KarOla, cieszę się ze z Figunią ok. Ja raczej nie mam nadziei na to, że Beśka się znajdzie, ona nigdy nie była na dworze, tylko w transporterze i do samochodu...Złapać się chyba też nikomu nie da, drapie i gryzie...
Nie ma Besi...Nikt jej nie przygarnie, bo ona nie wygląda na koteczkę domową, to taka mała dzikuska- drapie, gryzie. Bardzo się martwimy, ona sobie nie poradzi na wolności, dobrze, ze była wysterylizowana...
Cioteczki- a u mnie smutno. Bessa- kicia mojego syna Michała uciekła :-( . założyłam jej watek na psach zaginionych, Michał na forum osiedla Ursus, miał porozklejać ogłoszenia....Smutno!!!