[quote name='basiaap']Nie będę tu juz więcej pisać, bo to nie ma sensu:(
Powiem tylko, że zaczyna mi być szczerze żal supergogi. Od której wszyscy oczekują, że załatwi sprawę. Że na pewno ją zalatwi.
Ludzie, facet doświadczony w takich akcjach powiedział, ze to sie moze w ogóle nie udać - pzrez miesiące - w tych warunkach i zważywszy na to, ze my nie mozemy siedzieć tam codziennie![/quote]
Też mnie wnerwia pisanie niektórych osób, które piszą tak jakby tam były i siedziały w rowie w błocie i na zimnie.
Miałam okazję uczestniczyć przez jedno przedpołudnie w akcji i to co zrobiła Supergoga, Wnusiu, Wet i inne osoby to jest na prawdę WSZYSTKO co można zrobić!
Zrobili nawet więcej niż byłby ktokolwiek skłonny zrobic.
Przecież oni nie łapią swojego psa, tylko cudzego!
Supergoga podjęła sie zadania bo jest osobą o nadzwyczajnej wrażliwości i wielkim sercu, z resztą pozostałe osoby z tej grupy też takie są.
Szczerze wątpie czy znakomita większośc prawowitych właścicieli tak by się poświeciła jak Oni.
Bordi znalazła sobie ogromny dziki azyl otoczony ruchliwymi ulicami. Byłam tam, to wiem. Ona może stac od poszukujących 30 metrów i się jej nie zobaczy! To miejsce to jedna wielka kryjówka w kolorach ochronnych pasujących do koloru Bordi. Aby obstawić całe jej terytorium to potrzebne by było jakieś 100 osób.
Do tego ona jest bardzo sprytna i doświadczona i ona nie chce być złapana! Widziałam ją i jak się uprę to mogę ją codziennie oglądać jak sobie pomyka Z DALEKA. I co z tego? Bordi nie podejdzie do ludzi.
Osobiście doradziłabym zakończenie akcji łapania chociaz jak bedziecie mnie potrzebowali to oczywiście przyjde.