-
Posts
4192 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by misiaczek
-
Viris...cokolwiek by nie powiedzieć,czy masz rację czy nie,jesteś młodą dziewczyną,Draczyn jest od Ciebie starsza i chociażby z racji wieku należy jej się szacunek.Ale to nie forum o wychowaniu.Sama wiesz co dalej robić. A oazą spokoju nie jesteś...walczysz o coś,gdzie jesteś z góry na przegranej pozycji,nie masz argumentów i nadrabiasz agresją(ja też ja w Twoich postach widzę).Nie rozumiem dlaczego,przecież masz ładnego kundelka na własne życzenie.Czego oczekujesz,że reszta poprze Ciebie?a dlaczego miałaby to zrobić?
-
ats...cofnij się o jedną stronę,bo zmieniłam post i wstawiłam fotkę :D
-
Wiecie co?...Weszłam za moimi psiutami po cichu na balkon i zobaczyłam,że siedzą koło siebie i grzeją dupki na słoneczku :D .Bardzo mnie ucieszył ten widok :D :D :D A oto fotka na dowód :lol: [URL=http://imageshack.us][img]http://img296.imageshack.us/img296/9373/tndscf02356sk.jpg[/img][/URL]
-
[quote name='Draczyn'][quote name='misiaczek']Basma,witamy na dgm...Mati jest piękny,gratulacje :klacz: :klacz: :klacz:[/quote]A Mała Mi siostrzyczka Ci się nie podoba. Też jest śliczna[/quote] Podoba,podoba :D gratulowałam właścicielce Matiego,bo akurat była na forum.Ale i siostrzyczka i braciszek są piękni :wink: :D
-
Basma,witamy na dgm...Mati jest piękny,gratulacje :klacz: :klacz: :klacz:
-
Dziękuję Elu,Hebulko,Draczyn za rady. Pieski obserwuję i uczę się z nimi postępować.Czina nie pozwolę skrzywdzić napewno i żałuję,że Miśce nie mogę zapewnić komfortu psychicznego. Ale Soto choć kruchy też jest zadziora.On gryzie Miśkę a ona go przygniata swoim ciałkiem.Praktycznie jak nie śpią,to nie spuszczam ich z oczu. I przed chwilą Soto polizał Misię w ucho a ona się spięła,pewnie jakiś podstęp wietrzyła.Może to próba nawiązania kontaktu ze strony Soto.Zobaczymy..czas pokaże :roll: .
-
Draczyn staram się ...ale to trudne. A co mam robić jak zaczynają walczyć?Rozdzielić czy niech sobie ustalają hierarhię?Niedawno stoczyły drugą bitwę tego dnia.
-
[quote name='elżbietarusos']W przypadku , gdy zwierzątka są sobie niechętne trzeba bardzo uważać. Znam z opowiadań przypadki zagryzienia przez buldożka pieska- shih-tzu pieska, oraz shih-tzu szczeniaczka suczki, a także przez suczkę buldożkę suczki pinczera miniaturowego. Francuzy są bardzo silne i bardzo zazdrosne, mogą więc walczyć o względy człowieka. Moje nie walczą z innymi , ale np. PESTKA jest na mnie obrażona od około 2 lat za to że wprowadziłam do domu suczkę gryfonkę . Ignoruje mnie do tego stopnia , że nie pozwala wziąć się na ręce i zrezygnowala także ze spania w moim łóżku. PESTKA ma 12 lat , nie zasłużyła sobie na takie emocje , ale gryfonka jest bardzo chora, więc nie mogę umieścić jej w innym pomieszczeniu lub kojcu poza domem. PESTKA zawsze była zazdrosna , każdorazowo , gdy wprowadzaliśmy do domu jakiegoś psa odreagowywała to ssaniem różka pościeli. BANAN , gdy jest zazdrosna to ma dreszcze, i może ugryźć przeciwnika. A wszystko przez to , że człowiek tak naprawdę jest ich jedyną miłością.[/quote] No to co mi Ela radzisz?Są jeszcze szanse na przyjaźń między nimi? Jeśli są,to ile czasu może potrwać takie zaprzyjaźnianie?Co Ty robisz jak nowy piesek przybywa do Ciebie? A po za tym zauważyłam,że Misia ma dziś zmienne nastroje,raz właśnie się obraża i nie da się dotknąć,a raz mi po głowie skacze,żeby pokazać czinowi,kogo pani lepiej kocha.Teraz wiem,że decyzja była za pochopna,nie przyszło mi do głowy,że to aż tak kiepsko będzie,bo do tej pory zgodnie żyła z innymi pieskami.No ale ten jest wprowadzony do domu,"jej domu".Misia traci też dużo energii na pilnowanie Soto.Chodzi za nim krok w krok.Pewnie boi się co by za dużo po jej podłodze nie chodził :wink:
-
Draczyn,te pastylki są hormonalne?A jeśli tak,to czy nie grozi po nich ropomacicze?A czy po tych dezodorantach pies nie rusza suki? Jeśli możesz napisz co to za preparaty?
