A my dojechalismy, bylo mile spotkanie "obzeralismy "sie pizza i pilismy dla zdrowia zielona herbate, i bylo jeszcze ciasto , ktore sie rozplaskalo w samochodzie, no i kolejna sunia niedaleko Missieek koczuje w lesie na tym mrozie, ma podejrzanie duzy brzuch..., u missieek jak zwykle tłok psio-koci, tylko domow brak, i pomocy z zewnatrz tez niebardzo. Jest 5 nowych szczeniakow i 6 nowych malych suczek tak do 6-8 kg.