-
Posts
11675 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
48
Everything posted by elficzkowa
-
Szagi był grzeczny podczas mojej nieobecności. Wychodził z moja mamą na zewnątrz, strasznie zainteresowały go koty. Niedawno zdarzył mu się mały wypadek i złamał pazurka, pojawiło się troszeczkę krwi. Musiałam obciąć w miejscu złamania aby wyrównać. Zabezpieczyłam octeniseptem. Ogólnie wydaje mi się dużo spokojniejszy i weselszy. Nie je już tak łapczywie.
-
Szagi przespał prawie cała noc. Wyprowadziłam go przed trzecia na siku bo piszczał, pokręcił się do czwartej i spał do szóstej. Zjadł śniadanie i zaliczył spacerek, teraz odpoczywa. Nie bardzo chciał wracać do domu, u nas piękna pogoda i świeci słoneczko, najchętniej by został na zewnątrz. Niedługo jadę do pracy, Szaguś zostanie pod opieką mojej mamy.
-
Od mojej siostry 20 zl stałej dla Szagiego od grudnia.
-
Tyś(ka) to nie Twoja wina ani p.Marzenki. Cały czas była mowa o Dt, nikt chyba nie pomyślał, że psiak zostanie umieszczony w kojcu a tu zonk :(
-
Jeśli Szagi pojedzie do Moli@ od mojej siostry i szwagra ma 500 zł (jednorazowo ) na leczenie. Ja deklaruję 50 zł miesięcznie stałej. Szagi własnie zasnął przy moich nogach i chrapie. Edit. Pisałyśmy z Tyś(ka) razem :)
-
Tak, zdjęcia są widoczne.
-
I ja mam taka nadzieje.
-
Mamy ciężką noc za sobą. Szagi do 2 w nocy szczekał, piszczał i płakał. Jeść -nie, pić - nie, wyjście - nie. Cały czas się kręcił, kładł i wylizywał łapki. W końcu położyłam się obok niego i mocno przytuliłam. Powoli zaczął się uspokajać. Spaliliśmy do 5, potem poszedł na siku i po powrocie drzemał do 8. Trochę lepiej chodzi, łapki się nie rozjeżdżają. Śniadanko zjadł ze smakiem. Troszeczkę skróciłam mu pazurki ale moje cążki są zbyt delikatne i więcej nie dałam rady . Trzeba jeszcze go wyczesywać ale chyba mu odpuszczę bo się denerwuje. Pewnie i tak pojedzie do SPA to tam zrobią to profesjonalnie. Zapaszek został już tylko minimalny.
-
Tyś(ka) ja też wiem i tym bardziej nie rozumiem :(
-
Wiem Moli@ ale tak ciężko mi to zastosować w praktyce. Dzisiaj prawie całą noc szczekał, płakał i kręcił się. Uspokajał się na chwilę i zaczynał od nowa. Po części jest mu zapewne za gorąco w domu. Apetyt ma coraz większy. Wczorajszym kurczakiem z ryżem zachwycił się i prosił o dokładkę. Dzisiaj rano zobaczył przez płot psa sąsiada i włączyło mu się turbo dopalanie :) 2-3 metry podbiegł bardzo żwawo. Koo normalne ale napina się i postękuje. Kiedy zaśnie głośno chrapie. Nie umiem teraz wstawić tu zdjęć z telefonu ani filmiku ale Szagi wygląda jakby składał się z dwóch części które zespala kręgosłup. Jedna strona, która jest bolesna, łapki ma sztywne, sierść jest bardziej matowa i dużo jaśniejsza. Po drugiej stronie ma loczki, sierść bardziej czarna i na tej stronie głównie się opiera chodząc. Kiedy się przewróci trzeba mu pomóc wstać. Najgorzej jest mu wstać z legowiska, jak się już rozchodzi to jakoś powolutku sobie tupta.
