Jump to content
Dogomania

supergoga

Members
  • Posts

    26019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by supergoga

  1. Pani zgłosiła znalezienie psa - a wlaściciela na razie nie mamy to trudno podać kto to. Jakie ten biedak ma szanse? Nie wiem co się z nim stanie szczerze mówiąc. A bydlak powinien zaplacić, choć wiem jak to w praktyce wygląda.
  2. Dziękuję. Wyślę Pani ktora go znalazła w tym rowie. Może będzie probowalą chociaż zapytać - przecież jak odnajdziemy właściciela który go wywalił można by mu wytoczyć sprawę.
  3. Polo jest w tej chwili w miesjcu na zasadzie domu tymczasowego, więc dla niego teraz konieczny jest dom staly. Przepraszma jesli się nie odezwałam, ale bylo nam trudno się wybrac w rejon Wronek, a lubimy najpierw pogadać. zy w grę wchodził tylko Polo.
  4. To może w chronie w ZK cos by wiedzieli. Alernie chcieli z Pania rozmawiać. Mamy tu kogoś z tamtego regionu aby sprawdzil.
  5. Kotek juz w klinice. Założę mu wątek.
  6. On się nie odnajdzie bez domu, a nie mamy pomyslu. Hotel na dłuższą mete odpada. Dzięki wielkie za pomoc.
  7. Państwo Gucia musza sie uzbroić w cierpliwość. Moja Laguna siusiala w domu 9 miesięcy. Ale mielismy spacerowe dyzury. Po obudzeniu psiaka, po jedzeniu - pod pachę i na spacer - trzeba bylo pod pachę, żeby nie sprzątać windy. To była zima, ale co tam - jedna osoba pół godziny laziła - ze smaczkami w kieszeni, jak zmarzla - druga - i na zmiany - do momentu siusiania - wtedy smaczek i do ciepłego domu. W sumie nauczyla się , już kumala, że załatwiamy się z kupolkiem na dworze. Z siusianiem też wiedziała, ale i tak przez 9 m-cy robilą to w mieszkaniu.
  8. Dzieki. Wlaściciel na pewno się nie odnajdzie i wątpię czy jak ustalimy hodowlę - przyjmą go na stare lata. teraz chyba tak to nie działą. Czy naprawdę będzie te ostatnie lata życia spędzal w kojcu hotelowym - o ile wystarczy pieniędzy. A jesli nie ? Schronisko? Taka bieda...
  9. Prawdopodobnie ten symbol nie jest z ZK tylko Wrocław. Czekam na potwierdzenie dokladnego numeru i wtedy postaram się sprawdzić.
  10. A możesz wysłać Jej link. bo nie wiem gdzie szukać. Bardzo proszę
  11. Gdzieś znalazlam coś o wyżłach i wstawiłam. Tanitka ma pełną skrzynkę, nie moglam wysłać PW.
  12. Rasowy niemiecki wyżeł staruszek porzucony. Pomożcie proszę [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/240082-Walenty-rasowy-wyżeł-staruszek-porzucony-w-rowie-jak-śmieć-POMOCY?p=20461707#post20461707[/URL] Tanitko, masz pełną skrzynkę PW. Co zrobić, przecież schronisko go zabije.
  13. To treść maila, którego otrzymałam wczoraj z prośbą o pomoc. Nie ukrywam że wstrząsnąl mną. Chciałabym opowiedzieć historię jednego Staruszka. 14.02.2013 przejeżdżając samochodem przez jedna z podzielonogórskich miejscowości ( Droszków) zobaczyłam psa leżącego w rowie. Z bliska okazało się, że to wychudzony, przemarznięty wyżeł. Wygrzebywał spod śniegu kości, nie protestował kiedy go pogłaskałam, nie miał nic przeciwko przeniesieniu do samochodu, zwinął się w kuleczkę i delektował ciepłem. Roboczo został Walentym, bo to taki dzień – Walentynki. Prosto z drogi pojechaliśmy do weterynarza, gdzie oszacowano wiek Walentego na około 10 lat, pobrano mu krew, zrobiono RTG- wstępna ocena wychudzenie, zaniedbanie. Piesek zachowywał się ufnie, bez agresji. Zabrałam go do domu, nakarmiłam, miło było patrzeć jak je , pije i spokojnie śpi ( kanapą nie gardził). Na smyczy chodził bardzo grzecznie, choć był słaby. 