-
Posts
706 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MiK-Jozefow
-
Ważne, ze wcześnie wykryte i nieduża zmiana. Trzymam kciuki!
-
Również uważam, ze badania histopatologiczne są potrzebne i ważne. Wcześniej nie wiedziałam. Nie wszystkie nowotwory są tak złośliwe :(
-
Ja nie zrobiłam badania, ale tak jak mówił chirurg, tak i powiedział dr Marciński. To musiał być naczyniako- mięsak, że to się rozrosło w tak zatrważającym tempie... :(
-
Pojechaliśmy na 17 na usg, mały zaczął ok 15 wymiotować. Na USG okazało się, że guzy są wszędzie, jeden nawet jest wielkości 6x8 cm :( Do tego nastąpił krwotok wewnętrzny, dlatego z dnia na dzień tak spadały wyniki krwi... Jak powiedział doktor "Nic się nie da już zrobić" Kleks zaczął już oddawać mocz pod siebie, nie mógł się podnieść. Podjęliśmy decyzję :( Najstraszniejszą decyzję w moim życiu :( Nie wiem co ze sobą zrobić, nie mogę się uspokoić, nie wierzę że już go nie ma. Że nigdy nie przybiegnie, nie wskoczy na łóżko, nie położy główki na mój brzuch, nie będzie mnie zaczepiał do zabawy :( Nie wierzę :( :( :( ;( :( :( :(
-
A u nas coraz gorzej, w nocy Kleks dostał jakiegoś skurczu, cały zezsztywniał na chwile... myślałam że to koniec... Wsiedliśmy w samochód i pędem do weterynarza :( (jeszcze policja nas złapała za przekroczenie prędkości) Dostał leki przecwibólowe i przeciwkrwotoczne i kazano nam czekan na usg u Marcińskiego. Rano bez zmian, znowu pojechaliśmy do weterynarza, powtórzył badania krwi, w ciągu dwóch dni pogorszyły się o połowę :( zrobił usg na szybko i jak dla niego w jamie brzusznej jest Meksyk. Tylko, że nie jest w tej dziedzinie specjalistą i czekamy do 17 na Marcińskiego. Mały cały czas leży pod kroplówką, jest na środkach przeciwbólowych a ja jestem bezradna :( Zupełnie nie wiem co zrobić, I tu znowu pojawia się najtrudniejsza dycyzja, co dalej :( Do Jagielskiego jesteśmy zapisani na 10 lutego, nie ma miejsc wczesniej, a my nie możemy tak dlugo czekać :( Jeszcze nieszczęsne 2 godziny to USG :(:(:(:(:(
-
Tak zrobię... Nie mogę tylko patrzeć jaki jest smutny, tak bym chciała mu pomóc a sama nie umiem :( Na szczęście apetyt ma, normalnie się wypróżnia, tylko te wyniki krwi i jego posmutnienie mnie martwi :(
-
Jak u większości na tym wątku, tak jak i u mojego psiaka miesiąc temu usunięto guz śledziony razem ze śledzioną. Guz miał średnicę 15x20cm i nie dawał kompletnie żadnych objawów. W święta Kleksowi powiększył się brzuch, ale w pierwszym momencie myślałam, że dostał akiegoś wzdęcia. Następnego dnia nic się nie poprawiło, pojechaliśmy do weterynarza- najpierw rtg, badania krwi, usg i okazało się, że jest to ogromny guz śledziony. Byłam załamana :( Następnego dnia operacja wiążąca się z dużym ryzykiem, czy da się guza usunąć. Ale innego wyjścia nie było. Jakby pękł mogłabym stracić psa... :( Podczas operacji wyszedł do mnie Pan doktor, poprosił na sale i powiedział, ze guz jest ogromny, otoczony naczyniami krwionośnymi, przylega do ściany żołądka i wciągnął do siebie trzustkę. Powiedział, że będzie robił wszystko co w jego mocy, aby wypreparować naczynia, nie uszkodzić ścian żołądka i bezpiecznie uwolnić trzustkę, ale muszę sie liczyć z tym, że sie nie uda. Nie mogłam w to uwierzyć, ale na szczęście operacja przebiegła pomyślnie i udało się wyciągnąć to paskudztwo. Niestety nie zrobiłam badania histopatologicznego, nie wiedziałam, że trzeba, byłam zbyt szczęśliwa, że udało się usunąć guza, a do tego lekarz powiedział, że to chłoniak naczyniako-mięsak i nie ma sensu :( Dopiero później jak już pies doszedł do siebie po operacji, trochę odetchnęłam, zaczęłam o tym czytać, dowiedziałam się, że jest możliwość chemioterapii, ale najlepiej wiedzieć jaki to nowotwór :( Od wczoraj psiak zrobił się smutny, zrobiliśmy badania krwi, wyszły podwyższone leukocyty i bardzo wysokie próby wątrobowe :( Na jutro jedziemy do dr Marcińskiego na usg, modle się żeby nie było żadnych przerzutów :( Później jesteśmy zapisani na wizytę do dr Jagielskiego... Tak bardzo się boję :(
-
mlodziutka wielkouszka NEGRITA- JUZ W NOWYM DOMKU!!
MiK-Jozefow replied to schroniskoJozefow's topic in Już w nowym domu
Jak super, ze się odezwałyście :) Sunia wygląda przepięknie, faktycznie urosła i sporo się zmieniła :) piszcie częściej- pozdrawiam :) -
A jak tam Pakita złe nawyki?? :) Poprawił się trochę chłopak?