Jump to content
Dogomania

Ewkaa

Members
  • Posts

    1022
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ewkaa

  1. Cimi nie wierze że zrezygnujesz z szansy na kolejną krzakoterapie z Olkiem:razz: No cóż, jak nie pojedziesz to nawiedze waszke :cool3: - o 5.30 Waszka nie mam namiociq a Imbir to pies królewski:lol: on musi spac wygodnie a nie na ziemi, obraziłby się:cool3: No ale coś wymyślę.
  2. Akurat była brana do szkoły na apel, oraz pokazywana dzieciom ze szkoły ktore odwiedzały schronisko- zdała na 6. jest łagodna, zrównowazona, bardzo spokojna. A dzieciaki ja obściskiwały. Co do psów, zero zainteresowania, jedynie negatywny stosunek do kotów.
  3. :drink1: waszka jak tylko dam rade wezme psy, tort i was nawiedze;)
  4. Olek gdzie jakieś zdjęcia Czarusia:mad: Ile mozna prosić a narazie jestesmy mili, ale potem:mad: :mad:
  5. Prosze nam dac spać [IMG]http://img87.imageshack.us/img87/8279/dscn07977yl.jpg[/IMG] Cimi :mad: może jednak zmienisz zdanie
  6. Z cyklu "w jakiej pozycji lubi spac bokser na bokserze":p [IMG]http://img47.imageshack.us/img47/4805/58cr.jpg[/IMG]
  7. Waszka widze że zlot jest 16 a ja mam urodziny 15:cool3: (ale nie przyznam się które:eviltong: ) To może torta wam przywiozę;) A olek mopem zarobi:mad:
  8. Strongwaszka o bardzo nieprzyzwoitej porze mnie odwiedziła :evil_lol: Waszka jak chcesz ciebie też nawiedze, zrobie sobie listę osób i się zjawię:razz:
  9. A ja podejrzewam że pojedziesz:cool3: Pojedź pojedź bedę miała pretekst żeby tobie i cimi nalot zrobić:mad:
  10. Borys odszedł od nas za wczesnie abyśmy mogli nacieszyć się sobą, napisałam kiedyś historię "jego psimi oczami"... [COLOR=mediumturquoise]Był rok 2004, początek stycznia. Znaleziono mnie śpiącego (w mroźny dzień) na ziemi, ktoś się zlitował i zadzwonił do schroniska. Przyjechali po mnie. . Gdybym mógł im powiedzieć ile miałem lat.......niestety wszyscy snuli domysły i obstawili 11? Ale kto to dzisiaj wie........nikogo nigdy nie obchodziły moje urodzniki chyba. Siadziałem sobie w schronisku 3 miesiące, nikt mnie nie chciał, byłem brzydki, pogryziony, z wieloma bliznami, daleki od ideału pieknego dostojnego boksera. Mimo jedzenia traciłem na wadze, coraz gorzej się czułem....a weterynarze rozkładali ręce. Nagle 1 kwietnia pojawiła się w schronisku moja "przyszła pani".......Nasze pierwsze spotkanie-- ona podeszła, widziałem że gada cos do mnie usmiecha się a ja ją obszczekałem i wypiąłem się. Nie ufałem ludziom, dużo krzywdy mi wyrządzili. Nagle zabrano mnie z kojca. Poszlismy się przywitać z panią--- w schronisku wszyscy mówili do mnie Max (każdy bokser schroniskowy NN zostaje maxem), pani spojrzała na mnie i powiedziałą że będę Borys. Zabrali mnie do domku, tam juz czekała na mnie mała larwa pręgowana, któa czasem traktowala mnie jak swój worek treningowy (oczywiście na tyle na ile pozwoliłem) Miałem duże kłopoty ze zdrowiem (byłem wnętrem, miałem ogromną brodawkę na karku, ważyłem 17 kg, wychodziła ze mnie woda z krwią zamiast kupki, mimo że zdrowo jadłem w domku) Leczyli mnie długo i cierpliwie. Na początku nie okazywałem im uczuć, nie ufałem ludziom......chyba do konca swoich dni nikomu nie zaufałem tak jak pani. Tylko ona rozumiała moje psie życie, trudna naturę, i cierpliwie czekała aż ja zaakceptuję. Kiedy pani wychodziła do pracy tęskniło mi się za nią, kiedy wracała pan nas zabierał zebyśmy się przywitali. Puszczał mnie ze smyczy a ja do niej gnałem, aż się sąsiedzi dziwli że taki staruszek ma tyle sił. Pani mi pokazała góry, wsadziła nas w auto i pojechała w Karkonosze z nami. Nad wode mnie zabierała, pływac nie lubiłem ale popluskac się owszem. I tak naprawdę, kiedy pokochaliśmy się, kiedy poznalismy się......i było już tak pieknie...................pojawiły się ciemne chmury nad naszymi głowami. Po roku i 3 miesiącach wspólnego życia z panią musiałem ją zostawić. Chudłem w oczach, przestałem reagowac na bodźce, spałem całymi dniami, nie umiałem juz nawet sam wstać. Któregoś ranka upadłem na balkonie, podniosłem się jeszcze.....wszedłem do pokoju, pani siedziała...podszedłem -- polizałem ja po nosie i upadłem. Pan mnie podniósł, przykrył ukochanym niebieskim kocykiem i pojechał do weterynarza........ Pani została sama............. reszte widziałem już z mojego psiego raju, kiedy ulzono mojemu cierpieniu i mogłem pognac do wszystkich szczęsliwych boksiów za tęczowym mostem. Moje ciałko owiniete kocem przywieziono do domu, połozono na balkonie.......ta chwile dobiła panią. Nigdy nie sądziłem że ktoś może wylac tyle łez za brzydkim, porzuconym, niekochanym psem. Kiedy wieczorem mnie pan z sąsiadem wynosili, Pani mnie jeszcze pogłaskała po głowce i pobiegła płakać w samotności. I powtarzała sobie, że nigdy już nie weźmie psa ze schroniska, bo daje im miłośc a te staruszki ją szybko opuszczają. No ale teraz mam następcę i mam nadzieję, że on tak szybko mojej Pani nie opuści...... Wiem, że pani tęskni bo często mówi do nowego Borys......i robi smutną mine odrazu. Szkoda, że nie trafiłem na nia kiedy byłem szczeniaczkiem, może moje życie byłoby lepsze, tak przynajmniej koniec mojego zycia spędziłem dobrze i czułem sie kochany..... Nadale tak sie czuję....mimo że mnie tu nie ma. [/COLOR] [COLOR=mediumturquoise][COLOR=black][IMG]http://img102.imageshack.us/img102/9548/borysek6ri.jpg[/IMG][/COLOR][/COLOR] [COLOR=mediumturquoise][COLOR=#000000][IMG]http://img235.imageshack.us/img235/9071/duet8yk.jpg[/IMG][/COLOR] [/COLOR]
  11. Jeśli zamkniesz galerie- zostaniesz wykastrowany:mad: dawaj zdjęcia Czarka Poczwarka
  12. Hehehehe dobrze że Moira to od początku Moira a nie chłopiec Moirek, wtedy bym oszalała. Natomiast Imbir miał być Bimber:evil_lol: , a moje dwie ulubione przyprawy to imbir i cynamon ale jakoś Cynamon mu nie pasowało:cool3: Wiec został Imbir:loveu:
  13. I ty pies na baby nie pojedziesz na zlot?:shake: Olek..nie rób tego Czarusiowi:mad:
  14. Lata temu miala suke, bokserkę, z którą jeździłam na wystawy, jej hodowczyni miala wtedy piękną pręgowaną sukę Moirę- zadziore, poprostu cud. I zawsze marzylam żeby miec taką Moirę w domu, no cóż...... ta ma jedynie imię wspólne z tamtą.. a sama etymologia imienia... Mitologia grecka (która uwielbiam[SIZE=1])[/SIZE] [SIZE=1][Moira była boginią [B]przeznaczenia[/B], przydzielająca los każdemu ][/SIZE] [SIZE=1][/SIZE]
  15. Na 55 zabawek oni walczą o jedną i tą samą:diabloti: [IMG]http://img45.imageshack.us/img45/3794/obraz0096eg.jpg[/IMG] Potfforki [IMG]http://img73.imageshack.us/img73/3076/latajaceboksery6mn.jpg[/IMG] Piękny i bestia:evil_lol: [IMG]http://img73.imageshack.us/img73/9164/pppp1on.jpg[/IMG]
  16. OO namierzyłam miejsce kolejnej krzakoterapii Olka i Cimi :evil_lol: To ja wam tam zrobie jednodniowy nalot, a jaki macie namiot ? jedynkę:evil_lol:
  17. No myslałam że Oleczka ciągnie do schroniska do Cimi:eviltong: Asiunia dzięki za komplement ale na codzień one takie cudne nie są:mad:
  18. Chyba kazdy bokser lubi mocne trunki:drinka: [IMG]http://img123.imageshack.us/img123/4826/obraz0662jj.jpg[/IMG]
  19. to jest zanim się zebczył piekarnik goopq:eviltong:
  20. [IMG]http://img402.imageshack.us/img402/7358/w4ey.jpg[/IMG] [IMG]http://img402.imageshack.us/img402/5048/w15ov.jpg[/IMG] [IMG]http://img402.imageshack.us/img402/1466/w28up.jpg[/IMG] [IMG]http://img402.imageshack.us/img402/7384/w30qw.jpg[/IMG]
  21. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Olek twoje komentarze są rozwalajace, debile od belgów, zaraz usłysze debile od bokserów....:mad: A o krzakoterapii to wszyscy wiedzieli, i gdzie się grzaliście? Przy kominku w krzakach:eviltong:
  22. Biedny to będziesz ty jak cię dorwę:mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: A gotować umiem ale niekoniecznie twoje paluszki :evil_lol: A piec też umiem... Serniczek migdałowy :eviltong: [IMG]http://img132.imageshack.us/img132/1945/obraz0085dq.jpg[/IMG]
  23. :cool3: :cool3: Nic doda.c nic ując, ale prosze bez szczegółów:evil_lol:
  24. Da da da.. mi już bliżej do 30tki :cry: :siara: niz do 20. A na ciasto nie licz chyba że piekarnik mi naprawisz:eviltong:
  25. Ale to z tobą Olek był na krzakoterapii a nie z Czarkiem:razz: więc chyba o ciebie chodzi:evil_lol:
×
×
  • Create New...