Ehh wczoraj byłam z Tolkiem u weta bo nie chodzi na tylną łapkę od wieczora w piątek. Była to jego pierwsza wizyta ponieważ zawsze wet przyjezdzał do nas. Po przekroczeniu progu lecznicy Tolek zwariował. Warczał, szczekał, chciał koniecznie wejść do gabinetu w którym był kot. Chodził po poczekalni, węszył, zważył się na wadze która była w podłodze, a potem kilka minut patrzył się na taki duży plakat z reklamą Eukanuby. Kiedy weszliśmy do gabinetu dostał zastrzyk przeciwbólowy i próbowaliśmy zrobić mu prześwietlenie ale tak szalał że nic nie wyszło tylko zamazany obraz. Dzisiaj cały czas chodzi na 3 łapkach więc to musi być coś poważnego. Wczoraj nie mogli dać mu głupiego jasia bo coś rano zjadł ;/ Jutro z samego rana jedziemy dostanie zastrzyk i zrobią mu prześwietlenie a potem pewnie zagipsują. :shake: