Jump to content
Dogomania

elficzkowa

Members
  • Posts

    11675
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    48

Everything posted by elficzkowa

  1. Są nowe wpłaty na koncie: Z bazarku Havanki: 178 zł ( wpłyneło 162 zł i ja dodaje swoje zobowiązanie z bazarku ) Alina W ( nie ma nicku ): 30 zł
  2. Co do deklaracji na Murzynka to ja daję 20 zł miesięcznie i moja siostra również 20 zł miesiecznie.
  3. Jak najbardziej są potrzebne deklaracje dla Czarnuszka. Jego możemy złapać w każdej chwili, da sobie założyć obrożę. Najbliższy nam hotelik jest u Murki. Jak pojawi się Tyś napisze o deklaracjach bo chyba robiła zestawienie. Później napiszemy więcej, zbieram się aby jechać nakarmić psy i zobaczyć jak czuje się sunia. Oczywiście Tyś też tam będzie.
  4. No cóż.. tyle ludzi tu zajrzało więc i opinie są różne. Rozumiem to. Ale tu pewne rzeczy już się zadziały i nie cofniemy czasu. Gdyby była możliwość te szczeniaki przeżyłyby i miały cudowne domy. Żadna z nas - Tyś ani ja - nie sądziłyśmy, że sprawy zajdą tak daleko, tzn. że sunia urodzi - cały czas mówiłyśmy o sterylce a potem sterylce aborcyjnej. Ja też nie jestem za tym aby usypiać nowonarodzone zwierzęta, ale - tak jak napisała kiyoshi - jestem realistką. Mamy problem aby wykarmić, zabezpieczyć od chorób, zaszczepić czy znaleźć choćby dom tymczasowy dla tych, które tam zostały ( łącznie z sunią ). Również ani Tyś ani ja nie jesteśmy w stanie zabrać do domu suni. mdk8 masz prawo do wypowiedzi na temat co sadzisz o naszym sposobie radzenia sobie w tej sytuacji. I owszem były tu na dogo wątki na których maluszki znajdowały dom ale zwróć uwagę, że nie było chętnych na wzięcie maluchów oraz nikt ( w tym Ty ) nie odwodził nas od tego pomysłu aby maluchy uśpić. Jedziemy tam dzisiaj, zobaczymy co z sunią i zobaczymy też co z innymi - Murzynkiem, Liskiem i Rudym - oni tam są i też czekają na naszą pomoc. Myślę też, że jeśli któraś z osób, która zadeklarowała pomoc chce się wycofać - bo nasz sposób działania nie podoba się jej - niech zrobi to teraz. Będziemy wiedziały na czym stoimy i jak zaplanować dalszą pomoc.
  5. Kochani, wszystko się skomplikowało. Ryczę z bezsilności bo nie wiem co dalej... Maluszków już nie ma, zostały uśpione ale sunia uciekła... Byłam dzisiaj u właściciela terenu - bardzo sympatyczny człowiek. Nie ma nic przeciwko temu abyśmy wchodzili na jego teren i pomagali psom. Nie był świadomy, że na jego terenie oszczeniła się sunia i jest tam z maluchami. Uprzedziłam go, że chcemy ją złapać. A więc z jego strony wszystko ok. Pojechałam potem MZD - są tam osoby, które zajmują się bezdomniakami na terenie gminy. Pan kierownik również bardzo sympatyczny, zawołał swojego pracownika zajmującego się łapaniem psów. Sprawdzili, że jeden kojec jest wolny więc mogą sunie z maluchami zabrać. Ustaliliśmy, że zabierają sunie, maluchy usypiają ( chociaż p.kierownik mówił, że lepiej zostawić jednego lub dwa maluchy - bo ludzie często pytają o nieduże pieski ), sunia zostanie na ich koszt wysterylizowana a potem, jeśli nie znajdzie się nikt chętny na adopcję suni trafi ona do schroniska w Zamościu. Przystałam na to bo nie było wyjścia - w innym razie by mi nie pomogli - pomyślałam, że będziemy jej szukać domu i zabierzemy ją po sterylce po prostu ją adoptując nim trafi do schroniska.Pan pojechał ze mną zobaczyć gdzie to jest i czy rzeczywiście sunia i maluchy są tam. Była w tym samym miejscu co wcześniej. Niestety nie dało się suni zabrać i pan stwierdzi, że musi tu przyjechać później jeszcze z kimś i zabiorą sunie. Zostawiłam swój numer telefonu aby pan zadzwonił do mnie po złapaniu suni. No i był telefon. Że maluchy zabrane do uśpienia a sunia uciekła... Nie sadzę aby było to zrobione rozmyślnie bo kojec był wolny i czekał na maluchy i sunię. Zresztą wyczułam, że ten człowiek był zły, że sunia im uciekła bo wcześnie mówił, że ma doświadczenie w łapaniu psów. Zrozumiem jeśli będziecie na mnie źli, że tak postąpiłam ale ja nie wiem co można było zrobić w tej sytuacji a tym bardziej nie wiem co robić dalej. Wolałabym uniknąć ponownego kontaktu z MZD i złapać sunie w inny sposób. Skoro maluchów już nie ma ( było ich 5 ) może złapiemy sunie. Tylko co dalej. Zresztą nie wiem, wszystko co zaczynamy robić idzie jak po grudzie, nic nie chce się ułożyć, żadnego kroku do przodu... Powiedziałam też, że gdyby podczas łapania suni zauważyli inne psy to ja nie zgłaszam ich bezdomności i proszę aby je zostawić. Pan zrozumiał o co mi chodzi i obiecał, że zajmą się tylko sunią. Pojechałam tam po telefonie o zabraniu maluchów ale u nas mocno pada i nic nie udało mi się zobaczyć, nie widać żadnego psa...
  6. Wpisuję wpłaty, które dzisiaj zostały zaksięgowane na koncie: helli : 200 zł Anula : 50 zł jaguska : 50 zł Nesiowata : 20 zł *Magda* : 207,78 zł Jolanta K : 50 zł Łącznie : 577,78 zł Jolanta K. ( moja siostra ) prosiła aby jej wpłatę przeznaczyć na karmę. Dlatego dzisiaj zamówiłam karmę w zooplusie. Poprzedniej jest kilka puszek. Karmę zamówiłam na adres Tyś. Jak Tyś potwierdzi, że paczka doszła wstawię fakturę do rozliczeń. Bardzo Wam dziękuję za pomoc
  7. Wpłata już dotarła - 50 zł - dziękujemy. Nie wpisywałam jeszcze wpłat bo może do końca dnia będą inne wpłaty to wpisze je wszystkie.
  8. Jak tam maluszki spędzają wakacje ? Mam nadzieję, ze zdrówko dopisuje
  9. Z Lublina do nas w jedną stronę jest 125 km. A więc Agniesiulka przyjeżdżając we wtorek zrobi 250 km ( w obie strony ).
  10. Byliśmy już blisko ale zwiała. I tak mała bezbronna sunia uciekła czterem dorosłym osobom, które ja łapały. Nie mamy już pomysłu jak ją podejść. Teren jest bardzo duży, są tam tiry, stare naczepy, samochody, palety i sama nie wiem co jeszcze. Za to czarnuszek cały czas swoim zachowaniem mówił: weźcie mnie ze sobą, chce do domu, do domu... Speca od łapania nie było ale obawiam się, ze w tym przypadku i on by nie pomógł. Aby dojść do suni musieliśmy wejść za bramę, nie było kłódki więc ją przesunęliśmy. Zainteresował się tym jakiś mężczyzna i chciał wiedzieć co robimy na prywatnym terenie jego kolegi. Na szczęście dał sobie wytłumaczyć, ze łapiemy sunie. Następnym razem ktoś inny może nie być tak wyrozumiałym. Agniesiulka mówi, że będzie jeszcze myśleć jak nam pomóc ale ja zaczynam to czarno widzieć.
  11. Jutro po złapaniu Agniesiulka K. zawozi ja do Zamościa do weta. Wszystko umówione, weci będą czekać. Oby sunia dotrwała i dała się szybko złapać.
  12. Tyś, będę pod telefonem. Umawiamy się na 17 ? Jeśli będzie zmiana planów pisz lub dzwoń. Aż się boję cokolwiek pisać żeby nie zapeszyć. Niech się wszystko uda !
  13. Postaram się dzisiaj lub jutro porozsyłać numer konta na pw. Mam nadzieje, że jutro o tej porze sunia będzie bezpieczna.
  14. Bardzo Wam dziękuje za chęć pomocy. Zobaczymy co dziś załatwi Tyś. Przed chwilą wróciłam z miejsca gdzie są psy ale ich nie spotkałam. Nachodziłam się trochę, wołałam, ciumkałam ale nic z tego.Za dużo ludzi chodzi tam teraz to się pochowały. One pewnie wychodzą wieczorem z ukrycia gdy Tyś przychodzi je karmić. Może wieczorem uda mi się spotkać z Tyś to zakropię cudnego czarnego Księcia od kleszczy. Co do numeru konta to poczekajmy na Tyś, ustalimy na czyje konto i będziemy zbierać.
  15. Oby te kleszcze nic po sobie nie zostawiły ! Mam w domu krople Effipro 67 mg ( dla małych psów ), może udałoby się podać je Murzynkowi.
  16. Murzynek jest cudowny, kontaktowy, spragniony kontaktu z człowiekiem i on najszybciej znalazłby dom. I te jego cudniaste oczy, które prześwietlają człowieka na wylot. Z jego złapaniem nie będzie problemu. Gdyby udało się uzbierać mu deklaracje i umieścić w hoteliku myślę, że szybko by ktoś go wypatrzył. Wiem, że sunia jest priorytetem ale same jej nie złapiemy.
  17. Tyś napisała wszystko. Ja nie wiem co powiedzieć. Wsiadłam do samochodu i się rozryczałam. Ale wiem, ze trzeba działać. Jutro będę ze swoją kotką u weta więc będę dalej dopytywać o możliwość sterylki tu na miejscu. Tylko nie wiem jak my złapiemy sunię - to wydaje mi się najtrudniejsze.
×
×
  • Create New...