Jump to content
Dogomania

israel

Members
  • Posts

    2650
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by israel

  1. Dopiero teraz piszemy, dzisiejszy dzien jest dla nas tragiczny... Odeszla Bessie http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=74228 Z Malenka tez nie jest dobrze... Rano miala kolejny atak. Zostal wezwany weterynarz. Dostala leki. Teraz jesk kompletnie oszolomiona - jego rokowania nie sa dobre. Stwierdzil ze mala w obecnym stanie moze nie przezyc tak dlugiego transportu. Nie wiemy co robic...
  2. Naszym zdaniem Pinio musi przywyknc do nowej rodziny i zyskac pewnosc ze to miejsce jest ostateczne. Ostatnio w jego zyciu dosc duzo sie dzialo, spotykal rozych ludzi :). Ciebie Daga juz zdazyl pokochac i jakby Cie znowu zobaczyl po tak krotkim czasie pewnie chcialby wrocic ;) Chyba lepiej dac troche czasu nowemu domkowi - tydzien moze dwa. Niech Pinio ma pewnosc ze jest u siebie. A na spacer wybierzecie sie jeszcze - za dwa tygodnie ma juz byc lato :)
  3. Psy rasowe sa niestety sztucznym tworem, poza tym - krzyzowanie psow prowadzi do zwiekszenia odpornosci. Gdyby zostawic tylko rasowe psy po pewnym czasie mogly by zaniknac poniewaz utracilyby odpornosc. A to jak sa traktowane - zalezy od wlasciciela - nie od psa, ile psow rasowych trafia do schronisk? Nie raz zdarza sie tak ze ktos kupuje pieska bo jest moda na ta rase, za pare lat nastepuje wymiana bo jest moda na inna.
  4. Do Maluszka nikt nie zaglada - a to taki fajny psiak!
  5. Pralinka chce juz naprawde do domku! dzis mi mowila przez telefon :)
  6. NIestety nie mamy zbyt dobrych wiadomosci - dzisiaj Bessie czuje sie gorzej... jest osowiala, stracila apetyt... nadal czekamy na wyniki - powinny przyjsc na dniach... Bardzo sie o nia martwimy i trzymamy kciuki!
  7. Nastepnemu psiakowi sie udalo znalezc nowy domek. Powodzenia psiaczku! Brazowa sunia w szelkach na tej stronie [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=57007&page=31[/url] post 308 - pierwsza od gory :)
  8. W "naszym" schronisku jest podobny problem - jak jest mozliwosc staramy sie je wyprowadzac poza teren - tam sa swobodniejsze - na tle trawy, krzakow zdjecia wychodza o wiele lepiej! Moze i Wam sie uda zrobic takie zdjecia Zuzi.
  9. Nie wiem Aniu czy bylibysmy zadowoleni gdyby ten "wlasciciel" wrocil po Moruska... Szukamy dla Moruska prawdziwego przyjaciela!
  10. To prawda Aniu - psiaki nie wyjezdzaja - one ciagle czekaja w tym samym miejscu!
  11. Jak sie Lenka dzisiaj czuje? - czy jest chociaz ciut lepiej? Bardzo trzymamy za nia kciuki - zdrowiej Malenka!
  12. Pinio - sliczny ślaski stworze, masz byc grzeczny w nowym dworze! :P Zrobilismy cos takiego dla Pan z salonu gdzie Pinio mial robiona fryzurke [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=7cb9c72f30a4d8d0][IMG]http://images6.fotosik.pl/27/7cb9c72f30a4d8d0m.jpg[/IMG][/URL] wlasnie dzisiaj przyszlo - co o tym myslicie? Nie jest to zbyt ekskluzywna rzecz i tekst tez nie najwyzszych lotow ale podziekowanie plynie z serca :)
  13. Fajnie ze Malutka ma tyle kolezanek i kolegow :) - czy na spacerze byla w majtasach? :) czy zdjela? I super sobie odpoczywa :) po spacerze. Ze skorami z boczku lepiej byc ostroznym - moja babcia kiedys, mimo zakazow, dala na sprobowanie Korze - i Kora sie zaKorkowala (miala zapchane jelita). To bardzo powazna sprawa - u Kory konieczna byla natychmiastowa operacja. Dawaj Malutkiej troszke i w malych kawaleczkach.
  14. W kilogramach na oko ciezko podac - moze ok 10 kg. Przy sposobnosci postaramy sie go zwazyc rekami :). W klebie ma ok 30 - 35 cm tez na oko - i nie wyglada na ciezkiego - raczej jest szczuply. Ogon ma zakrecony i troszke okudlony i strzepiasty. Moze nastepnym razem uda nam sie zrobic wiecej zdjec. Jedno mozn powiedziec na pewno - bardzo ladny piesek!
  15. Biedaczek - tyle chorob w takim malym cialku :( trzymamy mocno kciuki za szybki powrot do zdrowia i oczywiscie za nowy domek :)
  16. Bardzo bysmy sie cieszyli jesli bys ie okazalo ze to ta zaginiona sunia! Jezeli nie - postaram sie jutro oglosic malutka.
  17. Niestety wiadomosci nie sa dobre... W czasie kiedy moja mama dzwonila do Ciebie Oktawio - sunia miala drugi atak. Na szczescie akurt przyjechal juz weterynarz. Malenka dostala zastrzyk i jakies leki - nie zrozumialem nazwy przez telefon - do podawania 3 razy dziennie. Na razie jest troche oszolomiona po lekach... Jutro weterynarz przyjedzie do niej znowu - zobaczyc jak dzialaja leki. Jutro wieczorem bedziemy wiedzieli kiedy mozna ja zabrac. Wydaje nam sie ze najwazniejsze teraz jest to zeby te ataki nie powtorzyly sie. To bedzie jednak dosyc daleki transport. Bardzo sie o nia martwimy! Weterynarz mowi ze to moze byc pozostalosc po jakiejs chorobie - powod moze byc tez inny ale to moga wykazac dokladne badania. Trzymajcie kciuki zeby stan malej ustabilizowal sie i zeby mogla dojechac bezpiecznie do Oktawii...
  18. Kontakt telefoniczny nawizany - wiekszosc rzeczy zostala ustalona. Czekamy na godzine - 18 - 19 - wtedy mamy skontaktowac sie z Pania Kierownik i dowiemy sie co z sunia. Jak napisala Oktawia - niunia miala wczoraj atak padaczki - dzis zostal wezwany weterynarz i czekamy na jego opinie. Mala po kwarantannie jedzie do Oktawii - poniewaz Oktawia teraz jeszcze bardziej chce sie nia zajac! Trzymajcie kciuki za malutka!
  19. Trzymajcie kciuki za Nasza Malutka Oktawio wyslalem Ci PW - prosze o kontakt!
  20. Sunie laczy tylko to ze przyjechaly w tym samym dniu ale niunia z problemami ze Zbroslawic a niunia z tego watku z Siewierza. Te miejscowosci sa oddalone od siebie ok dwie godziny jazdy samochodem. Ta niunia z Siewierza moze byc przywieziona skadkolwiek - tam jest trasa szybkiego ruchu - Wawa - Kce - i mnostwo osob wyrzuca tam psy...
  21. Dopiero jutro bedziemy wiedzieli kiedy niuni konczy sie kwarantanna - wczesniej jej nie mozemy zabrac. Po raz pierwszy widzielismy ja w piątek - 29 czerwca - zostala przywieziona 1 - 2 dni wczesniej. Czyli kwarantanna trwalaby do srody/czwartku (11/12 lipca). Ale to bedziemy wiedzieli jutro i wtedy bedzie mozna uzgadniac. Jesli chodzi o transport - mozemy ja dostarczyc samochodem do Siewierza, Bytomia, Piekar Śląskich. Dalej nie damy rady :( O ew. przekazaniu musimy wiedziec co najmniej dzien wczesniej - lacznie z ustaleniem przypuszczalnej godziny - dojazd do schroniska samochodem zajmuje nam godzine, potem zalatwienie formalnosci, potem musimy do wymienionych przezemnie punktow znow jechac godzine lub wiecej. Chyba zebym wzial ja na kolana do pociagu - co wy na to? - bardzo dobrze bysmy sie nia opiekwali podczas podrozy.
×
×
  • Create New...