o czym piszę i pytam tutaj - http://www.dogomania.com/forum/topic/113579-sterylizacjakastracja-%E2%80%93-plusy-i-minusy/ Choć zawsze chciałem, marzyłem, aby moja pasja łączyła się z pracą, zarabianiem pieniędzy, ale cóż pomarzyć przecież można, nikt nie może nam zabronić, a nie możemy jednogłośnie stwierdzić, że nigdy ono się nie spełni i wszystkiego od razu przekreślić, prawda? Też trochę się bałem spróbować tej przygody z wystawami itp. mój błąd - no ale tak jak piszę powyżej marzenia zawsze znajdą czas i miejsce, aby się spełnić. A z nią nie zrobię kariery wystawowo-hodowlanej, a także boję się chorób typowych dla suk, więc chcę, ale jeszcze nie jestem pewny, ją wysterylizować :fadein:
-
Temat sterylizacji chodzi za mną od dłuższego czasu, jednak boję się, bardzo się boję, że coś pójdzie nie tak, że będą komplikacje i powikłania... :( Jaką mam gwarancję, że wysterylizowana suka, będzie żyła dłużej (i) w zdrowiu od tej niesterylizowanej? Jenny (od poniedziałku) ma cieczkę, potem trzeba odczekać [chyba] jakieś 2/3 miesiące po jej zakończeniu, więc po nowym roku planowałbym sterylizację, tylko nie wiem do końca, bo strasznie się boję najgorszego! :cry:
-
Czy zamawiane tam mięso nadaje się także do posiłków gotowanych dla pieska?
-
Jak rozpocząć z psem zabawę w tropienie, chodzi mi o tropienie sportowe, szukanie różnych zabawek, przedmiotów po śladzie oraz zabawa w "znajdź właściciela" - od czego zacząć? :)
-
Dziś (19.10.2014) o godzinie 10:41 pożegnaliśmy naszego Dżekusia, który dwa dni wcześniej (17.10.) skończył 13 latek. Miał już szmery w sercu i słabe krążenie, dostawał jakieś leki, jednak od niecałego tygodnia nie chciał już przyjmować leków. Decyzja o uśpieniu jakoś nie mogła do nas dotrzeć. Od wczoraj wieczora miał drgawki, szczekał i wył z bólu... : :placz: dziś mama zadzwoniła do weterynarza, ponieważ stan był agonalny i bardzo cierpiał z prośbą o uśpienie, ale weterynarz był w innym mieście i mógł dojechać dopiero na 18stą :lookarou: trochę późno zapadła ta decyzja o uśpieniu teraz wiem, że jest to ten sam ból i smutek po stracie zwierzaka, ale jest bardziej humanitarny i żadnemu psu nie pozwolę się już tak męczyć, bo to było coś bardzo nieprzyjemnego... :placz: Nie mogę już więcej pisać o szczegółach... Jenny (sunia Labrador Retriever, 15 miesięcy) bardzo kochała Dżekiego [on ją trochę mniej, ponieważ mu się psociła] kiedy odchodził przyprowadziłem ją do pokoju, podeszła na pewną odległość, bliżej nie chciała, jednak potem podeszła bliżej jednak ani nie lizała, ani nie skakała jak wcześniej, tylko wąchała i przytuliła się pyskiem do niego. Kiedy już senior odszedł w spokoju za Tęczowy Most jeszcze raz przyprowadziłem sunię, by się z nim pożegnała. Teraz gdy już go z nami niema chodzi po domu wącha, nerwowo szczeka, gryzie nas i popiskuje wszędzie tam gdzie zawsze leżał, lub przesiadywał [był] zawsze Dżeki. Ma nawet rozwolnienie i chodzi przygnębiona to widać :lookarou: Po popołudniowym spacerze zaprowadziłem ją na grób Dżekiego, usiadła, zaskamlała, popatrzyła na mnie, następnie na miejsce pochówku przyjaciela i poruszyła łapą [zna komendę "Pa,pa!" jednak to zrobiła sama!] w geście pożegnania jakby chciała powiedzieć Do zobaczenia za TM Dżeki! Kiedyś się zobaczymy. W tym dniu utwierdziłem się jaki potężny jest umysł zwierząt w pozoru głupiutka i na codzień roztrzepana labradorka zdobyła się na taki gest. Niesamowite! Potem w domu, aż do teraz kiedy poszła spać, była niespokojna i snuła się z kąta w kąt. Powiedziałem do niej Widzisz, Dżekuś w tej "stadnej sztafecie" oddał Ci pałeczkę i teraz Ty pełnisz za niego obowiązki i honory Pani Domu! popatrzyła na mnie z inteligentnym wyrazem pyska, jakby wszystko zrozumiała. Jednak dobrze, że Dżeki biega już szczęśliwy za Tęczowym Mostem z innymi naszymi psiakami i już przynajmniej nie cierpi oraz nic go nie boli... :placz: :placz: Spoczywaj w pokoju!
-
Zauważyłem wczoraj, że moja 14-miesięczna suczka rasy Labrador Retriever ma powiększony przedostatni sutek z prawej strony, na początku to zignorowałem bo ogólnie wydaje mi się, że wisi jej tam trochę skóry, jednak chodzi o to, że sutek sam w sobie jest nawet powiedziałbym przeciętnej wielkości, ale samo to miejsce jest powiększone. Gdy się na nie naciśnie wyczuwa się lekkie zgrubienie, a dodatkowo z sutka leci żółtawo-biały płyn (dość gęste krople), po czym tryska cienkim strumieniem chyba mleko? :-o, co to może być? Sunia miała ostatnią (drugą już cieczkę) 1 maja się skończyła.
-
Hodowla jest spoko, socjalizacja ok, kontakt z hodowcą mam stały, przejmuje się losem, udziela wskazówek. Dlatego myślę że tak dopiero za 3-4 lata, może dłużej gdy Jenny będzie dobrze ułożona, przynajmniej w części. Poza labradorem myślałem też o Jack Russel Terier lub Buldogu Francuskim, ale coś mi się wydaje, że jednak będzie to labrador ;) :eviltong:
-
Tak się zastanawiam, żeby za 3-4 lata kiedy już odpowiednio wychowam (a przynajmniej będę chciał :lol: ) Jenny wziąć następnego psa, niekoniecznie labradora, może jakąś mniejszą rasę, ale raczej drugiego labka. Czy wtedy kupić psiaka z tej samej czy też innej hodowli? Ile miały lat wasze dotychczasowe psy, kiedy wprowadzaliście do domu nowego labowego czy też "labopodobnego" domownika?