Jump to content
Dogomania

Bodziulka

Members
  • Posts

    7465
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bodziulka

  1. Superman po ichniemu :cool3: ;) [IMG]http://i166.photobucket.com/albums/u93/bodziulek_3/IMG_5431.jpg[/IMG] Droga do Cordoby Rzeka, której od wieeelu lat już nie ma, tzn jest na mapie i na tabliczkach przydrożnych [IMG]http://i166.photobucket.com/albums/u93/bodziulek_3/IMG_5437.jpg[/IMG] [IMG]http://i166.photobucket.com/albums/u93/bodziulek_3/IMG_5438.jpg[/IMG] my mamy leżącego rycerza - Giewont, oni mają Indianina [IMG]http://i166.photobucket.com/albums/u93/bodziulek_3/IMG_5441.jpg[/IMG] Podobno mi się pogoda udała, bo temeratura była koło 35 stopni, gdy normalnie w sierpniu jest koło 50 :cool3:
  2. konik wycieczkowy [IMG]http://i166.photobucket.com/albums/u93/bodziulek_3/IMG_5383.jpg[/IMG] oraz wynalazki - koszyk sklepowy na kółkach [IMG]http://i166.photobucket.com/albums/u93/bodziulek_3/IMG_5409.jpg[/IMG] i ichniejszy przysmak [IMG]http://i166.photobucket.com/albums/u93/bodziulek_3/IMG_5410.jpg[/IMG] oraz skałki [IMG]http://i166.photobucket.com/albums/u93/bodziulek_3/IMG_5426.jpg[/IMG] [IMG]http://i166.photobucket.com/albums/u93/bodziulek_3/IMG_5428.jpg[/IMG] Nasz dzień zaczynał się tam mniej więcej koło południa, szłyśmy z Darią po bagietkę i picie do sklepu i na plażę (oni na bułki mówią chleb, na takiego chleba typowego dla nas nie mają), a w tym czasie panowie grali sobie na PlayStation (cóż za rozwijające zajęcie od samego rana :evil_lol:). Koło 14 obiadek, sjesta i znowu na plażę. Pierwszego dnia był makaron z jakimś hiszpańskim sosem - całkiem dobre. Drugiego dnia poszliśmy do indyjskiej restauracji - ble, a trzeciego na kebaba :lol: w ogóle bardzo drogie jest tam jedzenie... Pierwszej nocy poszłyśmy zwiedzać miasto i wylądowałyśmy w brytyjskim klubie karaoke :evil_lol: i wtedy widziałam pierwszego boksia, którego nie dali mi pogłaskać :placz: pręguś piękny! Drugiej nocy była typowo hiszpańska noc: najpierw picie w domu, potem picie na ulicy, a potem w klubie i nad ranem powrót do domu ;) Jeśli chodzi o picie na ulicy, to jest to legalne - w każdym mieście jest wyznaczony teren, gdzie w nocy można przyjść ze swoim alkoholem i pić - jest to dość dobrym rozwiązaniem, bo po 22 jest zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach (który jest dosyć tani), i wtedy ceny w klubach znacznie rosną. Więc gdy się w nocy widzi grupkę osób z siatkami, w których jest alkohol, to idą na Botellion (Botejon). I tu widziałam żółtaska, ale był daleko :placz: Hiszpanie nie potrafią pić - my we dwie wypiłymy w krótszym czasie więcej wódki z Fantą, niż ich 3 męczących jakiegoś burbona z colą. A co do Coli: to jest u nich Cola Zero (zero kalorii), poza tym są wersje z kofiną i bez, IceTea w puszkach itp wynalazki ;) A trzeciego wieczoru pojechaliśmy do Cordoby.
