Jump to content
Dogomania

Draczyn

Members
  • Posts

    8198
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Draczyn

  1. Mnie życie skopało teraz okrutnie. Jestem okropnie rozżalona. Zachowuję się jak małe skrzywdzone dziecko. Nie umiem sobie z tym poradzić. W czasie 25 lat mojej hodowli , wiele ulubieńców odchadziło za tęczowy most, ale nie tak wcześnie. Nie rozumiem dlaczego to maleństwo musiało też odejść. to była sama słodycz. No cóż tak los chciał
  2. Ats , bardzo Ci dziękuję za miłe słowa. Chyba trochę mnie przeceniasz. Ja jestem tylko człowiekiem, pełnym błędów i wypaczeń. Staram sie bardzo, ale nie zawsze mi to wychodzi. Kocham ludzi zwierzęta, kwiaty i chciałabym wszystkich uszczęśliwić, ale to nierealne. Szczególnie boli mnie zawsze los psów. Chciałabym, aby one wszystkie miały ciepłe i miłe domy i ogarnia mnie dzika wściekłość, gdy widzę unieszczęśliwiane psy. Znów uciekam w ta dogomanię od bólu, który odczuwam i nie wiem, czy cokolwiek jestem w stanie napisać z sensem. Dzisiaj tu straszne pustki. teraz już pewnie wszyscy śpicie, a ja stale myślę o maleństwie i o tym, czy nie można było jeszcze czegoś dla niego zrobić. Pozdrawiam Was wszystkich i jeszcze raz dziękuję za miłe słowa
  3. Serdeczne gratulację dla wszystkich wystawców i brawa dla zwycięzców i utytuowanych
  4. Podaję wyniki z Zabrza z 9.10.2005 - sędzia Jaroslav Matyas (Słowacja) ,PSY klasa młodzieży KREPY KMOTR 100 Pociech dosk Zw.Mł.BOB NIKIFOR Matuchowa Frajda dosk.2 klasa pośrednia ADMIRAL Caniis Bull dosk.1 CWC MATTI Matuchowa Frajda dosk.2 BURBON Orestes dosk.3 klasa championów DRAKULA Z Rybiho Mesta dosk.1 CWC ,NPwR SUKI klasa młodzieży SALOME Zona Bull dosk.1 klasa pośrednia DIVA Pro Publico Bono ? MALA MI Matuchowa Frajda dosk.1 CWC klasa otwarta AMBER OF LOVE Król Arlekin dosk.1 CWC ,NSwR LOLA Mali Boks ?
  5. Dziękuję Wam wszystkim, za te ciepłe i miłe słowa. Maleństwa już nie ma, ale Liza jeszcze jest i cały czas mam jeszcze nadzieję, że zdarzy siię cud. Trzymajcie za nią mocno kciuki. Może to pomoże
  6. [quote name='Hebulka']:cry: :cry: :cry: Maleństwo biega sobie teraz z inymi piesiami za Tęczowym Mostem..[/quote]Dziękuję Hebulka. Ty awsze znajdziesz jakieś właściwe słowa, które działają, jak balsam
  7. [quote name='Amelia23']Oj warto by było taki zlot zorganizować :hmmmm: , a póki co podpatrzę jak to się odbywa u Was... :wink:[/quote]Będziesz z pieskiem?
  8. [quote name='Amelia23']Ale macie fajnie, spotykając się ze swoimi pociechami w jednym miejscu :multi: . Szkoda, że nie są organizowane zloty Shih Tzu :roll: , aleee... co taaam, mieszkam obok parku, to wpadnę z familią podziwiać buldożkowe mordki :lol: ![/quote]Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś taki zlot zorgnizowała w swojej ukochanej rasie. Anutka, gdy pierwszy zlot organizowała, to zebrała tylko 6 psów, a obecnie, co rku ich przybywa. Pozdrawiam i zachęcam do działania
  9. To co teraz napiszę to gest rozpaczy. Może to będzie bez sensu. Jest mi jest już wszystko jedno. Pół życia poświęciłam na poprawę rasy buldoga francukiego w Polsce. Kosztowało mne to wiele wysiłku i pieniędzy. Starałam się, aby dobrze mówiono o naszych buldożkach nie tylko w kraju ale i zagranicą. Bywałam na najbardziej prestiżowych wystawach w Europie. Wraz z Markiem propagowaliśmy tą rasę, jak tylko potrafiliśmy. Starałam się również, tak jak potraiłam pomagać wszystkim hodowcom. Udzielałam im wszechstronnej pomocy, której w miarę moich możliwości nigdy nikomu nie odmówiłam. Jednocześnie cały czas starałam się wszystkich przekonywać, że buldożki powinny spędzać życie w godnych warunkach. Powinny byc kochane i dopiezczone i to zaważyło na pogorszeniu moich stosunków z hodowcami, których nastawienie do psów jest komercyjne i całkowicie różne od mojego. Buldożki będę miała zawsze. Bardzo proszę osoby, które rzekomo skrzywdziłam, aby miały cywilną odwagę i wypowiedziały się tutaj kiedy i gdzie to było. Przyjmę każde słowa krytyki, ale tylko zgodnej z prawdą. Jestem obecnie zrozpaczona i nie wiem czy to co tutaj piszę ma jakiś sens. Choroba Lizy wpędziła mnie w nałóg jakim jest dogomania. Uciekałam tutaj, aby uciec od codziennych zmartwień i kłopotów i to okazało się niezbyt dobrym lekarstwem. Spotkałam się tutaj z wielu życzliwymi, ale także z ogromną dozą nienawiści tych, którzy nie uznają żdnej krytyki. Dziękuję bardzo wszystkim, którzy wspierali mnie w tych trudnych chwilach
  10. Niemogę spać, pocieszam Lizę i myślę,że darujecie mi te smutne refleksje. Myślałam, że po ukochanej Lizuni zostanie mi jej cząstka, która byla do niej podobna jak dwie krople wody. Nie było mi to dane. Maleństwo przeżyło zaledwie 5 dni. Od urodzenia nie przybyło jej ani grama.. Los jest nieraz okrutny. Za każdymrazem przeżywam okropnie wszelkie śmierci moich psiaków, ale w tym wieku to nieczęsto się zdarza. Zegnaj Maleństwo. Będzie mi Ciebie okropnie brakowało
  11. Maleństwo zmarło przed chwilą. Liza jest w rozpaczy. My też
  12. [quote name='JustynaJK'][quote name='Draczyn'][quote name='_beatka_']a co jest z maluszkiem?tez jest na cos chory, ze jego zyciu grozi niebezpieczeństwo?[/quote]Tak jak już pisałam Beatko, to jest wyjątkowy przypadek w weterynarii i nikt nic nie wie. Maluszek mnie martwi, bo ma już 5 dni i nie przybiera na wadze. Nie wiadomo co z nim będzie. Takiemu maleństwu nawet krwi do badania nie można pobrać. Jestem tym wszystkim zalamana[/quote] trzeba pamiętać,że chemioterapia niszczy zrówno chore jak i zdrowe komórki,niestety.Jeżeli suka była leczona chemią w czsie ciąży to chyba nic to dobrego dla szczeniaka nie wróży.Może mnie tutaj słownie zlinczujecie,ale chyba nie przyzwyczajałaby się do malucha za bardzo.Nie ma dużych szans na zdrowe i długie życie-sądząc po chorobie matki.Trzeba również pamiętać,że jest to również obciążenie genetyczne. Niestety życie jest okrutne i z wieloma nieszczęściami musimy się zmierzyć. Może inaczej też na to patrzę ,bo ze śmiercią ma to czynienia na co dzień. Zyczę jednak wszystkiego nlepszego-może cud się zdarzy! Jestem z natury pesymistką,więc pewnie bym ryczała na miejscu Draczyn Sorry,może nie każdemu się spodoba co napisałam,ale zawsze jestem szczera i to jest moje zdanie.Obym tutaj była złym prorokiem,ale życie niestety uczy mnie czego innego. :evilbat: Powodzenia i trzymam kciuki.[/quote]Dzięki Justynka, mimo, że jestem optymistką, to siedę, płacę i czekam na cud. Przykro mi , ale w tej sytuacji nie jedziemy do Chorzowa
