-
Posts
43 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by proszowska79
-
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
proszowska79 replied to PIKA's topic in Sterylizacja
Powoli przychodzi czas na moją sucz :-? Dlatego czytam sobie ten wątek.Bałam się bardzo narkozy,ale odkąd Pepsi była usypiana do szycia łapy i czyszczenia zakażonego ogona,to strach mi przeszedł.Dostała zastrzyk w pupsko a 5 minut później zasnęła jak zabita :wink: Od razu po zabiegu ,nie wybudzoną wzięliśmy ją na rękach do samochodu,a potem ułożyliśmy w łóżeczku i tak sobie spała ze 2 godzinki pod kołderką.Ja w tym czasie zamykałam jej oczka i zwilżałam wodą języczek.W międzyczasie wpadł mi świetny pomysł :evilbat: Obcięłam suczy i opiłowałam pazurska w przednich łapach i wyczyściłam uszka,była grzeczna jak nigdy :lol: :wink: hehehe. A wracając do sterylki zastanawiam się czy nie zaczekać z nią do pierwszej cieczki,zobaczyć czy będzie to bardzo uciążliwe dla mnie na spacerach,czy rzeczywiście będzie za nami łazić tłum adoratorów Pepsi :evilbat: jak suczyca będzie się zachowywała itp... Nie doczytałam też na forum jednej rzeczy albo źle zrozumiałam.Czy po sterylce problem ewentualnego ropomacicza znika zupełnie? Jakie jeszcze oprócz oczywiście niechcianych kundelków problemy zdrowotne miałybyśmy za sobą? Jakie są minusy sterylizacji suki? Z góry dziękuję za odpowiedź. -
Obejrzałam uważnie program :( Nie będę komentowała.Szkoda mi tych piesków.Płakać mi się chciało kiedy zobaczyłam tego z odgryzioną nóżką :evil:
-
Koniecznie muszę oglądać
-
Czytam Wasze opowieści i łzy napływają mi do oczu :( To jest niebywale smutne.Pamiętam jak kilka lat temu usypiałam mojego ciężko chorego szczurka.Szczurek to bardzo małe zwierzątko,a przeżyłam to strasznie.Potem śmierć szczeniaczka chorego na parwowirozę - w piątym dniu leczenia kiedy była już minimalna poprawa,kiedy dała mi nadzieję na wyzdrowienie,nagle w nocy odeszła.Bardzo cieszę się,że moja obecna sucz jest zdrową psicą :lol: To nic,że diabeł wcielony :evilbat: To nic,że czasem płakać mi się chce jak widzę co znowu narobiła.W gruncie rzeczy to w końcu tylko oznaka jej sporego temperamentu :wink: Mam nadzieję,że będzie przy mnie kilkanaście pięknych lat :D Moje serduszko,czarnuszek,moja śliczna suczyca...
-
Ja też byłabym chętna :D
-
Ja swoją śliczną kundelkę mam z dogomanii :lol: Zajrzałam,zobaczyłam i zakochałam się natychmiast :P [url]http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=22023[/url]
-
Moja sucz bardzo szybko sama przestała obgryzać kable.Zanim jednak do tego doszło,to odcięła mi np. internet :wink: Nie stosowałam żadnych preparatów,tylko kiedy zbliżała się do jakiegoś kabla krzyknęłam "Nie wolno!".Dzięki temu szybko nauczyła się tej komendy,choć czasem ma ją gdzieś :evilbat:
-
No i bardzo dobrze :lol:
-
[quote name='Alake']Wy tez chyba nie mozecie przyjac pewnych rzeczy do wiadomosci, tak BTW... :roll:[/quote] Nie uogólniaj.Masz odmienne zdanie od innych,ale to nie ma żadnego znaczenia w sytuacji kiedy trzeba znaleźć właściecieli dla maluszków :)
-
Alake powiedz mi tak zupełnie szczerze i bez emocji,po co Ci ta cała przepychanka? Ja rozumiem,że nie możesz przyjąć pewnych rzeczy do wiadomości,ale przecież kurde sama rzeźbisz na dogomanii,po co więc obrażasz,jak to nazywasz "filozofię" innych? Dajmy temu spokój skoro do niczego to nie prowadzi.Pozdrawiam
-
