Jump to content
Dogomania

jungle202

Members
  • Posts

    86
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jungle202

  1. Przeanalizuj swoje posty z kwietnia i maja i zajmij się porządnie SWOIM psem, bo okazuje się, że były i ataki i zawieszki (a to niestety nie całkowite wyciszenie-jak podkreślasz), a pies bez leków chodzi. To jest dopiero niepokojące. Niestety dawki muszę zmniejszać, bądź zwiększać kiedy pies nie radzi sobie chociażby z poruszaniem się przez bromek (tak, to jest skutek uboczny także). Jak nie macie tego problemu to się ciesz, ale nie opiniuj czegoś o czym (znowu) nie masz pojęcia. I czytaj tekst całkowicie, a nie wybiórczo, bo po raz kolejny wyciągasz rzeczy z kontekstu i piszesz bzdury (w poprzednich postach pisałam już chociażby o problemach z łapami i to także powoduje kombinowanie z dawkami, ale chyba tego nie doczytałaś:/ Twoim zdaniem mam faszerować psa lekami nie zbaczając na efekty uboczne, że nie jest w stanie się poruszać i być szczęśliwą, że mieścimy się w tym czasie, do którego tak wielką wagę przywiązujesz (miesiąc i np 10 dni to bliżej 1.5 miesiąca niż miesiąca, nieprawdaż?)? Niestety to nie tak działa. Zauważ, że post był napisany przed ostatnim atakiem, a jak już pisałam wróżką nie jestem. To, że to Twój kolejny pies z tym chorubskiem nie dodaje Ci +50 do doświadczenia, bo każdy przypadek epilepsji to indywidualna kwestia. Widzę, że bardzo Cie uwiera, że ktoś ma inne zdanie i do tego śmie jeszcze o tym pisać. Spokojnie. Nie masz monopolu na dzielenie się doświadczeniem, a tym bardziej, niebędącą doskonałą w leczeniu, pisać co jest dobre, a co nie. Nie mam za bardzo ochoty znów się z Tobą tu rozpisywać, bo już wiem, że Twoja prawda jest najtwojsza i wszystko inne to wykańczanie psa według Ciebie. Nie zgadzam się z wieloma Twoimi metodami i zdaniem na pewne kwestie, ale nie komentuję, bo masz do tego prawo. A na koniec (mam nadzieję) niewiele to wnosi merytorycznie. Pisz o swoich doświadczeniach i obserwacjach, które pomogą, bo inaczej to zbędne posty. Nie wnoszą nic i zaśmiecają forum. Daj ludziom mieć swoje zdanie i wiedz, że ludzie to nie banda kretynów, którzy łykają wszystko, co napisane jest w necie. Większość analizuje to i przekłada na swój rozum i sytuację, i szuka tu podpowiedzi, a nie gotowego rozwiązania. I tak podejrzewam dzieje się kiedy szukamy informacji o tej chorobie. P. S. terapia i dawka terapeutyczna to coś zupełnie innego. polecam słownik:)
  2. Za to Ty ewidentnie znowu szukasz wrażeń, wydajesz opinie, o które nikt nie prosi zamiast pomagać. To cudowne, że wiesz lepiej co dzieje się z moim psem niż ja. Fenomenalne to wprost. Niestety nie jestem w stanie przewidzieć ile czasu upłynie do następnego ataku, a wnioskuję, że Ty tak. Podziel się tą wiedzą, będzie to z korzyścią dla wszystkich chorych. To Ty, mając psa z atakami nawet małymi i zawieszkami, które są najprawdopodobniej również atakami odstawiasz kompletnie leki, a ferujesz wyroki, że ktoś inny robi źle i chce wykończyć psa szukając najlepszej terapii. Krew mnie zalewa jak słyszę takie brednie, bo chyba nie wiesz ile wysiłku ludzie wkładają w to, żeby poprawić kondycję i zdrowie psa. Wybacz, ale dalej będę Cię ignorować, bo szukam tu porad i wskazówek, które pomogą, a nie wypocin i opini pseudo znawczyń Słowem, nie będę karmić trolla:) Bez pozdrowień (i racz już mi nie odpisywać).
  3. Ty też kombinujesz mimo zawieszek i ataków:/ Robię to, bo nie chcę, żeby pies padł od skutków ubocznych leków (a często tak jest, że wykańczają skutki uboczne, a nie sama choroba). Przy tej chorobie leczenie to tylko i wyłącznie szukanie złotego środka, pani dobra rado.
  4. u nas znowu atak. dzisiaj rano i to dosyć długi, bo prawie 5 minut:( ja się chyba zastrzelę:/
  5. nie słyszałam o bromku w tabletkach czy opłatkach, z reguły występuje on w roztworze, i tak najczęściej jest opisany w literaturze weterynaryjnej. ale wet raczej wie z czym ma do czynienia i co robi. Może zapytaj skąd ta różnica właśnie swojego weta. Nie bój się bromku, jak będzie dobrze dobrana dawka to skutki uboczne nie są takie straszne (a czasem bardzo pomaga w leczeniu). U nas są czasem problemy z łapami odkąd bierze bromek, miewa tak jakby niedowład w łapach, zwłaszcza tylnych i problemy z wstawaniem, bieganiem, a czasem nawet poruszaniem. Wtedy zmniejszam mu dawkę o 1 ml na dobę i podaję glukozaminę na stawy (może być nawet arthrostop czy tego typu). Pomaga, a kiedy się normuje to czekamy na atak i znów podnosimy dawkę do tej standardowo wyjściowej (1 ml/10 kg m. c. 20% leku 2 razy na dobę). Po ok 2 tygodniach zmniejszamy o 0,5 ml na dobę, itd. Po prostu kombinujemy, żeby zminimalizować skutki uboczne, badamy stężenie leku w organizmie co roku i oczywiście badania na kondycję nerek co pół roku ( bromek kumuluje się w nerkach). Po bromku na początku faktycznie bardzo dużo pił i sikał, zaburzone miał też poczucie głodu. Zjadał wszystko, co nie zdążyło uciec:) teraz się to unormowało. Jeżeli dodanie go do leczenia jest potrzebne, to można spróbować. U nas wydłużył czas pomiędzy atakami (były co 2-3 tyg. teraz co 1,5 miesiąca-3 miesiące). Trzeba jednak pamiętać, że przy podawaniu bromku trzeba zmniejszyć ilość luminalu, bo bromek podnosi stężenie tego leku. To z grubsza to, co wiem o bromku. Powodzenia w leczeniu.
  6. u nas też atak:( po miesiącu przerwy. Nieregularność czasu pomiędzy atakami jest ogromna (bywają 2 tygodnie, ale czasem 3 miesiące) , nie mam już pomysłów, co może wpływać na psa bardziej, a co jest obojętne:/
  7. Bądź dobrej myśli, jest jakiś trop i miejmy nadzieje, że jesteście blisko rozwiązania problemu.
  8. malwaszka daj znać jak Wam poszło z tym nowym lekiem, i jakby to nie był problem, to bardzo bym prosiła, abyś podała jaki jest koszt takiej terapii:)
  9. malwaszka może trzeba trochę podnieść dawki leków, bo to bez sensu truć psa bez efektów leczenia. Ale to decyzja lekarza chyba, choć ja obserwując Agisa sama mu delikatnie modyfikuję dawki (są to nieduże wartości, ale często pomagają zwłaszcza przy bromku-u nas działa osłabiająco na łapy).Co do ceny bromku popytaj we wszystkich aptekach. Ja pierwsze butelki brałam w sieciowych (dr max) za 20% 200 ml płaciłam 111 zł, poszłam do kwiatów polskich i tam za to samo wyszło 70 zł, a w końcu w takiej osiedlowej (wydawałoby się, że są droższe) płacę aktualnie 60 zł. Nie mam pojęcia skąd taka przebitka 100% w cenie:/ Luminal wszędzie ma taką samą cenę u nas.
  10. Ja też zastanawiam się nad całym rodzeństwem Agisa, które tak jak on mogło mieć padaczkę. Nasz psiak też jest przygarnięty, w zasadzie los sam nam go wybrał . Został zabrany ze wsi, dosłownie, zabitej dechami, gdzie co sezon rodzą się pieski pomiędzy rodzeństwem czy rodzeństwem a rodzicami. Żadnej wymiany genetycznej. Psy "leczone" są tam starymi wiejskimi metodami, czyli łopatą i dołem w lesie:( Trafił do nas mając zaledwie 4 tygodnie, ale to była jedyna opcja, by go uratować. Został odebrany dzieciakom, które rzucały nim pomiędzy sobą i w niego kamieniami (tu podejrzewam jeden z powodów padaczki- uraz mechaniczny). Nie mógł nawet uciekać ze względu na zaawansowaną krzywicę. Gdy trafił do nas podejrzewaliśmy doszczętnie połamane wszystkie łapki w przeszłości, bo nie był w stanie się na nich utrzymać, jadł i załatwiał się na leżąco. Łapki były w przedziwnych pozycjach, układały się, dosłownie, w fale. Zapchlony, zakleszczony i zarobaczony był niemiłosiernie. Robali pozbywaliśmy się tygodniami. Jeszcze żywe często wracały do środka organizmu, gdy się wypróżniał, a nie zdążyliśmy ich złapać. I górą i dołem... Był tak wygłodniały (matka dostawała jedynie stary chleb wymoczony w wodzie i nie miała pokarmu), że zjadał swoje wydaliny. Do tej pory (ma 4 lata) wykazuje nawyki ze szczenięctwa. Z czasem wyszła ogromna nadpobudliwość, powracające zapalenia napletka trwające miesiące,a później padaczka. Zastanawiam się tylko co jeszcze nas czeka...
  11. Nie wiem czy da się to dziadostwo wyleczyć, i żyć bez obaw, że powróci. Ale każdy dzień czy miesiąc bez ataku jest naszym małym sukcesem. A co do Kuli, jeżeli wet stwierdził, że nadaje się do operacji to nie powinno być większych problemów niż te, które już macie ( czyli ataku, może wystąpić w trakcie lub po wybudzeniu, ale jak będzie lekarz to powinien zaradzić błyskawicznie). Ciśnienie jest okropne i to faktycznie może działać na Twoją psinę i powodować zwiększenie się ataków:( Trzymamy za Was mocno kciuki i daj znać jak będzie po wszystkim. A będzie dobrze. Musi być:)
  12. U nas także atak (po 2 mies. i 3 tyg.), ale był krótszy niż ostatnie (ok. 3 minut), oczywiście w nocy. Już miałam malutką nadzieję, że może jest poprawa, ale choroba oczywiście przywróciła mnie do porządku:/ Wasia a jak u Was?
  13. o matko, co to za świństwo Wam się przypałętało... trzymam kciuki za szybkie i skuteczne leczenie :unsure:
  14. malwaszko a co to za antybiotyk? może byś spróbowała kwas klaulanowy i amoksycylinę? ja leczyłam mojemu psiakowi zapalenie. na początek dostawał dla psów clavaseptin, ale później przeszłam na ludzki focid (również amoksdiklav lub augumentin,) w tej samej dawce leku. przeszłam ze względu na cenę leku. nie było wpływu na ataki i ładnie się wszystko wyleczyło. Bidule trzymajcie się
  15. daj znać jak z tymi ziołami za jakiś czas. jak będą działać to może spróbuję dołączyć do leczenia.
  16. Cytując nie wyciągaj z kontekstu tylko przeanalizuj całą wypowiedź. Będzie o wiele łatwiej. Piszę co wiem (i z teorii i z praktyki), bo uważam, że może być to pomocne. Zamieszanie wprowadzasz Ty oceniając czyje rady są dobre, a czyje nie (na szczęście nie Tobie oceniać). Twierdzisz, że powinno się pisać o własnej autopsji sama wypowiadając się na temat, o którym nie wiesz z własnego doświadczenia, bo badań nie robiłaś (tak wnioskuję z Twoich postów). Nigdzie nie stwierdziłam, że badania są niezbędne, jedynie, że pomocne i warto je zrobić, natomiast Ty bardzo negujesz moje opinie (tylko na jakiej podstawie?). Myślę, że powinnyśmy zakończyć dyskusję na tym etapie, bo niewiele wprowadza do tematu.
  17. Dokładnie to napisałam, że jeżeli leczenie jest skuteczne to nie ma potrzeby zwiększania dawki, a badanie stężenia nie da odpowiedzi, bo nie robi się go w tym celu. Myślę, że przy padaczce nie można żyć bez obaw o nawroty ataków i nie wiem skąd pomysł, że to badanie może bądź nie na to pytanie odpowiedzieć. Badanie najwidoczniej nie jest tak nieistotne czy nieważne skoro przy każdej ulotce czy karcie leku fenobarbitalu (luminal bądź phenoleptil) jest informacja o jego wykonaniu. Każdy blog, który widziałam poświęcony padaczce i u ludzi i u psów zawierał informacje o badaniu stężenia, każda wypowiedź weterynarzy wspominała o tym, jak również w każdej książce, którą czytałam były informacje na ten temat. Widziałam tego naprawdę sporo, co nie znaczy, że wiem wszystko, ale utwierdza mnie to w przekonaniu, że jest to ważne badanie. Najpewniej nie przekonam Cię do tego co piszę i nie mam takiego zamiaru, ale czasem weterynarze nie sugerują takiego badania, bo rzadko który gabinet ma sprzęt do takich badań i wymaga to trochę fatygi od lekarza, bo trzeba to przesłać do laboratorium, które się tym zajmie. No i nie należy do najtańszych (płaciłam 70 zł), ale to dobrze wydane pieniądze.
