-
Posts
2290 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Viz
-
[b] puenta [/b] u mnie to samo. Nie ruszam się z miejsca od kilku lat. Siedzę w Gdańsku ze swoimi psami i jest mi tak dobrze :lol: Jak mam gdzieś wyjeżdżać to tylko z nimi. Specjalnie po to namawiałam rodziców, żeby kupili combi, aby psy mogły bez przeszkód z nami jeździć :) Psy są najważniejsze, a najbardziej rajcują mnei wycieczki z nimi, np. wystawy, agility, spacery nad morzem, w lesie. 8)
-
Moja własnie za rok czy coś takiego przechodzi na emeryturę, dlatego o tym myslę :lol: Ona zreszta tez, bo nie znosi nic nie robienia ;) A przy szczeniakach i psiakach bedziemy mialy obie pelne rece roboty ;)
-
Dzięki dziewczyny za pomoc :) Metryke jade składac na poczatku stycznia, zeby nie płacić już za ten rok...
-
[quote name='Gonia']No to bierz się do pracy!Na początek proponuję teoreyczne założenia.Jakiego rozmiaru,koloru i długości włosa mają być psy?Wiem że LUPO to czarny,podpalany facet w miniaturowym wydaniu.Zacznij wystawy z LUPEM,zrób mu przegląd hodowlany w wieku 15 miesięcy,a potem rozsądnie poszukaj mu żony![/quote] Myslę, że tak będzie dobrze ;) [b] Puenta [/b] ja tak samo. Moje psy towarzyszą mi niemal wszędzie. Na wszelkie wypady ze znajomymi też są brane. Znajomi się już przyzwyczaili, choć na początku ostro się przeciwstawiali - bo z psem nigdzie nie mozna wejsc. A ja do restaruacji nie wejde, zostawiając je przywiązane przed wejściem. Nawet nie ma mowy. Wole poczekac z nimi ;) [b] kiwi [/b] a co wiek ma tu do rzeczy? Ty wolisz poczekac, az bedziesz miala odchowane dzieci, a ja nie ;) Proste. Zresztą zanim będę miała dzieci to pewnie hoho minie. Chce jeszce sporo przeżyć zanim zdecyduje się na dziecko.
-
Jednakminiatura, bo nieco ciała nabrał, zrobił się taki "potężniejszy" z budowy. Dla pewności jednak jak mama wróci ( i znajdzie mi miarkę, bo szukałam i nie wiem gdzie jest), to zmierzę. Choć wydaje się być mocniejszy niż królik. No zobaczymy ;) W tej chwili ma 9 miesięcy, to jeszce powinieni nieco zmężnieć. U nas od tygodnia śnieg, psy szaleją, mogę tu wstawić parę zdjątek z ostatniej sesji ;) :D
-
Dzisiaj zamierzam złożyć metrykę mojego 9 miesięcznego jamnika, którego mam zamiar wystawiac w Bydgoszczy. Wie ktoś może ile czasu rodowód przesyłają? Czy na Byddgoską wystawę już bedzie zrobiony?
-
[b] Goniu [/b] myslalam nad tym. Tyle, ze u mnie to juz bylo obiecane przy pierwszym psie, ze nie ma ruszania sie z domu. Co roku w wakacje, ferie czy inne wolne siedze w domu. Ale sama sie na to zgadzalam, i nie zaluje. Na imprezy praktycznie nie chodze, bo jak raz bylam, Teddy wymiotowałw domu strasznie, rodzice po mnie przyjechali i od teraz nie jeżdżę już nigdzie na dłużej niz 3 godziny. Co do wiedzy to myślę, że jest wystarczająca, choć i tak jeszcze na pewno się czegoś nowego dowiem, wystawiając i jeżdżąc na wystawy. Sunia, szczeniak, dojdzie zapewne za rok i licze, ze sie w koncu przeprowadzimy do tego czasu. Byloby o niebo latwiej. Mama sie podjela pomocy mi. Zobaczymy czy tego nie pozaluje ;) Takze zalozenie hodowli przekladam na nie za daleka przyszlosc ;) Co do pieniedzy i opieki to wszystko omówiliśmy już. Rodzice zgodzili się płacić za psy, za ich wyzywienie, weterynarza itp. A opiekowac bede sie ja i moja mama, która niedlugo przechodzi na emeryture. Dlatego tez tak jest za ta hodowlą.
-
Ale może jest możliwość spotkania się na jakiejś wystawie? ;) Masz może jakąś w planach?
-
Ja również polecam p. Annę Garbacką ;) Hauwardu raczej nie... Moi znajomi odciagali mnie od tej szkoły rękami i nogami. Podobno były tam różne przypadki. Polecam Gdyński Dogshow. p. Ania ma świetne podejście do psów i doskonałe metody nauki.
