-
Posts
10956 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bonsai
-
Adagir - staruszek ONka -> szczęściarz w nowym domku w Zamościu! :)
Bonsai replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Oj tak, przytulaśny to on zawsze był. :) Cudowny misiek. Dziękujemy za zdjęcia. :loveu: -
Cześć, ja już wróciłam na dogo. Otóż sunia ma się już dużo lepiej - raczej nie załatwia się już w domu. Przyzywczaja się powoli do życia w domu, potrafi się czasami bawić nieśmiało z innymi psiakami. Nadal płoszą ją zbyt gwłatowne ruchy lub głośne dźwięki - ale to naturalne, w sumie całkiem możliwe, że jej już to zostanie na zawsze (w mniejszym lub większym stopniu, ale jednak). Jednak przyzwyczja się do życia w domu, do kontaktów z ludźmi/psami, a także... do ludzi, u których przebywa na tymczasie. Dlatego chyba najlepiej byłoby dla niej, aby znalazł się dom docelowy. Oczywiście bez pośpiechu, bo to najgorszy doradca. Ale korzystniej dla suni byłoby dalsze "oswajanie się" już z tymi ludźmi, z którymi spędzi resztę życia. Z ludźmi, którzy poświęcą jej czas i będą cierpliwi. Którzy wiedzą co oznacza wziąć do siebie psa z problemami, który potrzebuje dużo czasu, aby odkryć swoją prawdziwą naturę.
-
Szpicowaty Dżimi szuka domu już 6 lat... I się doczekał!!!! :)
Bonsai replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Niestety nadal mam zakaz wstępu... -
Dokładnie - chcemy znaleźć domek naprawdę odpowiedni dla suni, więc nie ma się co spieszyć. Nikt jej z domku tymczasowego nie wyrzuci, więc może sobie spokojnie dochodzić do siebie. Nie mniej jednak ogłoszenia można już porobić - w wolnej chwili poproszę kogoś z mapy pomocy dogo, poza tym nie mam teraz w domu internetu, więc będę bywać niestety dość rzadko na forum.
-
Słuchajcie, mam całkiem dobre wieści. Sunia powoli się oswaja. Na podwórku w obecności innych psów potrafi się nawet bawić i zachowuje się dość swobodnie. Choć nadal, gdy usłyszy jakiś hałas, trzask itp. to ucieka w popłochu do domu. W pomieszczeniu nadal najchętniej siedzi w kąciku, ale po chwili spokojnego przemawiania i zachęty ze strony opiekunki, sunia podchodzi nieśmiało do głaskania. Myślę, że można już zacząć ją ogłaszać. Czy ktoś mógłby skomponować ładny tekst do ogłoszeń? Z zastrzeżeniem, że suka będzie wysterylizowana, odbiór najlepiej osobisty w Kaliszu, dom najlepiej z doświadczeniem w związku z collie. Należy zaznaczyć też, że to pies po przejściach i trzeba postępować wobec niej bardzo delikatnie, spokojnie, a przede wszystkim cierpliwie. Mile widziane są też inne psy w nowym domu, bo w ich obecności sunia staje się trochę pewniejsza siebie.
-
Dzielny chłopak. :)
-
Rottka ROMA - KALISZ!!! MARZENIE O DOMKU SIĘ SPEŁNIŁO !!!
Bonsai replied to majqa's topic in Już w nowym domu
Trzymamy mocno kciuki, oby małej się powiodło. -
Rottka ROMA - KALISZ!!! MARZENIE O DOMKU SIĘ SPEŁNIŁO !!!
Bonsai replied to majqa's topic in Już w nowym domu
Też uważam, że trochę przekupstwa , a by sie z niej zrobiła kołderkowa panienka. ;) -
Zdrówka maleńki!
-
Szpicowaty Dżimi szuka domu już 6 lat... I się doczekał!!!! :)
Bonsai replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Niezmiennie... Boks, boks... I tak dzień w dzień. -
Kaliska, Drobna Rottka - Lenka !!! WOW!!! MA DOMEK STAŁY!!!
Bonsai replied to majqa's topic in Już w nowym domu
Śliczna Lenka - widać jak wypiękniała. Ma śliczną sierść i o wiele bardziej wesołe oczy. Niech jej się wiedzie - zasługuje na to! -
Ringo - aż 3 lata w schronisku... mix border collie ma WSPANIAŁY DOM!
Bonsai replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
[url]http://images30.fotosik.pl/158/45da471bd4f501af.jpg[/url] cóż za uśmiech! :loveu: Jak Ringo wypiękniał! Już po zdjęciach, że stał się bardziej pewny siebie. Jednak nadal uwielbia pieszczoty pewnie, co? ;) -
Kaliska, Drobna Rottka - Lenka !!! WOW!!! MA DOMEK STAŁY!!!
Bonsai replied to majqa's topic in Już w nowym domu
Czekamy na wieści. :) -
Jak byłam zapłacić przedwczorej za sunię, która też przebywała w hoteliku, zobaczyłam pięknego doga niemieckiego... To był Kalif! Wyglądał już o wiele, wiele ładniej jak na zdjęciu, no i był taki radosny. Uwielbia głaskanie, przymila się bardzo do człowieka. Ten psiak to chodząca łagodność, byłam nim zachwycona. I miał taką lśniącą sierść, ranek na ciele też już nie widziałam. To młody, radosny, piękny pies. Zasługuje na wspaniałych właścicieli i doskonałą opiekę.
-
Piegi, kliker, schroniskowcy i przyjaciele. Z Warszawskiej do Warszawy. ;)
Bonsai replied to Bonsai's topic in Foto Blogi
[quote name='APSA']Może mimo wszystko obroża uzdowa - choćby tylko na te sytuacje. Nie tylko łatwiej utrzymać psa, ale kantarek daje dużo większą kontrolę nad nim, nad jego głową. Do tego [U]bardzo porządna[/U] nauka siadu lub innego zachowania wykluczającego się z ciągnięciem go innych. Może być "zwykły" kontakt wzrokowy, ale musi być naprawdę solidny.[/quote] Jakoś jeszcze się nie przekoanałam do obroży uzdowej. Nie chcę tego używać wiecznie. No i mam podstawy by twierdzić, że Piegusowi nie spodboba się "coś" na pysku. Kaganiec, mimo że uczony od początku metodą kaganiec = smaczek, bardzo mu przeszkadza i robi wszystko, by go ściągnąć. [quote]Ja w sytuacjach, kiedy nie chcę PSa w łózko w zależności od sytuacji stosuję takie metody: [color=green]- warczę na Punię [I]zanim[/I] wskoczy, kiedy widzę, że ma ochotę[/color] [color=red]- każę sobie iść (jak pies ogłuchnie, to go zdejmuję z łóżka)[/color] [color=orange]- wypraszam za drzwi i zamykam[/color] - przywiązuję do kaloryfera / nogi od stołu (one nie pójdą nigdzie razem z kaloryferem ;)) - bardzo wygodne są klatki, ale to raczej dla zmotoryzowanych ;-)[/quote] [color=green]Ok, wypróbuję, przyznam że na to nie wpadłam. :lol:[/color] [color=red]Piegus jest głuchy, głuchy, głuchy! No i ja go na ręce nie wezmę, jest na to ciut za duży. Spychać?[/color] [color=orange]To spowoduje kolejny problem, gdy jestesmy w gościach i nie czuje się pewnie beze mnie, przez co musi mieć mnie cały czas na oku, bo zacznie skrobać w drzwi, piszczeć i szczekać. Myślę, że co innego, gdyby był na terenie, który zna bardzo dobrze - wtedy raczej nie byłoby sprawy[/color] [quote]Konsekwencja![/quote] Przyznaję się bez bicia, ze tego mi często brak... Czasami się zatnę i próbuję zawzięcie ćwiczyć nieciągnięcie, to potem mi ktoś psa weźmie i popsuje pracę, albo ja nie mam czasu ćwiczyć , bo na autobus trzeba biec i na spacer tylko szybciutko. Fakt, tu by sie przydały szelki/kantar itd. :eviltong: [quote]Dobre pytanie :p Moje suki ogólnie reagują na całą masę półsygnałów, których ich jakoś specjalnie nie uczyłam - gesty i półkomendy. To się nauczyło samo z czasem, na pewno przy pomocy agility, gdzie psa się uczy podążania za ręką. Na pokazanie drzwi + ewentualnie hasło 'wyjdź' lub 'sio' wychodzą. Albo nie :p[/quote] Też mamy zamiar się wybrać na agility. Skoro to takie korzyści za sobą niesie... :evil_lol: [quote] Zdjęcie z piłeczką super! :) Ja pamiętam, jak się cieszyłam, jak Punia pierwszy raz wykazała chęć zabawy ze mną :loveu:[/QUOTE] Cóż, teraz mój pies nie chcę ponownie bawić piłeczką. :p Dla niego to jest tylko frajda, gdy innemu psu coś podkradnie i... ooo, wtedy to zabawa przednia, gdy trzeba z czymś uciekać! :evil_lol: [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Olu, czy Tobie naprawdę wydaje się, że Patka stworzyła galerię po to, żeby wklejać w niej zdjęcia? [/quote] Mówisz, że naiwna byłam? :eviltong: [quote]Cieszę się, że wątek Piega i przyjaciół odżył Piegusek jest taki piękny A zabawa piłką... ja czułam to samo, gdy zobaczyłam, jak Gizmo bawi sie na całego ze swoimi kolegami, którzy też mieli jajka i wcale nie zostali przez niego pochłonięci żywcem [/quote] Nie miałaś zaufania do własnego psa. :eviltong: Ciekawe czy Pieg z Gizmem by się pożarli? Pieg lubi być górą, Gizmo też... Jednak trzeba wziąc na poprawkę, że to zazwyczaj ludzie psują relacje między swoimi psami. Jakbyśmy niczego my nie skopały, to byłaby szansa, że zaakceptowaliby się... Tylko czy razem bawili? Tu trudno powiedzieć. Choć Piegusowi niejednokrotnie zdarzyło się bawić z innym psem. Mimo to zazwyczaj staje na tym, że po prostu się toleruje. -
Sunia powoli przyzywczaja się do otoczenia, z drugim psem pani Zofii powoli się zaprzyjaźnia, je jak zwykle dużo i ogólnie to ma wspaniale w nowym domku. :loveu: Martwimy się tylko o wyniki badań, może się ejszcze okazać, że przerzutów nie ma... W każdym razie i tak czeka ją ciężka opercja, której bardzo się boimy, ale to tak naprawdę jedyna szansa dla Ledy.
-
Kaliska, Drobna Rottka - Lenka !!! WOW!!! MA DOMEK STAŁY!!!
Bonsai replied to majqa's topic in Już w nowym domu
Ale piękne wieści! :multi: Mocno trzymamy kciuki za Lenkę! :loveu: -
"LIST OTWARTY DO POWIATOWEGO LEKARZA WETERYNARII Ten list dedykuję Prezydentowi Miasta Kalisza. Od 6 miesięcy wie Pan co się dzieje w schronisku . Nie jest rozwiązaniem zamknięcie schroniska. Nie jest rozwiązaniem kosmetyczna zmiana umowy z TOZ-em. Oczekujemy na konkretne mądre decyzje Kalisz, dn.05.02.2008r POWIATOWY INSPEKTORAT WETERYNARII W KALISZU Bardzo dziękuję za przesłane dokumenty. Analiza tego materiału utwierdziła mnie w przekonaniu , że podnoszone przez Help Animals zarzuty w stosunku do osób odpowiedzialnych za stan schroniska były słuszne. Dziwi mnie coraz bardziej fakt , że nieprawidłowości w schronisku widzi jedynie Inspektorat Weterynarii . Urzędnicy miejscy wraz z Prezydentem usiłują zbagatelizować problem schroniska a wręcz uspokajają opinię publiczną dowolnie interpretując wyniki kontroli. W trakcie kontroli wykazaliście Państwo wiele nieprawidłowości i wskazaliście terminy ich usunięcia. Padło również jednoznaczne stwierdzenie , że największym problemem jest nadmierne zagęszczenie schroniska i wynikające z niego zagrożenia dla życia i zdrowia zwierząt. Wskazaliście Państwo wiele sposobów mogących choć częściowo rozwiązać ten problem . Niestety o tym nie dowiedziała się już opinia publiczna zapewniana przez władze miasta , że w schronisku jest już prawie dobrze , tylko jeszcze niewielka kosmetyka i czego jeszcze chce Help Animals. Zdaję sobie sprawę z faktu , że Powiatowy Lekarz Weterynarii nie jest organem mającym możliwość rozwiązania tego problemu , może natomiast jako jedyny organ w tym mieście z którym liczą się jeszcze urzędnicy , wykazać ,że aktualny stan schroniska absolutnie nie spełnia wymogów określonych chociażby w ustawie o ochronie zwierząt a prowadzący schronisko narażają się na postawienie im zarzutów wynikających z art. art. 5 , 6 , 33 cytowanej ustawy. Sugestie Prezydenta zmierzające do wydania przez Powiatowy Inspektorat Weterynarii decyzji o zamknięciu schroniska również nie rozwiązują problemu o czym Państwo słusznie powiadomiliście Prezydenta. Ustosunkowując się do treści Decyzji PIW622-05/08 Powiatowego Lekarza Weterynarii z dnia 28.01.2008r wydanej w sprawie schroniska uważam ,że nie do przyjęcia są następujące punkty: 1 -“ zlikwidować przepełnienie zwierząt przez zwiększenie adopcji i dobudowanie czterech kolejnych boksów” – w terminie do końca 2008r. – a co do tego czasu , czy w dalszym ciągu na skutek zagęszczenia ma paść kolejnych kilkaset zwierząt? Czy dobudowanie 4 boksów zmieni sytuację? 2 – “ utwardzić podłogę w boksach dla psów “ – w terminie do końca 2008r. –czy do tego czasu psy mają grzęznąć w szlace i być narażone na przewlekłe choroby skóry i oczu? 5- “ wydzielić miejsce na wybieg dla psów’’ – w terminie do końca 2008r – czy do tego czasu psy mają żyć na pow. 1-2 m. kw. ze wszystkimi tego konsekwencjami ? Reasumując , czy na realizację tych przedsięwzięć potrzebny jest aż cały rok ? Powyższa Decyzja wydana została na podstawie protokołu kontroli weterynaryjnej z dn. 24.01.2008r. Stwierdzam , że zakres kontroli był bardzo zawężony i nie obejmował szeregu istotnych zagadnień a mianowicie : - stanu zdrowotnego zwierząt aktualnie przebywających w schronisku / choroby grzybicze , nosówka, zapalenia spojówek /, - zbyt małego pomieszczenia na kwarantannę / 3 pomieszczenia dla przyjmowanych rocznie ok.300 psów , przy okresie pobytu w kwarantannie wynoszącym 14 dni ? Jak łatwo obliczyć kwarantanna powinna składać się przynajmniej z 14 wydzielonych boksów / - całkowitego braku pomieszczeń na kwarantannę kotów, - brak wydzielonych boksów dla zwierząt chorych i po zabiegach medycznych / jak w takich warunkach można przeprowadzać chociażby sterylizację ?/ - urągające wszelkim normom warunki w jakich przetrzymywane są koty / jedno pomieszczenie o pow. ok.14m. kw. bez chociażby wydzielonych mini boksów na 35 kotów , co przy psychice tych zwierząt jest nie do zaakceptowania/ - -brak właściwych pomieszczeń dla szczeniaków - trzymanie psów na krótkich łańcuchach przy budach / budy w schronisku ?/ -- śmiertelności zwierząt przebywających w schronisku / tylko w 2007 r co 2- 3 tygodnie przekazywano do zakładu utylizacji po kilkanaście zwierząt a nie były to ślepe mioty o czym świadczy waga martwych zwierząt / Nasuwa się pytanie dlaczego tak spłycony został przedmiotowy zakres kontroli? Czy na podstawie kontroli przeprowadzonej z pominięciem tak istotnych elementów można wydać opinię o stanie sanitarno-weterynaryjnym schroniska ? Uważam ,że kontrola schroniska w którym stwierdzono tak olbrzymią śmiertelność zwierząt / ponad 900 na przestrzeni 2,5 roku / powinna być przeprowadzona kompleksowo i ujmować między innymi zagadnienia opisane wyżej. Wyniki takiej kontroli jednoznacznie odpowiedzą na pytanie , czy schronisko zapewnia opiekę zwierzętom do czego jest zobligowane i czy słuszne są głosy domagające się modernizacji schroniska. Posiadamy również informacje , że w dalszym ciągu , regularnie co ok.2-3 tygodnie do zakładu utylizacji trafia po kilkanaście martwych zwierząt. Już sam ten fakt , wskazuje , że to co do tej pory zrobiono w schronisku po Państwa kontroli to tylko drobna kosmetyka nie rozwiązująca zasadniczego problemu o czym zresztą Państwo sugerowaliście Prezydentowi. W świetle wyżej przytoczonych argumentów Kaliskie Stowarzyszenie Pomocy Dla Zwierząt “Help Animals “ wnosi o unieważnienie wydanej decyzji i przeprowadzenie ponownej kontroli. O wynikach kontroli bardzo proszę powiadomić również Prezydenta Miasta , bowiem obowiązkiem władz samorządowych jest zapewnienie właściwego postępowania z bezdomnymi zwierzętami. Nie rozwiąże problemu próba zamknięcia schroniska czy scedowania odpowiedzialności na organizacje pozarządowe , nie jest również wyjściem z sytuacji sztuczne umniejszanie skali problemu . Zwierzęta jak ginęły w schronisku tak giną do dnia dzisiejszego. Ktoś musi powiedzieć stop . PREZES KALISKIEGO STOWARZYSZENIA POMOCY DLA ZWIERZĄT Help Animals Sylwester Piechowiak"
-
Głuchy foxterier. Jedzie! Jedzie do Niemiec!
Bonsai replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
[quote name='mulinka']Pysio jest najpiękniejszy :loveu: dobrze, że ma szansę na dom[/QUOTE] Niestety, przed nim jeszcze długa droga...