9 września odszedł mój pies właściwie trzeba było go uspać to była najgorsza decyzja w moim życiu był z nami 16 lat zawsze grzeczny nigdy nie sprawiał kłopotów prawdziwy przyjaciel :( członek rodziny z dnia na dzień było coraz gorzej poza niewydolnością krążeniową, reumatyzmem wdała się infekcja dróg moczowych silne zapalenie pęcherza moczowego Amik zaczął sikać sama krwią powoli się wykrwawiał operacja nie miała sensu miał za słabe serduszko najmniejsza dawka narkozy by go zabiła leczyliśmy go jak tylko się dało ale z dnia na dzień był słabszy przewracał się nie mogliśmy my już patrzeć jak cierpi 9.09.05 17:26 amik już spi nigdy go nie przytulę nie wyprowadzę na spacer to okropne nigdy się z tym nie pogodzę tak bardzo mi go brakuje był przymnie zawsze...Amuś kocham Cię bardzo i nigdy nie przestanę byłeś moim promyczkiem szczęścia światełkiem nadziei a teraz Cię nie ma ... to już prawie 2 miesiące jest mi ciężko ...
Na zawsze zostaniesz w naszych sercach czuje Twoja obecność nie opuszczaj mnie
http://img462.imageshack.us/my.php?image=amik311if.jpg tak wygladał i takim go zapamietam [']