Cóż, u nas kiedyś była miesiąc labradorka znajomej (zadziora mała). B.J wszędzie się z nia doskonale dogadywał, jak czasami przesadzała to ją lekko skarcił, więc myślę, że nie błoby problemu ;)
I widzę, że są 2 specjalistki, ciekawe ilu się jeszcze kryje :cool3: