Witam. Mam problem z moim 3 miesięcznym (no, 3 i pół :) ) kundelkiem.
Ogólnie jest w miare posłuszny, ucze go reagować na imie i tak dalej, ale od jakiegoś czasu pojawia się problem. Co jakiś czas włącza mu się "furia". Gryzie wtedy wszystkich po rękach (i to dość mocno), ucieka, gryzie i szarpie wszystko dookoła i nie da się uspokoić. Jak narazie zamykam go na chwile w przedpokoju i sie uspokaja, jednak zanim go złapie to moje ręce są już konkretnie pogryzione. W dodatku nie wiem jak go karać gdy robi coś czego nie powinien. Na klapsy nie reaguje a jeśli już reaguje to tylko gryzieniem. Uczyłem żeby podczas zabawy nie gryzł (gdy ugryzł przerywałem zabawe) no i pomogło tyle że podczas zabawy nie gryzie. Ale chyba odbija to sobie podczas wyżej wymienionych furii :P
Acha, i jeszcze obgryza wykładzine, ale przeczytałem na forum o sposobie z pieprzem i go wypróbuję ;)
Ogólnie to najczęściej sie tak irytuje gdy nie pozwalamy mu wskakiwać na tapczan (co uwielbia robić podczas obiadu gdy kuszą go zapachy ze stołu). Mści się wtedy na poduszkach a jak mu je zabieramy i mówimy "nie wolno" to zaczyna gryźć.
Jest też problem z sikaniem. Nie wiem czy to normalne że w tym wieku jeszcze sika w domu (ale na dworzu też). Ma wyznaczone miejsce i czasami robi na gazety, częściej jednak rozrywa gazety na strzępy i tarmosi po całym pokoju :/
Wogóle to szczeniak był zabrany od suczki troche za wcześnie (chyba ok 4 tygodnia).
Jak by ktoś chciał zobaczyć to wygląda tak :
(a co tam pochwale się:P )
[url]http://republika.pl/neoqpa/ojejsia1.jpg[/url]
[url]http://republika.pl/neoqpa/ojejsia2.jpg[/url]