-
Tylko az sie dziwilam, ze tylko dwoje państwo zajmują sie tymi psami. Musza wkladac w nie chyba cale serce, bo naprawde sa bardzo zadbane :) [b] Peunta Imszar [/b] jestem z dosyć dużego miasta, ale na północy. Konkretnie z Gdańska :(
-
heh wybaczcie, ze tak dlugo nie pisałam ;) No to na 99% jade, wszystko napisze w e-mailu ;) Zabiore prawdopdobnie osobe towarzyszącą...
-
Tez tak myślałam, że lepsze rozwiązanie jest mieć mniej psów. Bo jak przyjechałam do hodowli z której brałam Lupusia to aż nie uwierzyłąm własnym oczom. Psiaków była cała masa :D Piękne, bo piękne, ale aż nie mogłam uwierzyć, że Ci państwo potrafią się aż tyloma zająć! W każdym razie dziękuje bardzo Wam za rady! A co do wystawiania... Wiem już jak wystawić, ale macie jakieś dobre rady dla wystawcy? To bedzie moj debiucuik i stresuje się okrutnie... [b] Yoshko [/b] a Ty jakie psiaki hodujesz? I jak sie zwie hodowla? :)
-
Za około rok mamy sie przeprowadzić, jak już gdzieś pisałam, wiec to bedzie decydującym czynnikiem. Nareszcie bede miala cos do gadania. Mama jest milosniczka psow, zna sie całkiem na jamnikach, ale w różnych kwestiach mamy odmienne zdania. Narazie licze na to, ze uda mi sie przekonac mame (czasu mam poki co sporo ;), bo jak juz to najwczesniej wakacje). Poprostu musze miec argumenty. A teraz dzieki Wam mam ich sporo. Bardzo Wam dziekuje, bede Was stale informowac jak tam. A ze sie tak spytam... Ile macie psów i suniek w swoich hodowlach? Bo widziałam, ze sa hodowle gdzie psow 'do hodowli' poraf byc cala masa. Suniek oczywiscie tez. Czy lepiej miec mase psow (oczywicie jak sie ma warunki i pieniadze) czy lepiej tylko np. dwa psy i dwie sunie?
-
Dzięki [b] kasja [/b] :) Bo jak widziałam wcześniej to tytuł był 12-13 ;) Ciesze sie, ze Was spotkam, ilka dni przed wystawą wkleje tu jakies fotki i mam nadzieje, wymienimy sie nnumerami telefonu ;) Zeby wrazie czego sie poznajdywac :P [b] Vio [/b] znam akurat ;)
-
Z ta przyjemnością chodziło mi o to, ze szczeniaki beda raz na ruski rok. Potem sie w koncu przeprowadzimy i bedzie mozna nieco rozszerzyc skrzydla hodowli. Co do doroslej suki to tez wolalabm szczeniaka. Ale rodzice maja tutaj jednak najwiecej do gadania i chcac nie chcac, musze sie im podporzadkowac. Moja mama uwaza, ze lepiej dorosla suke niz szczeniaka, bo wspomina ciagle, gdy mialam problemy z oduczeniem mojego jamnika zalatwiania sie w domu. Na nic sie nie zdaje to, ze szczeniaki tez beda sie zalatwiac w domu, ale oni twierdza, ze szczeniaki beda mialy swoj duzy kojec i tam beda mogly sie zalatwiac :? Wszystko prawdopdobnie wzielo sie stad, ze obsikalkiedys jej ulubiona kanape i boi sie, ze to sie powtorzy :roll: Ktoregos dnia moja mama zobaczyla w necie ogloszenie o doroslej suce i teraz jest jak najbardziej za tym, zebysmy mieli od razu dorosłą. Macie racje i o tym dobrze wiem, ale poki nie mieszkam sama musze sie podporzadkowac rodzicom. Wy nie macie chyba takich problemow. W kazdym razie bede sie nadal starala cos zdzialac. I dziekuje za dobre rady. teraz wiem,ze dorosla suka to chyba nei jest dobry pomysl... Na Was jednak mozna polegac.
-
Oj nie nie, sama mam standarda 8) Krusznka to mozna nazwac moja 3,5 kilogramowa miniaturke :wink:
-
[b] rysiczka [/b] dobrze o tym wiem ;) Wiem, ze jamniki stracily na popularności. Co do ogłoszeń to czasami są różej treści. Chodzi mi o te, gdzie np. właściciel z powodów zdrowotnych nie moze sie opiekować sunią. Sunia ma jakieś osiągnięcia (powiedzmy ch. pl). Ostatnio np. widziałam tu na dogomani takie ogłoszenie, ale niestety poki co nie mam mozliwosci przyjac psa do domu ;) Wracając do tego, ze jamniki sie ciezko sprzedaja to i tak miot bylby raz na ruski rok, a za nim bym cokolwiek robila to wczesniej staralabzm sie wstepnych wlascicieli znalezc. Tymbardziej, ze poki co to bedzie na zasadzie czystej przjemnosci. Mokka nazwy zabojcze! A w Teddy De Long, to sie porpostu zakochalam :lol:
-
[b] Yoshko [/b] chyba nie doczytalas tego co napisalam a tamtym topicu ;) Suczksa szorstkowłosa dojdzie, jesli uda mi sie hodowla objac dwie rasy ;) Na pierwszy ogień jamnik długowłosy. jak juz napisalam przydomek hodowlany jade zalatwiac dosyc niedlugo, glownie z powodu rodziców. Nie chce, aby sie rozmyslili. Poza tym na wakacje zamierzam kupić DOROSŁĄ suczkę, bo czesto widze ogloszenia na necie, ze odda sie badz sprzeda dorosłą sunię (z roznych powodow). Co do naszego polskiego jezyka, przydomki mi sie nie podobaja. Ot tak, po prostu. Na wystawach siedze znam mase hodowli, nie chce podobnych. Narazie zobaczymy ;) Chciałam jedno słowo, ale trudno wymyslic slowo w ktorym wystepuje Teddy... :?
-
Całkiem dobra hodowla, o ile się nie myle rozmawiałam na wystawie z włascicielem jednego z tych psiaków... ;) [url]http://www.brzdac.republika.pl/index_pl.html[/url] Polecam jeszce tą. Zamierzam właśnie stąd wziąć suczkę (miniaturę), jeśli uda się nieco rozszerzyc 'dzialanosc' hodowli ;) Tylko nie doczytałam... Jakimi szorściakami zajmuje się tamta hodowla? Chodzi o wielkość...
-
Rozumiem Twój strach ;) Zatem niech będzie sunia :D Zapewne będzie spokojniejsza i większy przytulak ;) No i zawsze tę odrobinę łatwiejsza w wychowaniu :) Jak się zdecydujesz na konkretną rasę to daj znać, pomogę wybrać dobrą hodowlę :)
-
Ja wole o to odpowiednio wczesniej zadbac, zeby nie daj Boże rodzice sie nie rozmyslili, i, moze to glupie, ale zeby komu do głowy nie wpało, zeby mi zająć :P Głównie to pirwsze, bo z nimi nigdy nic nie wiadomo, a przydomek lepiej juz miec, potem stronka netowa itp. A na koncu szczeniaki :D Heh tak mam to zapalanowane ;)
-
Czy macie jakieś oryginalne pomysły na nazwę dla hodowli? ;) Od wakacji planuje dokupić dorosłą sunię i rozpocząć hodowlę. Domową, gdyż narazie warunków na innych nie ma. Z czasem nastąpi przeprowadzka, ale o tym kiedy indziej. Otóż chciałam zawsze, aby moja hodowla miała w miarę niepowtarzalną nazwę, toteż marzyłam o czymś typu "Grand Perle" (tłumaczenie z franc. długi skarb), ale doszłam do wniosku, że chciałabym, aby mój nierodowodowy psiak (Teddy) w jakis sposob zaznaczył swoją opbecność w rodowodzie. Za tem czy znacie jakieś fane nazwy dla hodowli, zawierające te własnie imię? Mi nic innego jak "prince teddy' nie przychodzi, a bardo mi na tym zależy, tym bardziej, że nieubłaganie nadchodzi czas na pójście do ZKWP i złożenie wniosku o przydomek hodowlany...
-
[b] an3czka [/b] u nas problem byl ten sam ;) Mój drugi jamnik to prawdziwie męska osobowość, silny dominator. Jednak po dojściu małego nastąpiła zmiana o 180 stopni... Tym bardziej, ze moj Teddy, jest wyjątkowo mocnym standardem, aLupuś miniatura po króliczych rodzicach ;) Różnica była katastrofalna ;) Nie jak z wyzlem a jamnikiem, bo tu nawet porównywac nie mozna :lol: Ale Teddy tez jakby chcial to by krzywde zrobil ;) Na poczatku byly problemy w zabawie, bo Teddy to zero delikatności, biegał po nim, przerwracał... W końcu i mały nauczył się jak omijać itp. a Teddy zobaczył, że niedługo z tej kruszynki nic nei zostanie... Psy miedzy soba wszystko zalatwia, grunt to nie ingerowac za bardzo ;) A poza tym zawsze ludziom sie wydaje, ze taki malusi jamnizek to bardzo delikatny ;) Wrecz przecwinie :P Nie trzeba być jakoś wybitnie dleikatnym (jak z nomrlanym psem porpostu). Rozumiem, że chciałabyś psa z rodowodem, tak? 8)