  13. [quote name='_beatka_']a co jest z maluszkiem?tez jest na cos chory, ze jego zyciu grozi niebezpieczeństwo?[/quote]Tak jak już pisałam Beatko, to jest wyjątkowy przypadek w weterynarii i nikt nic nie wie. Maluszek mnie martwi, bo ma już 5 dni i nie przybiera na wadze. Nie wiadomo co z nim będzie. Takiemu maleństwu nawet krwi do badania nie można pobrać. Jestem tym wszystkim zalamana
  14. My też mamy prośbę do Ressurus. Z powodu choroby nie moemy być na wystawie. Res jeśli byś miała chwilke czasu to zainteresuj się buldożkami. Będzie nam miło. Serdecznie pozdrawiam
  15. [quote name='_beatka_']Draczyn a jakie lekarze daja jej szanse?jest cien nadzieji?jejku jakie to wszystko straszne...a ile wogóle ta sunia ma lat?[/quote]Sunia ma 4 i pół roku. Gdy była 2 tyg. w ciąży, lekarz psi onkolog powiedział, ze ma miesiąc życia i tylko chemia może jej przedłużyć życie o 2 mies. ale chemia powoduje mnóstwo dodatkowych dolegliwości. Onamusi mieć bardzo silny organiżm, że jeszcze żyje. Cały czas jest pod opieką weterynaryjną, ale nikt nić nie wie. To wszystko jest bardzo dla nas przykre. Pierwszy raz z czymś takim śię spotkalam i nic nie wiem co dalej będzie z Lizą i z maleństwem
  16. [quote name='_beatka_']straszna historia z ta Liza... :cry: domyslam sie Draczyn co teraz czujesz, na Doksiu tez wisał wyrok i wiem co to znaczy czekać na cud...mam nadzieję, że sunia przezyje i uda uratować się jej córcie!naprawdę bardzo mocno trzymamy z Bajtusiem kciuki, żeby wszystko sie pomyslnie ułozyło!ps-to chyba nie jest dobry moment na kłótnie, możecie więc przestać choc na chwilę?...[/quote]Bardzo Ci dziękuję Beatko za te miłe słowa. Cały czas trwa walka o życie
  17. Dziękuję wszystkim za miłe i cieplę słowa. Mamusia i córeczka bez zmian. Maleństwo mnie martwi, bo dziś jest 5ty dień, a nie przybywa na wadze. Lizie jakby guży zmalały. Najgorzej, że to tak niespotykany przypadek, że żaden wet nić nie wie. Możemy tylko robić swoje i czekać. Maleństwo Ladnie ciągnie z butelki. A ja już z niewyspania padam na twarz
  18. Nie śpię, bo siedzę przy moim maleństwie i dopiero teraz odkryłam całkowitą manipulację. Piszę sie coś obraża, a gdy ktoś się zdenerwuje i odpowie w podobnym tonie, to zmienia się treśc i odpowiadający wychodzi na ordynarnego kretyna. Dopiero niedawno to odkryłam i zdębiałam. Jak można tak lekceważyć ludzi i nimi manipulować
  19. [quote name='elżbietarusos']Nie ma w tym niczego rewelacyjnego. Pies zawsze wybierze właściciela nie korytko , chyba , że jest buldogiem angielskim . Mój Nuniu najpierw zjada co dostanie , potem odgoni ode mnie inne psy i dopiero wtedy zaczyna się do mnie wdzięczyć. Draczyn , to ,że mam ich dużo nie znaczy , że ograniczam się tylko do karmienia. Całodobowo jest z nimi mój mąż , ja spędzam z nimi mój cały wolny czas . Niestety nie mogę całej doby , gdyż pracuję zawodowo. Nie jeżdżę na wczasy , na dalsze wystawy , nie chodzę na przyjecia rodzinne trwajace dłużej niż dwie godziny. Szkoda mi czasu na towarzystwo inne niż moich psów. Wie o tym moja rodzina , wiedzą znajomi z pracy. Nie chce by mnie chwalono za to co robię, krytyka zaś tylko może mnie utwierdzić w fakcie iż lepiej rozumiem się z moimi psami niż ludźmi. Jeśli faktycznie piszesz to co myślisz , to wycofuję się z tej propozycji przyjaźni. Nie będę pisać , że jestem szczera do bólu , bo to jest chyba oczywiste.[/quote]Dalsze nieciekawe ttreści dość obrzydliwe, zostały sprytnie usunięte
  20. [quote name='elżbietarusos']Aniol .Nie udawaj , że nie wiesz. Saper myli się tylko raz . Właśnie przeczytałam na innym forum, by dać mi ignora , to przestanę istnieć. Jaki ten świat internetowy jest prosty , dajesz ignora i już nie ma człowieka. Zaczyna mi się to podobać. Sorry dziewczynki , że zepsułam Wam zabawę. Byłyście takie wspaniałe , i co dnia wzajemnie sobie o tym przypominałyście. Chyba nie chcę już być z Wami, ale będę czujna . Na zaczepki zawsze zareaguję. Wyżej cenię sobie towarzystwo swoich kryminalistów , niż Wasze . Oni mają więcej zasad moralnych , niż Wy .[/quote]Regulamin yrażnie mówi "zabrania się umieszczać na forum potów o treści obrażliwej" Teraz juz chyba nie da rady tego zminić, jak to cały czas czyniono. Obrażano kogoś, a gdy ten ktoś ostro zareagował zmieniano post. Zyczę dalszej dobrej zabawy w oparciu o czyjąś życiową tragedię. Brawo
  21. [quote name='czarna_hancza']Darczyn...to było odnosnie pogody ;)[/quote]Przepraszam zaszła pomyłka
  22. [quote name='Lagunka']Przepraszam, dopiero teraz przejrzałam topik. Hebulka, to ja wklejałam równolegle z Tobą na molosach :) Mam nadzieję, że psiaki są dobrze traktowane i są razem ... gdziekolwiek się nie podziewają :([/quote]My tez mamy taka nadzieję
  23. [quote name='Draczyn']Nie rozgłaszałam dotychczas swojej wielkiej życiowe i hodowlanej tragdii, ale mimo wszytko wiadomoć ta obiegła całą Polskę dość szybko, więc czuję się w obowiązku wszystko dokladnie, jak umiem opisać. Mam sukę Lizę Draczyn z doskonałym pochodzeniem i wspaniałym charaktrem . Jest pupilką domowników i nie tylko. Zdecydowaliśmy się w tym roku na krycie zagraniczne. Pokryliśmy ją championem z jednej z najlepszych hodowli francuskich. Przed kryciem była dokładnie przebadana przez specjalistow, poniewa nie chcieliśmy ryzykować pustego krycia, gdyż krycie zagraniczne wiąż się z dużymi kosztami. Gdy Liza była ok 2 tygodni w ciąży zaczęła mieć rozwolnienie i wymiotować . Badania krwi wskazywały na nowotwór. Wyskoczyły jej węzły chłonne. Poszlimy z nia do psiego onkologa. Biopsja wykazała chłoniaka złośliwego Lekarz onkolog dawal jej ok miesiąca życia, gdyż nowotwór był wyjątkowo Złośliwy. Chcieliśmy przeprowadzić aborcję, ale lekarze stwierdzili, że prawdopodobnie nie przeżyje operacji. Zaczęła się więc walka ze śmiercią. Codzienne kroplówki, zabiegi itp. USG przeprowadzone 3 tyg przed porodem wykazało 3 żywe szczenięta. Nadszedł termin porodu. Pojechaliśmy z duszą na ramieniu na cesarskie cięcie. Dawno tak się nie napłakałam, jak podczas tego zabiegu. Myślałam, że Liza nie przeżyje. Cud się stał. Przeżyła. Ale wyrok śmierci nad nią wisi. Uratowala sie jedna sunieczka, która jeśli przeżyje, to będzie radością naszego życia. Nikomu nie pozwolę na bezkarne poniewieranie mnie w takiej sytuacji i wyśmiwanie się z naszego nieszczęścia. To co po raz drugi pisze Pani Rusos, to szczyt sadyzmu i Lamanie regulaminu, który zabrania rozpowszechniania nieprawdziych niesprawdzonych wiadomości. Chyba ta Pani nie myśli, że będzie mogla jeszcze po tym wszystkim e mną rozmawiać. To na tyle.[/quote]Napisałam to w celu wyjaśnienia, aby rozwiać wszystkie krążące na ten temat plotki. Myślę, że prawdzwi miłośnicy psow mnie zrozumieli
  24. [quote name='Lagunka']Przepraszam, że wejdę w temat, ale potrzeba pomocy dla dwóch skradzionych buldożków. Proszę o zajrzenie do Psów w Potrzebie [url=http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&p=1157433#1157433]tutaj[/url] O psiakach nie ma żadnych wieści :([/quote]Przeczytaj wyżej. Zrrobiłam wszystko, co mogłam. Nie wiem co jeszcze można zrbić. Spojz w temacie temu poświęconym
  25. [quote name='anutka']Miałam okazję widzieć Lizę w pierwszym okresie choroby i widziała jaką troskliwą jest otoczona opieką. Każdy normalny człowiek, niezależnie od tego czy jest właścicielem psa czy nie byłby wstrząśnięty opisaną przez Ciebie historią. Bardzo Ci współczujemy. Jest mi bardzo przykro, że są ludzie, którzy Twoją tragedie wykorzystują do osobistych porachunków. Można im tylko życzyć żeby nie znaleźli się w Twojej sytuacji i nie spotkało ich coś podobnego. Cały czas trzymamy kciuki za obie dziewczynki.[/quote]Dziękuję Anutko
×
×
  • Create New...