Cesc, tez mam seterka irlandzkiego (ma ok 4 lat, przygarnelismy go bezdomnego, wiec nie wiem do konca ile). Kochane psiko, ale lata jak najety - dobrze ze ma ogrod. Jest ogolnie grzeczny (stara sie bardzo i udaje Aniolka), ale na smyczy ciagnie. Nauki niewiele daja.
O dziwo nasz seterek nie znosi wprost sie kapac i sam za skarby swiata nie wejdzie do wody (szczt szczytow to zamoczyc pazurki przy piciu z jeziora obok naszego domu). Plywanie, przymusowe, wychodzi kiepsciutko - chlopak nia ma talentu.... zaciska z calej sily buzie, nie oddycha i co sil w nogach pedzi na brzeg. Widziec to to cos niezwyklego.
Taki seter to jeden na milion. Plywanie to tez nie plywanie, bo jesli jest dostatecznie plytko to udaje przed nami, ze plynie (oczywiscie do brzegu) a naprawde chodzi na pazurkach po dnie!!! Kiedy moj Maz wciagnie (oj niedobry Pan dla Seterka!!! :evilbat: ) troszke glebiej nasz Aero natychmiast wlazi Mu (doslownie) na glowe i narobi takiego rabanu, ze z wody trzeba uciekac. Seter nie-seter.
Poniewaz nie znamy jego historii (przgarnelismy go bezdomnego w wieku ok 7 miesiecy) czasami mysle, ze moze w dziecinstwie mial jakies traumatyczne przezycia zwiazane z woda. Jego zachowanie jest naprawde dziwne. Podczas wakacji w Chorwacji narobil takiej histerii na plazy jak zobaczyl fale morskie, ze wprost nie moglam uwierzyc, ze az tak to sloneczko moje przezylo.
Z innym zwierzakami zyje dobrze. Mamy tez suncie, starsza od niego, PONke i znalazl sie pod jej pantoflem. Grzecznie sie podporzadkowal - ech te kobiety ;-) Koty sa mu raczej obojetne - jak widzi chodzace po dzialce u nas to podgoni tylko po to by zobaczyc jak przed nim ucieka. W koncu komus musi pokazac, ze jest szefem.
Moj Aero to slodki psiak. Sloneczko grzeczne (bardzo sie nas pilnuje), ktore czasami pokazuje diabelskie rozki. :angel: