Jump to content
Dogomania

lespaa

Members
  • Posts

    214
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lespaa

  1. lespaa

    Zawiercie

    z psiami? ;)
  2. lespaa

    Zawiercie

    no cisza, nie cisza ;) ja się nie odzywam bo mamy kontuzję nogi i chyba nieprędko z tego wyjdziemy :( no ale temat obserwuje i jakby co to śmigam z wami ;)
  3. No właśnie Alicja - ja niewiem co to za sposób podawania leków "na głupiego"? ;) wygłupianie się w zawijanie w wędlinki, pasztety, maczania w pokarmach. Zawsze mnie to dziwiło co ludzie wyczyniają, kiedy normalnym, nie wyrządzającym psu sposobem jest podanie mu do pyszczka :lol: No chyba że mamy jakiegoś agresora i boimi się że razem z tabletką weźmie przekąskę w postaci naszej ręki :p Co do mięsek i rybek to z tego co pamiętam oczywiscie najlepiej jest nie podawac ich wogóle, ale jeśli już to tylko te co mają mało białka (ale ja juz nie pamietam jakie to) :shake: Mój pieso zjadał ser biały, w ilościach magicznych z miodem, ale to też do czasu. Jedzenie z ręki jednak to podstawa i potrafi trwać godzinami :angryy:
  4. [quote name='Katerinas'] pełna energii... żywioł... W życiu byś nie powiedziała, że ten pies jest chory... [/quote] No i własnie dlatego choroba "ujawnia się" jak już jest po ptakach. Nie widziałam osobiście psa, który przy tych najagresywniejszych napadach choroby wykazywałby żywiołowość. Zresztą, u mnie było tak, że jak mielismy 2 dni extra łącznie z jedzeniem, bieganiem itp to przez kolejne dni za to płaciliśmy :-(
  5. Więc takKasiu - pies z chorobą nerek nie ma apetyty i łaknienia. Stąd nie interesuje go to, za czymś kiedyś szalał. Koniecznie odstaw wodę studniową i niestety - karmienie z ręki cię nie minie, dopóki mała nie wydobrzeje a co za tym idzie - nie zacznie być "głodna" . A absolutnie nie możesz doprowadzić do jej wycieńczenia. Fakt, jeśli mała pije wodę normalnie to i tak jest dobrze, ale to nie są jej fochy że czeka aż dasz jej jeść po królewsku, tylko zwyczajnie cechy choroby. A chyba nie chcesz mieć psa na kroplówkach co i tak nie wykluczone. Pastylki dawaj do gardła - nie ma jej co stresować "zabawami" z pasztetami bo stres w chorobie nerek to jest bomba.Ipaktine wstrzykuj lub mocz wacik w roztworze i wyciskaj jej w buzi ;) Mała będzie bardziej senna, leżąca, ale i to minie w miarę zdrowienia. I jeszcze jedno - oszczędzaj ją, nie forsuj spacerami - niech ona sobie spokojnie dojdzie do siebie ;) Kasiu - Wyczytałam że woda studniowa jest zbyt "twarda" i może mieć chlamydie (bakterie) więc lepiej z niej zrezygnujcie.
  6. A bo tak wszyscy stoicie nad nią i jej w miskę patrzycie to się mała stresowa :lol: Odejść mi proszę :mad: Koma, Czoko, Pika - nie macie swoich misek ? :eviltong: Katerinas - juz pakuje Danonka zanim się rozmyslisz ;)
  7. :lol: malkawaszka ! o z nieba mi spadłas !! jesteś z dąbrowy, my z zawiercia, są my blisko, to może Ty weźmiesz Danonka skoro jeszcze go nie poznałaś od złej strony? :eviltong:
  8. Ech mam ja z wami radość jednak, serce Ty moje :loveu: Słuchaj, może ja Ci podrzucę Danonka? tak na kilka dni? dobry piesek :diabloti: dorzucę miskę i właśne osobiste łózko Danonkowe :p plizzz przygarnij Kropka ;D P.S. Nie przejmuj się tylko powyciąganymi nogawkami - on gryzie nogawki z .... dobroci? :evil_lol:
  9. [quote name='Katerinas'] ddałam ipakitynę (całe opakowanie), pół paczki renala.... a tu znów musiałam to zakupić. :roll: [/quote] Zrobiłam tak samo :lol: [quote name='Katerinas'] Woda oddana do badania. Wynik za 10 dni. Ale jazda z tym pobieraniem tej wody była :lol: Instrukcja pobierania to cała strona A4. :lol: Należało wyjąć sitko, wyszorować kran z zewnątrz i wewnątrz na ile możliwe szczotką z mydłem, opalić spirytusem, woda musiała zlecieć (10 minut :-o ze dwa baniaki wody mi zleciały :-o ), potem uwaznie otworzyć buteleczkę i nabrać szybko wody, szybko zamknąć buteleczkę. :lol: Pół godziny walczyliśmy :lol:[/quote] Kasiu, slonce Ty moje, a czy przed wlaniem do czajnika, do szklanki, do picia też takie procedury stosujesz??? ;) Ja bym tego nie robiła, bo płacisz za badanie kranówy, a nie wody laboratoryjnej :cool3:
  10. [quote name='Katerinas'][INDENT]Ależ słoneczko moje :evil_lol: Manto? Dla mnie? :evil_lol: Ja nie winna .... aaaaa:evil_lol: [/INDENT][/quote] Kfiatuszku Ty mój, niewinna?, akurat, Ty się bój, bo ja Izabelin znam (no dobra, byłam tak 5 lat temu u koleżanki) i Cię znajdę ;) :diabloti: Co do wyników - kochanie Ty moje potrzymaj Ty Dorkę na mięsku białym a nie na krwistych befsztykach :mad:
  11. kasiu, słonko Ty moje :loveu: w laboratorium wystarczy im niewiele tego magicznego płynu :evil_lol: ale wiesz, masz w domu taką magiczna książkę i ja sprawdzę czy aby alarmu nie zrobiłaś nam tu że tak powiem niepotrzebnie :diabloti: a jak się okaże że jesteście w normie to czeka cię tu manto :p Otwieram niniejszym listę osób od których "oberwiesz" owe manto :razz: Się tak zastanawiam czy aby Pan Danonek Ogromniasty nie jest w zmowie z Dorką? hmmm bo tu to niejedzenie i jedzenie by mi pasowało ;)
  12. p.s. tata mi tu podpowiada że był jeszcze z pismem u prezydenta w tej sprawie i jednocześnie w wodociągach - i co śmieszniejsze - w zalezności od miejsca poboru próbek wody badania różnie wychodziły a koniec z końcem się tłumaczyli że to nasza instalacja jest przerdzewiała (a wymienialiśmy cała do płotu rok wcześniej na plastik ;)
  13. Kasia ! absolutnie nie badałam wody na swoją rekę ! sprawę oddałam do Sanepidu i od tego się rozpętała wojna ;) i jeszcze jedno bidulko - trzeba mieć pokłady niekończącego się humoru że chłopa z psem i łyzką posyłać do łapania moczu :lol: ja chodziłam z rondlem :diabloti: i było tak że jak tylko rzucałam się do łapania moczu Pan Pies zatrzymywał siku w locie, czekał z noga podniesioną (wrazenie takie jakby się czas zatrzymał) i kiedy ja się prostowałam to Pan Pies bez podnoszenia nogi, własciwie w pełnym marszu robił dudniące Siiiiiiiiiiiiiiiiiii eh malawaszka - niestety tak dobrze nie jest żeby Wodociągi, Gazownia, Elektrownia itp instytucje przyznawały się że zawalają tym bardziej że w przypadku stwierdzenia złej jakości wody każdemu kogo to dotyczy przysługuje zniżka - u mnie jest to 50 %, a jesli jeszcze cofnąć się wstecz, to wychodzi z tego niezła sumka od Wodociągów, więc mają one o co walczyć ;) oczywiście wg badań Wodociągów woda była iście zdrojowa, badania Sanepisu wykazały przekroczenie norm stężenia żelaza. i my - mieszkańcy ulicy zrobilismy swoje badania - sąsiadka odlała wody do słoika i czekałyśmy 7 dni - po siedmiu dniach do połowy słoika rdza!!!!! reszta słoika kolor brunatny i to z zupełnie "czystej" wody się tak zrobiło. Podczas prac wodociągów przy wymianie rurociągu staliśmy nad wykopem - rury przerdzewiały, woda dostawała się do gruntu i do rury grunt przenikał - nie mozna lepiej chyba ;) a robotnicy to tylko kiwali głowami i się pytali jakim cudem żyjemy?:shake:
