Jump to content
Dogomania

zolly

Members
  • Posts

    171
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zolly

  1. W środę moja Fruźka będzie mieć sterylizację.. Szczerze mówiąc to się trochę o nią boję. O samą operację jestem spokojna bo wiem że to nietrudny zabieg a moi weterynarze są świetni ale nie wiem jak to będzie.. bo sunie trzeba będzie zostawić na cały dzień w klinice. Fruzia jest znajdą, najprawdopodobniej ktoś wyrzucił ją z samochodu i poprostu odjechał. Mała wpada w panikę kiedy np na spacerze znikam jej z pola widzenia chociaż na chwilę ..a tu będę musiała ją zostawić w jakimś obcym miejscu na tak długo, boję się że się mi tam zapłacze.. :-( Noi mam do was kilka pytań.. jak mam ją przygotować do tego zabiegu? To prawda że pies nie może nic jesć przez minimum 12 godzin przed operacją? Noi nie wiem jak ja ją opanuje po operacji.. to jest wulkan energii i lata jak torpeda :lol:
  2. taka podobna do mojej Fruzi ..szukaj domku kochanie
  3. ale piękne sreberka:loveu: dobrze że zostawiłaś im ogonki;)
  4. twarożkowe potworki :loveu: no właśnie o Baltaju jakoś mało wieści... :razz:
  5. [IMG]http://img490.imageshack.us/img490/3976/1234dz4.jpg[/IMG] jaka ona piękna.. szukaj domku kochanie..
  6. dzisiaj poraz 9-ty pękło mi serce. Nawet nie mam siły tego pisać bo poraz kolejny zalewam się łzami... Maleńka umierała mi na rękach. A już było tak dobrze, już nieśmiało zaczynała merdać ogonkiem, już potrafiła się cieszyć kiedy poświęcało się jej więcej czasu i patrzyła na mnie tymi mądrymi oczkami z taką wdzięcznością.. Dzisiaj rano jej stan zaczął się pogarszać płakała prawdziwymi łzami, a ja razem z nią.. Wtulałam się w jej futerko mokre od moich łez i umierałam przez tą cholerną bezsilność. Tak nie miało być.. miała przeżyć chociaż ona jedna.. i zostać z nami jak najdłużej.. To nie miało się tak skończyć... Serce pęka mi bardziej niż kiedykolwiek wcześniej..
  7. [quote name='szaraduszka'] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img324.imageshack.us/img324/4007/2006072122038pk2.jpg[/IMG][/URL] [/quote] Tak podpatrzyłam że toż to bardzo fachwe legowisko jest :cool3:
  8. [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT][SIZE=3][SIZE=2]Noi została już tylko ta sierotka.. [/SIZE][SIZE=2][/SIZE] [/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][IMG]http://img386.imageshack.us/img386/2296/mal1gw2.jpg[/IMG] Wszystkie nosówkowe objawy dały za wygraną :multi: ale mała jest tak słaba że nie może się utrzymać na łapach, ale mimo to z uporem maniaka ciągle próbuje wstać, co zazwyczaj kończy się bolesnymi upadkami. Zaczeła ładnie jeść (sama!) więc mam nadzieję że chociaż w jej przypadku wszystko skończy się dobrze. Podjeliśmy decyzję że zostaje u nas na zawsze ;) bo możliwe że nigdy nie będzie całkowicie sprawna (chociaż niekoniecznie..) [/SIZE][/FONT][SIZE=3] [SIZE=2]Fruźka wyzdrowiała.. :shiny: więc jednak pojawiło się jakieś światełko nadziei i powód do wieeeelkiej radości.[/SIZE] [/SIZE]
  9. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Przepraszam że tak długo się nie odzywałam.. musiałam wyjechać na kilka dni i wszyskie moje szczęścia chorowite zostawiłam pod opieką rodziców. Ale już jestem ;) i dziękuję że tak mnie wspieracie.. :buzi: [/SIZE][/FONT][SIZE=3] [/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Teraz już możemy być pewni że wirus który zaatakował maluchy to nosówka jelitowa. Do tej pory przeżyły 2 kruszynki z 9. Od początku było wiadomo że są najsilniejsze, ale wiadać że one też cierpią. Cichutko popiskują i starają się być grzeczne mimo że tak bardzo je boli.. W czasie mojej nieobecności nosówka dopadła też Fruźkę, która odrazu straciła pokarm, przestała pić wodę, ciągle leżała w kącie i nie ruszała się na krok, w ogóle nie mogła otworzyć oczu, nos miała wyschnięty i cichutko płakała. Rodzice codziennie jeździli z nią na zastrzyki z antybiotykiem a ja wróciłam jak najwcześniej to było możliwe. Tetaz (odpukać!) widać u niej poprawę. Chociaż ciągle z własnej woli nie pije wody. Przez to że Fruzia straciła pokarm całe karmienie spadło na nas. W ratowanie maluchów zaangażowana jest cała rodzina. Karmimy je mniej więcej co godzinę. Bo jednorazowo maluchy zjadają najwyżej 3-4 łyżeczki kaszki dla dzieci, a i tak trzeba to w nie wpychać siłą bo same jeść nie chcą..:shake: Zaraz po karmieniu jest długie masowanie brzuszka bo przy nosówce jelitowej jelitka prawie w ogóle nie chcą pracować. Wieczorne karmienie przejmuję najczęściej ja i zazwyczaj kończy się tak że padam ze zmęczenia z łyżeczką kaszki w ręku a maluchy wtulają się mi w szyję i tak śpimy przez jakiś czas. Roboty jest dużo ale mimo wszystko nie czuję się zniechęcona.. Niektórzy "życzliwi" ludzie twierdzą że męczę maluchy tym wszystkim i najlepiej byłoby je uśpić. A ja się wypinam na takie rady.. :watpliwy: [/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3] Maleństwa mają w sobie ogromną chęć życia, dostały już wszystkie możliwe leki i zastrzyki.. teraz pozostaje mieć nadzieję, duuuużo cierpliwości i dawać im jak najwięcej miłości..[/SIZE][/FONT][SIZE=3] [/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Kaszel Sary (naszego drugiego psa) okazał się nie mieć związku z chorobą maluchów w jej przypadku wszystko wróciło do normy. Przynajmniej ona jedna jest zdrowa..[/SIZE][/FONT][SIZE=3] [/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zrobiłam im dzisiaj kilka zdjęć. Dzisiaj mają już prawie 6 tygodni.[/SIZE][/FONT][SIZE=3] [IMG]http://img78.imageshack.us/img78/4522/malqq7.jpg[/IMG] [/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]To jest najbardziej rasowa nietoperzyca jaką w życiu widziałam :lol: , a w jej uszach jest już zakochana połowa moich znajomych ;) [/SIZE][/FONT][SIZE=3] [/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][IMG]http://img386.imageshack.us/img386/2296/mal1gw2.jpg[/IMG][/SIZE][/FONT][SIZE=3] [/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]To jest Łobuz. Kiedy był jeszcze zdrowy nie dawał nam spokoju, kradł mi buty i targał za włosy. Teraz stara się rozrabiać tak jak dawniej ale już nie przychodzi to mu tak łatwo..[/SIZE][/FONT][SIZE=3] [/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][IMG]http://img386.imageshack.us/img386/2213/mal2xw0.jpg[/IMG][/SIZE][/FONT][SIZE=3] [/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=4][SIZE=3]Zakochana w nich jestem do szaleństwa :loveu: i serce mi pęka jak płaczą z bólu wtulając się w moje ręce.. bo już wszystko co mogłam dla nich zrobić zrobiłam i teraz pozostaje bezsilność.. [/SIZE] [/SIZE][/FONT]
  10. nie no.. ja się poprostu najzwyczajniej w świecie zakochałam :loveu: [SIZE=1]i nic więcej mówić nie trzeba..:lol:[/SIZE]
  11. Dzisiaj w nocy odeszła ta psinka.. [IMG]http://img111.imageshack.us/img111/9080/p10100905ro.jpg[/IMG] Pozostała już tylko 6-stka, w tym trzy są wyraźniej silniejsze od reszty.. Trochę się martwię bo moja 9-letnia jamniczka długowłosa zaczeła wczoraj kaszleć, nie wiem czy to ma jakiś związek z nosówką maluchów.. Sunia była dwa razy w swoim życiu szczepiona na nosówke.. boję się że może okazać się że to za mało..
  12. Pojawia się iskierka nadzieji żeby potem w jeszcze boleśniejszy sposób zniknąć.. ja już nie mam siły:placz: kolejne dwa psiaki w ciężkim stanie. Najgorsze jest to że ani na chwilę nie przestają płakać... ja też ledwo się powstrzymuję..
  13. Nie wiem czy dobrze to określiłam, ale ogólnie chodziło mi o akcję która jest prowadzona na terenie całej Polski, wtedy sterylizacja jest tańsza o połowę. Tylko właśnie nie wiem gdzie sprawdza się kiedy taki dzień jest w określonym mieście.
  14. Wiecie może gdzie mogę sprawdzić kiedy w moim mieście będzie (jeśli będzie..) dzień sterylizacji?
  15. Właśnie wróciłam z kolejnej wizyty u wet'a ..maluchy pokłute ;) każdy dostał kolejne 3 zastrzyki. Pojutrze kolejna seria. Odpukać! Ale jest poprawa:sweetCyb:. Kluchy są silniejsze i zaczynają trochę biegać. Tylko jeden jest bardzo osłabiony i ma małe szanse :-( ale staramy się go odratować na wszystkie możliwe sposoby. Trochę roboty z nimi jest.. na leczenie też idzie "trochę" kasy więc zrezygnowałam z upragnionej wycieczki na Mazury eh! ;) ale jeśli tylko ten cały wysiłek przyniesie jakieś rezultaty to nie będę żałować ani przez sekundę. Czuję się jak prawdziwa psia mama :lol: Właśnie trochę je męczyłam :diabloti: bo zakraplałam im kropelki do oczu i podkarmiłam więc przy okazji pstryknełam trochę zdjęć ..sami zobaczcie jakie bestie mi rosną :evil_lol: [IMG]http://img54.imageshack.us/img54/7899/p10100752dd.jpg[/IMG] [IMG]http://img235.imageshack.us/img235/7534/p10100734dq.jpg[/IMG] [IMG]http://img300.imageshack.us/img300/8361/p10100779ms.jpg[/IMG] [IMG]http://img73.imageshack.us/img73/7295/ps8su.jpg[/IMG] [IMG]http://img111.imageshack.us/img111/557/p10100895gu.jpg[/IMG] [IMG]http://img111.imageshack.us/img111/9080/p10100905ro.jpg[/IMG] [IMG]http://img503.imageshack.us/img503/9766/kruszynka8js.jpg[/IMG]
  16. Zostało już 7 maluchów :-( Wszystkie dostały 3 zastrzyki (antybiotyk, witaminy i leki podnoszące odporność) Od jutra zaczynam je dokarmiać z butelki kaszkami dla dzieci. 3 razy dziennie muszę im przemywać oczy rumiankiem i zakraplać kropelki do oczu bo mają jakiś wyciek ropny :-(. Teraz pozostaje już tylko czekanie i jakaś iskierka nadziei.
  17. jest źle... jest bardzo źle. :placz: Wczoraj u kolejnego szczeniaka pojawiły się takie same objawy (drętwienie całego ciała, piana cieknąca z pyska, bóle brzócha i wyciek z nosa) Wszystko dokładnie tak samo jak u pierwszego malucha który musiał zostać uśpiony. Pojechałam z nim do tej samej pani doktor, która po dokładniejszym badaniu stwierdziła że napewno to jakiś wirus. Bardzo możliwe że Fruźka ma w sobie jakiegoś wirusa, który u niej przebiega bezobjawowo bo w końcu niewiadomo ile była bezpańskim psem i jestem niemal pewna że nigdy nie była szczepiona. Jest duże prawdopodobieństwo że to nosówka jelitowo-oddechowa :placz::placz: Za dwie godziny mam jechać do lecznicy z resztą maluchów. Przed chwilą zauważyłam że trzeci też zaczyna potwornie płakać.. Jestem załamana... Bo tego się nie da zachamować :placz::placz::placz:
  18. Zaraz po oddaniu maluchów bierzemy się za sprawę sterylizacji. To jest już postanowione na 100% ;) Sunia wydaje się być jeszcze młoda więc myślę że nie powinno być z tym jakichkolwiek problemów. Tylko że Fruzia mieszka w budzie. Boję się że po operacji może to jakoś niekożystnie wpłynąć na gojenie się szfów (matko! to się pisze przez "f"? :lol: ) Mam powody do obaw? W miocie jest 5 suczek więc napewno biorę pod uwagę umowy adopcyjne. :) Kluchy rosną jak na drożdzach ;) rozrabiaki robią się z nich straszne ale i tak ciocia Zolly się nazachwycać nie może :lol: Już nawet na mnie powarkują i uczą się merdać ogonkami. Stawiają pierwsze kroki.. narazie strasznie nieporadnie ale z każdym dniem idzie im coraz lepiej ;) Już lada dzień mam zamiar urozmaicić im trochę dietę jakimś zmiksowanym białym mięskiem albo białym serem. Bo zębiska bestiom rosnąć zaczynają :] Martwię się tylko bo złapały chyba jakiś katar. Może się przeziębiły? co to może być?
  19. Fruzia to kundlich z krwi i kości ;) [URL="gg:http://zolly.w.interia.pl/fruzia.jpg"][COLOR=#0000ff]http://zolly.w.interia.pl/fruzia.jpg[/COLOR][/URL] [URL="http://zolly.w.interia.pl/fruzia2.jpg"][COLOR=#0000ff]http://zolly.w.interia.pl/fruzia2.jpg[/COLOR][/URL] a piesek z avatarka to niestety nie moja własność ;)
  20. dzięki Janka ;) Postaram się robić jak najwięcej zdjęć ale to nie takie łatwe bo ja w aparacie nie mam stabilizacji obrazu a te małe cholery są tak ruchliwe że trudno je na zdjęciu uchwycić :lol: :eviltong: Już rozwiesiłam trochę ogłoszeń narazie cisza.. ale będę próbować dalej. Wczoraj miała miejsce mała tragedia :-( W nocy Fruźka położyła się na jedną sunię i ją przydusiła. Rano znalazłam szczeniaka w bardzo złym stanie. Miał bardzo ciężki oddech, co jakiś czas drętwiał przeraźliwie przy tym płacząc, pluł spienioną śliną i widać było że przeraźliwie się męczy.. Weterynarz potwierdził moje przypuszczenia że pojawiło się niedotlenienie i nieodwracalne zmiany neurologiczne. Doszliśmy do wniosku że najlepszym wyjściem będzie uśpienie malucha. Mimo że wiedziałam że to najlepsza z możliwych decyzji to poryczałam się jak bóbr.. Ale mam przynajmniej świadomość że już nie musi się męczyć..
  21. dałam ( [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=27593"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=27593[/URL] ) ale aż mi głupio..:oops: tam jest tyle potrzebujących psiaków.. ehh z resztą wątek strasznie szybko spada.. Mam jeszcze pytanko.. powiedzcie mi kiedy maluchy należy odstawić od mleka mamy i czym je wtedy karmić?
  22. Moje szczęście to Fruzia ;) ewentualnie Fruźka
  23. Dzisiaj rano jakimś cudem ździerając sobie łokcie jakoś się do nich dostałam i wszystkie wyciągnełam :multi: Przeniosłam je do budy i mimo początkowych szczeknięć i warknięć maluchów zdecydowanie bardziej im tam się podoba ;) Mamuśka wcale się nie denerwowała wręcz była nam wdzięczna :) Okazało się że wcale nie ma tam 7 szczeniaków... tylko [B]9[/B] :crazyeye: 3 facetów i 6 dziewczynek. Są przekochane:loveu: najbardziej zakochałam się w takiej najmniejszej kruszynce. Za jakiś czas postaram się wstawić zdjęcia. Mam już sprawdzonego chęnego na 1 pieska.. co z resztą? nie wiem.. mam zamiar rozwiesić ogłoszenia po Lublinie i popytać sąsiadów.. ehh.. coś czuję że nie będzie to takie łatwe...
  24. Hmm.. dzisiaj sunia była tylko raz u maluchów i trochę mnie to martwi bo kluski mają przecież dopiero 12 dni. Może źle się czuje? Zauważyłam że ma bardzo przekrwione oczy i pojawiła się ropa. Co to może być? Podejrzewam że to przez piach w którym urzęduje z maluchami, ale mogę się mylić ..:confused:
  25. Paulinka.. rzeczywiście przydatna sprawa, dzięki!
×
×
  • Create New...