-
Posts
3299 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Witokret
-
Szaki - nasz kochany wilczek odszedł [*]
Witokret replied to Witokret's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No normalnie na tej dogomanii to same interesowne ludzie :evil_lol: Dea - i tak wszystko powtórzymy Szakiemu :cool3: -
Piękna, mądra, młoda i kochająca ludzi - już nie szuka domu :)
Witokret replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
Najprawdopodobniej w poniedziałek - o ile sunia się pojawi. -
Szaki - nasz kochany wilczek odszedł [*]
Witokret replied to Witokret's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dea :mad: oj narażasz się... :cool3: -
Dziewczyny, może gdzieś wpadnie Wam w oko ta sunieczka: To spokojna 5-cio letnia psina. Pod koniec lutego zmarła jej pani. Żabcia cały czas siedziała przy oknie w pustym mieszkaniu czekając aż jej pani wróci. Trwało to kilka tygodni. Pomagała jej sąsiadka, która ją karmiła i wyprowadzała kilka razy dziennie.Sąsiadka szukała domu dla sunieczki i w końcu udało jej sie znaleźć dom w Jaworznie. Niestety... Żabka uciekła :shake:. Pobiegła szukać swojej kochanej pańci. Nie zna okolicy. Bardzo proszę dogomaniaków z Jaworzna i okolic o zwracanie uwagi na podobne psiaki błąkające sie po okolicy. Jakie schronisko przyjmuje bezdomne psy z okolic Jaworzna? Tutaj jej wątek: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=109816
-
Obyśmy nigdy nie trafiły na takiego sq... bo rozwalimy samochód i jeszcze pójdziemy siedzieć :angryy:
-
Niestety nie - okolicznie ludzi widzieli jak z przejeżdżającego samochodu wyleciała przez okno ! :diabloti::angryy::mad:
-
Szaki - nasz kochany wilczek odszedł [*]
Witokret replied to Witokret's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W weekend wracamy do Wawy więc w przyszłym tygodniu postaramy się zgarnąć Szakusia na jakąś wyprawę ;) Porobimy nowe zdjęcia - może wtedy wreszcie ktoś się ruszy :mad: -
Przesłałam maila od niej do Dei - ona zdecydowanie więcej wie o Sarze... zobaczymy co z tego wyjdzie. Mogę napisać tylko tyle, że dziewczyna brzmi baaardzo rozsądnie - wiele psiaków miała już na tymczasie.
-
Halbinko ona szuka domku stałego :lol: - teraz jest w cudownym hoteliku. Dzisiaj byłam u psineczki z odzwiedzinami - ucieszyła się jak nie wiem co :loveu: normalnie myślałam, że doopcia jej się odkręci ;) Nasza pannica musiała być noszona na rączkach i kochana - podejrzewamy, że to psiak jakiejś starszej osoby, której się zmarło, a rodzina... :angryy: Muszeczka omijała kałuże wieeelkim łukiem patrząc błagalnie w oczy: no weź mnie na rączki... jak ja mam po tym błocie chodzić ???? :crazyeye: :evil_lol: Ona jest po prostu rewelacyjna :loveu: Jest bardzo karna i posłuszna. Wydaje mi się, że Muszki brzunio zaczyna się zaokrąglać :cool3: chyba trzeba będzie pomyśleć nieco szybciej o sterylce niż myślałyśmy...
-
Smutny, zrezygnowany... jeszcze troche i Blusik wpadnie w depresje, jak nasz Pimpus. Mlody, piekny pies zamkniety w boksie 24 godziny na dobe, przeciez w takich warunkach mozna zwariowac :shake:. Jak pomysle, ze w takich warunkach tylko na Paluchu przesiaduje [B][COLOR=red]grubo ponad 2 tysiace psow[/COLOR][/B], to naprawde odechciewa mi sie wszystkiego :-(. Kto uwolni Blusika????????????
-
Schronisko Cieszyn - potrzebują pomocy! aktualizacja strona 1
Witokret replied to Dea's topic in Już w nowym domu
Halo halo... ciotka Dea :mad: i co z tą Torinką ??? -
Piękna, mądra, młoda i kochająca ludzi - już nie szuka domu :)
Witokret replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
Jesteśmy jak najbardziej ZA ! (jak najszybszym złapaniem suni) - nam przyszedł go głowy jedynie Sedalin... Dzisiaj jeszcze rozmawiałam o możliwości i sposobach odławiania dzikusów i, jak na razie, nic nowego nie wymyślono... Klatka łapka (tylko trza mieć TIRa coby przewieźć sukę w klatce no i jakoś nie wydaje mi się żeby ona do klatki weszła), siatka (łapanie z nagonką i zarzucanie) - teren duży, suka za szybka; albo jakiś uspokajaczo-usypiacz. Ta ostatnia metoda wymaga kilku wolnych godzin i cierpliwości - może zadziałać albo i nie :cool3: Już zgłupiałam :mad: Tak, czy inaczej spróbowac musimy. -
Dokladnie taki charakter :loveu: Zobaczcie jak Muszka bardzo chcialaby swojego pana/pancie :shake: To jest ten wystraszony pies, ktory nie dal sie dotknac... zaraz po wypuszczeniu jej z kontenerka zaczela gramolic sie na kolanka... [IMG]http://www.behemot.com.pl/fotki/muszka06.jpg[/IMG] ...o u tej panci jeszcze nie bylam... [IMG]http://www.behemot.com.pl/fotki/muszka15.jpg[/IMG] ...i do tej tej chce... [IMG]http://www.behemot.com.pl/fotki/muszka19.jpg[/IMG] ....a moze jednak tutaj? [IMG]http://www.behemot.com.pl/fotki/muszka18.jpg[/IMG] ...gdzie jest moj domek :-( [IMG]http://www.behemot.com.pl/fotki/muszka16.jpg[/IMG]
-
Piękna, mądra, młoda i kochająca ludzi - już nie szuka domu :)
Witokret replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
[quote name='gdgt']to cieszę sie bardzo. Może zacznijmy zbiórkę pieniędzy na tę sunię, przecież nie można jej tak zostawić. Dropsio w porzo. Zjada i rozrabia ;-)[/quote] Aga - tak trochę głupio nam zbierać kasę - nie wiemy kiedy i czy uda się odłowić sunię :shake: Oczywiście nie odpuscimy tak łatwo ! Jak już będzie "nasza" to na pewno poprosimy o pomoc finansową - same na pewno nie damy juz rady :shake: -
Piękna, mądra, młoda i kochająca ludzi - już nie szuka domu :)
Witokret replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
Matko Lara - a jak się nam w trakcie spotkania "rozpakujesz" ??? :evil_lol: to co my wtedy zrobimy :crazyeye: nie wiem, czy sobie poradzimy :roll: A tak powaznie - w sobotę/niedzielę (najbliższą) wracamy i chętnie przedstawimy Ci tę, która ostatnio spędza nam sen z powiek :shake: może się dziewczyna opanuje i wykaze chociaż odrobinę dobrej woli :mad: -
Muszke oceniamy na ok.2-3 lata. Dzisiaj nie zdazylysmy dojechac do hoteliku, ale poniewaz wszystko jest w porzadku, sunia jest przeszczesliwa, bo ma za kim biegac ;) z czystym sumieniem przesunelysmy wizyte na jutro. [B]PILNIE SZUKAMY SUPER DOMKU DLA MUSZKI! Takiego, ktory juz nigdy jej nie porzuci[/B]...
-
Piękna, mądra, młoda i kochająca ludzi - już nie szuka domu :)
Witokret replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
Jest sunia :multi: Tata pojechał dzisiaj na budowę zerknąc co i jak - własnie przed chwila dzwonił, że sunia jest :lol: cała i zdrowa uff... -
Nasza Muszeńka od rana szaleje po hotelikowy wybiegu :lol: Zdążyła się już zakumplować ze wszystkimi jego mieszkańcami - zgadnijcie kto rządzi ??? :evil_lol: Poustawiała już wszystkie futrzaki :razz: To maleństwo jest niesamowite - jeszcze wczoraj przerazona suczynka, dzisiaj już wariuje jakby nigdy nic się nie stało :lol: Kompletnie nie ma najmniejszych oznak traumy :multi: Zakochała się już we właścicielkach hoteliku :loveu: Tupta krok w krok za człowiekiem i zacięcie broni dostępu do niego innym psom :evil_lol: Straaasznie się cieszymy - bo już bałyśmy się, że będzie kombinowała jak zwiać... Sunieczka nadaje się do adopcji JUŻ !!! Ona sobie doskonale wszędzie poradzi :loveu: Psiulka została już odpchlona i odrobaczona - ze zdrówkiem wszystko ok więc jeszcze chwilkę odczekamy z wetem. Dzisiaj po południu jedziemy ja odwiedzić - więc troszke ją opstrykamy ;)
-
[quote name='Fela']Witokret, to nie są pytania retoryczne! Wierz mi, zrobiłam co w mojej mocy, na odegłość, żeby psu pomóc. Inaczej dalej by leżał na drodze, tyle, że już nieżywy. A muchy by siadały to na nim, to na kotletch, które leżały pół metra dalej i do których nie mógł się doczołgać. Schronisko jest chyba lepszym miejscem niż droga w lesie (chociaż piszesz, że cudowne). Łatwo nie rozumieć i się oburzać, patrząc z boku. :angryy: Ja tez nie wytrzymałam i zadaję ostatnie w tej sprawie pytanie, bynajmniej nie retoryczne, skierowane do osób zaangażowanych w pomoc tamtejszym psom: która lub który z Was zajmie się psem na miejscu lub przywiezie go do Warszawy do szpitala? (fundusze założę ze swoich) Witokret, pojedźcie zmienić szarą schroniskową rzeczywistość, albo choć zadzowońcie do Oli i poucz ją,co powinna zrobić (telefon na pw)[/quote] Moja droga - jakiś czas temu usiłowałysmy pomagać w Ostrowi - jednak skutecznie nas do tego zniechęciłaś... tak więc pozwól, że teraz rzeczywistość będziemy zmieniały gdzie indziej... Nikt nie ma pretensji do wetki ani do nikogo kto usiłuje w jakikolwiek sposób pomagać zwierzakom - chodzi o coś zupełnie innego, ale nie będę zaśmiecać wątku więc ewentualnie również na pw.
-
[quote name='Fela']A propos niepoddawania się. Ręce mi opadły: Wczoraj wieczorem zadzwoniła do mnie znajoma, że w Broku (10 km. od Ostrowi), na uczęszczanej drodze leży (podobno już od 3 dni!) pies w bardzo ciężkim stanie. Ma drgawki, nie podnosi się. Prosiła o pomoc, bo sama nie jest w stanie nic zrobić. Zadzwoniłam do naszej Oli-wetki. Przyjechała tam, ale sama także nie mogła nic zrobić, nawet go zbadać (nikt nie chciał go przytrzymaćw obawie, że może być wściekły albo ugryźć). Zadzowniłam do schroniska. W ciągu godziny przyjechał pracownik. Okazało się, że pies jest łagodny: podszedł, pogłaskał, zapiął go na smycz. Pies zatczając się, wstał i niemal sam wszedł do samochodu. Był w stanie skrajnego wycieńczenia. Ludzie, którzy wcześniej obok przechodzili, zostawili mu kotlety (!), ale na tyle daleko, że biedak nie mógł ich zjeść, bo nie był w stanie do nich się doczołgać. Jest potwornie chudy - Ola twierdzi, że jeszcze nie widziała tak chudego psa, i dosłownie cały pokryty kleszczami. Dostał oczywście imizol (wczoraj nie dostał kroplówki, bo Ola mówi, że jadł). Niestety, jego stan nie poprawia się. Dziś w schronisku nie podnosił się, nie chciał już jeść. Podobno jest w bardzo, bardzo złym stanie. Co z nim robimy? Czekamy, aż padnie, prosimy o uśpienie, prosimy Olę, żeby podjechała i go jeszcze raz obejrzała (ale w zasadzie może tylko obejrzeć, nie przetoczy mu krwi), zabieramy do Warszawy, ratujemy? Jeśli tak, to za co? To pies owczarkowaty, nie wiem, czy stary.[/quote] Tym razem nie wytrzymalam... proponuje nic nie robic. Piesek sobie spokojnie zejdzie w cudownym schronisku. Pytania retoryczne sa dobre, tylko niestety one nie pomoga. Nie rozumiem... piesek taki lagodny i wycienczony, a wetka Ola nie potrafila go obejrzec, bo nikt nie mogl jej go przytrzymac?????????? Nic dziwnego, ze psiak jest coraz slabszy skoro nie dostal kroplowki wtedy kiedy powinien ja dostac. Kroplowka to nie tylko dozywianie, ale przede wszystkim wzmacnianie. No coz, szara schroniskowa rzeczywistosc...
-
Hotelik prowadzą wspaniałe kobitki, które zgodziły się nam pomóc i przyjąć maleństwo :loveu: Niedługo jednak zaczyna się długi weekend i sezon wakacyjny... Będzie mnóstwo psiaków - co oznaczałoby stres dla Muszki - no i nie możemy nadwyrężać uprzejmości :Rose: Najważniejszą jednak sprawą jest to, że suńcia strasznie szybko się przywiązuje :shake: więc jak trochę posiedzi w hoteliku, to znowu będzie chciała wiać do hoteliku... i w końcu nam się zgubi :shake:
-
Chyba nie... problem w tym, ze w sobote lub niedziele wyjezdzamy do Warszawy, wiec musimy ten domek do tego czasu znalezc. Do tego musi to byc TEN JEDYNY WYMARZONY domek, bo sunia juz dosyc sie nacierpiala :shake:. Ta kruszynka naprawde bardzo chce kochac czlowieka, jak sie zakocha to tak na cale zycie! Nie chcemy, zeby to znowu byla nieszczesliwa milosc :-(