-
Posts
102 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by anija
-
DRENIU-Kerry Blue Terrier! Już w NOWYM DOMKU!!! :)
anija replied to mosii's topic in Już w nowym domu
ps. wieczorem jadę odebrać niebriarda, więc będą zdjęcia naszych podróżników;) -
DRENIU-Kerry Blue Terrier! Już w NOWYM DOMKU!!! :)
anija replied to mosii's topic in Już w nowym domu
psy są już z Konisią w drodze do Warszawy - trochę wystraszone ale zaciekawione, jak na razie wszystko idzie dobrze. Jest natomiast prośba do osób z Wrocławia: przy Auchan znajdującym się przy wylocie na Wawę koczuje podobno bezdomny zabiedzony pies - może ktoś może to sprawdzić? -
DRENIU-Kerry Blue Terrier! Już w NOWYM DOMKU!!! :)
anija replied to mosii's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam właśnie z Konisią - są po Wieluniem. Niestety warunki pogodowe nie są najlepsze - cały czas sypie śnieg i na drodze utrzymuje się warstwa śniegowego błota.:shake: O ok.14.00 odbiór psów we Wrocławiu. Mogę wam tylko powiedzieć, że Dredzik vel Marley ma szczęście, że trafi do takiej osoby jak Konisia:lol: -
DRENIU-Kerry Blue Terrier! Już w NOWYM DOMKU!!! :)
anija replied to mosii's topic in Już w nowym domu
Jadę w najbliższą sobotę do Wrocka w następujący sposób: Wwa - Łódź samochodem - ŁÓdź - Wrocław PKP - Wrocław - Kalisz (lub Sieradz)PKP - następnie samochodem do Wawy. Z Wrocławia zabieram kudłatego niebriarda. Mogłabym wziąć Waszego Marleya, ale przepisy PKP dopuszczają jednego psa na jednego pasażera (1+1). Jeśli ktoś chce jechać ze mną i uratować dredka zapraszam. Koszt przejazdu PKP to około 80,00 pln w obie strony. Za benzynę płacimy sami. Mój numer 511 834 132. Pzdr ania. -
nie wiem czy jedziecie dzisiaj po suczkę ale jeśli pomoc potrzebna na trasie Wawa-Zakręt daję mój nr tel 511 834 132
-
o 17.30 kończę pracę na Mokotowie i wracając do domu przejeżdżam przez Zakręt. Mogę zabrać dziewczynkę z Wawy i odstawić pod McDo. Jestem tam zwykle ok.18.15-18.30. pzdr
-
ps. a tak koło tematu, to w Warszawie na Łukowskiej jest taki swojski ale przyzwoity salon fryzjerski ( nazywa się Best) gdzie nie wyproszą Cię z psem o ile umie się kulturalnie zachować ( chodzi oczywiście o ludzki salon fryzjerski;) )
-
[quote name='Mokka'] W CH Targówek (Kakadu) chciałam kiedyś kupić psu obrożę i ochroniarz nas grzecznie acz stanowczo wyprosił. Nie ma żadnej możliwości wejścia z psem [/quote] A myśmy tam weszli jakieś dwa miesiące temu z naszą psininą. Co prawda trochę kombinowanie, bo najpierw się zaanonsowaliśmy i jeden z pracowników wyszedł ze mną przed sklep gdzie czekał mój TZ z piesem, ale nie było problemu. Czyżby wiatr odnowy wiał? W Kazimierzu Dolnym nie ma problemu, zarówno żeby znaleźć nocleg jak i coś zjeść, czy napić się grzańca w towarzystwie znajomych i psa. W jednej knajpce jest nawet pies na stanie. pzdr
-
an3czka i co byliście u tego specjalisty? napisz co Wam polecił
-
Ha, skoro dogomaniacy tak polecją - dzisiaj i my zakupimy arthofleks i sprawdzimy na własnych nogach. Mam jednak inne pytanie, jak stosujecie ten preparat - robicie kurację i przerwa, czy później profilaktycznie trzeba już stosować cały czas? Właściwie mój 5 letni pies nie ma stwierdzonej dysplazji czy żadnej kulawizny, natomiast niestety mieszkamy na 3 piętrze (4 razy dziennie w górę i dół) i czasem mam takie wrażenie, że ciężko mu chodzić. Trudno opisać na czym to polega, ale ja znając mojego psa po prostu to widzę. pzdr.
-
Duzy CP gratulacje z tytulu udanego i jakze owocnego ojcostwa :wink: waszego koltuna ma sie rozumiec :wink:
-
Czyli podciąć tak jak było wcześniej podnoszone ok 5 cm. Ale to trzeba zrobić jakoś tak równomiernie żeby były proporcje, chyba u fryzjera?
-
To prawda, w Krynicy ulicami chodzą lochy z małymi, w Piaskach też. Uwaga jak ktoś ma zaczepno-bojowego psa myśliwskiego :wink:
-
mój briardek Biszkopt na całe szczęście nie tknie takiej przekąseczki, ale psica kundlica Beza ( długowłoso-szorstkowłosa) lubi, oj lubi :(
-
wiesz co Madzia, znajoma psiara właśnie przyniosła mi RUMEN TABS, tabletki witaminowe z treścią żwacza dla psów. W zaleceniach jest napisane między innymi "uzupełnia niedobory flory bakteryjnej, zapobiega wyjadaniu nieczystości, odchodów zwierzęcych, padliny". I co Ty na to? Ja właśnie podałam pierwszą dawkę i zobaczę rezultaty. Pozdrawiam
-
Sota piękny ten Twój potwór, piękne zdjęcia. Co tam duż gadać - wasz mop jest boooski. Ale nos to ma taki jakby od nas pożyczony, właściwie taki sam...wielki kulfon. Poproszę więcej fotek :D
-
No tępa jakaś jestem czy cu? Chce zobaczyć i ni mo. Nie mogę znależć. Poproszę podpowiedź. :niewiem:
-
Madzia, masz cudną dziewczynkę! :lilangel: Jak mi się potobają takie nie ciachane ucha... Jest super
-
I tu przyjmują z psami w Wiciu: [url]www.strony.wp.pl/wp/nadmorski[/url]
-
Wiesz co, dla mnie to czuć na nosa. Ale mieso z ryżem to prędzej skiśnie, niż podgnije. W zamkniętym szczelnie pojemniku czy zawinięte w torebkę foliową mięso skiśnie, a zostawione na powietrzu podgnije. Mniam. Psie palce lizać :wink:
-
Współczuję, znam z autopsji - moja druga suka kundlica gustuje w takich przekąskach. Po pierwsze umyj jej pysk dokładnie, bo nie wchodząć w szczegóły konsystencji takiej przekąski prawdopodobnie zostało jej na włosach brody - bueee... Ja myje też suce wtedy zęby normalną pastą dla ludzi -mam gdzieś piasek w domu, psie włosy, psi jadłospis na meblach itp, ale takiego smrodu nie zniese :wink: Pomaga. I zaraz potem miska, albo cokolwiek do jedzenia, żeby w żołądku się przemieszało. A z tymi jajami i mięsem, zgodnie z radą Sawy też będę próbować.
-
Nasz czasem nie je cały dzień, taki post sobie robi. A jak to jest z tym skrętem żołądka, rzeczywiście briardy są bardziej narażone? Hodowca tak mnie uprzedzał, że trzeba uważać: posiłek 2 razy dziennie, zero ruchu po żarełeku itd. Tak właściwie, to nie znam przypadku skrętu żołądka u jakiegokolwiek psa.
-
no co Ty, mój uwielbia się kąpać w wannie - oczywiście największa radość jest po wyjsciu ( dla mnie mniejsza, musze sie nalatać na szmacie). Zdarza się , że kiedy jest upał sam włazi do wanny i tam zasypia. Jak go przydybam w wannie to pstryknę fotkę i wrzucę na forum :D
-
Korzystając, że jesteś on line, napisz jeszcze jak często mam fundować takie "atrakcje" swoim kołtunom. :wink:
-
Niech się wypowie, ktoś kto się zna na rzeczy. Ja też mam podobny problem z moją adoptowaną suczką, chociaż nie jest aż tak dramatycznie :hmmmm: