Witam, zaprowadziła do Was mnie choroba mojego psiaka. Jak się domyślacie również ma padaczkę, a ja nie mam pojęcia jak mu pomóc. Wszystko zaczęło się w październiku 2013. Pierwszy atak, panika i niedowierzanie, że spotkało to mojego bąka. Potem kolejny w listopadzie i w grudniu. Po 3 ataku grand-mal wdrożony został Luminal-pies 25 kg dostawał 2x75 mg/doba. 3,5 miesiąca spokoju, po czym powrót tego koszmaru. A dalej już równia pochyła (stężenie leku w osoczu kontrolowane- 28 μg/ml). Atak po 1,5 miesiąca, potem po 3 tygodniach kolejny, 2 tygodnie później kolejny (zwiększenie luminalu do 1x75 mg + 1x100 mg) i ostatni po 10 dniach-16.07.14. W poniedziałek idziemy badać kolejny raz stężenie. Ataki są w nocy podczas głębokiego snu. Tylko jeden podczas dziennej drzemki. Zaczęliśmy podawać wit. b comlex 1 raz dziennie i wit. d3 też raz (zapobiegawczo-miał krzywicę jak był szczeniakiem). Lekarz rozważa dodanie bromku do luminalu. Tak wygląda w skrócie historia mojego 3-letniego Giśka. Nie mogę patrzeć jak się męczy, a nie wiem jak mu pomóc. Myślałam, że psileptyków jest niewielu, jednak widzę, że to nie tylko nasz problem. Mam nadzieję, że już niedługo uda nam się wyjść na prostą. Pozdrawiam