-
Posts
11675 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
48
Everything posted by elficzkowa
-
No i pojechał...W domu jakoś pusto się zrobiło. Pojechałam na parking trochę wcześniej aby Szagi mógł jeszcze potuptać i zrobić sioo i koo. Po chwili dołączyła do nas p.Marzenka. Szagi był bardzo zadowolony, że tyle osób się nim interesuje. Od p.Marzenki Szagi dostał mokrą karmę, miseczki i piszczącą zabawkę. Ja do posagu dołożyłam mu dwa kocyki i dwie puszki karmy. A co ? Sroce spod ogona nie wypadł i swój posag ma ! Kiedy przyjechała Murka wszystkie moje obawy prysły i wiedziałam, że będzie dobrze :) Normalnie kamień z serca :) Łezki nam poleciały kiedy odjeżdżał ale wiedziałyśmy, że tak trzeba i że dla Szagiego zaświeciła dobra gwiazda ! To teraz czekamy na wieści od Moli@
-
Wszystko już potwierdzone. Jutro około 12 Szagi wyrusza z Murką w pierwszy etap podróży po lepsze życie. On jeszcze nie wie co go czeka więc śpi sobie spokojnie. Za to ja już się strasznie denerwuje : a czy nie będzie się bał w samochodzie, a może mu będzie za gorąco, a może wręcz przeciwnie - zmarznie, a jak mu się siku zechce, a jak jeść, a jak łapki będą strasznie bolały...no i najgorsze: a jak sobie pomyśli, że już go nie chcę i nie kocham !!! Jednak nadmiar myślenia szkodzi, a przynajmniej w tym przypadku :)
-
Szaguś był bardzo grzeczny przy gościu i wstydu nie przyniósł :) Położył się obok mnie, głowę oparł o stopę i tak drzemał. On naprawdę bardzo się cieszy najmniejszym zainteresowaniem. Pani Marzenka jest bardzo ciepłą i empatyczną osobą więc Szaguś to wyczuł i dał się wyściskać i wycałować. Zjadł już kolację, trochę potuptał i znowu śpi.
-
A Szaguś miał dzisiaj gościa :) Odwiedziła go p.Marzenka, która przywiozła przepiękną zielona smycz ( Szaguś obróżkę też ma zieloną ) oraz saszetki. Ja też dostałam słodki prezent :) Szaguś został wymiziany, wyprzytulany i wycałowany bardzo , bardzo mocno. Specjalne uściski i całuski były dawane w imieniu Tyś(ki) oraz wszystkich, którzy kibicują Szagusiowi :) Pani Marzenko - dobra Ciociu, dziękujemy Ci bardzo :) Co do niesłyszenia przez Szagiego to jest różnie. Czasami jak zaśnie to staram się po cichutku wyjść i niestety to mi się nie udaje bo on zaraz podnosi głowę i tupta za mną.
-
No właśnie, na zaświadczeniu o szczepieniu przeciwko wściekliźnie ma wpisane nie 16 ale 6 lat. Ale tutaj to może ktoś po prostu zgubił ,,1'' z przodu. Natomiast w protokole oddania psa ma wpisane, że to staruszek. Szagi jest też odrobaczony i zabezpieczony preparatem od pchełek i kleszczy. Jest niesamowita różnica w jakości jego snu. Teraz po prostu śpi bez żadnych jęków, popiskiwań czy płaczu. A i sen ma głęboki. Niedawno wychodził z moja mamą na siku. Po przejściu przez próg po prostu się położył na korytarzu i zasnął. Wzięłam go na ręce i przeniosłam na legowisko, łypnął tylko jednym okiem - sprawdził kto go tak niesie i spał dalej. Niedawno wstał, poprzeciągał się i dalej śpi. Moja mama mówi, że on śpi jak niemowlaczek :) Ciągle intryguje go wielkie lustro na korytarzu i ten drugi pies, który w nim mieszka :) Próbuje podchodzić raz z lewej, raz z prawej strony, przytula nos do lustra a ten drugi tam zawsze jest. Czasami warczy ostrzegawczo na niego i szczeka. Teraz śpi przytulony do mojej nogi.
-
Ależ mi dziadzio strachu napędził. Na spacerki wychodzi bez smyczy, wszystko jest ogrodzone a z racji jego stanu stwierdziłam, że nie jest zdolny mi uciec. Chciał wyjść więc poszliśmy na siku i trochę potuptać. No więc tak tuptamy i tuptamy powolutku, Szagi węszy i obsikuje. Ale ja nie zabieram go na długie wyjścia, wychodzimy częściej ale na krócej. Minęło prawie pół godziny więc postanowiłam, że wracamy i skierowałam się na ścieżkę prowadzącą do domu. Patrzę na niego i widzę, że dziadziuś ledwo idzie i bardzo zwolnił. Już robiłam sobie wyrzuty, że zbyt długo z nim chodzę. No więc jesteśmy już tak z półtora metra od drzwi wejściowych a dziadunio hop na murek, który przebiega wzdłuż domu i jak koza w podskokach ucieka ! W wyobraźni już widziałam jak spada i łamie sobie dwie w miarę sprawne łapki. Dopadłam go i złapałam w połowie drogi. Tak więc od dzisiaj Szagi wychodzi na smyczy !
-
Dużo zdrówka życzę Tobie i Lolusiowi.