[quote name='asher'][quote name='Alake']Nie w tej dyskusji. Bodajze kiedys ktos o niku Gucio mial tez miot kundelkow i reszta doradzala uspienie. Napisalam "dogomanska filozofia" - ogolnie troche przebywam na tym forum i znam reguly. Nie tyczy sie to poszczegolnych osob, ale ogołu rozumowania.[/quote] Tylko widzisz, uogólenienia, to pójście na łatwiznę :-? Widać masz chęć być "jedyna sprawiedliwą", kontra "dogomaniacka klika"? :-? Ja wypowiadałam się w topiku Guci i popierałam jej decyzję o uśpieniu ślepego miotu. Jeśli ktoś nie czuje sie na siłach, by zapewnić przypadkowo spłodzonym szczeniętom dobre domy, to nie zamierzam nazywać go mordercą, dlatego, że uspi szczeniaki. Nigdzi ejednak nie napisała, że uważam takie rozwiązanie za godne pochwały. Nie jestem robotem bez uczuć! Ty natomiast nie czujesz się na siłach, by poszukać małym ODPOWIEDZIALNYCH domów, ale ci to zwisa, oddasz szczeniaki pierwszym lepszym, guzik cię będzie obchodziło, jakie będą dalsze ich losy I uważasz, że to właściwa, godna naśladowania postawa? :o [quote name='Alake']Och... Zyjesz w slodkiej utopii? Po pierwsze... Komu ja sprzedam nierasowe jamniki za 200 zł? Od znajomych i rodziny wrecz nie wypada brac pieniedzy. Po drugie, niezbyt realne jest trzymanie powiedzmy 5 szczeniat (tych, ktorych nie udalo sie oddac) w mieszkaniu w bloku + mamusia. Po trzecie teraz to ty mnie obrazasz, twierdzac, ze dom w ktorym trzyma sie nie wysterylizowane psy jest tylko troche lepszy od schroniska. Hm... Moja sunia ma sie calkiem niezle... No nic... Widze, ze ciebie dogomanska filozofia przezarla na dobre...[/quote] Nie pisałaś tego do mnie, ale ci odpowiem. Jeśli zwykłą ludzką przyzwoitośc, jeśli umiejętność wczucia się w sytuację OGÓŁU psów w naszym kraju, jeśli ODPOWIEDZIALNOŚĆ nazywasz - ironicznie - "dogomaniacką filozofią", to tak, jestem przeżarta na wylot. To Ty Alake żyjesz w słodkiej utopii. A raczej w słodkim tumiwisizmie :( Widzisz, mam własnie pod opieką psa. O jego losach możesz poczytać, klikając w mój podpis. Zapewniam mu tymczasowy dom. Nie jest mi łatwo, bo oprócz Bezyka mam dwa swoje własne psy, owczarki niemieckie. Mieszkam w bloku. Mogłabym do tego podejśc tak, jak ty - wydac Beżyka pierwszemu lepszemu i mieć kłopot z głowy. Miałam kilku chętnych, ale ich spławiłam - bo nie są to ludzie, którym powierzyłabym opieke nad psem. Szukam mu ODPOWIEDZIALNEGO opiekuna i tylko takiej osobie zgodzę się oddac psa. Warunek - podpisanie umowy adopcyjnej, a jednym z jej punktów jest kastracja. Jeśłi nowy opiekun warunków nie dopełni, będe miała prawo odebrać mu psa. I jeśli się tak zdarzy - zrobię to i poszukam kogoś innego, bardziej odpowiedzialnego. Piszesz, że zdjesz sobie sprawę z tego, że mamy nadpopulację psów, że pies dla większości ludzi jest niewiele wart, że rozumiesz mechanizm powstawania bezdomnych psów... A zarazem postępujesz tak, jakbyś tego wszystkiego nie wiedziała... Widać po prostu mało cie to obchodzi :( Skoro wiesz, że niełatwo znaleźć dla szczeniaków dobre domy, to po jakie licho sprowadzasz je na świat? Czemu nie zdecydowałas się na sterylizację suni, zaraz po kryciu? Bo ci moralnośc na sterylizację aborcyjną nie pozwala? A pozwala ci na skazywanie tych piesków na niepewny los? Pozwala ci na potencjalne zapełnianie schronisk potomkami twojej suni? Będziesz miała spokojne sumienie, zastanawiając się za kilka lat, czy akurat w tej chwili wnuk, czy prawnuk twojej suczki nie kona z głodu w przydrożnym rowie, albo przywiązany do drzewa w lesie? :( I bynajmniej nie namawiam cie na uspienie piesków! Tylko na to, bys poszukała im odpowiedzialnych domów! Nie jestem w stanie zrozumieć Twojej beztroski :([/quote] Niestety zgadzam się z Tobą :cry: Niestety,bo przeraża mnie rzeczywistość i beztroska w podejściu do piesków u niektórych,jeśli nie w większości ludzi...