  18. niestety organizm przyzwyczaja się do leku w niektórych przypadkach z czasem dawka staje się za mała, by być skuteczną. Oczywiście po pewnym czasie bez ataków możesz powolutku spróbować obniżyć dawkę. Trzeba mieć nadzieję:)
  19. rozi chyba tworzysz jakieś dziwne teorie. Stężenie ma pokazać przede wszystkim poziom leku i możliwość podnoszenia lub zmniejszania dawki tak, aby leczyć, a nie szkodzić. Pokazuje czy lek nie jest w toksycznej dawce (luminal ma niestety dość poważne skutki uboczne przy długiej terapii-chociażby wpływ na wątrobę czy kości). Oczywiste jest to, że przy skutecznym leczeniu po pewnym czasie można pokusić się o zmniejszenie dawki, a podnoszenie nie jest potrzebne jeżeli aktualna dawka działa (mimo zmiany w wyniku stężenia). Mnie się wydaje, że badanie trzeba zrobić, jeśli po dłuższym czasie podawania Luminalu w dużych dawkach pies nadal ma ataki i wtedy stężenie 40-45 powie, że lek nie działa Jak luminal nie działa to nie prowadzi się monoterapii - nie wiem czy wiesz- i nie śrubuje się dawki do granic, bo wtedy więcej jest szkód niż pożytku z leczenia. Zazwyczaj podaje się drugi lek (najczęściej jednocześnie zmniejszając dawkę luminalu), a czasem nawet trzeci jak nie ma efektów leczenia.
  20. my mamy aktualnie 150 mg/ doba czyli 6 mg na kg. da się to na szczęście podzielić. polecam forum kaspar-ma już dom. można się dużo dowiedzieć na temat padaczki. zwłaszcza z początkowych pstów i jak zbadanie stężenia pozytywnie wpłynęło na leczenie (pomimo drastycznego zmniejszenia dawki luminalu). Można tam przeczytać również, że według lekarzy lepiej, żeby pies miał atak na jakiś czas niż był nafaszerowany lekami do granic (czyli dokładnie to co piszesz malwaszko:)
  21. według ulotki maksymalna dawka to 15 mg/kg m.c. na dobę, ale skuteczność leczenia określa stężenie leku w surowicy (15-40 w najtrudniejszych przypadkach 45 µg/ml)
  22. To badanie wykazuje stężenie fenobarbitolu w surowicy krwi. Ja płaciłam 70 zł i uważam, że powinno się zrobić przynajmniej raz, aby wiedzieć czy leczenie jest odpowiednie. Jak teraz zmieniona była dawka to musisz poczekać na badanie, żeby się ustabilizowała ilość leku i badanie było prawidłowe. Ja bym poczekała jakiś miesiąc, a przynajmniej 3 tygodnie. Będziesz miała pewność co do stężenia. Z reguły dawką operuje się w górę lub w dól w granicy 20% od dawki przed zmianą.
  23. najprawdopodobniej to również są ataki. tylko nie toniczno-kliniczne tylko jakieś inne (nie pamiętam już jakie). możesz poszukać informacji na ten temat, ale ataki również są w takiej postaci jak opisujesz, czyli zawieszki. najlepiej porozmawiaj z lekarzem. u nas (puk puk w niemalowane) na razie spokój z atakami.
  24. U nas znów atak po 3 tygodniach od poprzedniego. Zaczął się od silnych drgawek i trwał, jak na Agisa długo, bo 4 minuty. Winę zrzucam na święta i sylwestra, bo dla mojego psiura odwiedziny gości u nas w domu to ogromny stres i pobudzenie, a w święta trochę tego było. Tak się zebrało i skończyło się atakiem. Mam nadzieję, że to epizod i wszystko wróci na swoje tory(czyli dłuższy odstęp pomiędzy atakami). Jak nie to będziemy zwiększać dawkę luminalu. Niestety:(
  25. u nas 2 ataki jeden po drugim po 5 tygodniach od ostatniego:( całość trwała ok 4 minut. zwiększmy bromek o 1 ml na dobę. Również w nocy podczas snu, ale mój psiak ma tylko podczas snu ataki, i również spacerował po ataku jak oszalały chyba przez godzinę.
×
×
  • Create New...