Moj Quandulec jest domowym syneczkiem mamusi i jak dla mnie nie musi byc kosa na ringach.Nie po to go wyciagalam ze schroniska zeby sie teraz stresowac jego kariera.Kocham go za to ,ze jest moj ,ze rano daje mi buziaczki jak tylko otworze oczy.......To jest piekne....Mysle ,ze jemu wisi to czy dostalsrebro ,zloto czy bdb....Wazne zeby byl szcesliwy!!!!!!!A dla mnie i tak jest debesciakiem!!!!!!!:loveu: