-
Posts
32787 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by andzia69
-
Dnia 20 . 03 . 2013 r odbyła się kolejna interwencja . Psy były zostawione bez nadzoru . Nie miały wody i jedzenia . Pies miał bolesnośc przedniej łapy na którą mocno utykał . Suka ma dziwna narośl na podbrzuszu . Obydwa psy wymagaja interwencji weterynarza . Widać po suce że często rodziła. Aktualnie jest w cieczce . W ogrodzeniu duża dziura przez która psy mogą sie wydostać . Ogólnie na posesji bałagan , pełno śmieci , złomu i szkła . Zaopatrzyliśmy psy w wodę i w karmę . Ponieważ nie było właściciela to nie wiemy co ze szczepieniami . Zastanawiamy się co ze szczeniętami które rodzą się tam cyklicznie . Do momentu znalezienia własciciela psów będziemy karmić te psy. [img]http://img542.imageshack.us/img542/8413/p1160387.jpg[/img] [img]http://img585.imageshack.us/img585/7321/p1160391.jpg[/img] [img]http://img199.imageshack.us/img199/4507/p1160392.JPG[/img]
-
Kilka interwencji...ale nie mamy za co, ani gdzie zabrać tych psów... Dnia 18.03.2013. odbyła się interwencja wolontariuszy ŚTOZ . Przekazano nam informację że przebywa tam duży, groźny pies, który nie jadł i nie pił od trzech dni. Zastaliśmy wychudzonego psa w małym, brudnym kojcu. Pies dodatkowo był uwiązany na bardzo krótkim łańcuchu. Pies nie miał jedzenia i picia. W dwóch brudnych wiadrach była jakaś zapleśniała cuchnąca ciecz. Buda psa była w tragicznym stanie, w budzie był przemoknięty kawałek wykładziny. Pies nie miał gdzie się położyć. Dodatkowo pies cierpiał ból uszu, miał z nich ropny wysięk i cały czas potrząsał głową. Tego dnia jak i przez dwa kolejne zaopatrywaliśmy zwierzę w świeżą wodę i jedzenie. 20 marca o godzinie 19 przyjechali właściciele po psa (jeden z nich pod wpływem alkoholu). Skontrolowani przez Straż Miejską, przyznali że nie posiadają aktualnych szczepień psa przeciwko wściekliźnie. Przyznali się też do tego że bardzo rzadko wyprowadzają psa na spacery oraz że nie są w stanie się nim opiekować. Na kilka dni pies trafił do córki właścicielki psa. [img]http://img824.imageshack.us/img824/1975/p1160332k.jpg[/img] [img]http://img255.imageshack.us/img255/1632/p1160338w.jpg[/img] [img]http://img534.imageshack.us/img534/8003/p1160330z.jpg[/img] [img]http://img829.imageshack.us/img829/5778/p1160336h.jpg[/img] [img]http://img842.imageshack.us/img842/6017/p1160415q.jpg[/img]
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
andzia69 replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Malagos - a dałaś na beagle znać? może ktoś szuka....one takie same wycieczkowicze jak husky... -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
andzia69 replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Jest domek w Kielcach, w bloku dla niedużego psiaka dziecio ( 2 dzieci w wieku 1,5 i 5 lat) i kotolubny. Macie coś, co mogę pani wysłać? -
wiecie kto to jest? [img]http://img853.imageshack.us/img853/6144/p1000185k.jpg[/img] Na pewno nie ;) to jest Frytka - nowa kolezanka naszego Roberta :) Roberto wlaśnie jest w drodze do swojego wlasnego domku. Frytka jest adoptowana ze schroniska w Stargardzie Gdańskim i szukała towarzysza :) Mam nadzieję, że scyzoryk nie przyniesie nam wstydu!!! :) Będzie mieszkał razem z Frytką pod W-wą.
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
andzia69 replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='eliza_sk']Ewo, a to jakiś nowy twór na Waszym terenie, wiesz coś o nich - muszę koniecznie zapisać, bo masa ludzi z Kielc dzwoni do nas.[/QUOTE] zapisz koniecznie!!!! :) :) -
dalej nikt się nie odezwal co do prowadzenia tego wątku....no cóz, pominę to milczeniem ale tego nie!!!:angryy::angryy::angryy: "Jak się ratuje zwierzaki powypadkowe w Kielcach: "Witam! znajoma od was za czasów gdy byliście w schronie poleciła mi żeby tu napisać. Żeby nagłośnić co i jak teraz dzieje się w schronie pod obecność Arki. Dostałam dziś telefon od kolegi, że na Stoku pod naszym blokiem na 15 jest kot leży, jak by po wypadku... zadzwoniłam do schroniska od razu poprosiłam o natychmiastowy przyjazd, bo kot po wypadku leży na ulicy (działo się to parę minut przed 12.00 dzisiaj) Poleciałam tam od razu, bo byłam nie daleko na Świętokrzyskim u rodziców. Kot był w tragicznym stanie gdy go zobaczyłam... kałuża krwi. pysk cały wypełniony krwią, łapa spłaszczona, charczał przy oddechu, ogromna biegunka. głowa co chwile upadała mu na ziemię. Był tam też drugi kolega, bo ten co do mnie zadzwonił pojechał do pracy jak tylko przyszłam. Zadzwoniłam na schron jeszcze raz mówiąć cytuję rozmowę: - Witam dzwoniłam przed chwilą jestem koło kota kot w strasznym agonalnym stanie, jedziecie???!!!! Jedziecie już???!!!!??!!! - no nie wiem a gdzie to dokładnie? no mówiłam stok 15b!!! na ulicy przed blokiem!!! Jedziecie???!!! - zaraz zobaczę... - proszę panią kot jest w krytycznym stanie błagam o pomoc przyjedźcie noooo!!!!! - Kierownika nie ma to niue wiem czy może pojechał, czy gdzie jest. - ku*wa co? pani kot zdycha mi pod nogami, a wy co? transportuję go do lecznicy najbliższej bo zaczyna miałczeć wyć... na wasz koszt ok? - nie, absolutnie nie! - to co mam zrobić? On zdycha... - Nie wiem - to co z was ku*wa za schronisko... jak był zwierzak to wszystko się dało załatwić a wy nawet do zwierzaka w krytycznym stanie nie przyjedziecie???? Do widzenia! Kolega wziął pudełko złapał kota ja nakryłam własnym szalikiem i do czterech łap, bo najbliżej. Tam po badaniu rokowania: Wysoka gorączka, uszkodzone masakrycznie płuca, niewładna przednia lewa łapa, może nie dożyć 72 godzin. Małe szanse. Decyzja pani doktor: Eutanazja. Zapłaciłam z własnej kieszeni byle by pomóc zwierzęciu. W efekcie doszłam do domu po 2 godzinach uryczana, że nie dało się kotu pomóc, w krwi i biegunce kociej, z poniszczonym szalikiem. CZY TAK MA FUNKCJONOWAĆ TERAZ SCHRONISKO??? " no to odpowiedzcie sobie sami....
-
znowu sobie piszę sama do siebie...trudno :( Terierkowaty Robert Krawaciarz: [img]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/550040_4937771194937_467476777_n.jpg[/img] więcej jego zdjeć w albumie: [url]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.4937762474719.1073741827.1018341382&type=1#!/media/set/?set=a.4937762474719.1073741827.1018341382&type=1[/url]
-
MOJRA CZYLI SŁODKA BUŁKA - ułożona przyjazna amstafka ZNALAZŁA DOM!:)
andzia69 replied to Murka's topic in Już w nowym domu
czemu jej nikt nie chce pokochać :( taka fajowa klucha!!! -
Edi - wydaje mi się, że Bacz nie ma duzo lat. Spójrz na jego tylne trzonowce - są calkiem "nowe" :) Przednie zęby mogą być zniszczone np. od gryzienia łańcucha :( Mojej Bubie wypadły dolne zęby pomiędzy klami...a ma 5 lat! Zaczęły jej się ruszac i od 1,5 roku tak jej po jednym wypadały...górne się trzymają :)
-
Nie miała baba kłopotu...niunia w nowym domu :)
andzia69 replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
wieści od niuni: "witam Negra ma się bardzo dobrze)) przybrała na wadze (nie widać jej już żeber) wyleczyliśmy jej uszy, sierść na nich jej odrosła, ogólne samopoczucie również bardzo dobre) dopiero skończyła jej się cieczka, na sterylizacje jeszcze się nie umówiliśmy, Pani doktor od ostatniej wizyty powiedziała żebyśmy wstrzymali się z tym jakieś 2 miesiące od zakończenia cieczki. Zdjęc mamy całą masę, może Pani podać adres e-mail to jakieś podeślemy. Negra jak to zazwyczaj u amstaffów bywa, jest psem kanapowym, który śpi z nami w łóżku:) oczywiście jak jej pozwolimy. I bardzo garnie się do dzieci :))) Ma również psiego przyjaciela z klatki obok, który o dziwo jest sznaucerem miniaturką. Ogólnie cała nasza rodzina oszalała na jej punkcie, a my chyba najbardziej :))) A co do żywienia , bo jak wspominałam mieliśmy problem z suchą karmą, do tej pory jej nie je w ogóle, większość rzeczy jej gotujemy, zupa jarzynowa jest jej ulubionym daniem i przynajmniej mamy pewność, że dostaje w jedzeniu wartościowe rzeczy :)" teraz czekam na zdjęcia i termin ustalenia sterylki. -
[quote name='Gezowa']Pisałam na charcim, więc napiszę tutaj: maluszek obłędny... normalnie się zakochałam :loveu:[/QUOTE] oj można się zakochac, można! :)
-
Jadę w czwartek z Pasją po tą suczynkę: " [IMG]http://img707.imageshack.us/img707/8639/p1120786x.jpg[/IMG] [IMG]http://img405.imageshack.us/img405/7640/p1120790.jpg[/IMG]" i mamy umówiona sterylkę suni 10-10,30....potem pojedzie do hoteliku, bo nie ma co z nią zrobić :( to ostatni dzwonek, bo jeśliw grudniu miala szczeniaki to zaraz będzie miała cieczkę... o terierkowatego Roberta nikt nie dzwoni...chłopak gotowy do adopcji i cisza :( a na święta dt wyjeżdża i nie wiem, co z nim zrobimy :( :( bazarek coś mizernie idzie...chyba trzeba będzie się w ssali leśne pobawić, żeby na psy zarobić ...to jest mało śmieszne już :( Roki i Rudolf chyba dozywocie w hotelu spędzą :( o bialogonach w hotelu nie wspomnę...