-
I zapewne wszystko go boli. Trudno ułożyć mu się do spania. Cały czas się kręci, wstaje , płacze nim położy się na dobre. Przytulam go i głaszcze i powoli się kładzie. Dzisiaj u nas było słonecznie więc pochodził sobie troszkę. Wyniosłam legowisko aby mógł wygrzać się na słońcu. W tym czasie czesałam go i w dalszym ciągu wycinałam kołtuny. Nawet nie warknął. Najwięcej kołtunów miał na głowie. Trochę dziwnie wygląda po tym wycinaniu ale na pewno mu lżej. Bardzo i to bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem. Cieszy się całym sobą gdy podchodzę do niego. Mam nadzieję, że będzie mu dany jeszcze czas aby choć trochę nacieszyć się życiem przy człowieku, który go pokocha.
-
Wyczesałam go i powycinałam kołtuny. Na głowie , na policzku miał dwa wielkości mojej dłoni. On ma przepiękny włos i ogólnie jest piękny. Będę go jeszcze czesała ale dam mu odpocząć. Jak zobaczył mojego Elfika to warczał na niego a Elfik zwiał. Zębów ma sporo ale na szczęście nie chce mnie zjeść a wręcz przeciwnie - tylko by się przytulał.
-
Szagi zbudził mnie w nocy głośnym szczekaniem. Pobiegłam do niego a on popiskuje, dyszy i cały czas się kręci. Domyśliłam się, że chce wyjść. Wzięłam go na ręce i wyszliśmy na zewnątrz. Zrobił duże sioo i odwrócił się aby szybko wracać. Sika jak dziewczynka ale po prostu nie jest w stanie podnieść łapki do góry. Może on był kiedyś w domu skoro nie brudzi i dopomina się wyjścia. Dzisiaj rano było to samo więc znowu na ręce i na trawkę. Było sioo i duża koopa. O dziwo odbyt dzisiaj wygląda lepiej i nie jest taki zaczerwieniony. Jak był na trawce to sobie trochę potuptał, porozglądał się, troszkę węszył. Teraz leży i myje sobie łapki. Szykuję mu śniadanie bo ma apetyt. No i cały czas chce aby go przytulać. No więc go tulę, głaszczę i opowiadam jak to niedługo pojedzie w super miejsce gdzie będzie miał super opiekę. Cieszy się bardzo i coś mi odpowiada po swojemu.
-
Szagi już po kąpieli. Dał sobie zrobić tylko najważniejsze rzeczy ; kąpiel, wycinanie pozasychanych kup z okolic ogona i odbytu i trochę dredów z łapek. Był bardzo spokojny nawet nie warknął ale później zaczął po prostu piszczeć, myślę, że z bólu. Lewa łapka z tyłu sztywna, prawie jej nie zgina, wystający kręgosłup, oczka troszkę z wydzieliną i najgorszy odbyt :( Nie znam się ale wygląda to jak przepuklina odbytu. Znowu troszeczkę zjadł. Śpi teraz w łazience i się dosusza. Nie dałam rady go wyczesać, mam wrażenie, że wszystko go boli :( On chciałby aby go zostawić w spokoju i nie zaczepiać choć bardzo tulił się do mnie po kąpieli. Dobrze, że jest dla niego nadzieja. Niedługo nie byłoby kogo ratować :(
-
Staruszek u mnie. Jest przesłodki i macha ogonkiem. Słabo chodzi, słabo widzi, przewraca się. Nie daje się dotykać w okolicach ogona ale na ręce mogłam go spokojnie wziąść. W samochodzie zasnął jak go wiozłam choć to tylko 10 minut drogi. Dostał jeść i pić. Niedługo kąpiel. Nazwałam go Szagi ( to propozycja mojej siostry ). Jak wejdzie Tyśka to napisze więcej bo ona to umie robić :) Poznałam p.Marzenkę, to rzeczywiście człowiek z sercem na dłoni.
-
Żeby chociaż ktoś do kojca go zabrał. Można by go wtedy do weta zabrać. Niestety jemu nasze pisanie nic nie pomoże. A ile jeszcze może być w przytulisku ?
-
Staruszek w schronisku zginie :(