-
beatka...mam nadzieje,właśnie dlatego,że to chłopczyk i dziewczynka. Może powiecie mi jak sobie radzicie z towarzystwem mieszanym jak sunia ma cieczke?
-
Ale jeśli się zdecyduje,to od p.Loczka jest pręgusek.A beatka wcześniej pisała,że ma być podobny do Doksia
-
beatka,czyli będzie pręgusek?
-
beatka...nie strasz mnie.Ja cały czas myślałam o drugim psie,miał być to buldożek.Jest czin,ale rasa chyba nie ma znaczenia,bo Misia z każdym innym by pewnie tak postępowała.Ja mam tylko nadzieję,że się ułoży między nimi. Draczyn,czin to chłopak...
-
Przez pierwszy tydzień wogóle nie mam zamiaru psów zostawić samych...muszę je poobserwować :roll: .Narazie śpią,bo Misia jest już zmęczona pilnowaniem czina :wink: .
-
Właśnie tak będę postępować...i o efektach będę Was informować :)
-
Draczyn,ja wogóle nie biorę czina na kolana,wręcz przeciwnie.To Misia jest na pierwszym miejscu aby jak najmniej odczuwała zazdrość.Ale ona nawet za bardzo nie może się skupić na czym innym,bo cały czas pilnuje Soto,chodzi za nim.Ale teraz widzę,że leżą na jednej kanapie.Jeden na jednym brzegu,drugi na drugim.Ale to i tak sukces :D .Może będzie dobrze.Bo Misia to moja miłość i nie chciałabym jej skrzywdzić.
-
Witam wszystkich Pomóżcie,bo chyba pochopnie podjęłam decyzję o kupnie czina.Misia do wieczora jakoś go znosiła,bo to była ciekawość.Ale wieczorem przeżyłam horror.Zaczęła się między nimi walka o dominację i trwa do dziś.Nie wiem co robić(Misia waży prawie 13kg a Soto trochę ponad 4kg).Boję się,żeby go nie połamała jak z nim walczy...tak,tak,bo tamten mimo,że kruchutki to waleczny i on ją gryzie.Powiedzcie czy mam ich rozdzielać czy pozwolić ustalić hierarchię i się nie wtrącać.Strasznie mi żal ich obu,bo Misia to stara rezydentka,zazdrośnica i nie ma co się dziwić,że Soto nie toleruje,a on w nowym domu,zagubiony,najchętniej nie schodziłby z kolan.I powiem Wam,że jest bardzo posłuszny i grzeczniutki.No i fajnie,że ma 10 miesięcy,bo w domu mam czysto :wink: . Gdyby tylko chcieli żyć w zgodzie to byłoby super.
-
Dzięki Justyna...taka wielka to nie jestem,bo tych piesków ledwo żywych w samochodach było bardzo dużo :cry: a ja mogłam kupić tylko jednego.
