A ja powiem tylko, że jestem rozczarowana...
Przecież podkomisja to normalni sympatyczni ludzie, z którymi nieraz rozmawiałam, którzy organizowali zawody czy seminaria i wydawałoby się, że chcą dobrze dla polskiego agility.
Na to, żeby pismo poszło musiała niestety zagłosować [B]większość[/B] podkomisji. :angryy:
Natomiast wiem na 100%, że nie wszyscy się podpisali....
(i myślę, że się domyślacie kto z podkomisji by czegoś takiego nigdy nie posłał, ja się już upewniłam drogą prywatną):lol:
Niestety to pismo jest trochę winą nas wszystkich, było zebranie sami "zagłosowaliśmy" za tymi ludźmi. Szkoda, że mało kto był wtedy w Łodzi (w tym ja, za późno zostało ogłoszone i taki był efekt, choc myślę, że jednak nie wszystkim wypadło coś bardzo ważnego). Fajnie jakby się jednak udało zorganizować kolejne, na które tłumnie by wszyscy agilitowcy pojechali.:roll:
Moja opinia była taka i teraz się potwierdza. Nie mogą być w podkomisji osoby, które mają prywatny interes w tym jak ona działa (czyli czołówka zawodników, lub blisko związani z ta czołówką, lub jak było osoby, ktore żyją z pokazów przy ZK). Ludzie są tylko ludźmi...
Ja cenię szczególnie osoby,które organizują zawody, seminaria pomimo, że same nie są mistrzami, bo wtedy widać, że robią to dla nas wszystkich. A w podkomisji powinny być osoby, które w pierwszej kolejności myślą o innych a potem o sobie.:roll: