Niestety takie procedery byly sa i beda.Malo tego jest duze grono ludzi ktorym sie to podoba,przejda sie popatrza dzieciom szczeniaczka pokaza a moze nawet jakiegos kupia i sie niezastanawiaja nad konsekwencjami swojego dzialania.Dodam ze to oni najczesciej uwazaja sie za milosnikow zwierzat.Ja jezdze na wystawy od lat i staram sie omijac tych handlarzy szerokim lukiem,bo to sie dzieje tak ze jak niema zainteresowanych to i sprzedajacych niebedzie.Ale nieludzmy sie-ten obrazek z zycia wystawowego niezniknie-chyba ze prawo zostanie respektowane przez odpowiednie sluzby i przestanie sie to pseudo-hodowcom oplacac.