-
Posts
69 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Andźka
-
Będziemy ją zabierać do psiego przedszkola bo to jedyna okazja socjalizacji jej z innymi psami. Tam gdzie mieszkam jest lasek i boisko do zabawy z psem i miejsce do wybiegania ale o towarzystwo dla niej to ciężko bo same psiury na łańcuchach albo jakieś wpół dzikie zapchlone bidusie :-( Dziwi mnie jednak ze własnie taki wojowniczy w domu pies jest tak bojaźliwy na zewnątrz. Zaczynam sie obawiać właśnie jej późniejszej agresji wynikającej z lęku, a moze to my popełniamy gdzieś błąd w podejściu do niej?
-
Moja sunia ma 3 miesiące, od kilku tygodni wychodzi z nami na spacery i ten odważny a wręcz zaczepny pies poprostu truchleje. Na podwórku ma nas ostatnio w tyłku i ryje nosem podkopy :roll: ale kiedy tylko idzie na dalszy spacer to staje sie bojaźliwa i piskliwa. Boi sie wszystkiego, ludzi przechodzących obok, psów, samochodów itd. Podchodzi nam pod nogi, kuli sie i skacze na nas byśmy ją wzieli na ręce (choć w domu żeby ją wziąć na ręce to nieee, wtedy sie szarpie i wygina). Jej pierwsza wizyta w psim przedszkolu tez nie była udana - Briana odmieniona bo posłuszna i strachliwa pilnowała sie nogi meża jak nigdy wcześniej. Nie bawiła sie z pozostałymi psami w przerwach miedzy jednyma drugim zadaniem tylko bała sie każdego psiaka ktory do niej podszedł. No i o co tu chodzi? w domu i na podwórku to gieroj ale swoich pobratyńców to boi sie jak ognia:shake:
-
hmm nie próbowałam jej podjadać z miski bo by jej serce pękło hihi, ja to normalnie nie wiem kiedy nie wiem jak ale od 4 miesięcy jestem na TAK:loveu:
-
hihi na zapasy z Brianą to idzie mój mąż, bo ja już sie okrągła zrobiłam jak kulka i nie miałabym z nią szans. Ale też nie pozwalamy zbytnio na takie zapasy, ona i bez tego dostaje czasami szału :diabloti: Twoja sunia czujna jest, może wyczuwać też Twoje poddenerwowanie tym co ma sie zaraz stać i sie bronić przed tym.
-
Moja Briana ma 3 miesiące i ganianie za ogonem jest na porządku dziennym, porzuca nawet najfajniesze zabawki kiedy jej sie przypomni ze przecież ma ogonek:razz: a przy tym kręceniu sie w koło za własnym zadkiem wydaje dźwięki jakby brała udział w prawdziwym wyścigu lub walce. Na dworzu nie zdarzyło jej sie jeszcze gonic za ogonem bo fascynacja krzaczkami i wszystkim innym jest większa (teraz np z upodobaniem kopie dziury bo śnieg stopniał i zobaczyła ziemie :cool3: ). Dużo psów tak robi i widocznie sprawia im to frajde. Moze spacerków ma pod dostatkiem ale co ze wspólna zabawą? moja porzuca ogon kiedy dołączamy sie do zabawy - wtedy woli podgryzać nas :p
-
Behemot z Brianą mam podobne problemy, jak nie takie same :angryy: podgryza i kłapie zębiskami nawet w pozornie niewinnej zabawie. Nawet zbytnio nie okazuje skruchy potem :shake: Brania na ręce tez nie lubi być brana, no chyba że sie boji to wtedy sie sama pcha zeby ją "ratować" choć wydawało by sie że powinna być przwyczajona do noszenia (do niedawna była znoszona po schodach) to też sie gimnastykuje i wyrywa. Na spotkaniu w psim przedszkolu pani Ania prowadząca zajęcia pokazała nam jak ją trzymać na rękach (prawą ręką przytrzymujesz psa do siebie a lewą podtrzymujesz jej tyłek, robisz takie jakby nosidełko z rąk) -podobnie jak u weta przy szczepieniu, pies sie na ma jak uwolnić wtedy z twojego uścisku.