  14. Kasiu powiem coś z własnego podwórka. Zastanawiasz się gdzie co i jak, podobnie jak ja nie masz pewności. U mnie przyczyny choroby mojego psa były i są 3: trutka, choroba genetyczna i woda. I co do wody nie mam żadnych wątpliwości: badania wody wykazały stężenie żelaza takie, że nawet człowieka by zmiotło, wskaźniki wody przekraczały wszelkie dopuszczalne normy i po badaniu wody na naszą rękę i przedstawieniu badań w Wodociągach, uwaga.... za parę miesięcy była gruntowna wymiana całej instalacji na osiedlu !!!! (pomijam fakt, że dla złagodzenia sprawy Dyrektor z Wodociągów był u nas osobiście oferując rekompensatę). Jak do tego doszliśmy? skoro tyle lat ludzie tam mieszkali i nikt się nie skarżył (ba nawet niektorzy sie skarzyli na jakosc wody po wymianie rurociągów)? na pierwszy rzut oka wszystko było okej - poza wiecznie zakamienionym czajnikiem i rudymi smugami w wannie (myslelismy ze to po poprzednikach). Dlatego ja teraz z wodą uważam i kupuję 10 litrów wody pro-EDEN. (jednocześnie przestrzegam przed rodzynkami, winogronami, czekoladą) Z drugiej strony doszukujemy sie przyczyn w płynach chłodniczych itp, a tymaczasem jeśli twoj pieso tak jak moj lubi jeść śnieg to trzeba uważać na sól na ulicach w okresie zimowym - znam przypadek rozpaczliwy wręcz wlasnie za sprawą soli zjedzonej na drodze. Sprawa druga Ipaktine - psy nie lubią tego bleeee. Ale mamy na to sposób - odpowiednio rozcieńczone podaję strzykawką wstrzykując do mordki :p Trzecia sprawa - moje psisko nie je, je, nie je, je,i brak poprawy, smętny, śpi i było u weta z rodzicami (bo ja chora leżę) i nic , i zbieram się z łózka i jadę z piesem i mówie: Panie doktórze moj pies ma zapalenie krtani :p a on mi na to: niemożliwe ;) okazuje się że jednak możliwe a doktór nie badał bo rodzice nie mówili ;)
  15. [quote name='LAZY']Ja wiem, ze u mnie zawsze będzie ON. Ze względu na charakter i predyspozycje rasy. Tym powinniście sie kierować. Kolejny pies nie będzie taki sam, ale będzie inny. W niektórych kwestiach lepszy, w innych gorszy. No to co szukamy?:cool3:[/quote] [B]LAZY !!!![/B] [COLOR=olive][B]o to to właśnie ! patrz, tylem się napisała a Ty tu tak pięknie to ujęłaś co ja tu chciałam napisać[/B][/COLOR] :grins: jednak co młoda głowa to młoda :evillaug:
  16. Hmmm paradoksalnie nigdy nie porównywałam dwóch moich psów. Co wiecej - i do tego się przyznaję - to że wcześniej miałam briarda pomogło mi - bo lepiej rozumiałam Danonka i wiedziałam że np dane jego zachowanie to cecha rasy a nie np. objawy chorobowe czy np. agresja, może dlatego też że wiem że pies tej akurat rasy jest ze mną 100% kompatybilny a nie byłby już np. jamnik (szczeka szczeka i szczeka ;). Ja tu nie namawiam do wejscia w tą samą rasę, tylko chciałam może dać przykład i dementi nie do końca słusznym poglądom. A to że mój tato choruje na leonbergera to już inna bajka, że "przyjaciel domu" chce labka to też fakt, a ja mam briarda o! ;) A moj briard ma czułki bo jest kosmita malutki ;) [url]http://img260.imageshack.us/img260/6157/dsc04143pj0.jpg[/url]
  17. hmmm ja jestem zaprzeczeniem teorii że powinno się miec psa innej rasy :diabloti: Wbrew wszystkim i wszystkiemu, z pełną świadomością że niezaleznie od rasy - TO i tak NIE BĘDZIE MÓJ SZEKUŚ którego straciłam i żaden pies nim nie będzie potrafił być - kupiłam briarda :multi: Tu trzeba sobie uświadomić jedno - że drugiego takiego psa jak mieliśmy mieć nie będziemy - i czy to będzie bokser, sznaucer, czy owczarek - każdy jest niepowtarzalny. A dlaczego poszłam w tą samą rasę? bo: 1. poznałam je, nauczyłam, i uczyć nowego się nie chciałam, 2. w swoim psie chciałam widzieć cząste tego którego straciłam, 3. jeśli ktoś wychował się na okreslonej rasie (a ja się wychowałam) zawsze będzie mieć do niej sentyment. Danon nie jest jak Szeker - i to jest bardzo dobre !!! absolutnie swoim zachowaniem pochłaniał całą moją uwagę nie pozwalając myśleć za dużo :evil_lol: wiesz Kasiu, Dorce potrzebni są kompani do zabawy, niezaleznie na jaką rase się zdecydujecie, to ona dorosła przy psach, nie zna samotności, i tego jej brakuje. Dla was na razie mam radę - dużo przebywajcie poza domem, na spacerkach, wypadach - to pomaga.
  18. [quote name='Katerinas'] [INDENT](łzy mi lecą po oliczkach... zapewne durnie teraz wyglądam ... bo siedze w pracy :roll: :roll: )[/INDENT][/quote] Wiem słonko i one to wiedzą. I wiesz - mała też to wie. Kiedyś oglądałam program w którym ktoś powiedział że psy wydają się jakby widziały coś czego my nie widzimy - tych którzy odeszli a są z nami. I powiem Ci że Danonek wielokrotnie wpatruje się np w kanapę, patrzy na nas, na kanape i czasem powarkuje, czasem podejdzie powąchać punkt w jaki patrzył. I wtedy wiem że ktoś przyszedł.I jak go pytam: Szekusiu co to? ktoś nas przyszedł odwiedzić? To on patrzy na mnie jakby mówił: Nie widzisz? no zobacz, jest tam :fadein: a sama wiesz, że można z nimi rozmawiać, przynajmniej ja rozmawiam z moim smerfem i skarże mu że np. Danton mi dokucza :lol: Kasiu znam tą załamkę, znam smutek w oczach bliskich, wiem jak to jest jak chcesz żeby ię nie smucili, żeby te psiaki zaraz wleciały do pokoju i znowu było jak dawniej. :shake: wiesz ja też teraz ryczę i pewnie durnie teraz wyglądam (uśmiechnę sie żebyś wiedziala ze są my beksy dwie i nawet jest nas więcej :lol:) p.s. z tymi kolegami dla malej to niezly pomysł !!!! nawet powiedzialabym że świetny ;) nawet ostatnio dostałam mailem info o poszukiwaniu domku dla przemiłego miśka i pomyślałam o was :iloveyou: Kasiu musicie mieć futer sztuk 3.
  19. Kasiu, kiedy ja wyrzucałam sobie, kiedy pytałam siebie, jego, dlaczego, kiedy mi go bardzo brakowało, kiedy ręce były puste i cisza przerażająca, wtedy ktoś podesłał mi tekst, który przedrukowuje poniżej. I wiesz, poczułam się durnie, autentycznie, bo faktycznie on jest wszędzie - w domu, na podwórku, w Danonku jest go bardzo dużo, w czasie jazdy do pracy, w każdym drzewku które rośnie a które o nim przypomina, w naszych wspomnieniach a przede wszystkich w SERDUSZKU. I takim chciałby pozostać, bo był, pewnie tak samo jak Twoje psiaki - wszędobylski :loveu: I takim pozostał, za co mu bardzo dziekuję :buzi: [CENTER][B][SIZE=3][COLOR=blue]Do not stand at my grave and weep,I am not there, I do not sleep.I am a thousand winds that blow,I am the softly falling snow.I am the gentle showers of rain,I am the fields of ripening grain.I am in the morning hush,I am in the graceful rushOf beautiful birds in circling flight.I am the starshine of the night.I am in the flowers that bloom,I am in a quiet room.I am in the birds that sing,I am in each lovely thing.Do not stand at my grave and cry,I am not there -- I do not die. -- [/COLOR][/SIZE][/B][URL="http://www.cs.rice.edu/~ssiyer/minstrels/index_poet_F.html#Frye"][B][SIZE=3][COLOR=blue]Mary Frye[/COLOR][/SIZE][/B][/URL][/CENTER]
  20. lespaa

    Zawiercie

    :megagrin: hahahahahhhahaha
  21. lespaa

    Zawiercie

    [SIZE=5][COLOR=darkred]Atencjon Atencjon ![/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=blue]pomyliło mi się i dzien babci jest jutro[/COLOR][/SIZE] :shake: niniejszym nie będę mogła uczestniczyć w spotkaniu, ale na najbliższe się piszemy :cool3:
  22. lespaa

    Zawiercie

    [SIZE=5]aaa [/SIZE][B][SIZE=3][COLOR=darkslateblue]kto da znać czy jest ładnie czy nie?[/COLOR][/SIZE] :cry: :stop: [/B]
  23. lespaa

    Zawiercie

    [SIZE=5][COLOR=teal]ale podobno ma wiaaaaać i padaaaaać[/COLOR][/SIZE] :shake:
  24. lespaa

    Zawiercie

    [SIZE=6][COLOR=red]Atencjon Atencjon ![/COLOR][/SIZE] Nie moge w sobote ;( nie moge ;(:shake: dzien babci :eviltong:
×
×
  • Create New...