15.02.2013 pojechaliśmy na ponowna wizytę u lekarza, celem oceny wyników krwi. OB 118, niedokrwistość, kolejne badanie- USG jamy brzusznej - diagnoza naczyniak śledziony, decyzja o operacji jeśli ma mieć szansę, nie mogłam mu jej nie dać. Godzina 17.00 telefon od lekarza , Walenty jest już po zabiegu, nawet był na pierwszym spacerze... chce żyć. Oczywiście jest w tej historii ale, a wiąże się ono z tym , że nie mogę zatrzymać Walentego w domu, ale pojawia się szansa dla Dziadeczka na dobre życie - hotel. Pies waży 30 kg co przy jego wzroście to tyle co nic, ze względu na operacje i stan ogólny nie jest zaszczepiony, ani odrobaczony. W domu nie wykazuje agresji do ludzi, pozwala nawet zabrać sobie pełną miskę, grzecznie chodzi na smyczy, nie gardzi kanapą, nie brudzi. Kochany psi dziadeczek. Na mojego psa Rokiego działał onieśmielająco, nie szukał kontaktu, ani zwarcia, ale ostrzegawczo warczał. Pies ma tatuaż – to rasowy wyżeł - początek to litera R potem 060, ale jeszcze trzeba dokładnie się upewnić). Nie chciało go przyjąć żadne schronisko - może i dobrze, bo jak dałby sobie tam radę. Zadzwoniłam i znalazło się miejsce dla psiaka w hotelu Psia Sfora w Stożnym, gdzie mieszka juz dość dlugo nasz Leoś. Po opuszczeniu kliniki tam pojedzie. Ale co dalej. Funduszy na utrzymanie Walentego w hotelu nikt nie ma. Jak mu pomoc. Kto przyjmie do siebie skrzywdzonego psiego staruszka - marki wyżeł niemiecki krótkowłosy. Prosze popytajcie. Pomóżcie nam szukać mu domu na resztę życia. Niech jeszcze uwierzy, że jest pięknie! Na razie mamy tylko takie fotki, pies był za słaby na pozowanie - taka dropiata chudzinka.
  14. [quote name='What May NN']zachęcam więc Was wszystkich do zrobienia wizyty PA! być może jest ktoś kto będzie mógł to zrobisz szybko?[/QUOTE] Nie dam rady w weekend i w przyszlym tygodniu też nie. Wyjeżdżam do stolicy z psami a potem - stoisko fundacyjne 4 dni. Może ktoś da radę.
  15. Myślę, ż emocje trzeba wicy=iszyć. Mikt nie chcial źle. W umowie podpisano kastrację i z tego co mowila p. Natalia pan Montusia poszedlw tej sprawie do weta. To wet zrobił wodę z mozgu twierdzac że kastracja nie tylko nie pomoże, ale zaszdodzi, że pies ise roztyje i cytuję za p. Natalią - "wykastruje psa jesli ci co tego wymagają też się wykastrują". Powiedzcie skąd tacy weci... no skąd.
  16. Super wieść. Oby dom szczęśliwie się sprawdzil. Monty zostaje w domu - Aneta rozmawialą, nie chca oddac psiaka. Trzymam kciuki.
  17. We wtorek jedzie do Kasi dl Azylu plaskatych. Amialam nadzieję, że znajdzie dom u nas.
  18. Nie mogę zrozumieć, ani jednego pytania o Bilbo - a on jest rewelacyjny - grzeczny, łagodny, kochany - nie klopotliwy. Brak oka w niczym mu nie przeszkadza. Dlaczego ludzie biją się o czasem problematyczne rasy, a nikt nawet nie zapyta o kochanego i naprawdę pieknego Bilbo
  19. Mnie też, tylko pomysly do tejże nie przychodzą. Szkoda suni.
  20. Nic nie wiem, wiem że kotek bez oczu. Istnieje podejrzenie że my wydłubali, ale ja podejrzewam że to nieleczona choroba - jak tylko dojedzie do kliniki będę wiedzialą więcej i będziemy szukali domu i pomocy.
  21. Biedna Dulcia i biedna Kasia bo się nabiega. A u nas będzie pewnie od jutra kolejna tragiczna bieda - kotek bez oczu... i co ja z nim zrobię tego nie wiem jeszcze. Makabra.
  22. Taki pokaz poznania i milości sunieczki - to wielki postęp - jak ona musi Was kochać... Trzymam kciuki bo tylko tyle mogę!
  23. JUtro przyjeżdża, ale nie trafi na szczęście dla Ciebie do Ciebie - bo jest juz po szczepieniach i wychodzący na spacery. Musi iść w inne miejsce. Natomiast kolejny wierzak trafia do nas - kotek bez oczu... Pirat Bis
  24. To super. Trzymam kciuki żebyś wreszcie odpoczęla.
×
×
  • Create New...