Jump to content
Dogomania

jambi

Members
  • Posts

    4744
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jambi

  1. musimy to sobie poowiedzieć jasno i szczerze.... ma nas dosyć :placz:
  2. [quote name='kopra']za to rodzice sznaucerkę olbrzymkę karmią gotowanym (chociaż ona zje wszystko co jej się da) plus jakieś witaminy i wychodzą na tym dużo lepiej niż na kupowaniu gotowej karmy, a suńka wygląda świetnie :)[/QUOTE] he he he no toż o tym pisałam :) ja mojego olbrzyma karmiłam gotowanym przez 10 lat, odkąd przeszłam z gotowych karm na gotowane skończyły się problemy z apetytem, z problemami skórnymi, włos miał piękny i żadnych problemów zdrowotnych, a wychodziłam na tym o niebo taniej niż na gotowych karmach ;) i nie wariowałam przy garach ;) podstawowy skłądnik gotowany czyli ryż, gotowałam raz na 3 dni, i to było wszystko co było gotowane :) potem wystarczyło już tylko dodać mięso, warzywka, płatki, olej - całość zajmowała 5 minut! miske myłam dłużej :evil_lol:
  3. Wasia, a on tak zaczął kropelkować po kastracji czy wczesniej też tak było? bo czasem takie problemy z nietrzymaniem mają psy po kastracji
  4. [quote name='wilczy zew']ONek powinien wyglądać jak Hamlet Tekli,normalną psychikę rozumie się samo przezsie [/QUOTE] taaak, konia z rzędem temu, kto takiego znajdzie wśród obecnych psów rodowodowych ;) takie były dawne ONy, Hamlet to też takie "dawne czasy" właśnie... właśnie takie ukochał mój Dziadek, to co teraz widać, to kaleki; no chyba że jak napisałam - nie pies wystawowy; znajdziesz jeszcze takie w liniach użytkowych, ale wtedy, w oczach "znawców" będzie to kundel...
  5. dres zawodowy :cool2: a po takich ćwiczeniach to zobaczysz jak jej szybko mięśnie przyrosną :razz: ... jeszcze Dropsa przerośnie :evil_lol: a z Jarkiem ... rozczulające :)
  6. [quote name='WATACHA']Balbinka to twarda dziewczynka, da sobie radę :)[/QUOTE] :thumbs: [quote name='wilczy zew']wcale nie musisz mieć półpaśca tylko drugi raz ospę-ja tak miałam [COLOR=blue][B]no niby racja :hmmmm: zatem - życie pokaże[/B][/COLOR] ;) Fred może nie przyswaja jakiś składników i dlatego tak je [COLOR=blue][B]ale , gdyby nie przyswajał, to raczej by nie tył... no i problemów z wypróżnianiem nie ma żadnych... mi się raczej wydaje , że to kwestia jego głowy...[/B][/COLOR] biedna Balbinka,wymiziaj ją ode mnie :) może podlinkuj sobie banerek-mamy już piękną stronę [COLOR=blue][B]wiem wiem, jakby nie było, mam tam swój mały wkład :eviltong: wiem, Wasia wiem, to nieładnie tak się chwalić, ale ja naprawde pękam z dumy[/B][/COLOR] :oops: [COLOR=blue][B]banerek zrobie nowy, jak mi sie uda TZ zagonić, to zmienimy adres strony na tym[/B][/COLOR] to układanie kapci przez Abi to prawdopodobnien lęk separacyjny [COLOR=blue][B]może? chociaż, nie zauważam u niej typowych objawów - bez problemu zostaje w domu, nie wyje, nie piszczy[/B][/COLOR][/QUOTE] a wogóle wz, co Ty robisz o 3 nad ranem na dogo?! :mdleje: ... wtedy lepiej chodzi? :evil_lol: no i macie Pościelową Abi ;) [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/444/abipq.jpg/"][IMG]http://img444.imageshack.us/img444/1796/abipq.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/577/abip1.jpg/"][IMG]http://img577.imageshack.us/img577/9937/abip1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/13/abip2.jpg/"][IMG]http://img13.imageshack.us/img13/6259/abip2.jpg[/IMG][/URL]
  7. no jak wody nie masz to i uschło :grins: nie wyj, rozliczenia w toku wszak ;)
  8. jeszcze o kolczatce - jeśli chcesz mieć naprawde bezpieczną, nie kupuj takiej, która nie ma zespawanych części, tzn, w której haczyk, do którego umocowane jest kółko jest tylko zagięty - Aron 2 takie wyprostował; bubel nie z tej ziemi - kolce jak na słonia, a haczyk nie przyspawany - to były kolczatki, które Aron użył okazjonalnie na szkoleniu, ja kupiłam zwykłą kolczatkę, kolce nie są duże, ale wystarczające na łysą szyje sznaucera, nie ma możliwości żeby jakaś część się odłączyła, czy wygieła, kółko spawane... po latach się co prawda wyowalowało... znaczy zmieniło w kształt jajka :lol: ale używaliśmy jej 11 lat :)
  9. Magda, cieszę się, że chociaż po części usatysfakcjonowanaś ;) chciałam Wam wstawić zdjęcia Abi jeszcze gorące, ale mi laptop karty nie czyta a aparatu, a kabelka nie mam, dawno gdzieś zaginął i nawet nikt już nie pamięta czy w ogóle był... tak więc musze poczekać na TZ; szczurzaki to dziewczynki :) ja tam broń Boże zapędów hodowlanych nie mam, sprawdzone więc zostały pod tym kątem Monika, no ale jest pewna różnica między Drpsiem a Fredem prawda? Dropsio zaznał jakby nie było piekła schroniska Balbinę uściskam, mam nadzieje, że będzie sie trzymać dziewczyna... lepiej niż Aron... tak wiele przeszła, może i była wychuchanym szczeniaczkiem, nie poznała głodu, poniewierki, ale najpierw padaczka-niepadaczka, nowotwór, ropomacicze, w sumie 2 operacje, nieudany tomograf mózgu, zakończony cięzkim atakiem....nie ma co gadać, Ona ma teraz ponad 12 lat, więc cieszę się, że i tak nadal dobrze sie trzyma, chociaż gdy czytam o suni AnkiG - 16 lat :) to mam nadzieje na więcej :)
  10. [quote name='malawaszka']na jaki? [B]w sumie już nie szkielecik z Dżordża i doszła Mrówka, ale pomysłu nadal brak[/B][/QUOTE] a na taki ;)
  11. jambi

    Sfora Hektora

    widzi mi sie Tekla, że fotel masz za mały :lol: Nikodem zwinął się w paragraf :evil_lol:
  12. no kurde, pytałam! nawet wtedy jak Ci podesłałam zdjęcie łysego Arona... z maszynką to chyba nie, bo to ma zrobić mój TZ... ale spróbuje go docisnąć, a jak nie, to wyśle priorytetem w czwartek jak do pracy pójde :)
  13. [quote name='malawaszka']nie nazwałam Ciebie KURNĄ :evil_lol: to powszechnie stosowany przerywnik, dopisek, dopowiedzonek :D nie określa osoby, z którą się rozmawia :lol: raczej osobę, która tego używa... ale to już inny temat :D [COLOR=blue][B]spróbowałabyś :evil_lol: ... a co do drugiej części zdania... nie mam zdania :grins:[/B][/COLOR] zajrzałam i odpowiedziałam :lol:[/QUOTE] no mła osi jak mawiają francuzi :grins: ... dobra, nie szukaj w googlu :evil_lol: w sensie, że ja też, i masz załatwione ;)
  14. [quote name='malawaszka']można zastąpić i bardzo bardzo chcę bo niedługo nam się będzie kończyło, a nie wiem czy nie będzie potrzebowała też Klementynka - czekamy na wyniki... tylko on bierze mniejszą dawkę, ale to będę dzielić tabletki[/QUOTE] znaczy, że chcesz? to ja tam na wątku napiszę, że nie aktualne, bo dostały sznaucery w potrzebie :) było mówić!!! pytałam 106 razy :obrazic:
  15. no kurna...o KURNA mi chodziło... to emocjonalne było, a czy rzeczownik czy przymiotnik :hmmmm: no bynajmniej oddawało Twe zniecierpliwienie wobec mię, przypisując mi cechy upierdliwości, marudzenia i zawracania dupy :grins: zajrzyj pliz na wątek Dżordża i odpowiedz mi ;)
  16. nooo toć ja cały czas czekam... niekoniecznie na wątku :cool3:
  17. [quote name='Fides79']ojj Dżambulku, to że jako dziecko chorowałaś na ospę nie daje 100% pewności ze sie nie zarazisz :evil_lol: a skoro masz tak wiele czasu wolnego, podczas którego wypoczywasz to może pomyśl przy okazji nad majem :cool3:[/QUOTE] maj... maj... myśle, myśle :cool3: ... a Ty moja droga pomyśl, co byśmy może jakoś zgrały sie w czasie i do Tekli razem wybrały :cool3: ja cały czas mam nadzieje na spotkanie Balbiny z Felicjanem ;) a o ospie wiem, tyle, że teraz może mi grozić w postaci półpaśca - ale to wtedy gdybym była osłabiona, a ja jako rzekłąm - zdrowam jak koń :grins: ... poza tym dziecka nie odseparuje, ryzyko musi być ;)
  18. gg nie mam, zainstalowałam w pracy, a w domu nie; niby to nie problem ale... najpierw trzeba znaleźć hasło.... mam czas pisać tylko gdy : 1. małżonek zostawi mi akurat w domu internet (mamy mobilny, więc musze mieć modem, a że to taki mały pendrive, więc on go często zabiera ze sobą) 2. młody akurat śpi, je, jest zajęty, a i wtedy komputer konkuruje z zajęciami typowo domowymi - sprzątanie, gotowanie, pranie, obróbka gospodarstwa... ale nadrabiam :) Po kolei, gatunkami, w porządku alfabetycznym :grins: KOTY: oba koty czują się doskonale, ostatnią ich namiętną rozrywką jest zabawa z kocią wędką na końcu któej dynda mysz :) ... sztuczna rzecz jasna :megagrin: śledzą każdy mój ruch, i gdy tylko odłożę tą wędkę kradną mi ją i spierniczają po chałupie PAPUGI: latają pod sufitem, z międzylądowaniami na szafkach i wtedy musze interweniować, obgryzają mi ścianę i do godziny 9 mają nałożone embargo na świat w postaci zasłony naklatkowej, bo zbiera im się na trele o poranku i żyć nie dają... albo one, albo ja... PSY: Abi - leje mi w domu, bez pardonu i ostrzeżenia... zarosła niesamowicie, ale chyba już tak zostanie... jej jest ładniej :) ostrzygłam jej zadek i ogon, co by ją optycznie skrócić, a na głowie nosi spineczke dla odsłony jej pięknych oczu :grins: ... bez pukania się w czoło ;) Balbina - z nią jest tak sobie, miała ostatnio kilka ataków, co gorsza po 2 pod rząd, jest słaba, oczy ma zamglone a czasem na spacerach się zagubia, i wydaje mi sie że gorzej słyszy... waży obecnie 5 kilo, a na drugiej listwie ma gruczolaki - przerzut? zobaczymy czy będzie można operować Mia - od kilku dni ma permanentną sraczke, bo to jamochłon jest!!! nażarło się to to czegoś i teraz praktycznie wali bez przerywania snu... poza tym zdrowa i w świetnym humorze :) Fred - bez zmian, śpi i je, je i śpi i tak bez końca ... na spacer wychodzi na zasadzie "po co Ty mnie tam ciągniesz", aktywność bliska zeru, byle wyjść, w chodzie sie załatwić i do domu... po schodach chodzi gorzej jak Aron, wejście na drugie piętro zajmuje mu dobre kilka minut; stale sie potyka, przewraca. Co jakiś czas zastanawiają nas jego gusta kulinarne, zjadł karme dla szczurów, zielony chleb razem z torebką, kasze gryczaną surową również w torebkach, mimo, że chwile wcześniej (no dobra, godzine wcześniej) przyswoił pełną miske karmy... zje wszystko, ostatnio w ramach eksperymentów poczęstowałam go kolejno: obierkami z marchwi, chipsami, ugotowanym makaronem bez dodatków, suchym chlebem - wszystko przyswaja w takim samym tempie i z takim samym zapałem - jak wygłodniały pies ... mimo, że jak mówie, żarcie ma regularnie! i to w takich ilościcach jakie Aronowi - psu dwa razy cięższemu starczyłoby na dwa dni! robali nie ma... SZCZURY - a mówiłam że są trzy? :grins: jako że Poziomka była osamotniona po śmierci Myszy, wybraliśmy się na zakupy celem dokupienia towarzystwa, chcieliśmy białą, taką jak Mysza, ale w całym sklepie były tylko husky i biało czarne, zatem, po naradzie dokonaliśmy wspólnie zakupu małego czarno białego stworzonka :) głowe ma czarną, plecy białe, a przez plecy biegnie jej równa krecha czarnego :) dnia następnego mój mąż natknął się przypadkiem na całkiem białego malucha, jedynego... nie mogąc się oprzeć samowolnie dokonał zakupu, kierując się zasadą 3 czy 2 różnicy nie robi ;) co do fot - kurde... wstyd mi - nie mam...
  19. [quote name='klaudusia0219']o zlotu na nic się nie rzucił.... mijmy nadzieje, że tak pozostanie...[/QUOTE] .... czeka na zlot.... :diabloti: a tak na serio - co do wystających żeber, spoko, daj mu czas, one wszystkie tak mają w tym wieku ;) mój był takim niejadkiem, że przyswajał żarcie w odstępach 3 dniowych, aż zaczęłam go karmić z ręki... a potem zmieniła sposób żywienia, na gotowane :) jeśli chodzi o kolczatke - faktycznie, ta Twoja nie spełni swego zadania, bo jest zwyczajnie za duża, trza by odjąć z jedno ogniwo, albo i dwa ;) a co do kolczatki polecanej - tej ze skórzaną wstawką - wygląda fajnie ale! skórzany pasek jest przymocowany do kolców za pomocą nitu - pamiętaj o jednym, skróra nitowana jest osłabiona, może peknąć, znacznie lepsza jest szyta. I nie wymądrzam się, wiem o tym z własnego doświadczenia. Aron miał kiedyś na szkoleniu nitowane wydawałoby się mocne skórzane szelki - w opinii pana rymareza, który je przygotował, miały utrzymać konia... Arona nie utrzymały... pękły na nicie... podczas szkolenia z obrony
