A jakoś weny zupełnie nie mam. Póki chodziłam na spacery tylko z Arią i Bazylem to dało się robić zdjęcia, a jak doszedł jeszcze Miś to czasem trochę ręki brakuje ;) O spacerach z Angusem nie wspominam, bo przy nim trzeba mieć oczy dookoła głowy ;)
Teraz przygotowujemy się do wrześniowych zawodów rally-o, a w styczniu może obi w Kaliszu? Pożyjemy zobaczymy :)
Chyba się nie chwaliłam, ale magistra bronię najwcześniej w październiku, a najprawdopodobniej w listopadzie. Za to chce się zapisać na podyplomowe na sggw "pies w społeczeństwie" i jednak zawodowo zając się szkoleniami.
Szczeniaka jak nie było tak nie ma, a przez te podyplomowe jeszcze się to odwlecze. Na początku przyszłego roku ma być miot bedlingtonów w Polsce i ciekawy miot kotletów, ale cóż...