-
Flaire rzeczywiście nie zrozumiałam Cię do końca.Przepraszam.Niestety masz rację :oops:
-
[quote name='Flaire'][quote name='Alake']jamniczki nie mają takich problemóww przeciwieństwie do innych ras.[/quote]Jamniczki są pod tym względem przeciętne, czyli mają problemy, tak jak i każda inna przeciętna rasa, ale mają z reguły zdecydowanie łatwiejsze porody niż np. buldogi, gdzie niemal każdy poród to cesarka. [quote name='Alake']A co do sterylki... Jak mi wiadomo szczenięta należy trzymać do 7-8 tyg. życia i później można już je oddać do nowych domów. [/quote]To prawda. [quote name='Alake']A sterylka, powinna być po pierwszej cieczce. [/quote]To nieprawda; powinna być później niż w 7-8 tygodniu życia, ale najlepiej przed pierwszą cieczką. [quote name='Alake']Tak, więc to już raczej niestety nie odemnie zależy kto co będzie chciał zrobić ze swoim psem. [/quote]Super podejście, naprawdę. Nie dość, że kundelki na świat wprowadzasz przez swoją nieuwagę, to jeszcze wzruszasz ramionami na kolejne kundelki, które te kundelki moga wyprodukować. Bo właśnie od Ciebie zależy komu te psy oddasz. I możesz się nie tylko zabrać za edukację tych nowych właścicieli, ale nawet nie dać im psa jeśli nie zobowiążą się go wysterylizować. Skoro piszesz, że masz tylu chętnych na te szczenięta, to nie powinno byc z tym problemu. [quote name='Alake']No i jeszcze jedna sprawa, skoro zabieg kosztuje w granicach 200-700 zł[/quote]Bujda - nie znam nikogo, kto za sterylizację jamnika wziąłby 700 zł. A w czasie akcji Arki w marcu, sterylizacja kosztowała, o ile dobrze pamiętam, góra 170 zł od suczki. Akcja Arki jest w marcu, czyli właśnie wtedy, gdy Twoje szczeniaki będa w idealnym wieku na sterylkę. [quote name='Alake']to raczej ciężko będzie przeprowadzić go na powiedzmy 4 szczeniakach, już abstrakując od tego, że będą już w nowych domach... :roll:[/quote]No jasne - łatwiej po prostu szczenięta oddać i nie przejmować się, czy będą miały potomstwo, czy nie - w końcu to już nie będzie Twój problem, bo będą w nowych domach. Zamiast tego, ja proponuję, żebyć wzięła odpowiedzialność za swoją chwilę nieuwagi i upewniła się, jak możesz najmocniej, że ta sytuacja nie powtórzy się w kolejnych pokoleniach.[/quote] Flaire troszkę zbyt drastycznie -moim zdaniem - podchodzisz do sprawy krytykując właścicielkę suczycy.Nawet Tobie może zdarzyć się chwila nieuwagi.Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem,teraz trzeba znaleźć dobre domy dla małych psiurów.To wszystko
-
Moja piękna zazdrośnica wróciła ostatnio do domku bez kagańca :( Ktoś jej perfidnie go ukradł dwa dni po zakupieniu,25 zł poszło w błoto.Myślę,że zrobił to ktoś,kto wiedział,że o 6 rano ona lata sobie sama no wiedział,że to jest łagodna suczyca.Teraz nie pozostaje mi nic innego jak wychodzenie z nią na smyczy by nie żarła świństw :lol:
-
[quote name='O-l-g-a'] Pomogła kastracja, czas i dużo czułości. Nadal bardzo mnie pilnuje, wszędzie łazi za mną jak pies :D ale jest juz nieco spokojniejszy. [/quote] Byłam z Pepsi u weta dwa dni temu w związku z odrobaczaniem,bo robię to profilaktycznie co 3 miesiące (ona wszystko żre,co niejadalne nawet ze śmietnika -ostatnio miała zdechłego ptaka w pysku z którym uciekała -teraz problem zniknął,bo puszczam ją w kagańcu :lol: ) Wszystko z Pepsi okay.Tego jamnika już zabrano do domu i wyobraźcie sobie,że przestała lać w domu! :P Dodatkowo przestała się wciskać pod łóżko,a robiła to na noc,kiedy był u nas jamnik -dziś spała normalnie w łóżku :P
-
Mam problem z Pepsi.Nie wiem co o tym myśleć,bo regularnie wychodzę z nią na spacery.Odnoszę wrażenie,że ona na złość sika w domu.Nigdy tego nie robiła kiedy nie ma mnie w domu, kiedy jestem w pracy,potrafi wytrzymać nawet 9 godzin.Kiedy wracam nigdzie nie jest nalane,a zawsze robi to na moich oczach nawet wtedy,kiedy wracamy ze spaceru i ona się załatwiła na dworze.Normalnie patrzy mi prosto w oczy,kuca i leje w domu.Czy jest to możliwe,by robiła to na złość? :evilbat: Inną sprawą jest fakt,że zaczęło się to w momencie kiedy pojawił się u nas jamnik od znajomych,którzy wyjechali na dwa tygodnie i nie mieli go gdzie zostawić.Widzę,że jest o niego bardzo zazdrosna,ale żeby aż tak się zachowywać?! Co o tym myślicie?