Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    29378
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    177

Everything posted by agat21

  1. Pluszowego dinozarła dla mojej wnuśki. Zdecydowanie do przytulania, a nie do rozszarpania W opcji KT
  2. Czy wycieczka się podobała? Jak Guzikowi udaje się chodzić z guzem, już trochę lepiej, czy nadal go "zarzuca"?
  3. O matko.. Strasznie chcę pomóc, ale nie dam rady dać stałej. Ledwo ciągnę moje obecne zobowiązania, a mój piesio sypie się coraz bardziej i nawet nie wiem co się wydarzy za chwilę Na początku listopada, jak tylko wpłynie mi pensja, wpłacę Ci 100 zł - możesz to policzyć 5 miesięcy po 20 zł. Co dalej - nie umiem teraz powiedzieć na 100%.
  4. Murko, czy nie wpłynęła kasa na koty Dory do Ciebie? Wpłacałam już z półtora tygodnia temu...
  5. Moja jednorazowa dla Agacika jeszcze teraz nie pójdzie. Nie spodziewałam się aż takich kosztów badań i operacji mojego piesa. Powaliło mnie na kolana w tym miesiącu
  6. Andżela została policzona bardzo bardzo korzystnie. Ja właśnie zapłaciłam za sam zabieg - bez wcześniejszych badań usg, rtg i krwi - 1070 zł. Zabieg wycięcia guzka na skórze. Guzek miał ok. 1cm średnicy. Pies ma ranę o długości 20 cm na plecach w ramach "zapasu" usuwania zmiany nowotworowej.
  7. Kiedyś jadąc w góry z koleżanką zatrzymałam się na stacji benzynowej pod Krakowem. Leżał tam sobie na trawie mały czarny psiaczek, podobny nawet trochę do Guzika. Jak to ja - kucnęłam parę metrów od niego i zacmokałam. Psina popatrzyła na mnie zdziwiona i zaczęła się podnosić, żeby do mnie podejść. Ledwo wstała, bo okazało się, że ma pod brzuchem wiszący guz wielkości piłki nożnej! Prawie wlókł się po ziemi. Psina podeszła do mnie, bardzo przymilna i proludzka. Wokół stacji jakieś domy były, to był wciąż Kraków, uznałam, że pies może być czyjś, więc zadzwoniłam z drogi do TOZu krakowskiego. Obiecali tam podjechać. Po kilku dniach zadzwoniłam do nich jeszcze raz. Psinę zabrali, niestety okazało się, że nic więcej nie można dla niej zrobić niż pomóc odejść. Nowotwór w strasznym stanie.. Ponadto okazało się, że pies miał właściciela. W jednym z domów przy stacji. Facet dostał mandat, tyle TOZ wskórał u policji.. Jeszcze się podbno ciul wymawiał, że przecież pies jest leczony. Tylko żadnych dowodów na to nie umiał przestawić. Mam nadzieję, że jego kiedyś też ktoś tak w ciężkiej chorobie potraktuje i kopnie w doopę, żeby zdechł na ulicy. A do dziś pamiętam wzrok tej psiny jak do mnie szła... Guziczek ma więcej szczęścia. Oby udało się mu jakoś pomóc.
  8. Małgoś i tak masz super porządną gminę. Żeby wszystkie takie były... Decyzje o adopcji dwóch biedusiek - wspaniałe! Gratulacje!
  9. Dzielne biedaczysko, jak on przetrwał w takim stanie? A coś na temat guza wet mówił?
  10. Kasa z imiennego bazarku Agata powinna być na koncie Idealnie się zgrało z wyjściem na wolność
  11. Przelewam kasę z bazarku imiennego na konto Agata, to wręcz symboliczne, bo dziś piesio opuścił wreszcie schron Elu, dołóż swoją wpłatę i będzie równe 300 zł !!! Bardzo pięknie Wam dziękuję !!!
  12. Hurrraaaa!! Nareszcie! Biedactwo pogryzione zaczęło nowy etap życia!
  13. Dobrze, że Guzik już u Ciebie Szczekania pewnie miał ostatnio tyle, że może go nie zauważać. Oby u weta wizyta przebiegła pomyślnie, a dziś niech wreszcie wyśpi się w normalnych warunkach Nesiowata.. ❤
  14. Brakuje mi tylko jednej wpłaty i przesyłam kasę do Eli, niedługo Agat będzie już poza schronem i kasa się bardzo przyda
  15. ... ale Anecik wyprowadziła mnie z błędu - te piękne zdjęcia pokazują jak Guciosław raczył wyjść tylko na krótką rundkę siusiową, po czym wrócił do spania w domu!
  16. Takie piękne spacerowanie było dzisiaj, korzystanie z ciepełka, promieni słońca - może ostatnich tak ciepłych tej jesieni - tak sobie pomyślałam, gdy zobaczyłam dzisiejsze zdjęcia Guciosława:
  17. Nr 10 i 14 bym wzięła, jeśli można zapłacić na początku listopada
×
×
  • Create New...