Jump to content
Dogomania

Madzialenka

Members
  • Posts

    139
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Madzialenka

  1. o tej gąbce to ja też mówiłam :watpliwy: a gabka nie mokra ale wilgotna bo nie chodzi o moczenie dywanu a o ściągnięcie sierści - metoda nie tylko na długie włosy ale na krótkie tez - wiem bo mam :eviltong:
  2. Madzialenka

    Ozzy - Pozegnanie

    Ozziku za TM jest moja Funia, zaopiekuje się Tobą jestem pewna chociaż ma malutki rozumek serce ma wielkie. [SIZE=5][B][U]['][']['][/U][/B][/SIZE]
  3. kurczę ja tez to zauwazyłam chyba złoża sprostowanie?
  4. ja piszę bardzo szybko i czasem mi omsknie jakiś klawisz a potem nie sprawdzam :oops: już bedę grzeczna i będę zwracać uwagę :oops:
  5. już tłumaczę: otóż po obejzreniu zapewne filmu o lessie zakupiono sobnie odpowiedniej rasy szczeniorka i na tym się chyba skończyło. Mianowicie ludzie - chociaż rodzina nie jest patologiczna i raczej zmaożna - maja zerowe pojęcie o psie. wychodzili z psem dwa razy dziennie dwa metry od klatki i spowrotem. jak piesek ciągnął zostawał szybko przywoływany do porzadku szarpaniem za smycz.dwie minuty (pies musiał szybko załatwić swoje potzreby ) dorwałam gada jednego z drugim zrobiłąm im wykład dałam ksiązeczkę o colli którą zakupiąłm specjalnie w tym celu w zoo sklepie postraszyłam policja tozem i karą grzywny bądź więzienia za znęcanie sie nad zwierzakiem łacznie z odebraniem psa. od tego czasu pies wychodzi daleko do parku na spacery, jest wyczesany i wyraźnie zadowolony.
  6. ja jestem oburzona i tą sytuacją i brakiem reakcji z twojej strony. Tzreba było kulturalnie zwrócić uwagę kończąc swoją wypowiedź groźbą natychmiastwego wezwania policji i TOZ-u wież mi działa. uratowałam w ten sposób przed życiem kaleki colii jakichś kretynów z okolicy. nie ma to jak strach dupę ściśnie.
  7. a sory, że pytam - to Żelka od Wandul?
  8. ja wiem w 100% jak zachowa się mój pies względem człowieka nawet obcego ale jedynie w mojej obecności. Niestety nie wiadomo co takiemu psiakowi pozostawionego z bądź co bądź obcą osoba moze do głowy przyjść. I czy owa osoba zajmująca się psiakiem jest przygotowana na zachowanie psiaka. Nawet nie chcę myśleć jaką wiję zrobiłby mój boorek gdyby wyszedł z obca osobą na spacerek między inne psy - zęby cierpną ...
  9. puli, kleszcza widzialam u weterynarza na plakacie rekalamowym produktu, jak również na studiach w postaci peksponatu badawczego oraz suchutki jak wiór odwłok który wyczesalam z psa zabezpieczonego preparatem anty z weterynaryjnego plakatu :eviltong: chyba szczęśliwie mnie tezwierzątka omijają
  10. Boszsz ... dziewuchy miłośniczki zwierzat i się boją pajączka :eviltong: jak takie lezi w twoją strone dmuchasz na niego i pająk w te pędy gdziekolwiek byle dalej. A jak juz jakiegoś macie co się skuli i przeczekuje podmuchy przykrywa się go np. pojemniczkiem po jogurcie delikatnie wsuwa pomiędzy pojemniczek i podłogę ścianę stół czy szybę tekturkę po opakowaniu z herbaty lub rajstop np i przeprowadza exmisję lub przesiedlenie na balkon, za balkon lub na sień. W/w sposób można stosować do wszystkich owadów których żal a które zdąży się nakryć kubeczkiem. A osy się wyprasza kulturalnie z pokoju otwierając okno i machając jakas sporą szmatą np t-shirtem - nie znam żadnej która wybrałaby inną opcję. jedyne owady, które nie mają u mnie szans na przeżycie to słabe komary, dla których potrzymanie nawet najcieńszej ksiązki kończy się mało sympatycznie lub zezowate, bo nie potrafią złapać nawet sporego jaśka :eviltong:
  11. eeeeeeeeeeeeeeee nie obawiasz się o psy??!!! alez masz groźne dziecko - czerwone oczy to pewnie pogryźc może ;) już mu nawet ślinka cieknie:eviltong: szczepione aby?:eviltong:
  12. no - mój siostzreniec z moim psem :eviltong: ale ogólnie to rzeczywiście nic takiego nie widziałam :loveu:
  13. wiem , to był krzyk rozpaczy nad ludzką bezmyślnością :placz:
  14. i tzreba by linka powklejac w odpowiedziach do ogłoszeń " oddam psa z powodu alergii dziecka" żeby się cholera ludzie zastanolwili co robią :angryy:
  15. własnie wzięłam do ręki półkolczatke po mojej boksi i tak jak mówiłam niewiele się pomyliłam kolec ma długośc dokładnie 7 mm a odczuwalne dla psa (te zgięcia i zachodzące oczka) jest około 4 mm. I na całej półkolczatce tych kolców jest dziesięć.
  16. ja byłam w dzieciństwie wczesnym pozbawiona radości obcowania ze zwierzami czego rodzicom zapomniec nie mogę bo się durnych lekarzy i ludzi słuchali i dzieci i zwierzaki w jednym domu az to zgroza!!! i mam alergię na kurz, sierść bardziej kocią i kocią ślinę oraz nowalijki ... potem sobie to odbiłam i odbijam do dzisiaj: mam dwa psy i cztery koty...:loveu: i amertil :P
  17. Patiszon co ty mi za zbrodnie proponujesz? jak ja mam zerwać stuletni dębowy parkiet??!!! :question: toz to zabytek tak jak nasze piece kaflowe - normalne antyki!!! jesu zerwać .... :mdleje: zdjęcia azaliż fantastyczne - szkoda że nasze chłopaki nie były tak fotografowane często ale mieliśmy wtedy li i jedynie zwykły aparat ... mam kilka zdjęc jak sie ten starszy wozi na naszym psie ciut większym od niego, a nie mam takiego rarytasa jak do wózka młodzszego wlazł amstaff kumpeli publicznie na środku miasta i wylizał dziecko kwiczące ze szczęscia i jak tenże bachor ciągnął za faflule rottwailera doroslego psa od parkowego znajomego psiarza i jak dziecko juz starsze obsłużyło patykami całę polankę wybieg dla psów w zwiazku z czym przyniósł błoto do domu w uszach i majtkach .... ani jak biegal z psią kością po mieszkaniu w zębach warcząc i szczekając i domagając się jedzenia obiadków na podłodze :p
  18. a widzisz ja taką mam (dla pewnosci jutro zmierzę centymetrem bo dzisaj już mi sie nie chce grzebac w czeluściach szafy) - i tu nie chodziło o to żeby czuła kolce tylko żeby mi się nie wysmyknęła chudzina koszmarna jak próbowała dać dyla ...
  19. i mieszaksz w bloku jaki sądzę - a ja w zabytkowej starej kamienicy z ponad stuletnimi dębowymi parkietami, pokoje są wielkosci boiska i wysokie na trzy metry i dwadziesica centymetrów - bez dywanu pogłos jak na hali sportowej, a psie pazury to morderstwo dla antycznego parkietu, nie jestem sadystką zeby z powodu podlogi tzrymac psy np. w łazience gdzie są kafle, to już wolę te dywany :eviltong:
  20. moi siostzreńcy wychowywali sie na "kudłatych" dywanach i zyją - wiadomo sprzatałam codziennie ale bez przesady nie ma co izolowac dziecka od wszystkiego bo potem na wszystko jest uczulone i od byle czego choruje. Nasze chłopaki miałay li i jedynie katarki. i fakt grzebały psom w miskach, kradły zabawki bo fajniejsze (przeciez dzieciom robi sie gumowe żółciutkie kaczuszki a psy mają fajne gumowe zdechłe kurczaki :diabloti: ) i wyrzucały psy z ich legowisk, spały na psie jak na poduszce, a koty właziły im do łóżeczek tak jak nam. poza tym dziecko wypuszczone w teren zielony ładuje do buzi co znajdzie kamienie, piasek, foremki i łopatki, patyki po lodach, wypalone zapałki i porzucone pety jak równiez własne niezbyt czyste paluchy - to już wolę te "prywatne" psie kudełki z własnego dywanu ;)
  21. nie mogła chodzić na szelkach i nie będę się tu pisac jej historii choroby bo zajęło by sto stron - napisze tylko jedno gdybym jej założyła szelki a ona by szarpnęła z miejsca miała by popękane czy połamane kosci ... jedynie na karku miała trochę ciała a kolcztaka to byłą półkolczatka na małego psa ząbki w takiej nie mają nawet pół centymetra i chodziął w niej tylko na ulicy w parku i an łakach była całkiem luzem bo tam ją nie miało co ją starszyć ...
  22. nie macie tylko pojęcia jak się przez tydzien bałam że mi jego rodzice zrobią to samo - ale się chyba gówniarz nie poskarżył a z okna nikt zyczliwy nie patrzył coby doniesc ...
  23. prawda, moim siostzreńcom tez to tłukłam do łbów bo gówniarze przez to ze od urodzenia turlali się po psach to się z łapami pchali do wszystkich jak leci ... a co do psów za ogrodzeniem: u mojej ciotki, która o płot graniczy ze swoją teściową pomiędzy posesjami była brama cały czas otwarta. jak to na wsi psy w jednym i drugim domu, ganiają luzem i nienawidzą sie szaleńczo. ganiały wzdłóż siatki i naparzały się a jak dolatywały do otwartej bramy milkły, cichutko ją mijały razem na przeciwko siebie jak odbicia w lustrze i jak tylko się zaczynała siatka jechały dalej, jak sie posesja kończyła psy zawracały i powtórka z rozrywki. mogły tak cały dzień. te psy tam ciagle są wiec pewnie mają nadal świetną zabawę.
  24. nie boję sie psów - mam na koncie nawet rozdzielanie walczących psów całkiem nie moich, których właściciele drżeli kilka kroków od kotłującej się masy, bez uszkodzeń własnych (taka oto sprytna jestem), do psów ras groźnych mam duże zaufanie (maja więcej oleju w głowie niż ich własciciele) znacznie mniejsze do włascicieli owych psiów - ale tak jak większoć unikam psów, które wiem ze są agresywne w stosunku do moich i do ludzi, a takze te które moje nie lubią a chciałyby nadszarpnąć. Ale z regóły te najmniejsze są najwredniejsze, rozpuszczone bo słodkie i uparte a wiadomo w małym ciele wielki duch i długie zęby. a jestem taka mądra bo sama mam teraz coś takiego w domu i szlag mnie trafia jak leci obszczekaiwac psy i ma w nosie moje wołania - no cóż wziełam se jamnikowatą zarazę to mam :cool3: powiem wam coś spotkałam na mieście ludzia, który szedł sobie z amstafoidem, normalnie wygladał ale pies był poubierany w sado maso ubranka - szelki kagańce kolczatki itp. ja się pytam : co ona taki agresywny czy robi pan z niego agresorka? gościu : no on się rzuca. Ja podkładam rękę psu do powąchania i pogłaskałam pies zaczął ogon z gwinta odkręcać razem z tyłkiem i posapywac z radości, poskakał na mnie poprzytaulałam psiura i powiedziałam: niech pan zaufa swojemu psu, on dopiero będzie agresywny jak pozwoli mu pan w to uwierzyć. a spotkałam i pinczerka który tak poobgryzał mi ręce kiedy próbowałam go zdjąc z mojej suki jak nigdy by mi nawet do głowy nie przyszło. a jak zwróciął uwagę właścicielowi że mały gryzie to usłyszalam : tak ja wiem. no ręce opadają.
  25. mój pies chodzi standardowo na kolczatce, jest fładziasty i sirściasty wiec normalnie nie czuje a jak ma zamiar ciągnąc (bydle silne bo go szkoliłam do zaprzegu) nielegalnie lub pokłócić z jakims innym psem to lekko ciach i już spokój- nie będę w momencie zagrozenia ryzykowac ze mu sie zsunie półzacisk czy obroża (nosił i wiem ze nie spełniały swego zadania), moja ś.p. boksia musiała chodzić na półkolczatce bo bala się wszystkiego i uciekała na ślepo wytargując łeb z każdej obroży - teraz zastanawiam sie nad kolczatką dla mojej jamnikowatej suki, która przez trzy miesiace nie zajarzyła że sie nie ciągnie i nie szarpie smyczą więc dla celów szkoleniowych musze jej to ząłożyć bo bardzo opornie suczysko przyswaja (smakołyki przestały działać co ciekawe). nie uzywam przemocy w stosunku do swoich psów ale nie moge sie równac z ich siłą i jak mnie naciągają w dwie rózne strony dosyć silne psy to mozna oszaleć - muszą wiedzieć kto tu rządzi puli wszystko ładnie mozna uczyć od szczeniaka ale co zrobić jak się przygarnęło dorosłego psa? odmłodzić sie go nie da więc tzreba rózne sposoby stosować i wybrać najefektywniejszy - w moim przypadku była to kolczatka własnie i jak sie kolczatkę stosuje rozsądnie i nie sprawia bólu psu z byle powodu to uważam że oki można stosować. No i oczywiście kolczatkę dobiera sie odpowiednio do wagi i wielkości psa a ta na zdjęciu w pierwszym poście na ratlerkowa szyję to fakt przesada i to wielka.
×
×
  • Create New...