-
Tak sobie mysle że w Polsce brakuje policji dla zwierzat na wzór RSPCA która by tropiła i karała przejawy okrucieństwa wobec zwierzat, zabierała takie biedusie od złych ludzi i pomagała w procesie adopcyjnym. Gdyby tylko prawodawcy dostrzegli jakim problemem jest okrucieństwo wobec zwierzat i do jakich wypaczeń prowadzi (skoro skatował psa czy cofnie sie przed skatowaniem człowieka?) można by nie tylko reagować słysznym oburzeniem ale i karać, prawdziwie karać poprzez wysokie grzywny, areszt i zakaz posiadania zwierząt. Proponuje podnieść inicjatywe obywatelską !
-
Ja moją sunie karmie Arionem i młoda młuci miche aż miło, nie ma objawów alergii więc chyba jej służy ta karma. Kazdy ma swoje upodobania i faktycznie nie kazdemu psu słuzy to samo. Mi Ariona polecało kilka osób i jak narazie jesteśmy zadowoleni. Psina pieknie przybiera na wadze, jest energiczna i ma mięciutkie futerko :p
-
dzięki drodzy dogomaniacy :-) Jeszcze troszke z nią poschodze po schodach póki daje rade podnieść, widze tez ze młodą interesują schodki i próbuje stawiać łapke na niższym stopniu. Póki co jest bardzo ostrożna i wycofuje sie. A tak troszke zmieniając temat to SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU WAM I WASZYM PUPILOM no i co by kac nie byl zbyt mocny :huh:
-
uhuuu to by sie działo:cool3: ja bym sie cieszyła bo Briana miała by kolezanke do zabaw a tak ma tylko nas (ałććć właśnie dziabła mnie w pięte!). Mam gdzie z nia iść na wybieganie sie ale jesli chodzi o towarzystwo to katastrofa (buroki ze wsi i bidusie na łancuchach) .:-(
-
hihi Behemot myśle że jakbyśmy sie zamieniły psiurami to oprócz wyglądu nie byłoby różnicy! moja tez nieźle świruje, potrafi wyciągnąć mnie z łóżka pod jakimś pretekstem zeby uwalić sie na mojej poduszce:p Koma będe próbować z nagradzaniem choć jak tylko młoda poczuje żarełko to swiat przestaje istniec (komend tez juz nie slucha wtedy) i odgryzła by mi ręke byleby wydostac te pyszności, kiedys zrobie ją w konia i chyba wcisne jej do pyska cytryne :eviltong: Briana ma tez zwyczaj brania smyczy do pyska i prowadzenia w swoja strone - nie chce sie z nią szarpac bo to wogóle zniechęci psa do smyczy ale kurcze pańcia na postronku to chyba przesada :mad:
-
przypuszczam właśnie że sie pokusi o taki zabieg kosmetyczny, juz ją widze z tym bialym futerkiem wytarzana w najgorszym i najbardziej śmierdzącym kawałkiem kupy lub zjęczałego masła albo padlinki, mmhm nie ma to jak sie porządnie wysmrodzić hihi :razz: trzeba będzie zaostrzyc środki :mad:
-
grunt że sa postępy! dla pocieszenia dodam że moja Briana tez nie kocha jeździć, wierci sie jakby chciała uciec, wyje piszczy i sapie:shake: jest jeszcze młoda i mam nadzieje przyzwyczaić ją do jazdy autkiem bo latem rownież chcemy zabrać ją nad morze czy do domku nad jeziorem a to półtorej godziny jazdy...Jak narazie głaskanie, tulenie i przemawianie miłym glosem nie działają uspokajająco na nią a bardziej niz przekąska na koniec podróży interesuje ja wysiadka z auta - to jest największa nagroda :lol:
-
więc moge tylko powiedziec patrząc po swojej suni, na szczęście zdrowej i wolnej od dysplazji, która nie posiada rodowodu. Kupiłam ja "po kosztach" od kolezanki której rasowa goldka sie oszczeniła po dopuszczeniu z równiez rodowodowym goldkiem, czyli rodzice z rodowodem ale dzieci bez. Poprostu znajoma nie chciala sie zagłębiac w zalatwianie rodowodów bo to i tak jednorazowy miot. Rodzice byli rózniez wolni od dysplazji :-P
-