  20. nooo, tylko jeszcze musisz przekonać psa żeby to zjadł :grins: z Aronem mi się nie udało, a on po zatruciu miał permanentne problemy "z brzuszkiem", z siemieniem próbowałam tylko raz, właśnie zaraz po zatruciu, gdy lekarze rozłożyli ręce... ale wtedy poiłam na siłe, wstrzykiwałam do pyska, żeby choć troche... mimo, że za chwile i tak wszystko wylatywało spowrotem...
  21. moim zdaniem Twoja reakcja była jak najbardziej prawidłowa :) zareagowałaś odpowiednio - super, odebrałaś gryzak - punkt dla Ciebie, co do odesłania na posłanie - zgadzam się z Teklą - uważam, że to dobrze, odesłałaś ją do "Jej pokoju", a to stanowiło jednoczesny zakaz poruszania się po "Twoim" terytorium. Bardzo dobrze. Nie obawiałabym się, że "znielubi" to miejsce, to jest jej miejsce. Następnym razem przy wizycie teściowej obserwuj suke cały czas, staraj się wyprzedzać jej reakcje i reaguj - jak do tej pory, bo dobrze Ci idzie :)
  22. no kwiat piękny, ale jak patrze na to zdjęcie to się zastanawiam czy długo przetrwa :megagrin: a skarpety zawodowe... antypoślizgowe :lol:
  23. co do ulotek - ja wiem, że to wątrek Dżordża, ale same zaczęłyście :grins: Mo9nika, ja mam opracowane te ulotki, które były robione na Dzień Ziemi, wystarczy tylko troche pozmieniać i moge drukować - jak już do pracy wróce ;) potem możemy się umówić, że powysyłam po ileśtam sztuk do Was w różne miejsca w Polsce i możecie porozwieszać po swoich klinikach weterynaryjnych, albo sklepach dla zwierząt; to jest wersja dla tych co nie mają jak drukować, bo jak ktoś może drukować w kolorze to moge wysyłać w pliku :) a co do Dżordża... wstyd sie przyznać, ale dopiero doczytałam, że potwierdziła sie tarczyca... mówiłam Ci, że te wyłysienia za bardzo mi Arona przypominają :( i teraz mam pytanie - nie wiem czy widziałaś, jakiś czas temu proponowałam na forum sznaucerów Euthyrox do oddania - ten co mi został, sporo tego mam, weź sie spytaj weta, czy tego leku co bierze Dżordż nie można zastąpić Eythyroxem 200 - jakby co, miałabyś spory zapas ;) co prawda zgłisiła się chętna osoba, ale ja wole oddać na sznupa z adopcji ;)
  24. ale gdzieżby! ja zdrowam jak koń! ino młodsze pokolenie zaniemogło a że samo w domu siedzieć nie może (bo to chyba niekonieczne odpowiedzialne by było w tym wieku ;) ) ja siedze z nim i wypoczywam :grins: ale wypoczynek to taki, że czasu nie mam :roflt: i od razu chciałam zdementować jakobym była odpowiedzialna za ewentualną niemoc zerduszko... no chyba, że ten wirus roznosi się poprzez łącza... ale jak dotąd naukowcy byli zdania że ino drogą kropelkową :) ja zarazić się nie mogę bo już to to odchorowałam - jak przystało w wieku dziecięcym. Młody ma OSPE, i prezentuje wszem i wobec cudne krosty i krosteczki :grins: a napisałam "zaraza" bo przyszło z przedszkola, młody twardo się trzymał przez blisko 2 miechy, wszystkie dzieciaki z grupy zachorowały i tylko on się ostał, nawet w piątek rozmawiałam z Panią w przedszkolu, że chyba już koniec, ona mi na to, że owszem, że już dzieciaki powracały i tylko mój nie zachorował, a tymczasem w niedziele pięknie go obsypało...
  25. jambi

    Sfora Hektora

    #Etna# co do danieli, to ja Ci moge odpowiedzieć ;) niektóre się dają, większym wyczynem jest dotknięcie poroży ale nam z Saththą się udało :grins:
×
×
  • Create New...