-
Posts
6046 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by PaulinaT
-
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
PaulinaT replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
[quote name='samoglow']A dzis mamy 29 lutego! Trzeba zrobic cos superowego! :cool3::evil_lol::loveu::razz:[/QUOTE] oooo tototo! szalejemy?? -
[quote name='Alfa i Zuzia']może do 7 niszczyciel znajdzie dom? :roll:[/QUOTE] tylko że wiesz - ona już nie szuka... :oops: tylko Coca-cola szuka, ale tak jakby ekhem mniej intensywnie.... :oops: :oops:
-
Marta - Ty to mnie rozumiesz :loveu: Mam zgryz. Muszę wyjechać na 1.5 tygodnia blisko na szkolenie (znaczy w międzyczasie jestem 1.5 dnia w domu) i muszę poulokowywać gdzieś zwierzaki. Koty no problem. Psy do mamy. No ale jest jedno ale - Figa. Trochę się obawiam bo Figa... Figa płoty przeskakuje. A ja mam sporą traumę z tym związaną... niektórzy znają historię Dżekusia... :sad: No ale też nie bardzo mam sumienie dawać ją komuś do domu na przechowanie, bo z jej niszczycielskimi zapędami... (dzisiaj znowu jestem stratna o zeszyt z ważnymi notatkami służbowymi :wallbash:) No i teraz mam zgryz. A czas do 7 marca na jego rozwiązanie...
-
No-no-no! I cooooo??
-
Rysio z Buku, mały psi filozof - pojechał do domu!
PaulinaT replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Dobrze, że Pluto w domku. Rysio też się doczeka w końcu. -
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
PaulinaT replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
hop Cola nie ma powodzenia jak widzę :niewiem: -
Pies SHAR PEI z przytuliska Jędrzejowie teraz JUŻ W NOWYM DOMU!
PaulinaT replied to saga_86's topic in Już w nowym domu
hop! chłopaku -
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
PaulinaT replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
no mówię dziwadło i pasztet -
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
PaulinaT replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
hop hop Coca-cola zezola! -
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
PaulinaT replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marta i Wika']Przyznaj się - wybiłaś?[/quote] no jasne :multi: :olympic: -
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
PaulinaT replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
Aha - zęby jej wreszcie wypadły. MLECZNE!!! :razz: Te kły oporne co sobie wypaść nie chciały i zajmowały miejsce tuż obok stałych prawdziwych kłów. Wypadły wreszcie. No. -
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
PaulinaT replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
Bacterie nie bacterie - hop! Cola... -
Ja myślę tak: nie można porównywać operacji psa i człowieka. Bo człowiek rozumny i wie po co i dlaczego i poddaje się potem rehabilitacji, i oszczędza jak trzeba. Operacje ortopedyczne to najgorsze zło chyba. Jeśli ja mogę swoje zdanie nieśmiało tutaj dorzucić - jeśli ją nie boli i nauczyła się tak żyć to ja bym ją zostawiła. Jeśli za czas jakiś zaczną się problemy - operację zawsze będzie można zrobić. Ja mam podobny problem z moją szarpejką. Ma gimele w kolanach i w łokciach. Można by te stawy po kolei naprawiać. Ale... póki co nie robimy tego. Layla jest wesoła, biega, od czasu do czasu tylko kuleje po większym wysiłku. Natomiast jeśli zacznę robić jej te stawy - to niedość, że nie wiem czy to rozwiąże problem to jeszcze narażam ją na wielki ból związany z operacją i rehabilitacją po operacji. A poza tym z jej temperamentem wcale nie jest powiedziane, że po operacji uda mi się na nią na tyle uważać, żeby nie rozwaliła sobie tych stawów od nowa. Dostaje więc moja zouza dietę stawową, suplementy i od czasu do czasu (kilka razy do roku) jest kilka dni na matacamie. I tak sobie 3 rok żyjemy.
-
No i historia się powtarza. Założycielka wątku zakłada wątek. Przebywa na nim przez kilka pierwszych stron. Po czym... znika. I niech inni się martwią :angryy: To jakaś choroba silnie zaraźliwa. Zaczęło się od Camarrry, przeszło - ale ciiii - na mnie :oops: a teraz... teraz się kinga opiertentego :mad:
-
Mi pożarła obiegówkę. Nie Wika - Figa. Jako, że skończyłam studia już :siara: lat temu to oczywiście nie odebrałam jeszcze dyplomu bo nigdy nie był mi potrzebny. I tak latami kompletowałam te pieczątki na obiegówce - raz pozałatwiała mi sporo magistrantka którą się opiekowałam w labie, raz koleżanka w bibliotece i tak zebrałam z trudem i mozołem wszystkie pieczątki. Znaczy inni za mnie zebrali :roll: Zrobiłam zdjęcia dyplomowe. Zostało tylko wreszcie iść do dziekanatu. No i Figusia podarła na kawałeczki tą-że właśnie obiegówkę :placz: