-
Posts
6046 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by PaulinaT
-
Jezu za 5 godzin wstaję... :eek2: A ja czytam wątek caroolci (jestem juz na stoktórejś stronie :cool3: ) i raz się zaśmiewam a raz do łez wzruszam. caroolcia :loveu: Informuję tylko że DNA się ładnie wysuszyło, nie wydmuchało i nie zagubiło i teraz się rozpuszcza :p Ale mi było łyso jak do domu wróciłam... a tam nie było, niczym w Ace Ventura, rządku mordeczek czekających na korytarzu... ... znaczy był rządek mordeczek ale tylko jednego gatunku :diabloti:
-
Szaman skrzywdzony przez człowieka. Znalazł DOM!!
PaulinaT replied to azzie5's topic in Już w nowym domu
[quote name='Yona']Aha, zapomniałabym napisać... Ledwo lepiej się poczuł, a już zaczął latać za jedną z suniek :evil_lol: Dziwne, bo wysterylizowana kobietka :evil_lol: No cóż, ale on staruszek, więc może i węch nie ten :cool3:[/quote] Ten ten :cool3: Fantazję ma chłopak a co! :evil_lol: -
Pzń: Demi wyrwana menelom ma stały dom u kaLOliny.. s. 61..
PaulinaT replied to aamms's topic in Już w nowym domu
Wysłałam ci pm. -
Szaman skrzywdzony przez człowieka. Znalazł DOM!!
PaulinaT replied to azzie5's topic in Już w nowym domu
[quote name='Yona']Są... Szaman czuje się coraz lepiej. Ponieważ pani Ilona zrobiła mu posłanie koło swojego łóżka, wymyślił chyba sobie, że to będzie jego osobista pani i... odgania inne psy od pani Ilony, powarkując przy tym :p Nie znałyście Ciocie Szamanka z tej strony. Pani mówi, że to pies z charakterem :cool3: A teraz o zdrówku... Szaman wędrował dzisiaj po ogródku, czyli... czuje się nienajgorzej. Pan doktor powiedział, że on ma dysplazję, a poważny stan zapalny sprawia mu ogromny ból podczas chodzenia i stąd plątały mu się te tylne łapy. No więc, to nie był reumatyzm...[/QUOTE] Z drżeniem serca czekałam na wieści o Szamanie. Bardzo się cieszę, że się staruszek czuje już lepiej. Żal straszny, że cierpi w związku z dysplazją... ale pewnie uda się dolegliwości bólowe złagodzić? Najważniejsze że żyje, ma się ku lepszemu i ma kogoś kto go kocha... i kogo on może kochać! :multi: ... i bronić :diabloti: -
Czarna-Darma,po 7 latach schroniskowego zycia ma SWOJ DOM!!!
PaulinaT replied to wiewiora1's topic in Już w nowym domu
[quote name='swan']złośliwa bestia się zrobiłaś:mad: Ja z tym "piękna i młoda" to nie miałam na myśli, że teraz jestem stara, tylko że starsza i na pewno bardziej..... doświadczona przez przeżycia z psami (czytaj: siwa:diabloti:) żeby nie było,że kokietuję "czy cuś" :eviltong:[/quote] Złośliwa to może i jestem... :hmmmm: ale żeby bestia?? :niewiem: -
Pzń: Demi wyrwana menelom ma stały dom u kaLOliny.. s. 61..
PaulinaT replied to aamms's topic in Już w nowym domu
[quote name='kaLOlina']byli byli u wetow... i coz- maja stwierdzony jakis ubytek w kosci-przyczyna nieznana- bo nie mial urazow...ale nie u psiego ortopedy...macie namiary moze?? bo rodzinka zalamana...faktem jest ze ONek rosnie w tepie za szybkim- bedzie za duzy a to pociaga za soba problemy...w pewnym okresie przyrastal 4-5kilo w 2tygodnie-ojojoj...!!!![/QUOTE] Powiem Ci tak: kiedyś wydawało mi się ża znam dobrego ortopede, ale zmieniłam zdanie. Jakoś nie mam teraz szczególnego zaufania pod względem ortopedycznym do nikogo w Poznaniu... :shake: Zawsze jednak polecam moją Kasię Kiszkę - to bardzo dobry wet i na pewno coś doradzi. -
[quote name='swan']genetyka mutacyjna czyli prostowanie DNA :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/quote] :roflt: :roflt: :roflt:
-
[quote name='caroolcia'][SIZE=1]p.s. mow jak trzeba ci przyjść z odsiecza z suszarka[/SIZE] :evil_lol: .... [SIZE=1]albo prostownicą[/SIZE] :eviltong:[/quote] z suszarką?? w życiu! jeszcze mi wydmuchasz i zgubisz! już predzej z prostownica :evil_lol: a RNA... to badziewie ;-)
-
[quote name='caroolcia'] Zgadzam się z Toba i tak szczerze najzdrowsze są zwykle pospolite kundelki i wyjatkowo długowieczne[/quote] Tak jest bardzo często - w końcu dobór naturalny eliminuje słabe osobniki i tylko najsilniejsze przezywały. Ale też nie zawsze jest to normą. [quote name='caroolcia']Bardzo mi przykro, że tak kiepsko ze zdrowkiem tyle nerwów i siwych włosów... ale może w końcu wyjdziecie na prostą ....:p [/quote] No az tak źle nie jest - Lalka jest zawsze w dobrym humorku i chyba całkiem szczęśliwie spędza ze mną życie. ;-) A genetyka - jedyna droga to hodowlana uczciwość, a o to niestety trudno. [SIZE=1]Aaa! Jeszcze z 10 minut i jade w chate... (DNA się suszy i suszy :evil_lol: )[/SIZE]
-
[quote name='caroolcia']rany to faktycznie dostałaś pełne spektrum szarpejskich przypadłości :shake: pomimo, że z hodowli.... współczuje[/quote] Chciałabym wrócic do tego. Fakt Laluś jest z hodowli (Abi zresztą też) co teoretycznie powinno zmniejszyć ryzyko występowania problemów zdrowotnych. Ale tak naprawdę to nie jest do końca tak. Bo żaden hodowca w żadnej rasie nie może dać garancji zdrowia - choćby jego psy były okazami zdrowia, nawet jeśli prowadzi hodowle od pokoleń. A już w ogóle nie jest to możliwe w przypadku ras ze skłonnością do chorób - a taką są sp. Więc kupując psa "ryzykownej" rasy trzeba być świadomym podejmowanego ryzyka, ryzyka że nasz pupil może chorować. Ja kupując szarpka oczywiście liczyłam się z tym - ale też oczywiście uważałam, że mnie to nie spotka i mój piesek będzie zdrowiutki. Okazało się inaczej - sa problemy, liczne, z większością da się żyć - jeden jest bombą z opóźnionym zapłonem. Ale czy to ma aż takie znaczenie? Mam wspaniałą Lalunię i staram się maksymalnie wykorzystać dany nam czas. Poza tym wcale nie jest powiedziane, że pies będący okazem zdrowia będzie z nami żył długo i szczęśliwie... niestety doświadczyłam tego na własnej skórze, nawet dwukrotnie, gdy 2 przewspaniałe psy (mój Dieselek oraz Dżekuś mojej mamy) zginęły w wypadkach samochodowych. :-( Tak więc nie mam kompletnie żalu ani pretensji do hodowcy Laluni o taki stan rzeczy. Zwłaszcza, że to był pierwszy miot ich suczki - a także pierwszy miot tego reproduktora. Mam natomiast wielkie pretensje do wlaścicielki reproduktora, ojca Laluni że wykorzystuje go szeroko w hodowli. I nie słucha argumentów, że gdy w 1 miocie pojawiły sie u trzech szczeniąt gorączki podpadające pod FSF (Familiar Shar-pei Fever) powinna wstrzymać się z powielaniem jego genów. I teraz niestety spotykam się z doniesieniami, ze kolejne szczeniaki po nim, z innych skrzyżowań - także wykazują te objawy :shake:
-
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
PaulinaT replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='supergoga']Baster miałby więcej spaceru, tak jak pisze Kinga. [/quote] No ciotka kiepsko z Tobą :diabloti: ... bo to nie Kinga napisała! :evil_lol: -
DEMO - jak doberman - tylko dlaczego nie ma domu?
PaulinaT replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
:thumbs: :thumbs: będzie dobrze! -
Szarik już nie szuka. Zasiedział się w DT i zostaje:)))
PaulinaT replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
[quote name='supergoga']Dawno ciotka Goga u Szarika nie była to nadrabia zaległości. A że zna gagatka osobistycznie - tym ciekawsze są wieści o nim :evil_lol:[/quote] Oj dawno :mad: A jeszcze dawniej nie miziała starej mordki! :lmaa: ... i to trzeba droga ciotko zmienić :p -
[quote name='Zosia4']Właśnie wróciłam z Barrym od weta. Przyplątało się zapalenie ucha. Od paru dni widziałam, że uszko jakby przekrzywione ale wczoraj jak zaczął trzepać głową to już wiedziałam, że nie jest dobrze. Ucho zostało wyczyszczone i czymś zakropione. Dostałam zalecenia do domu i w poniedziałek na kontrolę. Takich odgłosów podczas manipulacji wewnątrzusznych to ja jeszcze nie słyszałam. To nawet nie był odgłos zbliżającej się burzy ale burza w całej krasie. Po tej całej akcji byłam prawie mokra od trzymania go. No ale za to jak wróciliśmy do domu, jak zdjęłam kaganiec i uwolniłam go ze smyczy - to latał jak wariat po ogrodzie. Nie mógł się nacieszyć, że wrócił do siebie.[/quote] Choroba - uszne sprawy bardzo bolą, biedny Barry. Dobrze, ze się tym szybko zajęłaś! I dobrze że miał u weta kaganiec :evil_lol: Co do histrii wakacyjnej z jeżykiem w roli głównej. Wynajmowaliśmy domek letniskowy nad morzem (fotki w galerii - zapraszam ;-) ) z koleżanką i jej TZ no i oczywiście z naszymi psami: ja 2 sucze (duże cane corso i mała shar-peika) i moja koleżanka z takim samym składem rasowym tylko że samce. Późną nocą siedzimy sobie przy ognisku, TZ sie kąpie już, my dopijamy piwko, psom już pozdejmowałyśmy obroże - bo już do łóżek był czas... nagle szarpeje coś zwietrzyły i dały sygnał... korsiaki za nimi. I tak dopadli tego jeża, który nieświadomy zagrożenia przelazł na naszą stronę płotka. A my we dwie z 4 psami bez obróżek (z czego duże są sporo większe od każdej z nas) próbowałysmy to strado odgonić... TZ wypadł z łazienki, rzucił sie na największego Olka i dopiero dzięki temu udało się jakoś wypchąć psy ZA furtkę a jeża wziąć w szmatę i wynieść daleko. Wyglądało bardzo groźnie, adrenalinę wszyscy mieliśmy straszną - ale na szczęście nikomy nic się nie stało (jakis język chyba był przygryziony bo TZ koleżanki miał krwawe mazy na klacie :evil_lol:) ale psie mordy byly nietknięte a i jeżyka po chwili nie było, więc musiał odejść o własnych siłach... Ale znane są mi historie, kiedy to psy zabijały jeże, same raniąc się przy tym dotkliwie... :sad:
-
Czarna-Darma,po 7 latach schroniskowego zycia ma SWOJ DOM!!!
PaulinaT replied to wiewiora1's topic in Już w nowym domu
[quote name='swan']proszę mi natychmiast przypomnieć jak to było gdy [B]byłam jeszcze piękna i młoda[/B] i nie zadeptana przez pięć adoptowanych psów:p:evil_lol:[/quote] ale nie wymagaj ty cudów od biednej brązowej... :diabloti: A tak na serio i apropos. Zawsze jest tak, od dziecka tak mamy, że wydaje się nam że jestesmy już tacyyyy duzi (dzieci: "ja mam jus tsy latka") lub tacy starzy. Np. ostatnio podsłuchałam (:oops:) rozmowę 2 nastolatek, które twierdziły że są stare bo mają po 18 lat :roll: Ciekawe czym to jest spowodowane? Moze dlatego, ze w danym momencie jesteśmy "najwięksi i najstarsi" - bo nigdy jeszcze nie byliśmy "więksi i starsi" niż teraz? -
Owczarek Misiek z Buku - ma wreszcie własny dom.
PaulinaT replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Znowu nic?? :o -
[quote name='swan']Paulina, nie pasuje mi Twój avatar:shake: tak patrzę i patrzę i na tym zdjęciu Layla jest zdecydowanie za bardzo..... wyprasowana:evil_lol: poproszę o wklejenie mózgu Einsteina:cool3::loveu:[/QUOTE] Ale Layla była mózgiem tylko przez pierwsz 4 miesiące swojego życia... :roll: Teraz jest całkiem normalnie oskórzoną szarpejową panienką... :roll: [B]caroolcia[/B] - w przyszły czwartek. Teraz mamy tydzien podawać dość siln kropelki (Maxitrol) żeby oczka przygotować do zabiegu, załagodzić podrażnienia itp. Właśnie siedze w robocie a czipsy odwiozłam do mamy... Jutro mnie cąły dzień nie ma - odbieram je dopiero jutro wieczorem... :bigcry: jak ja nie lubię ich zosatwiac, zaraz mi smutno... :sad:
-
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
PaulinaT replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='swan']tylko nie wiem jak to logistycznie (zapoznanie, wypuszczenie psa) itd można zrobić :oops:[/quote] no właśnie o tą lagistykę - jakoś musimy się umówić, żeby pokazać co i jak, żeby sie też umówić z kuzynem Marcina który mi psa dawał na ten spacer itepe itede. Byłoby pięknie gdyby Marta mogła go zabierac też na spacery! -
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
PaulinaT replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marta i Wika']No akurat w sobote to mnie nie ma :shake:[/QUOTE] Szkoda :( Ja niestety w ciągu tygodnia nie daję rady - za dużo pracowych i domowych obowiązków. Tylko weekendy. -
[quote name='caroolcia']:eek2:O rany dziewczyny - wy może sopbie jakieś badania krwi zrobicie, może macie jakieś niedobory:mdleje:, albo :stupid: :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Mówisz?? Kurcze... Ale może to nie są niedobory tylko takie nawyki z czasów szczenięctwa?? :hmmmm:
-
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
PaulinaT replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marta i Wika']Czy jest potrzebna pomoc w wyprowadzaniu Bastera? Bo ja mieszkam na Grunwaldzie i mam trochę czasu. Rozesłałam po znajomych info. Jest PIĘKNY.[/quote] Marta - witaj u Bastera!!! Wysłałam Ci maila :cool3: Ja na pewno będę go chciała zabrać na spacer w sobotę - możemy się razem umówić i wtedy omówić co i jak. Ja będę mogła tak od 14.