nie mam i nie miałam goldka z dysplazją, wiem ze jest to choroba dziedziczna więc jesli rodzice nie maja aktualnych badań na dysplazje to lepiej nie kupowac takiego szczenięcia. Napewno więcej dowiesz sie w necie po wpisaniu w wyszukiwarce hasła zw. z goldenami i dysplazją. Np na [url]www.goldenretriver.pl[/url]
-
Tarzania jeszcze nie ćwiczyliśmy bo raczej nie miała okazji ale zaczynam z nią wychodzic na spacerki więc kto wie co jej przyjdzie do głowy:lol:
-
Na rękach sie uspokaja bo wie że jestem silniejsza ale odkąd troszke podrosła to (kiedy jest nakręcona) zaczyna sie wić żeby uwolnić z mojego uścisku. Całkiem niedawno zarobilam z główki w nos przy okazji tej jej gimnastyki. Jak sie uda już zalożyc jej obroże to sie po chwili uspokaja i zapomina ze ją ma ale kiedy tylko coś przy obroży robie (np odczepiam lub doczepiam smycz albo odpinam obrózke) to jej taniec zaczyna sie odnowa. :angryy:
-
to nie chodzi o to że nie chce mi sie znosić mojej psinki, bo tak nie jest ale jestem w ciąży i niedługo nie będe mogla jej dźwigac bo wystarczy mi ten rosnący z przodu "arbuz". Pytam wlasnie dlatego bo nie wiem czy jej nie zrobie krzywdy jesli za wczesnie zostanie postawiona przed schodami. Czy jest jakas granica wieku, wzrostu czy wagi po której mogłaby sama schodzic? wiesz nie wyobrazam sobie znosić cale życie psa na rekach ...:roll:
-
SZNAUCER OLBRZYM Dori ma dom!!!:-) i jest bardzo szczęśliwy!
Andźka replied to AśkaK's topic in Już w nowym domu
serce sie kraje :-( przeczytałam wszystkie te posty i az se rykłam przed kompem :cry: zaadoptować biedaka nie moge ale trzymam mocno mocno kciuki żeby ktos inny chcial i mógł ! -
ja probuje przyzwyczajać swoja sunie do smyczy i obroży juz w domku bo pierwszy spacer odbyła dziś rano (pełen sukces bo postawila komplecik na zimniutkim śniegu). Zarówno przy zakladaniu i zdejmowaniu obroży młoda szarpie sie i szamoce, kładzie na plecach i i podgryza mi ręce. Slowem nie podoba jej sie myśl o smyczy i obrożach, a pomyślec że chcialam kupić jej szelki, to dopiero byłby cyrk!:cool3:
-
Witaminek mała ma pełen zestaw oraz wapnia pod dostatkiem, na powtórnym szczepieniu zapytałam weta o te kupy i delikatnie "wyśmiał" mój problem jako naturalny u psów (fajnie najpierw wszamac kupke a potem radośnie polizać pancie po twarzy :ekmm:). Dziś rano było zapoznanie młodej ze śniegiem i z radościa stwierdzam ze w dobrym momencie bo z wrażenia zrobiła i siusiu i to gorsze wprost na zimniutki świezy snieżek. Kiedy sie odwróciła zdziwiona troche zaistanialym faktem w strone kupki wystarczyło FE żeby wróciła do nóg moich. Kochana psinka :loveu:
-
Witajcie, mam pytanie odnośnie schodzenia i wchodzenia po schodach 11 tygodniowego szczeniaka golden retrivera, czy to prawda że spowodu podatności na dysplazje stawów nie można pozwalać pieskowi na samodzielne skoki po schodach i jak dlugo trzeba je nosic na rękach? sunia sie robi coraz większa i cięższa... :roll:
-
hihi suńka odkrywa swoja sexualność :razz: bardzo sie cieszę że nastał z dawna wyczekiwany spokój ! gdyby tak moja Briana chciała dać pospać do 10.30 :crazyeye: ale niee... o 7.30 upomina sie o jedzenie i nie ma siły która by ja powstrzymała bo oba kocha jeść :loveu: a po jedzonku to juz jest rozochocona do brykania
-
Hejka, jak tam nocne eskapady Suńki? jakaś poprawa nastapiła? Moja własnie mnie obszczekuje bo siedze przy kompie i sie z nią nie bawie ... :baddevil:
-
Behemot moja suńka jak narazie nie buszuje w nocy, czasami zdarzy jej sie wstać o 4 rano i pojęczeć ale kiedy udajemy że dalej śpimy to ona tez sie kładzie. Prawdziwa pobudke robi mi ok 7.30 (o ile nie ide do pracy) bo to jej pora karmienia a tego to ona nigdy nie odpuści :eating: