Jump to content
Dogomania

PaulinaT

Members
  • Posts

    6046
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PaulinaT

  1. Lalka też nie lubi, żeby ją po głowie głaskać... lepiej poszurgać po doopce ;-)
  2. [quote name='GoniaP']Paula, żyjesz???[/quote] Żyjemy. Obedwie ;-) Ale ledwie co. Straty bojowe: skrajnie nadwyrężone kolana i rana na przedniej łapie, tuż przy klatce piersiowej - najprawdopodobniej panna nadziała się na jakiś drut. Rana byłaby do szycia ale za dużo czasu upłynęło i już się zszyć nie da. Ale ale - zacznę od początku. Wczoraj wybrałam się na spacer z całą moją czwórką dość późno bo ok.16 dopiero, bo mam jakiegoś wirusa dziwnego i nietęgo się czuję. Pojechaliśmy więc w odludne okolice, żeby spacer był spokojny. Najpierw Lalunia była na smyczy ale gdy wyszłyśmy na skraj wielkiego pola puściłam ją na chwilkę luzem (wiem! miałam już nigdy tego nie robić), po pierwsze dlatego, że się czułam ciut słaba a po drugie chciałam spokojnie chwilkę porozmawiać przez telefon o sprawach nie cierpiących zwłoki. Lalunia - cała szczęśliwa - pobiegła na przód, trochę węszyła a trochę ganiała się z Figą. Kręciła się w okolicy kępy krzaczastej. Po chwili z krzaków przybiegła Figa ale Laluni ani hu-hu. Nic to - zaraz wróci - i peplam sobie nadal beztrosko. Po 10 min. zaniepokojona stwierdziłam do słuchawki "wiesz tej małpy nadal nie ma". No ale nic to - zaraz wróci. Po kolejnych 5 minutach skończyłam rozmowę tel. i zaczęłam wołać, gwizdać itepe - bez skutku. Wróciłam więc w okolice krzaczastej kępy, przeszłam przez pole, lasek - Laluni ani widu ani słychu. Zaczęło robić się ciemno. Po 1.5 godziny zaczęłam dzwonić po posiłki. Ciemno już było kompletnie. Przyjechać mógł tylko Pawełek w towarzystwie imprezowym (ostatnia sobota karnawału w końcu) i przez godzinę jeździli po okolicach - Laluni niet. Ja cały czas kręciłam się tam, gdzie spacer się rozpoczął. Pawełek z ekipą się zniechęcili i pojechali, namawiając mnie dotego samego, bo "to jak szukanie igły w stogu siana" i "lepiej przyjedź rano". A w życiu. Pojechałam tylko dotankować auto i ruszyłam w objazd okolicznych dróg leśnych. Cudem chyba nie wpadłam w rowy żadne, nie zakopałam się ani nie utopiłam w Warcie - mój stary gruchotek to jednak dobre terenowe autko, w sam raz na kros. Tak minęły kolejne 2 godziny - czyli już prawie 6 godzin poszukiwań. Komórka mi padła, ja wymarznięta - bo głowa cały czas za oknem, z gorączką (wirus) psy pozostałe w aucie jęczą. Pojechałam więc do domu wypić coś ciepłego, zostawić jęczących i podładować komórkę. Wysłałam wtedy esemesy do wszystkich możliwych - "Błagam, jutro jedźcie do Naramowic, Radojewa lub Biedruska na spacer - zginęła Layla!" czy jakoś tak. To była też chwila załamania - łez, zwątpienia. Mama się uparła, ze chce ze mną jechać - pojechałam więc po mamę i ruszyłyśmy z powrotem. Coś mnie tknęło - i zamiast prosto do Radojewa, czyli w okolice gdzie Lalka zniknęła skręciłam w lasy już w okolicach Naramowic i jechałam leśnymi szlakami - przydała się znajomość tych terenów z czasów, gdy jeździłam konno w tamtych okolicach i dobrze poznałam wszelkie ścieżki. Ujechałyśmy kawałek - skręciłyśmy w las i na środku ścieżki kto ledwie stoi na nogach? No kto? [B] LALUNIA.[/B] Była jakieś 6 km od miejsca, gdzie się zgubiła. Była zmęczona, ubłocona i kulejąca. I chyba dość już przestraszona i zdezorientowana. Całą głowę miała poobijaną przez chaszcze - opuchnięte powieki, zaczerwienioną skórę. Całe szczęście, że była w kubraczku - przynajmniej nie wyziębiła się. Layla zgubiła się o 16.30 - znalazłam ją chwilę przed 1 w nocy. Laluniu kochana - proszę Cię, ja chcę się trochę ponudzić, naprawdę nie musisz się tak starać i dostarczać mi tylu wrażeń. Naprawdę.
  3. [quote name='Usia_82'] Poza tym jedyną osoba której przeszło przez głowę łamanie i tresowanie psa przemocą jesteś ty Marta i Wika. [/quote] Nie - dokładnie tak opisałaś metodę szkoleniową i nie tylko Marcie ścierpła skóra, tak samo mi i Karinie z tego co widziałam kilka stron wcześniej ;-) Przepraszam Cię Marta, że ściągnęłam Ciebie na ten wątek.
  4. Bardzo to ciekawy sposób na płeci rozróżnianie - po chodzie... :hmmmm: :evil_lol:
  5. No ja mam łzy w oczach. Cudnie, cudnie, cudnie!!! :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:
  6. swan - a nie mówiłam? ze śmiechu pęc można, jak nic :diabloti: A Brutusek nam nie spada, tyle ciotek się tu stara! :mad:
  7. A Brutusek śliczny! I widać jak się wyluzował u Murki. To nie-ten-sam-pies! ... normalnie.
  8. No nie mogłam wyć wczoraj. :shake: Dzisiaj też może być kiepsko. Ale jak jutro zawyję :siara: Kinga - ja rozumiem spóźnić się kwadrans, nawet rozumiem godzinę... a;e 2 dni spóźnienia?? :shake:
  9. Hihiii ale zadowolona z życia sucz!
  10. No i nie mam nic nowego do dodania o Coli... :niewiem: Poza tym, ze to naprawdę przemiły pies.
  11. Ja zamówiłam [B][URL="http://www.perro.com.pl/sklep_zoologiczny_Zabawki_dla_psa-1_18.htm?sess_id=08246460decf95bda3619022eacb8d48&gclid=CN23kOjEpZECFQrAaAodMwwvfQ"]TU[/URL] [/B]A Szarik to ostatnio ogłupł. O 3 w nocy z wielkim hałasem i zapamiętaniem zabiera się za tą wielką kość, co Figa dostała. :angryy: Czarne diabełki dziękują cioci caroolci :lol:
  12. [quote name='samoglow']....albo Kinga jej podrzucila....:evil_lol:[/QUOTE] Fakt. Bo kto sika - nie wiadomo.
  13. No ładnie. Nie szczeka. Ale może. A jak już zacznie to... No ładnie, ładnie.
  14. No kurcze - kiedy ona nie jest duża, to ja mała :shake: Ona 9 kilo waży na maxa. No i wybitnie nieszczęśliwa była z powodu tego wzięcia na apka ;-)
  15. [quote name='halbina']Dwa lata aż... to około 1/5 życia doga... :roll:[/QUOTE] Oj znam to... Korsiaka i szarpeja też... :shake:
  16. Pusto :placz: Cisza :placz: Nikt do Brutuska nawet nie zaglądnie :placz: I nawet zdjęć nowych niema :placz: :placz: :placz:
  17. Widzisz Brutusku - zostaliśmy tylko ty i ja :sad:
  18. Zabawka konga z wkładką stanowi wielką podnietę. Nie wiem, czy odważę się ją zostawić psom, jak będę wychodzić. Najbardziej zainteresowany jest Szarik ;-)
  19. [quote name='kinga']po co my go cały czas tak podbijamy? [/quote] dla sportu :p
  20. Kilka fotek - nie ja robiłam, ja psa trzymałam ;-) [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/126/73b5388cc49fb21d.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/151/ce533cbdf4e93679.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/149/642897194a2a29b9.jpg[/IMG][/URL]
  21. [quote name='swan']zawsze wiedziałam że małemu to zawsze wiatr w oczy :placz:[/quote] No Abi ma przewagę, fakt. Ale - jak dobrze wiesz ;-) nie wielkość o sile stanowi :p Siostrzyczki się spotkały po 2 tygodniach niewidzenia :-) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/126/70011f39c9d2a11f.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/126/6cc8eb2cf3316fdd.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/126/cf07b37b5af3657a.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images26.fotosik.pl/150/92d5f5e717803ec5.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...