Czytam co pisze inka i głos jeży mi się na głowie.
Kulka w takim stanie nie nadaje się zupełnie na wieś, gdzie nie ma weta, ani apteki pod domem, a ja samochodu.
Przecież ja jej na wsi zupełnie nie pomogę !
Mogłabym wstrzymać się z wyjazdem jeszcze o tydzień, ale nie mamy pewności czy przez tydzień wszystko minie skoro przybywa ciągle coś jeszcze.
A pani techniczka nie mogłaby przetrzymać jej jeszcze do czasu wyjaśnienia wszystkich dolegliwości ?
Zadzwonię wieczorem do auraa.