-
Dziś była w ZG wystawa,ale niestety nie mam wyników.W ZG cały tydzień było Winobranie i pełno imprez,w związku z tym tłok niemożliwy.Dlatego też na wystawę jechałam 55 min :o .Gdy juz dotarłam i ustawiłam się w kolejce po bilet,moja córka poszła oglądać pieski sprzedawane przed wystawą.Tam znalazła w bagażniku ledwo żywego china japońskiego.Poszłam z nią go obejrzeć i już wróciłam z nim do domu.Piesek ma metryczkę.Jest to Soto z Doliny Neru.Nie potępiajcie mnie,że kupiłam przed wystawą,ale nie miałam serca go zostawić.Wiem,wiem miał być drugi buldożek...ale los płata niespodzianki.Soto ma 10 miesięcy.Jest śliczny,bardzo podobny do kingów.Misia nie daje mu dzisiaj żyć :wink: ,ciągle go zaczepia,a on na początku na nią warczał.Teraz już jest spokojny.Ale przyjaźni z jego strony coś narazie nie widać(Misia jest bardziej przyjaźnie do niego nastawiona).Myślę,że parę dni i będzie ok :D .Soto już się u nas zadomowił i nie płacze za starym domkiem.Oto jego fotki: [URL=http://imageshack.us][img]http://img241.imageshack.us/img241/7664/tndscf02248yn.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us][img]http://img205.imageshack.us/img205/264/tndscf02263fm.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us][img]http://img205.imageshack.us/img205/6593/tndscf02277zy.jpg[/img][/URL]
-
Anutka...a ten piesek z von Glandorfów to bez rodowodu,że nie znali pochodzenia?Pytam dlatego, bo mojej Misi tatuś to Noel von Glandorf.
-
Przepiękne pieski...wszystkie :wink: :D :D :D
-
Draczyn...gratulacje :klacz: :klacz: :klacz: :laola: Anutko,a gdzie obiecane fotki :wink: ?
-
Lokys...Zula jest ślicznotką.Całuski dla niej :buzi:
-
Lokys...jest jak wykryć.Można zrobić badanie krwi.W necie jest bardzo dużo informacji na temat babeszjozy.Wklejam pierwszą informację z brzegu,bo wiadomo,że w pozostałych jest to samo :wink: .Kleszcze przenoszą jeszcze borelioze,ale ona jest mniej groźna. BABESZJOZA Pasożytnicza choroba zakaźna. Wywoływana jest przez pasożyta (babesia canis), który namnaża się w krwinkach czerwonych. Przenoszona jest przez kleszcze. Choroba ma charakter sezonowy.. Okres "wykluwania się" choroby jest na ogół krótki (4-6 dni), ale może się różnić w zależności od postaci (np. nadostra 1-2 dni, przewlekła 2-3 tyg.). W typowej formie choroby (bywają i nietypowe) główne objawy to osłabienie, brak apetytu, temp. do 41° C, obrzęk spojówek, śledziona jest powiększona, kaszel, zaburzenia ruchowe i osłabienie mięśni. Rzadziej występuje bardzo silna niedokrwistość , bladość lub zażółcenie błon śluzowych, brunatny mocz (kolor kawy), niewydolność wątroby i nerek, nasilająca się żółtaczka. Objawy są różnorodne, ale wywiad (brak zabezpieczenia p/kleszczowego, wypady do lasu, sezon etc.) i wynik badania krwi powinny nasunąć odpowiedni wniosek. Leczenie polega na podawaniu środków babeszjobójczych, w gorszych przypadkach wskazana jest transfuzja krwi i wspomaganie funkcji nerek. W przypadku podawania leków babeszjobójczych należy bardzo uważać, żeby nie przekroczyć "marginesu bezpieczeństwa". Jest to tym trudniejsze, że trzeba cały czas monitorować poziom leku w krwi, stan wątroby i nerek. Najczęstszymi objawami ubocznymi są wymioty, aby ich uniknąć podaje się leki p/wymiotne. Nie ma szczepionki na babeszjozę, tzn. jest, a raczej była (Pirodog, testowana we Francji) ale efekty jej działania były kontrowersyjne - działała albo i nie. Próby stworzenia takiej szczepionki ciągle trwają i miejmy nadzieję że się powiodą. Chwilowo jedyną metodą zapobiegania jest zabezpieczenie psa przed kleszczami.
-
O jeju,rzeczywiście tragiczne.A co ze szczeniaczkami?Jak długo dochodziła Aniela do zdrowia?Czy mogła karmić?Przecież te maleństwa miały 3 dni.