  3. Taki był widok z okna (ok 50 metrów do plazy :cool3:) [IMG]http://i166.photobucket.com/albums/u93/bodziulek_3/IMG_5369.jpg[/IMG] [IMG]http://i166.photobucket.com/albums/u93/bodziulek_3/IMG_5370.jpg[/IMG] wieczorny spacer bulwarem nadmorskim [IMG]http://i166.photobucket.com/albums/u93/bodziulek_3/IMG_5374.jpg[/IMG] [IMG]http://i166.photobucket.com/albums/u93/bodziulek_3/IMG_5375.jpg[/IMG] [IMG]http://i166.photobucket.com/albums/u93/bodziulek_3/IMG_5378.jpg[/IMG]
  4. Zacznę od podróży i bałaganu na Okęciu :roll: Lot do Malagi był opóźniony o godzinę. W ogóle przeraziłam się, gdy zobaczyłam, czym lecimy: Boeing 737 (300) - taki malutki, na 140 osób, miałam nadzieję, że to będzie coś większego, bo większe wydają mi się stabliniesze (jak samochody :evil_lol:). Poza tym co poniektórzy naopowiadali mi, jak to strasznie się lata, jak to trzęsie itp :diabloti: :mad: ale moje całe obawy znikęły, gdy "wpadliśmy" na pas startowy i pilot dodał gazu :cool3: ta prędkość jest rewelacyjna! Moment startu zajebisty :evil_lol: potem to już normalnie, trochę machało na boki. W pewnym momencie odezwał się głos, że wlatujemy w strefę silnych turbulencji :cry: :smhair2: :scared: więc zaczęłam sobie powtarzać: tylko nie panikuj :evil_lol: i wiecie co? Turbulecje są przereklamowane! To tak, jakby jechać po typowo polskiej drodze, trzęsie i tyle... Najgorsze były zmiany ciśnienia, czacha mi tak napitalała, że hoho, kac po trzydiowym piciu to nic przy tym ;) siedziałam przy oknie i było koooszmarnie zimno! ale za to jakie widoki :razz: widziałam Wrocław z lotu ptaka (po ok 25 min lotu go mijaliśmy), a potem lot nad Madrytem (chyba) - było lekkie zachmurzenie i światła miasta cudownie rozświetlały chmury, małe mieścinki z resztą tez fajnie z góry wyklądały, takie świetlne punkciki. Lecieliśmy z prędkością ok 900km/h (chciałabym ją wypróbować na lądzie :cool3:), nad Polską, Czechami, Niemcami, Szwajcarią, Francją no i Hiszpanią, nad Morzem lecieliśmy tylko przy Maladze, podchodząc do lądowania, które było ciężkie ze względu na zmiany ciśnienia :shake: ale sam moment posadzenia samolotu na ziemi był spokojny. Potem pilot nam przekazał radosną wiadomość: w Maladze jest 38 stopni :cool3: (godzina 1 w nocy), a ja byłam w długich spodniach, adidasach i bluzie :evil_lol: na bagaż też czekałam dosyć długo... a potem to już :multi: powitanie i do Fuengiroli (3 dni uczyłam się to wymawiać: Fłenchirola). Start przy zachodzie słońca [IMG]http://i166.photobucket.com/albums/u93/bodziulek_3/IMG_5357.jpg[/IMG] [IMG]http://i166.photobucket.com/albums/u93/bodziulek_3/IMG_5358.jpg[/IMG] Oczywiście nie poszłyśmy od razu spać (tzn Daria, do której przyjechałam i ja, bo męśka/hiszpańska część załogi poległa od razu :evil_lol:), tylko wcinałyśmy Ptasie Mleczko (towar bardzo deficytowy na południu), które potem faceci rano wykończyli - łakomczuchy :evil_lol: Jak już się położyłyśmy spać, to przyjechała śmieciarka i zaczeła warczeć pod oknami (muszę przyznać, że tam bardzo dbają o czystość: co kawałek kosze i śmietniki, śmieci nie można wyrzucać przed 20, żeby nie śmierdziały, i wybierają e przed świtem). Najbardziej zdziwiło mnie, gdy koło 7 się przebudziłam i było ciemno :crazyeye: bo tam teraz słońce wschodzi po 7 :lol: I miałam też niezłą schizę przez Delicje - cały zapas ptasiego mleczka wypakowałam w nocy, od razu do lodówki/żołądka :evil_lol: a o delicjach zapomniałam... i się budzę rano i dociera do mnie to, że one nadal leżą w torbie i się grzeją ble no i spać nie mogłam :roll:
  5. mi też przybyło 1kg w tydzień :roll: może jakiś psiak potrzebuje? ja się chętnie podzielę :diabloti: :evil_lol: a jak się dogaduje z Kolką i Beniem?
  6. To może na początek obserwacje hiszpańskich psów takich białasków widzialam najwięcej: [URL="http://grono.net/gallery/1094513/9/"][IMG]http://b62.grono.net/195/66/gallery-26938445-500x500.jpg[/IMG][/URL] Nie spodziewałam się widzieć tam aż tylu psów, myślałam, że sytuacja jest znacznie gorsza. Oczywiście większosć to psy małe, "kieszonkowe", ale duże też spotykałam. Psy są tam wyprowadzane głównie w nocy z dwóch względów: specywicznego trybu życia :evil_lol: i upałów. Tylko te "zwykłe, domowe" psy nie są tak zadbane, jak u nas, tzn tam jest znacznie większa przepaść między psami źle traktowanymi i wypieszczonymi. Widziałam program o kontraśnie psów schrnoniskowych i psów "przesadnie wypieszczonych", chodzących do spa itp. A i tak najszczęśliwszy pies wydał mi się ten, który siedział z bezdomnym pod sklepem - zadbany, uśmiechnięty na psi sposób. Spotkałam też panią z yorkiem w sklepie z ciuchami (ach te sierpniowe hiszpańskie przeceny! :lol:). Widziałam też dużo kundelków. W Cordobie boksery są podobno jedną z częściej występujących ras "dużych" (po labkach i goldenach). Być może widziałam tyle psów, bo mieszkałam koło wydziału i parku weterynarii, chociaż z drugiej strony, tam co kawałek jest park i fontanna, warunki do dalszych spacerów fajne, do bliższych gorsze, bo koło domów nie ma trawników.
  7. [quote name='Ania-Sonia']Eeeee, tylko na polską wieś :eviltong: ;) [/quote] ja też :p [quote]To nie ta, rozwijam znajomości :razz: [/quote] ooo to daj namiary, bo mam kilka pomysłów, jak usprawnić Okęcie :diabloti: :evil_lol: [quote]Odpoczęłaś, opowiadaj dalej! :lol:[/quote] właśnie zgrywam foty :cool3:
  8. [quote name='Ania-Sonia'] A gdzie pisk?!!!! :-o Nie poznaję Cię po tej Hiszpanii :evil_lol:[/quote] trochę sobie garełko przeziębiłam :razz:
  9. Oskar mieszka pod Warszawą od strony Poznania. Z odwiedzinami chyba nie będzie kłopotu, ale trzeba się wcześniej umówić ;)
  10. oj ja nie mam pojęcia, które psiaki są na allegro a które nie :oops:
  11. czyli jutro będą fotki :cool3:
  12. ależ ona się zmieniła :crazyeye: tłuścioszek się z niej robi :evil_lol:
  13. no ciekawe co masz na ręce :cool3: :lol: a gdzie mogę znaleźć więcej fotek ze spotkania ;)
  14. widziałam psa w stroju Flamenco :razz: :evil_lol:
  15. [quote name='Ania-Sonia'] To opowiadaj szybko, bo ja też za moment wyjeżdżam! ;) [/quote] gdzieeeee? [quote]A w sprawie Okęcia to już wiem do której cioteczki zażalenia trzeba kierować :evil_lol:[/quote] :hmmmm: czy ja ją znam? czy jej TZ jest pilotem? ehhh juz wstałam, spałam 6 godzin, musiałam odpocząć po podróży i takich tam :evil_lol: nieprzespanych nocach
  16. Biedne te psiaki...
  17. Misio jest cuuudony, ale nikt go nie chce? :shake:
  18. Piękny Roman powinien dawno w domu wylegiwać się na kanapie :shake:
  19. :cool3: no koniecznie zapodaj foteczki gwiazdy filmowej :evil_lol:
  20. [quote name='Ania-Sonia'] [B][SIZE=3][COLOR=red]Zwracam się z apelem do wszystkich śledzących wątek Oskarka.[/COLOR][/SIZE][/B] [SIZE=3][COLOR=magenta]Proszę o [B]pomoc finansową [/B]dla wybawicielki Oskarka -[B] Asif1 -[/B] niezwykłej Osoby, Dobrej Duszy, która nigdy nie przejdzie obojętnie obok psiej krzywdy.[/COLOR][/SIZE] [/quote] Popieram apel - Asiowe psiaki nadal potrzebują naszej pomocy
  21. a ja czekam na fotki boksi :diabloti:
  22. To ja spóźnione: [B][COLOR=magenta]Sto Lat[/COLOR][/B] dorzucę ;) :loveu:
  23. ale fajne foty z Irlandii :loveu: Rudasek oczywiście też pikny :loveu: :loveu: :evil_lol:
×
×
  • Create New...